Witaj kochana:)
Jeśli mogę zapytać kiedy ślub??
Jeśli ślub jest planowany w okresie od maja do września to 1.5 roku ewentualnie rok na przód musisz zarezerwować sale :)
Z orkiestrą też czasami jest problem więc polecam też rok wcześniej.
Oraz fotografa teżz wyprzedzenie :)
Sukienke najlepiej teraz przeglądać bo jest wiele promocji i są bardzo atrakcyjne ceny:)
Ja mam wesele na 90 osób za osobe place 185zl :(
Całe wesele razem z sukienką garniturem obrączkami i z wszystkimi szczegółami wychodzi ok 35-38 tysięcy :(
Dziewczyny zaczynamy planować nasz wielki i cudowny dzień ;-) jednak jak narazie jesteśmy na etapie listy gości i nauk przedmałżeńskich (załatwiamy je) jednak nie wiem jakie koszta nas czekają??jak to było lub jest u Was jaką kwotę macie przeznaczoną na organizację ślubu??CO dokładnie w pierwszej kolejności trzeba załatwić??
Gosiaaa potwierdzam to co mówisz co do zespołu itp. My dlatego właśnie mamy wesele w piątek, bo ten zespół co mamy miał tylko kilka piątków wolnych... za późno się zdecydowaliśmy :P
My z kolei płacimy 180 od osoby i robimy na ok 100 osób
Dzisiaj np podpisaliśmy umowę z dj na poprawiny :)
Jak na razie to mamy hotel, zespół, dj i termin w kościele :) a ślub mamy 31 sierpnia.
I niestety nasze wesele wyjdzie nas koło 40 tys ... no ale nic... to będzie nasz dzień, więc warto :D
To prawda, że trzeba zacząć od sali i muzycznych :) my od tego też zaczęliśmy. W zależności od miejsca, w którym robisz wesele ceny mogą być różne...
My za wesele na ok.70 osób z poprawinami wydamy ok.20 tys.
Tak "mało" ze względu na to, ze wybraliśmy remizę strażacką, a nie restaurację... Jedyna różnica jest tak naprawdę taka, że musieliśmy sami znaleźć sobie kucharkę i będziemy sami dekorować salę...
A w naszym przypadku to żaden problem, a oszczędność duża...
Koszty zależą od tego z jaką pompą chcesz mieć wesele. Wiadomo są lokale tansze i droższe, tak samo z obrączkami czy firmami dekoratorskimi. My sale zarezerwowaliśmy na niecały rok przed ślubem i to juz był problem. niestety ale w kwestii sali fotografa dj nie wolno zwlekać. Ja szacuje ze nasze wesele bedzie sie wachac między 38 a 40 tys.
Hmmm wiecie co u nas ta decyzja zapadła tak właściwie to kilka dni temu i myślimy o ślubie w lipcu,sierpniu lub we wrześniu ;-) zrobiliśmy liste i wyszło nam prawie 130 osób ale wiadomo pewnie kilka osób nie przyjedzie mamy rodzinę z mojej str w różnych częściach Polski i w różnym wieku więc może bezie mniej ... ale jak przeglągałam oferty restauracji to właśnie widziałam w granicach 200 zł menu za osobę.
