Odpowiadasz na:

Re: Kto ma problem z sasiadami???

Ja wpierw zaprosil bym na grzeczna dyskusje niewygodnego sasiada i sprobowal wyjasnic w czym dokladnie jest problem. Sa sasiedzi po powaznych przejsciach w zyciu i ci szczegolnie sa bardzo... rozwiń

Ja wpierw zaprosil bym na grzeczna dyskusje niewygodnego sasiada i sprobowal wyjasnic w czym dokladnie jest problem. Sa sasiedzi po powaznych przejsciach w zyciu i ci szczegolnie sa bardzo wrazliwi na jakiekolwiek zaklocenia w normalnym spokojnym egzystowaniu. Duza rozpietosc wieku pomiedzy lokatorami ma tez znaczenie. Przyznam ze jest trudno z nimi zyc chociaz wcale nie musza oni byc zlosliwi. Po prostu zzarci sa przez nerwowe przedtem warunki zyciowe jie ich w przeszlosci doswiadczyly. Wcale tutaj nie zamierzam klasc winy tylko na starszych obywateli poniewaz mlodziez czasem (studenci szczegolnie) potrafia zaklocic zycie wszystkim mieszkancom na calej klatce schodowej. Pijanstwo, sprowadzanie kolegow/kolezanek i glosna wrecz wrzaskliwa muzyka. Sam pamietam mialem podobne problemy w przeszlosci z grupa czterech mlodziencow ktorzy sciagali na noc dziewczynki a starzy sasiedzi byli zbyt oniesmieleni aby protestowac. Moze jestem nieobznajomiony z obecnymi przepisami obowiazujacymi mieszkancow budynkow wielomieszkaniowych. Ostatni raz mieszkalem w takich warunkach jakies 25 lat temu. Nie mniej bez wzgledu na to czy budynek jest czynszowy czy stanowi calkowita wlasnosc mieszkancow, nadal jest tam administaracja ktora doglada tego wszystkiego. Nadal musza obowiazywac przepisy ustalone z gory i zarowno administracje jak i mieszkancy musza je przestrzegac. Jezeli administracje sa zawalone setkami innych problemow i nie sa w stanie wyegzekwowac od winowajcy posluszenstwa wobec prawa wtedy oczywiscie policja i jak to nie pomoze sprawe do sadu. Wszystkie skargi do administracji musza byc dla sadu odnotowane. Nic na gebe. Prawnik moze byc potrzebny ale uwazam ze kazdy zdrowo myslacy potrafi sam napisac skarge z wymienieniem nazwisk "konkretnych" sasiadow. Halasliwi mieszkancy musza byc eksmitowani za zaklocanie porzadku. Nie wachac sie. Co taki sasiad moze wam zrobic. Nie pobije was, nie zniszczy samochodu bo bedzie obawial sie o swoje auto a poza tym wiadomo ze sam bedzie zaraz o to podejrzany. Maly klopot jest w tym ze sady takze sa zawiklane w wiele roznych spraw i na rozprawe sadowa mozna czekac dlugo. Nawet kilka miesiecy. A na koniec to dodam ze na zachodzie praktykuje sie zamieszkiwanie budynkow mieszkancami o podobnym przedziale wiekowym. Wtedy ludzie potrafia sie lepiej zrozumiec i do siebie przystosowac. Nalezy juz zawczasu zasiegnac jezyka u osob znajacych te sprawy jak sobie radzic. Najwiecej cierpia ci ktorzy nie wiedza jak przeciwdzialac podobnym przypadkom.

zobacz wątek
10 lat temu
~Mieszczanin

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry