Widok

Dziewczyny, gdzie rodzić?? Kliniczna czy Wojewódzki?

Cześć, czy podzielicie się Waszymi doświadczeniami z porodów (interesują mnie ostatnie 2 lata, to pewnie najbardziej miarodajne). Będę rodzić po raz drugi, ale z pierwszego porodu (Wejherowo) mam bardzo traumatyczne wspomnienia i boję się tym razem bardziej, niż za pierwszym - szczególnie mało "ludzkiego" potraktowania i uprzedmiotowienia. Gdzie - z tych dwóch szpitali - Kliniczna, Wojewódzki, bo o Zaspie i Redłowie raczej kiepskie opinie chodzą - są dobrzy lekarze i położne, pytanie o zgodę przed zabiegami, oraz respektowanie (w miarę możliwości) planu porodu? Dziękuję Wam z góry!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Podpinam się pod pytanie, bo tez mnie to czeka po raz drugi, po 5 latac, z tym ze ja bralam jeszcze pid uwagę zaspe. A zaspa ma zle opinie? Ost. Co slysze to wszystkie chca na zaspie i ponoć az przepełniona porodowke czesto maja. O wojewodzkim slyszalam pozytywy, bo ponoc staraja sie o 3 stopień referencyjnosci, wiec ponic mega dbaja i sa wyczuleni na kazdy parametr odbiegający od normy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja rodziłam w wojewódzkim 1.5 roku temu i polecam. Dużo badań dziecku robią ogólnie opieka ok. Położne. ..hm... no tu szalu jak dla mnie nie było ale ogólnie na plus :)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja rodziłam na Klinicznej, porównania nie mam z innymi szpitalami, bo to mój pierwszy poród. Jak macie pytanie pytajcie..
ZZO bez problemu, o plan porodu mnie pytały czy mam, ale ja nie miałam. Opieka nad dziećmi super.
image
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
W zeszłym roku rodziłam na Klinicznej i bardzo polecam. Trafiłam na super położna (lekarka średnia) i szybko poszło. Można brać prysznic, są piłki itp. Trafiłam na salę 2 osobowa i dobrze się leżało. Jedyne co to łóżko stare i nie wygodne i jedzenie masakryczne (catering).
O Wojewódzkim i Zaśnie znam tylko źle opinie. W wojewódzkim mają parcie na poród naturalny więc są gotowi zameczyc (koleżanka miała przetaczana krew).
Jakby co to pytajcie, postaram się pomóc.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Ja znowu uważam, że na Klinicznej ciasną mega na sn, jeśli nie ma wskazań to nie ma opcji cc, chyba że ma się skierowanie.. wiadomo. No i często odsyłają, mnie odesłali jak wody odchodziły, a inną dziewczynę jak miała mega bóle. Ja wróciłam za kilka godzin, a ona na drugi dzień :/
Moje zmiany były w większości nie przyjemne, mało konkretów na porodówce od lekarzy, położne tylko niektóre miłe miałam, poród trwał 20h mimo odchodzenia wód płodowych.
Nie miałam możliwości korzystać z piłki, ani nic.. wręcz kazali leżeć większość czasu. Generalnie każdy mówił co innego.
image
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Na klinicznej urodzic graniczy z cudem,chyba że Twój lekarz prowadzący tam pracuje to przyjmą Cię bez problemu . Z wojewódzkim nie miałam nigdy nic wspolnego to się nie wypowiem . Za to rodziłam dwa razy na zaspie . Pierwszy poród nie należał do przyjemnych (sam poród jak i pielęgniarki już na oddziale polozniczym) teraz dużo się zmieniło . Personel w większości inny. Polozne które odbierają porody są naprawdę wspaniałe. Nie ma co liczyć na znieczulenie Ale opieka podczas porodu rewelacja. Na oddziale polozniczym pielęgniarki pomagają jak mogą . Podczas mojego tygodniowego pobytu nie trafiłam na nic nieprzyjemnego i jak bym miała rodzić jeszcze raz od razu bym wybrała zaspe.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja miałam lekarza prowadzącego z Klinicznej i mimo to wcale nie chcieli mnie przyjąć od razu, mimo zapewnień mojej lekarki.. jak często teoria od praktyki znacznie się różni. Wszędzie zależy na kogo się trafi.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Rodziłam na Zaspie i szczerze polecam. Sprawdź daty tych złych opini bo w ostatnich latach złej nie widziałam.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2
Rodzilam dwa lata temu na Klinicznej,teraz mam termin za 2 miesiące i raczej tam nie wrócę,planuje Zaspę. Przed porodem leżałam na patologii w UCK z powodu zaburzeń tętna płodu, z tego samego powodu trafiłam do nich na przełomie 39/40tc ale mimo ciąży donoszonej i zagrożenia życia dziecka po dobie obserwacji nie zatrzymali nas z powodu braku miejsca. Kilka dni później wyladowalismy tam z powrotem z zanikajacym już tetnem co dalej było wg niektórych lekarzy mało wystarczającym powodem do przyjęcia. Przez kilka godzin klocili się między sobą czy robić cc czy jeszcze czekać a ja w tym czasie leżałam 5-6h podpięta pod ktg na mokrym od wód łóżku bo wczesniej bez mojej zgody przebili pęcherz plodowy. Synek urodził się na szczęście zdrowy,ale owiniety kilkukrotnie pepowina. Mimo stresującego porodu NIKT nie poinformował mnie o stanie zdrowia dziecka,wszelkie informacje dostarczał mi telefonicznie Mąz. O kontakcie skóra do skóry nie było mowy, Synka na salę pooperacyjna przywieziono mi dopiero po 11h,oczywiście nakarmionego bez mojej zgody mm. Sam pobyt nie był najgorszy, ale leżałam na sali komercyjnej z łazienką. Niewątpliwym plusem był wypis już po 48h. Mam ogromną nadzieję, że z Zaspy będę miała lepsze wspomnienia:)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