Chciałabym coś może z noclegiem bo wiadomo jak rodzinka przyjedzie z daleka to spanie musi być bo na drugi dzień poprawiny. Myślalam o jakiejś sali na Kaszubach tj okolice Kielna bo w Kościółku w Kielnie chcemy brać ślub ;-)
domi - poszukaj po gospodarstwach agroturystycznych - choć jak zaczynają i "załapią" to po roku tez się robia oblegane
a moze rzeczywiście bardziej "wiejskie" - czyli remiza czy coś w tym stylu? tylko wtedy trzeba kombinowac z noclegiem... też zalezy jaka rodzina - czy na nocleg wystarczy sala z materacami (nawet takimi szkolnymi) na podłodze i pościelą (plus łazienka "zbiorcza") czy jednak "wygody";)
my wesele w 2010r wyprawialiśmy w gospodarstwie agroturystycznym u rychertów w kiełpinie - gorąco polecam
wtedy koszt wesela był 150zł/os, poprawiny 15zł/os, nocleg 35zł/os - ale było na stołach bardzo bogato, a weselne zrazy czy kurczaki jedliśmy (i nie tylko my) jeszcze w listopadzie (3 zamrażalki po weselu były zapełnione)
my zaczynaliśmy z listą gości na jakieś 120osób (wysłanych zaproszeń było na prawie 150, ale część z założenia była tylko z "uprzejmości" bo rodzina za atlantykiem) - skończyło się na 87
przy rozmowach o sali, zwracaj uwagę, czy w cenie są ciasta, a jak nie, to czy można "swojskie" (niekoniecznie mamę czy babcię, ale sąsiadki można zatrudnić;)), czy musza być z cukierni
jeśli macie możłiwośc przechowania, to już rozglądajcie się za promocjami na napije, wódkę - ja na pół roku rpzed ślubem miałam wbite w głowę cenny różnych marek i dzieki temu kupiliśmy taniej wódkę (akurat kupiliśmy ją po tej cenie, jaką byliśmy gotowi dac, tylko dzieki promocji kupiliśmy "lepszą" wódkę niż było nas stać) a i napoje gazowane kupiliśmy w promocji 1l + drugi litr za 1gr (sprawdź wtedy datę ważności!!); podobnie sok pomarańczowy nam się udał
nie szukaj po "modnych" miejscach - tam niestety pewnie nei znajdziesz wolnych terminów, a i ceny potrafią zabić
zwróć też uwagę na to, co jest w cenie - za "moich czasów" za 150zł można było wejść z weselem do restauracji w Gdańsku, ale w menu było 1,5 kawałka mięsa na osobę (gdzie my mieliśmy 4,5 kawałka, co w gdańsku kosztowało już wtedy ok 200-250zł/os, przynajmniej tam gdzie były "jeszcze" terminy i gdzie się orientowaliśmy)
czy jest dekoracja - nawet jeśli sami bedziecie stroić, to czy dają materiały, czy musicie kupić
Nas CAŁE wesele, łącznie ze strojami, kosztami w kościele, fotografem, filmem, i każdą jedną pierdółką typu zapasowe pończochy, kosmetyczki, depilacje, solarium, 3 pary butów dla mnie, 2 sukienki poprawinowe (nie mogłam się zdecydować), sukienka tesciowej, dodatkowe atrakcje jak bryczka, zespół kaszubski itd kosztowało troche ponad 40tys
Ale...
wiele rzeczy mogliśmy załatwić taniej (np. wódke, zaproszenia)
została nam połowa wódki (bo kupowaliśmy ją na 120 osób, a było 90)


Suknia ślubna na sprzedaż: http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=210937&c=1&k=171
agandrzej@o2.pl
Zrobiliśmy wspaniałe wesele na 80 osób - za 20 tysięcy :) Po pierwsze kucharki - menu na jedna osobę wyniosło 90 zł, suknię kupiłam używaną, samochód pożyczyliśmy od sąsiada, obrączki u zwykłego jubilera, a nie w sieciówkach. Na reszcie nie oszczędzaliśmy - buty za 200 zł do ślubu, fryzjer z próbnym 250 zł, przepyszny tort za 200 zł, bo wykonany przez domowego cukiernika. Wszystko w pięknej oprawie i za mniej niż 40 tysięcy....
dokładnie tak - wierze, że sie da
zdaję sobie sprawę, że nie poszliśmy po kosztach, jak było można (bez straty na "jakości" zabawy)
jeszcze tylko dodam, ze u nas koszty ślubu, wesela i okoliczne rozłożyły się mniej -więcej po połowie
tzn za salę, noclegi, zespół, dj na poprawiny, kwiaty - połowa kwoty
druga połowa za resztę (zdjecia, film, wódka, soki, dekoracja kościoła, nauki, poradnictwo, obrączki, stroje, makijaże, kosmetyczki, fryzjer, formalności USC, pierdoły z allegro, prezenty dla rodziców, świadków itd)


Suknia ślubna na sprzedaż: http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=210937&c=1&k=171
agandrzej@o2.pl
Kurcze ja myślalam o kredycie na jakies 20 tys ale hmmm jak tak czytam to az się bije czy oby nie za mało??
