nowy wąteknowy wątek
Czynnik V Leiden
[Rodzina i dziecko bez ogłoszeń]

Dziewczyny czy któraś z was robiła to badanie?Jestem po drugim poronieniu i zaczęłam chodzić do invicty do dr Puzio.Na dzień dobry zlecił mi zrobienie tego badania + mutację genu protrombiny.Wiem że to bardzo dobry lekarz ale zastanawiam się czy nie jest to forma naciągania trochę na koszty, bo niestety badania nie należą do tanich a przede mną jeszcze długa droga z innymi badania i już przerażają mnie te koszta.
Czy któraś z was robiła te badania?

image
Re: Czynnik V Leiden

myślę, że lekarz wie co robi, pewnie chce dociec dlaczego te poronienia; ja je miałam robione na początku naszego leczenia; koszta straszne, ale chyba warto

http://www.slubnemarzenie.com.pl
Kartki i zaproszenia okolicznościowe dla dzieci i dorosłych
min. na Chrzest, I Komunię, urodziny, rocznice.
Zaproszenia, zawiadomienia, zawieszki, winietki itd. na ślub
Ślubne dekoracje kościołów i sal weselnych
Re: Czynnik V Leiden

a czy mogłabym zrobić te badania w ramach NFZ?Może niekoniecznie w Invikcie, może w jakiejś innej placówce?Jestem po dwóch poronieniach wiec to może ma jakieś znaczenie przy tych badaniach?

image
Re: Czynnik V Leiden

wydaje mi się, że naciąganie na koszty to nie jest..po prostu robi Ci badania w kierunku zespołu antyfosfolipidowego...
a te ciąże były na jakichś lekach prowadzone?

Re: Czynnik V Leiden

Nie brałam żadnych leków.Po prostu pierwsze poronienie nie było dla lekarza wskazaniem do podania jakiegokolwiek leku przy kolejnej ciąży.Dopiero jak poroniłam drugi raz to usłyszałam że trzeba zrobić badania. Zmieniłam lekarza.Wybrałam dr Puzio i na dzień dobry usłyszałam o badaniu czynnika v leiden i mutacji genu protrombiny. Koszty mnie przeraziły ale chyba nie będę miała wyjścia

image
Re: Czynnik V Leiden

ja też raz poroniłam...zmieniłam lekarza...teraz mam już dwie cudowne córeczki...
a mogę zapytać co się działo?

moja znajoma straciła ciąże 5 razy...czego oni nie robili, invicta, najlepsi lekarze, badania genetyczne, cuda-niewidy, lekarze dawali jej sterydy, "eksperymentowali"....poleciłam jej mojego lekarza...6 ciąża...bez poważnejszych ingerencji lekami, prowadzona "na spokojnie" - od tygdnia koleżanka cieszy się upragnionym dzieckiem...

Re: Czynnik V Leiden

a do jakiego lekarza chodzilas?

Re: Czynnik V Leiden

Boćkowski (http://www.klif-med.pl jak co....ale poważnie Wam mówię....aż takie facet miałby szczęście, że przychodzi kobieta po 5 poronieniach a on prowadzi 6 już ciążę i wszytsko ok?
Jak dla mnie on jest "cudotwórcą":)

Re: Czynnik V Leiden

Fiolka
zaufaj lekarzowi, Puzio ma racje zlecajac te badania
chce wykluczyc, czy nie masz trombofilii, ktora moze byc przyczyna poronien
zerknij tu
http://forum.gazeta.pl/forum/w,11916,11770555,0,lista_badan_po_poronieniu_jeszcze_raz.html
pkt 6
z tego co pamietam, robilam badania kilka lat temu, tylko badania genetyczne byly na NFZ, reszta niestety za kase. z hematologów polecam dr Mital, ale z tego co wiem, przyjmuje alob w akedemii, albo prywatnie, wiec nie wiem, czy za te abdania nie bedziesz musialas i tak zaplacic.
A ile czasu uplynelo od poronienia, jesli mniej czy szesc tygodni, to moze warto zrobic badania w kierunku zespolu antyfosfolipidowego
.Jesli przeciwciala wyszlyby dodatnie, to wtedy masz wskazania do brania w ciazy heparyrny i acardu. Warto zrobic badania w kierunku tarczycy, bo problemy z nia rowniez powoduja poronienia.
I nie chodzi to o naciagania na kase,ale dwa poronienia to nie przypadek trzeba wykluczcyc podstawe czynniki
To ten kraj jest chory, ze zajama sie toba na nfz, gdy stracisz conajmniej 3 ciaze. A psychika wysiada juz po drugim, bo tez to przezylam...

Re: Czynnik V Leiden

Psychika psychice nierówna...jednym wysiada po 1 poronieniu, innym po 2, a moja koleżanka się nie poddała po 5-ciu...i całe szczęście bo dziś ma wspaniałego synusia!...i wcale nieprawda, że im więcej badań tym lepiej...ona niby też była przebadana wzdłuż i wszerz...niby w badaniach genetycznych "coś" wyszło...a szósta ciąża prowadzona była tak - jakby była kompletnie zdrowa...i się udało!

A czemu badania na zespół antyfosfolipidowy to tylko w określonym czasie od poronienia?

Re: Czynnik V Leiden

Bo badania zrobione po tym uplywie tego czasu nie daja do konca, czy ten zespol sie posiada.Slowem brak przeciwcial w badaniu zrobionym pozniej od poronienia nie oznacza ze sie ich nie mialo w ciazy, co siwadczy o zespole antyfosfolipdiwoym i wskazaniu do braniu haparyny w ciazy. U mnie sie to sprawdzilo, niestety.