No cóż, w porównaniu z Twoimi doświadczeniami z Klinicznej, u mnie było luksusowo, a rodziłam w Wojewódzkim.
Też były problemy z dzieckiem (zahamowany wzrost, owinięte pępowiną), przyjęli mnie ze skierowaniem bez zwlekania, na patologii spędziłam 3 dni, opieka bardzo dobra, non stop badania, ale kiedy tylko na ktg raz zanikło na chwilę tętno, to mnie 5 godzin non stop monitorowali i mimo, że sytuacja się ustabilizowała przyspieszyli indukcję.
Podczas podawania oksytocyny, cały czas był przy mnie lekarz, dziecku spadało tętno 3 razy, przy każdym kolejnym skurczu. I po tym trzecim razie cesarka. 10 minut i dziecko było na świecie. Nikt nie ryzykował, nie czekał. Sam zabieg (jeśli w ogóle można tak powiedzieć) był dla mnie wspaniałym doświadczeniem. Lekarze mnie pocieszali, żartowali, pięknie mnie zszyli, żadnych komplikacji pooperacyjnych, żadnego bólu głowy po znieczuleniu.
Opieka nade mną po porodzie bez zarzutu, dostawałam tyle p-bólowych, ile chciałam. Nawet w którymś momencie już podziękowałam za silniejsze środki, bo nie bolało aż tak bardzo. Położna na pooperacyjnej sali opiekowała się mną wspaniale, dopingowała do pionizacji, pomagała się napić, zawiozła na wózku do dziecka, które było piętro wyżej.
Opieka nad noworodkiem również bez zarzutu. Robią tyle badań, wszerz i wzdłuż, że jak opowiedziałam o tym siostrze, która rodziła na Klinicznej, to złapała się za głowę. Jej dziecku nie zrobiono 3/4 badań.
Jedyne zastrzeżenie miałam do opieki laktacyjnej. Niby położne naciskały na naturalne karmienie, ale średnio pomagały i potem tylko był problem, bo dziecko słabo przybierało. No i często czułam się niedoinformowana, ale może trzeba było być bardziej odważną i samej pytać?
Gdybym miała ponownie rodzić, to też w wojewódzkim.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rodziłam w listopadzie w zeszłym roku na Zaspie i szczerze polecam. Nie ma problemów ze znieczuleniem i w razie komplikacji szybko działają. Po 10 h porodu gdy już akcja nie chciała pójść dalej powiedziałam ze juz nie dam rady i zaproponowali cc co się okazało uratowało życie mojego synka bo już było z nim źle czego ktg nie wykazało. Na oddziale bardzo fajne i pomocne położne, które męczyłam milionem pytań. A przede wszystkim mają pożądne łazienki bo na Klinicznej to taki syf i malaria ze aż strach ;/
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1