domi - spokojnie poszukajcie
i nie nakręcaj się forum - tu masz przede wszystkim "modne" miejsca co nei do końca oznacza, że dobre...
z kredytem też poczekajcie, aż na prawdę będzie niezbędny, żeby jeśli już, to wziąść go w maksymalnie niskiej kwocie
szczególnie, ze za wiele rzeczy płacisz po weselu - fotograf, kamerzysta, sala - tylko zaliczki przed
wiem, zę to nie fair, ale po prostu to co po weselu, to można z kopert jednak opłacić - a odsetek nei płacisz...
różnica w cenie miedzy (dobrym) dj a (dobrym) zespołem to min. 1000zł (znam realia cenowe sprzed 2 lat); i szczerze radzę, jesli macie wziąść tani zespłó, to generalnie lepiej w tej samej cenie wziąść dj...
poprawiny - samemu usiąść i porobić listy z muzyką "do tańczenia wolnego/szybkiego" "do siedzenia" - i już te 700-1000zł za dj w kieszeni
no i generalnie, tak jak tu wspominają - wynajęta sala + kucharka z ekipą (kelnerzy, pomywacze) to niższe koszty; im więcej osób tym jeszcze niższe, bo za salę płacisz wtedy stałą kwotę, a zmienia ci się jedynie koszt jedzenia
słyszałam, ze sa miejsca, w których możecie nawet oszczędzić na kosztach sprzątania - tu też myślę, ze można poprsić sąsiadów o pomoc
byle z optymizmem:)


Suknia ślubna na sprzedaż: http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=210937&c=1&k=171
agandrzej@o2.pl
Nie wiem jak w remizach jest ale my sale na jasieniu wynajęliśmy i na prawdę sala trzymała poziom nie jednej restauracji.... i też za 100 osób ok 25k wydaliśmy z poprawinami. Tyle że własny catering był
I tez robiliśmy w agroturystyce, wokół pola, nad rzeczką, do najbliższych zabudowań z 2 km. Noclegi na 50 osób - pokoje 2,3,4,5 osobowe - prawie każde z łazienką własną. Wynajęcie sali - 35 zł od osoby, nocleg 25 zł od osoby, druga noc tylko 15 zł. ojj można znaleźć piękne, urokliwe miejsca :)
A macie namiary na takie miejsca??ja patrzałam na Oleńkę w Tuchomku Maciejkę w Koleczkowie w Kłosowie na te sale ... jak wspominałam coś w pobliżu KIELNA
Jest ktoś kto może napisać coś o Maciejce w Koleczkowie??może macie namiary na tanie przytulne i fajne knajpki sale itp
Maciejka jest droga... :( to pierwsze spostrzeżenie :)
wesela w zeszłym roku robili tam od 80 osób w górę. Byłam tam na dwóch weselach zeszłego lata - sala i otoczenie ładne, ale są ładniejsze miejsca... Wiem, że w Szemudzie jest ładna, duża sala - i tania. Otoczenie ładne. Jeśli chcesz to poszukam dokładnych namiarów, bo tak na wierzchu ich nie mam teraz :(
Witam :)
Ja mam wesele w Maciejce w czerwcu :)
Piekne miejsce i dużo jedzenia byłam a ślubie u kolegi :)
cena na 2012 185 osoba
185 zł a to jest cena z poprawinami??Czy można mieć swój alkohol i napoje czy tylko swoje preferują??czy miejsca noclegowe są w jakiś korzystnych cenach dla gości weselnych??
W Szemudzie jest sala "Tereska" na ul. Ofiar Stuthoffu czy jakoś tak...
Puchatkowa - jeśli chodzi o salę TERESKA to czytałam i słyszałam że nie cieszy się dobrą opinią poza tym wszystko samemu trzeba załatwiać nawet kelnerki więc to chyba cenowo wyjdzie podobnie no może na przygotowaniu jedzonka mniej ale kucharką też trzeba zapłacić,salę posprzątać po weselu dekoracje kupić i dekorować ... jest troche tego wszystkiego a przy natłoku spraw jakie czekają Cię z załatwianiem ślubu to jest jednak dodatkowe obciążenie ...