Re: Czynnik V Leiden

Ja poroniłam 25 stycznia więc nie wiem czy na zespół fosfolipidowy nie jest juz za późno.Moje poronienia to według mnie skutek niedoczynności tarczycy i Hashimoto .Moja lekarz wiedziała o tych chorobach i twierdziła ze prowadzi wiele ciąż hashimotek i ogranicza się tylko do badania tsh i ft4, które zresztą miałam w normie (ciągła konsultacja endokrynologa).A mimo to poroniłam.Dlatego zrezygnowałam ze swojej ginekolog i postanowiłam zaufać dr Puzio.O ile dobrze zrozumiałam to na razie mam zrobić mutację genu protrombiny i czynnik v leiden.W momencie kiedy zajdę w ciąże dostane jakieś leki(chyba heparyna i coś tam jeszcze).Automatycznie robię jakieś badania i jeśli wynik będzie ujemny to odstawiam te leki.Mam nadzieje zę dobrze go zrozumiałam. Zresztą jutro wypytam sie szczegółów bardziej dokładnie
Przekonałyście mnie jednak i zrobię ten czynnik V Leiden.Musze zaufać lekarzowi

image
Re: Czynnik V Leiden

ja po poronieniu mialam zrobione badanie na leidena i wyszlo mi ze mam mutacje. w drugiej ciazy bralam heparyne i urodzilam zdrowa coreczke. akurat leiden nie ma roznicykiedy bo to mutacja w genie wiec sie bada z DNA. przeciwciala to inna bajka. rowniez mam niedoczynnosc tarczycy i moja endo ktora pierwotnie myslala ze to bylo przyczyna poronienia jak sie dowiedziala o leidenie od razu powiedziala ze raczj leiden byl przyczyna. jezeli by mi tego nie wykryli pewnie bym znowu poronila. mialam szczescie ze trafilam na lekarza ktory zrobil to badanie po jednym poronieniu a nie czekal na 3 bo chyba bym dzieci nie miala. takze rob badania bo zadne pieniadze nie sa warte przechodzenia przez nastepne poronienie ale tego ci mowic nie musze

image

image
Re: Czynnik V Leiden

co do lekarz wymienionego wyzej , zawsze go cenilam jednak ostatnio to ze jest dobrym lekarzem doprowadzilo ze chyba nie za bardzo przyklada sie do swojej pracy.Znam przypadek gdzie nie wykryl powaznych wad rozwojwych u dzieci a prowadzil cala ciaze (dokladnie rzecz ujmujac kapnal sie na samym koncu) wiec chyba ostatnio go rutyna gubi...niestety. Kiedys to byl swietny lekarz a teraz chyba kasa uderzyla do glowy...

Re: Czynnik V Leiden

acha a badanie robisz na krzepliwosc krwi - obie mutacje powoduja ze krew jest bardziej krzepliwa, a ze w ciazy masz naturalnie podwyzdzaona krzepliwosc to sie pomnaza i zwieksza ryzyko nie tylko poronienia ale rowniez zakrzepow i DVT wiec ja nie moglam latac i siedziec dlugo w jednym miejscu bez ruchu.

image

image
Re: Czynnik V Leiden

I gdy ma sie trombofilia i zespol antyfosfolipidowy- leczenie gdy jest sie w ciazy polega na zastrzykach z heparyny i braniu acardu.
Tylko przy zespole antyfosfoslipidowym zazwyczaj dawka hearyny jest stala na cala ciaze ( kiedys 40 celxane, teraz 60), to przy trombofilii trzeba badac czasy krzepiniecia i w zaleznosci od wynikow zwiakszac dawke.
Z perspektywy tej, co klual sie 8 miesiecy clexanem, jest to do przezycia, jesli ma sie asznase, zeby donosicciaze i urodzic zdrowe dziecko.

Re: Czynnik V Leiden

Następne poronienie już chyba zabiłoby mnie. Wystarczy że przy tych dwóch postarzałam się o jakieś 10 lat.Nie chciałabym tylko popaść w paranoje i robić zbędne badania, ale chyba to przez te moje poronienia nabrałam takiej podejrzliwości do lekarza.W pierwszej ciąży nie miałam takich problemów i dlatego teraz nie bardzo potrafie zrozumieć to się ze mną dzieje.Ale spokojnie - zrobię te badania.Przekonałyście mnie :-)

image
Re: Czynnik V Leiden

fiolka, zastanawiam sie,czy urodzenie jednego dziecka nie nasuwa sugestii o zespole natyfosfolipidowym, niz trombofilii.
Z trombofilia sie czlowiek rodzi, a zespol antyfosfolipidowy sie nabywa.I znam dziewczyny, ktore pierwsze dziecko urodzily z ksiazkowej ciazy, a potem poronienia,I wyszedl im zepsol antyfosfolipdowy. Jest to zwiazane z ukldem przeciwcial, ktoere moga wytapis lasnie po pierszej ciazy.
Nie minelo jeszcze 6 tygodni od poronienia wiec moze warto zrobic te badania rowniez..

Re: Czynnik V Leiden

no właśnie tez mi sie tak wydaje i dlatego pytam się was o ten V leiden bo o ile dobrze zrozumiałam to z tego co ty piszesz, to te badania wtedy chyba nie maja sensu ,bo skora z pierwsza ciążą wszystko było ok, to chyba to nie trombofilia.Pogadam jutro z lekarzem

image
Re: Czynnik V Leiden

Kobiety ,Wy naprawdę sugerujecie się tym co tu się pisze.
Do lekarzy Kobiety.

A jak nie to na studia medyczne.(do mądralińskich)