Autorko co spotkało Cię złego w Wejherowie? Ja rodziłam pierwsze dziecko w 2013 roku w Wejherowie własnie. Jak przyjechałam miałam 4 cm i od razu na porodówkę, miałam również bóle krzyżowe. Mogłam poskakać na piłce, korzystać z prysznica, nawet położna nie marudziła jak chciałam żeby mi podniosła oparcie na fotelu. Po urodzeniu skóra do skóry jak najbardziej, dziecko cały czas ze mną, mąż także, z położnej która mnie "obsługiwała" jestem bardzo zadowolona. Aha i jeszcze sama z siebie dała mi gaz do wdychania. Może gaz nie działa na ból ale w jakimś stopniu pomoże. O znieczulenie nie prosiłam, mimo skurczy krzyżowych. Polecam Wejherowo.

Teraz czeka mnie poród pod koniec maja, mały ma trochę płynu w jednym płucku, na szczęście niezbyt dużo tylko parę mm, moja prowadząca jest z Klinicznej, więc jeśli się sam płyn nie wchłonie będzie kazała mi jechać tam. Jeśli się sam nie wchlonie to chce mi wywoływać. Ja nie bardzo za tym jestem, często indukcja kończy się cesarką. Jakoś jak dziecku nic poważnego się nie dzieje to jestem za tym, by samo sie zaczęło. Poza tym bardziej boli podobno. Lekarka mi zresztą mówiła że dziecku nie przeszkadza się rozwijać ten płyn i wsztstko ma w normie. A po urodzeniu wystraczy małemu założyć tylko dren. Mam nadzieję, że tylko to i nic innego poważnego mu nie będzie.

Powiem tak. Na Klinicznej warunki są jakie są ale jest to jednak III stopień i maja specjalistów. A to najważniejsze. W takich Kartuzach np, który jest szpitalem powiatowym z I stopniem i tak wiozą do Gdańska jak sie coś dzieje z dzieckiem. I właśnie na Kliniczną. A chyba zdrowie dziecka nadrzędne :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

W 2013 rodzilam na klinicznej wszyscy byli mili uśmiechnięci traktowali mnie jak znana celebrytke chodz jestem przeciętnym czlowiekiem. Gdybym miala isc rodzic to tylko na kliniczna. A wobor należy do ciebie autorko
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 3
Z czystym sumieniem polecam kliniczna. Mam porównanie porodów na klinicznej i na zaspie. Na zaspie rodzilam w połowie grudnia i nie mam dobrych wspomnień. Co do wojewódzkiego- nigdy nie polecę tego szpitala, z bólami w 14tc odeslali mnie do domu bo stwierdzili ze nic się złego nie dzieje i kazali zażywać nospe- dwa dni później dostalam krwotoku trafiłam na kliniczna gdzie na izbie przyjęć odbył się "martwy porod". Lekarz ze szpitala wojewódzkiego zbagatelizowal stan.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Dziękuję za Wasze odpowiedzi, jestem pewna, że przydadzą się nie tylko mnie, ale i dziesiątkom innych kobiet z Trójmiasta, pewnie mnóstwo osób szuka takich (świeżych) informacji.
Co do Wejherowa, to mnóstwo mam do zarzucenia. Jeden z lekarzy (rudy jakiś, nie pamiętam nazwiska), na którego początkowo trafiłam, był bardzo nieprzyjemny kilka razy, czułam się traktowana jak przedmiot (jego przykładowy tekst: "to nie prywatny gabinet, będzie boleć"), i tak przy każdym badaniu. Pobrano mi mocz przez cewkę moczową - przez kilka godzin oprócz bólów porodowych towarzyszył mi silny ból cewki. Kazano mi zrobić lewatywę - która oprócz nieprzyjemności nic nie dała, bo pomimo braku jedzenia w czasie porodu stało się wiadomo co (co oczywiście zostało skomentowane). Z powodu braku postępów porodu przebito mi także pęcherz płodowy, na co teraz bym się już nie zgodziła, bo wiem, że to niewskazane. Oksytocynę podano mi bardzo późno, po wielu godzinach skurczy co 3 minuty. Około godziny 21.30 usłyszałam "pół godzinki i dziecko będzie na świecie" - rodziłam do wpół do pierwszej ze skurczami partymi co chwilę. Lekarz wypychał mi dziecko uchwytem Kellera - jak wiem teraz, również niezalecanym przez Polskie Towarzystwo Ginekologiczne. Pod koniec lekarz i położna byli spanikowani, dziecku spadło tętno - urodziło się kompletnie fioletowe (!!!). Nie dość, że mnie nacięto zapobiegawczo (teraz też się na to nie zgodzę), to pękła mi tylna ścianka macicy. Lekarz zaszył mnie tak mocno, że przez wiele miesięcy po porodzie seks był bardzo, bardzo bolesny (nie, nie byłam spięta), a do teraz (!) nie odzyskałam pełnego komfortu sprzed porodu.
Oczywiście, nikt nie spytał mnie o plan porodu, nikt w ogóle nie usiadł i nie porozmawiał ze mną na temat porodu. Decyzje podejmowane były beze mnie, obok mnie.
Ponadto pamiętam bardzo nieprzyjemne traktowanie po porodzie, z zerowym wsparciem położnych. W upokarzający sposób kazano nam co rano "pokazywać krocze", zostałam po porodzie rano (po kontakcie skóra do skóry około 3 w nocy zasnęłam) skrzyczana, że jak to się jeszcze nie obudziłam, nie spionizowałam i nie przygotowałam na obchód. Kilka razy byłyśmy strofowane jak dzieci, nie pamiętam już za co.
Nie umiałam poradzić sobie z karmieniem, a położna laktacyjna powiedziała, że mam zbyt płaskie sutki (!!!!!!!!) i nie dam rady karmić. Pomimo moich próśb, nikt nie poświęcił mi chwili, żeby pomóc w karmieniu. W szpitalu mały dostawał tylko MM, po powrocie do domu przez kilka dni walczyłam i uczyłam się karmić 0- dziecko już nie chciało jeść, bo łatwiej było mu ssać z butelki - ale udało się, i karmiłam piersią przez kilka miesięcy.
Ogólnie ze szpitala wspominam upodlające traktowanie na niemalże każdym kroku (oprócz młodej położnej z długimi ciemnymi włosami, która przyjmowała poród, była wspaniała). Wspominam ból, upokorzenie, koszmar, budzenie się z płaczem jeszcze kilka miesięcy po porodzie.
Mam tylko nadzieję, że kolejny raz nie będzie gorszy. Do Wejherowa w każdym razie nie będę już jechać.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1