OLESIA - w Gosi byłam na kilku imprezach co prawda nigdy na ślubie (więc nie wiem jak wygląda) ale imprezy typu urodziny były ok pod względem jedzenia jest super właścicielka też bardzo fajna i można się dogadać ale jakoś GOSIA wydaje mi się taka "obcykana" jeśli chodzi o menu i dekoracje??
Czy Wy się jakoś dogadywaliście jeśłi chodzi o dekoracje i menu??Czy alkohol możecie mieć swój??
Ta cena jest z poprainami czy bez??
jeżeli chodzi o dekoracje, My się nie dogadywaliśmy, bo mamy dekoratorkę - Nam się po prostu nie podoba od nich ;) ale oni robią, można się z nimi dogadać w jakim kolorze itp ;) i nawet masz kwiaty na stole, więc luzik ;) jeżeli chodzi o menu, jak podasz mi maila - jutro wieczorkiem wyślę Ci skanem ich manu, jak będziesz oczywiście chciała - uważam, że sporo tam tego jest, My jeszcze dokupujemy prosiaka waha się w granicach 600 - 800 zł ;)
Natomiast jeśli chodzi o alkohol, możemy mieć własny, żadnych korkowych od Nas nie pobiorą, dodatkowo P. Gosia mówiła, że może oprócz tych noclegów co są u Nich załatwić Nam też w atrakcyjnej cenie noclegi oddalone od nich o 2 km ;) A jeżeli chodzi o poprawiny jest to koszt dodatkowy 1200 zł - bez względu na ilość osób które przyjdą, masz tam jedzonko z poprzedniego dnia plus ciepłą zupę - zabij mnie nie pamiętam jaką, ale podejrzewam, że to kwestia dogadania ;)
To już Wasz wybór, ale jak sama piszesz nie było tam wesel u Was jeszcze więc podejrzewam, że też to trochę inaczej... ;)
Powiem Ci że naprawde super oferta a Wy macie tam w prezencie jak niektóre restauracje daja pokój dla nowożeńców?? ;-) nad poprawinamy się zastanawiamy hmmmm i tak do końca nbie wiemy czy brać czy nie...
Słuchaj a tą dekoratorkę skąd macie ile kosztuje??masz może stronkę www??
Podaję Ci mojego maila dominisiagd@buziaczek.pl
My wynajęliśmy remizę i kucharkę, która:
- ma swoje kelnerki
- sprząta kuchnię po imprezie i poprawinach
- ma swoja osobę na zmywak
A remiza sprząta we własnym zakresie sale i łazienki :)
więc to nie jest tak, że trzeba nie wiadomo ile dopłacić. Nam cenowo wychodzi 120 zł za osobę (z ciastem, tortem i poprawinami), dokupić musimy tylko alkohol.
Witam ;)
Nasze wrześniowe wesele odbędzie się w Gościńcu w Gołubiu ;) Właścicielka bardzo sympatyczna. Sama od siebie zaproponowała nam wiele gratisów. Płacimy 150zł za osobę z poprawinami, wiejskim stołem i pieczonym indykiem podanym przez myśliwego, do tego mamy zagwarantowane 34 noclegi. . Reszte noclegów wykupimy u "sąsiadów". Za dzieci do 4 lat nie płacimy, za dzieci do 12lat płacimy 75zł. Tak więc i w restauracji można zrobić wesele niedużym kosztem ;) Mamy w planie zmieścić się w 20 tyś ;) Sukienke kupują moi rodzice, a opłaty kościelne ponoszą teście ;)
Pozdrawiam ;)
Domi - wszystko Ci wyśle, ale jak wrócę wieczorkiem z pracy ;) gdzieś tak koło 20 zajrzyj na pocztę ;)
Olesia oki wieczorkiem zobacze co i jak a teraz zadzwonie i dowiem sie czy termin w Gosi jest
Dziewczymy macie namiary na jakąś fajną i dobrze prowadzącą wesele orkiestre zespół itp...??
a kiedy bierzecie ślub? w tym roku czy 2013? Bo jak 2013 to ja mam fajny zespół Drossel, ale oni mają dopiero wolne terminy w 2013 albo jeszcze jakieś pojedyncze piątki w tym roku... My dlatego właśnie w piątek mamy :)
58 tys. zł. - po podliczeniu wszystkich kosztów, ponoszonych częściowo przez rodziców, częściowo przez młodych. Zaproszonych osób 125, przyjechało 78. Ślub w październiku 2011
duzo gosci nie przyjechalo.. wspolczuje, mi bybylotroche przykro choc to oszczednosc:)
my palnuje na 100posob zamknac sie w 40 max. zobaczymy jak tobedzie...
