nowy wąteknowy wątek
Ciąża 10 miesięcy po cc i dzwiganie dziecka?
[Rodzina i dziecko bez ogłoszeń]

Dziewczyny zaliczyliśmy z mężem wpadke:) Podzielcie się swoimi doświadczeniami jak wyglądały wasze ciąże po CC ( czy nie było problemu z blizna na macicy itp.) no i jak wyglądało u Was noszenie dziecka...mój waży koło 11 kg ...

image

image





Re: Ciąża 10 miesięcy po cc i dzwiganie dziecka?

Sasiadka ma rożnicę 1 rok 4 msc, 1 dziecko po cc, 2 rodziła naturalnie, akurat nie nosiła małego, bo mieszkają w domku. U mnie rożnice 1,5 roku , do porodu nosiłam małego na 4 pietro a miał 12 kg, 2 poród szybki trwał az 20 min. Powodzenia i dużo zdrówka życzę, aha co do cc, w tak małym czasie, lekarz ocenia bliznę na macicy i raczej jest wskazanie do cc, jeżli druga ciąża jest < 2 lata

Re: Ciąża 10 miesięcy po cc i dzwiganie dziecka?

podepnę sie do tematu może ktoś miał ocenianą bliznę po cc i pamięta wymiary ile mm miała i czy to był wynik dobry czy juz zagrażający u mnie teraz ponad 3 lata po cc blizna miała w 24 tygodniu 6mm i w cieńszym miejscu 4mm podobno to mało:(

http://mojedziecikreatywnie.pl/ Zobacz jak spędzić czas z dzieckiem:-)

image




Re: Ciąża 10 miesięcy po cc i dzwiganie dziecka?

ja tez jestem w ciazy(15 tc) i mam 10 mies dziecko i mam ciągle plamienia ... niby od wysiłku, dzwigania itp ... ale nie omine tego. tez tak mialyscie? :(

Re: Ciąża 10 miesięcy po cc i dzwiganie dziecka?

ja po cesarcezaszlam w ciaze jak synek mial 10 miesiecy nosila i nie bylo problemu, rodzilam natrualnie nie bolala mnie blizna wszytko poszlo swzybko i sprawnie.ale wiadomo na poczatku musisz sie oszczedzac ucz dzieciaczka zeby byl bardziej na nogach

image
image

Re: Ciąża 10 miesięcy po cc i dzwiganie dziecka?

ja tak ucze ze przytulamy sie tylko na siedząco, bawimy sie bez noszenia itp, ale on tego nie lubi i jak tylko mąż sie pojawia to tylko do niego biegnie :(:(:(:( nie lubi sie tulic do mnie i zabawy tez mamy takie mdłe bo ani pobiegac ani niz :(

Re: Ciąża 10 miesięcy po cc i dzwiganie dziecka?

kurcze niby staram się go nie nosić...ale same wiecie...jakoś trzeba szkraba wciągnać na przewijak (chociaż w sumie zastanawiam sie czy nie położyć go na dywanie)..najgorzej chyba wygląda sprawa ze spacerami, bo musze najpierw znieść wózek...no a potem przez 2 pietra małego na rekach....najbardziej się boje tego że znowu będe miała zagrożona ciąże ...z filipem lezałam praktycznie całe 9 m ;(

image

image