Autorko przykro mi ze tak pechowo trafiłaś. Tak naprawdę wszędzie można spotkać się z podobnymi przykladami. Szkoda ze masz takie doświadczenia
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Dziękuję. Pewnie masz rację - mam nadzieję, że wszędzie też wobec tego może być dobrze. A Wejherowo to jednak prowincja - może to też miało jakiś wpływ na całość przebiegu, może w Gdańsku szybciej podnoszą się standardy. Póki co wydaje mi się, że wybiorę Kliniczną - o ile mnie przyjmą.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Rodziłam młodszą Córę w Redłowie w maju i jestem zadowlna z pieki, duzo szczegółowych badań i dobra opieka, porodówka teraz juz p oremoncie, chociaz przed byla super i polozniczy tez wyremontowany. wczesniej rodzilam w swissie i powie szczerze poza mozliwoscia odwiedzin i lepszym jedzeniem nie widze roznicy. Fakt - poród odbierała ta sama- świetna Położna
image
SEMPER IN FLORE - DEKORACJE KWIATOWE SAL, KOŚCIOŁÓW, BUKIETY -http://semperinflore.eu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Aga M. czy chodzi o p. Asię? W 2014 też rodziłam w Swissmedzie.
U jakiego lekarza monitorowałaś ciążę?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