My też planujemy na 100 ale pewnie przyjedzie koło 80... i też chcemy sie zamknąć w 40 tys.
my 48/50 tyś, dokładnie nie liczyłam, z weeding barem i organizatorem. Ślub maj 2011 w gdańsku głównym na 67 osób
organizator - tzn konsultant??? a ile oni wzieli od Ciebie kasy?? przez chwile tez o tym myslalam, ale nie wiem czyto nie za duzy wydatek...
cale szczescie weeding bar tojuz nie tak duzy wydatek dlatego tez bede miala:)
hej my liczymy 35-40 tys na 100 os. wesele plus poprawiny .
zaczęliśmy w październiku 2011 a slub wrzesień 2012 wiec prawie rok wcześniej
najpierw byla sala potem video , zespól, foto, kościół - to wszystko załatwiliśmy w ok 2 miesiące i na razie urlop od przygotowań tak do lutego
Aha no my nie mamy z czego za bardzo odkładać ;-( a chcemy w sierpniu tego roku :-)
no to chyba bez pomocy rodziców lub bez kredtu sie nie obejdzie...
Domi, My braliśmy kredyt ;) nie chcemy wszystkim obarczać Rodziców a przy Naszym trybie życia nie dalibyśmy odłożyć kasy ;D
I co dzwoniłaś do Gosi - co Ci powiedzieli? Za jakieś 15 minut skrobnę Ci maila ;)
domi - już Ci wysłałam maila ;)
Dziewczynki, zastanówcie się cztery razy - zanim podejmiecie decyzję o kredycie, by opłacić własne wesele. Rozumiem kredyt na mieszkanie (sama taki mam), na lodówkę, pralkę i inne potrzebne do życia historie. Może warto przełożyć termin ślubu i uzbierać potrzebną kwotę, może warto raz jeszcze przejrzeć listę gości i ograniczyć ją do osób naprawdę bliskich, a nie kierować się zasadą, że w zeszłym roku byłam na 5 weselach i muszę ich wszystkich zaprosić w ramach rewanżu. Nie zaczynajcie wspólnego życia od obciążenia się kredytem na zabawę dla setki osób, bo tak wypada, taka jest tradycja lub fajnie by było mieć wesele. Poza tym życzę Wam byście wygrały w lotto i problemy z finansowaniem wesela odeszły w zapomnienie :)
http://www.facebook.com/pannaweselna?sk=wall
http://www.pannaweselna.pl/index.php
popieram panneweselna...
jeśli macie problem z odlożeniem kasy - to jeszcze większy problem bedzie ze spłaceniem kredytu
20tys kredytu na 5 lat, to raty rzędu 550zł/mc
to na prawdę kupa kasy
Odkładając 550zł przez półtora roku uzbieracie 10.000zł
Może wiec ślub w tym roku a wesele w przyszłym?:) Na spokojnie...


Suknia ślubna na sprzedaż: http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=210937&c=1&k=171
agandrzej@o2.pl
to też nie zawsze takie proste ;)
wiem to po Nas, zawsze jak chcemy odkładać coś akurat wyskoczyć, coś się zepsuje itp ;P jednym słowem zawsze coś... My akurat mniejszą kwotę wzięliśmy, ale jesteśmy b. zadowoleni, bo przynajmniej wzięliśmy na dany cel i to święte jest ;)
a co do spłaty kredytu nie mamy problemu, mamy co miesiąc automatycznie robiony przelew i tym się absolutnie nie martwimy ;D to zależy kto jakie ma możliwości - My akurat mamy mieszkanie, więc chcieliśmy zrobić sobie ślub o jakim zawsze marzyliśmy ;D
dziewczyny, jak czytam te kwoty to zastanawiam się na czym tak bardzo oszczędziłam :) zrobiliśmy kosztorys wstępny uwzględniając najwyższe ceny za to czego chcemy i stopniowo zbijaliśmy do kwot które uważaliśmy za sensowne. zaznaczę, że wiele rzeczy chciałam zrobić sama, ale nie oszczędzaliśmy na niczym co wydało nam się ważne. oczywiście wymaga to pracy i organizacji, ale zajęło nam to 8 miesięcy i dodam że z tego przez miesiąc przed ślubem byłam z dzieciakami w lesie jako wychowawca. wydaliśmy 27 tysięcy i teraz już wiemy że mogliśmy spokojnie parę rzeczy okroić i przemyśleć jeszcze raz.