adg tak:) u dwóch n nfz dr Januszewska i prywatnie dr Barbara Frankowska-Konopa
image
SEMPER IN FLORE - DEKORACJE KWIATOWE SAL, KOŚCIOŁÓW, BUKIETY -http://semperinflore.eu
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rodziłam w styczniu br na Zaspie. Poród trudny,też miałam podawaną krew po porodzie i pełno innych specyfików. Miałam nacinane krocze i mimo to jeszcze popękałam. Znieczulenia nie mogłam wziąść ale nie z winy szpitala tylko mojej prowadzącej ciąże. Stąd również podawana krew,zaniedbane wyniki krwi(moja lekarz twierdziła ze jest ok)więc to ze ktoś powyżej dostawał krew nie sądzę aby było winą szpitala. Bardzo polecam szpital,lekarze tam pracujący mega profesjonalni. Położne anioły,P. Mariole z położnictwa będę pamiętać do końca życia,cudowna osoba :)zresztą położne z porodówki również p.Sandra i p.Małgosia. Oblężenie szpitala jest ogromne. Babki walą tam drzwiami i oknami (rodzi się tam najwięcej dzieci ) i wcale się nie dziwię. Jak będę jeszcze rodzić to tylko tam :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Ja też miałam przy porodzie Panią Małgosie, super kobieta o wszystko pytała o plan produ, o pozycje, czy czegoś nie potrzebuje. Szanowała każdą decyzje. Nic nie robili bez mojej zgody. Mi w porodzie bardzo pomogło jak powiedziała żeby sie o nic nie martwić bo jak jesteś na sali porodowej to już nic złego maluszkowi sie nie stanie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Rodziłam w kwietniu 2016 w Wojewódzkim. Szczerze mówiąc w ogóle nie brałam pod uwagę tego szpitala, nawet nie czytałam specjalnie opinii na jego temat. Niestety na Zaspie okazało się, że nie ma miejsc, w Redłowie tak samo. Wtedy Pani doktor na Zaspie powiedziała, że zostaje mi Kliniczna i Wojewódzki i zasugerowała ten drugi. To był mój pierwszy poród i o ile można w ogóle tak powiedzieć to dobrze go wspominam. Rodziłam SN, poinformowano mnie o możliwości ZZO, którego nie brałam pod uwagę ale mimo to, w razie czego zrobili mi potrzebne badania gdybym się w trakcie zdecydowała. Sam ordynator tłumaczył na czym to polega. Każdy punkt planu porodu był dokładnie omówiony i wytłumaczony. Po porodzie opieka i pomoc bardzo dobra. Pielęgniarka laktacyjna przychodziła i uczyła jak należy przystawiać dziecko do piersi, jakie pozycje można przyjąć. Kiedy dziecko długo płakało, nic mu nie pomagało, poprosiłam pielęgniarkę o pomoc, co mogę zrobić. Wzięła mojego maluszka i nosiła po korytarzu przez pół godziny aż się uspokoiło. Krążyły jakieś opinie, że w Wojewódzkim jest problem z toaletami, że za mało itp... Nigdy nie było z tym problemu. Za każdym razem w łazience byłam sama. Wszyscy bardzo mili, szczególnie pan ordynator
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2

Mialam CC na Klinicznej, planowane, wszystko fajnie poszlo, nie mam nic do zarzucenia poza fatalnym jedzeniem. Jeśli chodzi o SN to na Klinicznej najlatwiej dostac zzo, minusem jest na pewno częste odsyłanie a lekarze/polozni to pewnie zalezy od szczęścia. Wojewódzki robi wiecej badan nowordkom niz Kliniczna, za to maja wieksze parcie na SN, często je przeciągają i gorzej ze znieczuleniem. Na Zaspie nie dają znieczulenia, jako jedyni mają w Gdansku full profesjonalną opiekę laktacyjną. Pomysl na czym Ci najbardziej zależy i dopasuj szpital :) Życze powodzenia :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Na Zaspie już jest dostępne zzo.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Co chcesz powiedzieć przez to ze w jednym szpitalu robią noworodkom więcej badań niż w drugim? To nie jest tak ze wszędzie są obowiązkowe te same badania dla maluchów? Tak jak no teraz badanie słuchu? Pytam bo autentycznie nie wiem...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Dziękuję za dobre porównanie :-) Chyba zależy mi na tym, żeby nie przeciągać porodu naturalnego za bardzo - cały czas ze strachem wspominam zanik tętna mojego syna w czasie tego poprzedniego długiego porodu i strach w oczach położnej i lekarza. Karmić już umiem. Więc chyba wygląda na to, że to będzie Kliniczna, o ile mnie nie odeślą. Jeśli tak, to pewnie Wojewódzki.
A napiszcie jeszcze, jak wyglądają na Klinicznej odwiedziny? W tym całym Wejherowie ogromnym plusem było to, że mąż mógł siedzieć ze mną w pokoju od 12 do 21! cały czas byliśmy razem, to było wspaniałe.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Pytanie czy dziewczyny, które z Tobą były na sali też były takie szczęśliwe z powodu obecności Twojego męża?!
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0

Paulina w Wojewódzkim robią więcej badań bo starają się o wyższy stopień referencyjności. Moja teściowa pracuje na położnictwie i mówiła,że czasem przetrzymają dzień,dwa dłużej przez te badania.
06.07.2009r. - 3705g, 60 cm, synuś,
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Aha dzięki za wyjśnienie, bo naprawdę myślałam, że badania noworodka wszędzie powinny tak samo wyglądać :D

No własnie w w Wejherowie mąż mógł być cały czas, też jestem ciekawa jak to wygląda gdzie indziej.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

W Wejherowie na sali byłyśmy we 2. Mąż dziewczyny obok też cały dzień z nią siedział. Często przychodził też jej starszy synek. Mnie to w ogóle nie przeszkadzało, jej też nie. Nie wiem zresztą, dlaczego miałoby to komuś przeszkadzać - ogólnie nie lubię być z obcymi osobami w pokoju, ale skoro i tak już nie jestem sama to nie robi mi, czy to jedna osoba, czy więcej, czy sama kobieta czy mężczyzna też. Naprawdę wspaniałe za to było, że mąż spędził z nami pierwsze 2 dni życia syna.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2

Ja rodziłam w maju w wojewódzkim i też jestem zadowolona. Następne dziecko też będę chciała tam urodzić. Od porodówki po położnictwo oraz patologię noworodka (córeczka miała podwyższone crp po porodzie)- wszystko na plus. Polecam
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Cześć. Ja rodziłam na klinicznej. Miałam cesarke i polecam serdecznie. Fakt że do szpitala trafiłam na tydzień przed operacją i byłam zła bo czułam się dobrze ale ze względu na cukrzycę ciązową musiałam być pod kontrolą. Mam 40 lat i rodziłam w sierpniu zeszłego roku. Teraz jestem szczęśliwą mamą półrocznej córeczki. Po cc trafiłam na salę pooperacyjną malutka była zdrowa więc zaraz mi ją przywieźli i siostra ją rozebrała i polożyla mi ją na piersi w samym pampersie. Cięcie miałam o 8.30 więc od rana do ok. 22.30 leżałyśmy sobie dwie"cesarzowe" w świętym spokoju i było mi cudownie . Położne cudowne kobiety zabiegane i zapracowane ale pomocne i na każde zawołanie. Pomagały przystawiać małą do piersi i pocieszały bo po cesarce pokarm może byś opóźniony nawet dobę, ja tak miałam ale byłam spokojna bo panie z poradni laktacyjnej przychodziły i pomagały,tak samo położne mądre i doświadczone kobiety. Może nie były super miłe ale przy natłoku obowiązków zawsze miały czas. Dzieciaczki w pełni zaopiekowane i przebadane dokładnie,czasem aż do znudzenia i poirytowania bo jak malutka poszła spać to zawsze mi ją obudziły,ale doceniam troskę bo dzięki temu wiem ze moja królewna jest zdrowa. Sama operacja przebiegła szybko i wesoło nie licząc tego jak się poryczałam kiedy przytulili do mnie moje kochane maleństwo i przez kilka minut mogłam na nią patrzeć i przytulić do niej buzię . Sama nie wiedziałam gdzie rodzić i czytałam tysiące opini i dalej nic nie wiedziałam i to było okropne ale ze względu na oddział neonatologii wybrałam kliniczną. Ja jestem dorosła i dam sobie radę ale chciałam aby moja córeczka była pod jak najlepszą opieką ,no i się nie pomyliłam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Monika a jakie miałaś wskazania do CC jeśli mogę zapytać?
Pozdrawiam:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Monika to prawda, oddział neonatologii jest super i dla mnie to też było najważniejsze.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Przepuklina międzykręgowa na odcinku c3 c4. To jest odcinek szyjny i czekałam na rezonans odcinka piersiowego. Nie bardzo chcieli robić cesarke tylko moja pani neurolog się uparła. Nie wyraziła zgody na poród sn.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Co do odwiedzin to mnie pasowało to co było. Szpital to szpital porzebny jest spokój. Miałam czas nacieszyć się malutką do woli. Powiem tak : wiele się naczytałam na różnych forach i wiem jedno, jak jesteś miłym,synpatycznym i uśmiechniętym człowiekiem a nie roszczeniowo nastawioną sfochowaną paniusią co to ma same prawa i jej się należy bo się naczytała w internecie to wszędzie będzie Ci dobrze . Ile z siebie dasz tyle do Ciebie wróci. Pozdrawiam :-)
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1

Dokladnie Monika masz racje :) najgorsze sa sfochowane histeryczki.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Paulina w Wojewódzkim robią więcej badań bo starają się o wyższy stopień referencyjności. Moja teściowa pracuje na położnictwie i mówiła,że czasem przetrzymają dzień,dwa dłużej przez te badania.