a i jeszcze jedna bardzo ważna rzecz. uważam i to popierają zarówno członkowie naszych rodzin jak i znajomi, że jeśli ktoś chce przyjechać na Wasze wesele (mówię o gościach z daleka) to nocleg powinien organizować sobie sam, są niewielkie wyjątki jak osoby starsze lub ktoś kogo może nie stać a Wy o tym wiecie, ale generalnie jest tak, że wiadomo że nie sracie kasą i robicie wesele dla ludzi którzy są Wam bliscy, więc stanowczo radzę przemyśleć kwestie zastaw się a postaw się. Jeśli wesele odbywa się w trójmieście można wziąć taksówkę, teraz są już bardzo tanie taksówki np. scorpion. to oczywiście moje skromne zdanie, ale przedyskutowane z różnymi ludźmi. co innego jeśli wesele jest gdzieś daleko poza miastem w takiej sytuacji może warto przemyśleć kwestie dojazdów gości i zwyczajnie zrobić tam skąd pochodzi najwięcej gości (oczywiście jeśli jest to miejsce które możecie uznać) w ten sposób i Wy się nie wyczyścicie i goście wyśpią się w domu.
ale się rozpisałam...
efcior popieram Cię co do noclegów gości... sami mamy przyjezdną rodzinę i ja nie zamierzam im kupować noclegu... niestety nie mam kupy kasy... a z resztą jak kogoś nie stać na kupienie sobie noclegu to także go nie stać na przyjazd na wesele... ja tak uważam... bo my i tak bardzo dużo kasy wydamy na wesele...
My robimy wesele w hotelu, pokoje będą zarezerwowane kto chce to niech sobie kupuje a kto nie to niech się do kogoś wbije na noc :P
oczywiście jeśli miała bym 100 tys przeznaczyć na wesele (ale nie mam tyle) to każdemu bym nocleg zorganizowała...
Olesia ma racje i podobną sytuację jak my ;-) zawsze jak chce się na coś odłożyć to coś wyskoczy jakiś nie planowany wydatek ;-( mamy na tyle słaba sytuacje ze ja jestem na wychowawczym bezpłatnym pracuje tylko mój narzeczony wiadomo rachunki i codzienne utrzymanie kosztuje...kredyt spłacić chcemy z tego co uzbieramy w kopertach wiadomo że nie bedzie to kwota jaką się przeznaczy na wesele ale taki dzień ma się raz w życiu ... każda z nas chciałaby żeby był piękny i najcudowniejszy ;-)
tylko z tym kredytem to zawsze jest tak że spłacasz więcej niż bierzesz. konsultowałam się z koleżanką i mówiła że najcudowniejszym sposobem jest oczywiście debet bo spłacasz od ręki tyle ile dostaniesz. tylko kto ma szanse na 30 tysięcy debetu :)
obecność na weselu nie jest przecież obowiązkowa, zapraszamy bo chcemy żeby świętowali z nami ten dzień. wydajemy kasę żeby mogli spotkać się w gronie osób lubianych lub kochanych i to wybór naszych gości czy się zdecydują. zwykle jest tak że goście z daleka to rodzina, więc jest chyba szansa aby przenocować ich w swoich domach, prawda?