Najwyzszy stopien referenyjnosci neonatologicznej ma kliniczna i zaspa. tak wiec jeli wojewodz stara ie o podwyzszenie stopnia to i tak nie robi wecej badan niz na klinicznej czy zaspie. po dwa, zdrowe dziecko z niepowiklanej cizy i porodu raczej zadnych badan ekstra miec nie bedzie nigdzie. czy to na kilinicznej czy zasie. badane sa dzieci, ktore leza na neonatologii i to tez nie wszystkie (wczesniaki, z ciaz powiklanych itd.), tak wiec nie wprowadzaj w blad, bo jeszcze ktos pomysli, ze urodzi w wojewodzkim zdrowego bobasa i w gratisie mu zrobia usg glowki i brzuszka...

a co do klinicznej, spedzilam tam sporo czasu i szczerze nie przypominam sobie jakiejkolwiek opieki na polozniczym czy to po cc czy sn...od laktacji jest p.regina, ktora jest "na chwile", dzieciaczkami zajmuja sie pielegniarki z neonatologii, pielegniarki z poloznictwa tak naprawde ew pobiora ci krew i zmierza cisnienie czy podlacza kroplowke, o ktorej zdarza im sie zapomniec zeby odlaczyc...dziewczyna po cc jak zadzwonila dzwonkiem bo dzieco wylo a nie umiala go przystawic to jedyne co dostala opieprz, ze zawraca glowe, nikt jej nie pomogl. wie nie wiem skad te opinie powyzej. drugi raz na kliniczna ym nie poszla. zdecydowanie zaspa. a jak ciaza ksiazkow i nie chcesz super referencyjnosci (bo i tak w takim pzypadku dziecka ci nie zbadaja), to wybierz redlowo. naprawde ma od jakis 2 lat bardzo pozytywne opinie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Tak się składa,że właśnie tak jest w Wojewódzkim. Nie wszystkim dzieciom robią dodatkowe badanie ale robią. I tak można liczyć na Usg główki i brzuszka. Sama rodzę za miesiąc więc jestem na bierząco. Chcę rodzić na Klinicznej bo tam rodziłam pierwsze dziecko i wiem,że jak poproszę to dostanę Zzo. A w Wojewódzkim mimo,że miałabym teściową przy boku i lepszą opiekę to właśnie uczuliła,że często przetrzymują jeden,dwa dni dłużej i robią badania. Jeśli nie wiesz jakie wymogi trzeba spełnić żeby mieć wyższy stopień i informacji z pierwszej ręki to może Ty nie wprowadzaj ludzi w błąd.

I jeszcze jedno.My na Klinicznej wtedy ciąża i poród nie powikłany mieliśmy badanie USG główki,brzuszka i chyba podstawa wszędzie badanie słuchu i jakieś choroby trzy które robi AM.
06.07.2009r. - 3705g, 60 cm, synuś,
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Ale to chyba lepiej dla dziecka ze przetrzymaja i zrobia dodatkowe badania?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mama pewnie,że tak. Ja akurat byłam zadowolona z Klinicznej i dla mnie ważne jest ZZO bez problemów w trakcie porodu i możliwość odwiedzin taty dziecka u mnie na sali na której będę leżeć,porada laktacyjna. Jeśli dziecku coś będzie dolegać to wiem,że zrobią potrzebne badania.
Jeśli chodzi o Wojewódzki to mam nieprzyjemne doświadczenia w tym kuzynka której kazali rodzić naturalnie dziecko ułożone pośladkowo.Dziecko do dziś ma problemy. A teściowa przy boku też niekoniecznie potrzebna ;-)
06.07.2009r. - 3705g, 60 cm, synuś,
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Na klinicznej robią usg brzuszka i główki i badania sluchu każdemu i jeszcze badanie krwi które jedzie do warszawy nie pamiętam dokładnie ale chodziło o wrodzone wady genetyczne . Wynik miał przyjść do domu po trzech tygodniach jak cośmbędzie nie tak. Inaczej nic nie przychodzi. Poziom cukru też mała miała mierzony przez trzy dni bo ja miałam cukrzycę ciążową, więc ja jestem zadowolona. U nas wszystko wyszło super.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

badania przesiewowe na fenyloketonurie, mukowiscydoze i niedoczynnosc tarczycy plus badanie uchu to standard nawet w pcimiu dolnym. usg brzuszka i glowki robia noworokom, ktora sa na neonatologii i z powiklan wszelakich. moze niech sie wypowiedza mamy ktore urodzily bezproblemowo na klinicznej po dwoch dniach wyszly do domu czy mialy usg...chyb ze od dwoch lat cos sie zmienilo...mialas cukrzyce wiec mialas ciaze powiklana wiec dziecku zrobili te badania. i trudno zeby dziecku po urodzeniu cukru nie zmierzyli w takej sytuacji.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1

Rodziłam na klinicznej 11 miesięcy temu, cc, chorowałam na cholestaze, moje dziecko nie miało usg brzucha ani główki, krew na genetyczne pobierają wszędzie. Ja kliniczna sobie chwale, miałam bezskutecznie wywoływany poród, nie było skurczy wiec zaproponowali cesarke ze względu na cholestaze, nie odesłali spowrotem na patologie i całe szczęście bo by się to źle skończylo. W Wojewódzkim nie chcą robić cesarek, to dla nich ostateczność, koleżanka 20 godzin rodziła, dziecko 4 kg, ona biodra wąskie, dziecko niedotlenione, ona ma teraz ogromne problemy ginekologiczne. Ja bym się tam bała rodzic.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2

Polecam wojewódzki lekarze super, pielęgiarki tak samo. Rodziłam 2 lata temu, ale na pewno nic się nie zmieniło, jeżeli już to na lepsze. Zaspa rodziłam tam dwójkę dzieci jeżeli chodzi o lekarzy to oceniam bardzo dobrze, ale pielęgniarki to wielka pomyłka NIE POLECAM, wredne, nie pomocne, bez uczuć, tylko by plotkowały a ty radź sobie sama, pozatym chamskie , ja mam tam złe wspomienia, nie pomocne. Ocena ze 100 punktów 0.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Super!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A ja właśnie poleciłabym Redłowo. Trzy lata temu rodziłam na Klinicznej, gdzie nie informwano i nie pytano o zgodę na nic, miałam potem traumę. Drugi poród - rok temu- w Redłowie, byłam bardzo podmiotowo potraktowana przez personel, zwłaszcza miłe i pomocne sa tam położne na porodówce. Uszanowano moja prośbę o ochronę krocza, nie zgodziłam się na oksytocynę i nie robiono problemu. Byłam na bieżąco informowana o przebiegu porodu i każdorazowo pytana o zgodę na ewentualna ingerencje w poród. Mogłam wybrać pozycję do rodzenia. Jedyny zgrzyt to zabranie dziecka zaraz po narodzinach do mierzenia i ważenia zaraz po porodzie do innego pokoju, ale po kilku min do mnie wróciło i moglismy być z tatusiem razem na sali porodowej jeszcze przez prawie 3 godziny. Później opieka dobra, bardzo duże wsparcie laktacyjne. Neonatolodzy uważnie badaja dzieci, zanim wypuszcza do domu, wielokrotnie powtarzają badania (drugie dziecko było naświetlane z powodu żółtaczki, podczas gdy pierwsze z taka sama bilirubina zostało zażółcone wypuszczone z Klinicznej do domu w 3 dobie i tak mu się utrzymywało jeszcze bardzo, bardzo długo...) Sale odnowione - każda z łazienką, teraz podobno tez porodówka wyglada jak w prywatnej klinice. W razzie trzeciego dziecka nie wahałabym się urodzić tam ponownie (no chyba, że odważyłabym się na poród domowy ;))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

zaspa 3 razy rodziłam i jestem zadowolona
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Ja zdecydowanie polecam zaspę!! Pierwsze dziecko tam rodzilam w październiku 2013 (mimo ze moja gin prowadząca ciążę pracowała na klinicznej) i dugie tylko i wyłącznie zaspa!! A przy pierwszym spędziłam 2dni przed porodem i 1,5tyg po porodzie i caly pobyt zdecydowanie bardzo dobre wspominam. Z kazdej strony pomoc i szczere zaangażowanie personelu :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
do góry