a w kwestii kopert. nie myśleliśmy o tym w ogóle czy dostaniemy i ile, poprosiliśmy reszta leżała w gestii gości. Uzbieraliśmy niesamowitą sumkę, otwierając koperty miałam wrażenie że niektórym znajomym powinniśmy oddać - bo to ludzie w różnych sytuacjach :) ale potem rozmawiałam ze świadkową która tydzień po naszym weselu robiła grilla i powiedziała że rozmowy toczyły się wokół naszego wesela i wszyscy mówili o tym że to była najlepsza impreza, mieli okazję się spotkać często po długim czasie (wiele osób mieszka za granicą) i okazało się, że wszystkich ich łączymy właśnie my. to niesamowite...
zaprosiliśmy 120 osób część grzecznościowo bo wiedziałam że i tak nie będą, było 80 i teraz wiem że w naszym najważniejszym dniu byli Ci którym naprawdę zależy, a jeśli z takich osób kogoś nie było to mieli naprawdę dobre wyjaśnienie.
zanudzam Was tutaj...
kurcze efcior dobrze piszesz :) tak samo myślę jak Ty :) my zapraszamy 110 osób a ile przyjdzie to jeszcze nie wiem...
Też bym kwestię kredytu przemyślała...ja płaciłam co miesiąc przez 5 miesięcy na bieżąco, coż, bogato przez ten czas w domu nie było, ale przynajmniej w dniu slubu wszystko było oplacone. Gdybym zarabiała połowe mniej, to bym zorbiłą za połowę mniej...nie zdecydowałabym się na kredyt.
A jakbym wogóle nie miała, to bym zorbiła za 2000 dla nas i rodziców obiad w restauracji i tyle. Weselicho mozna zrobic na 2,3,4,5,6,7,8,9,10,15,20 rocznicę slubu, jak ktoś będzie chciał to lepiej odłoży niż te kredyty.
Bo kto powiedział ze wesele musi byc w dzień slubu??:D:D ślub jedno, wesele drugie.
Efcior ma rację, mogłabym uciąc kilka tysięcy myślę nawet, zaczynając od szala i torebki do sukni za razem około 700 zł, szala ani razu nei załozylam, torebkę mialam raz w ręku. I parę innych pierdół, które przed ślubem wydają się "niezbędne"
my za zespół płacimy 3500, za fotografa 1500 i za kamerzyste 1200 i uważam, że to dobra cena... z tym, że ja mam tanej, bo mamy w piątek. a tak to zespół ten bierze ponad 4 tyś.
Domi, już Ci wysłałam - najmocniej przepraszam, ale coś mi się pomyliło ;)
i jak dzwoniłaś do restauracji, coś się dowiedziałaś? ;)
Co do zespołu, My płacimy 3000 i to tylko dlatego, że to piątek, za foto 2800 a za video 2400 ;D
Co do kredytu i noclegów, pozwólcie, że się nie zgodzę ;) tak jak wspomniałam, My nie mamy dużego kredytu a bardzo Nas poratował, bo wiem, że nie bylibyśmy wstanie tych pieniędzy NIGDY odłożyć, a tak już są i czekają na swój odpowiedni moment ;) zdania są podzielone...
Natomiast jeśli chodzi o noclegi, hm... Fakt Rodzina przyjeżdża do Rodziny, ale nie wszyscy mają możliwość nocowania po domach ;) My akurat zapewniamy Naszym Gościom nocleg, bo osobiście uważam, że to jest nieładne... Sama przed swoim weselem mam jeszcze wesele koleżanki i Ona mi ostatnio powiedziała, że sami sobie mamy zapłacić za nocleg - podała mi kwotę uważam, że dość dużą, absolutnie nie zastanawiam się czy nie jechać, ale uważam, że to jest akurat nieeleganckie ;) tym bardziej, że My tam będziemy z dzień wcześniej (wesele w Białymstoku) i wyjedziemy dwa dni później a jeden nocleg za osobę 50 zł.
Domi, jeśli szukasz oszczędności to może warto pomyśleć o nim? Ogłaszał się tutaj na forum...
"Witam
Buduję portfolio i w związku z tym poszukuję par zainteresowanych wykonaniem zdjęć w zamian za zgodę na wykorzystanie w portfolio.
Chętnie również jako drugi fotograf.
Kontakt: piotrm1975@o2.pl
Pozdrawiam i zapraszam
Piotr"
z http://forum.trojmiasto.pl/Darmowe-foto-slubne-t303544,1,11.html
Aha, Domi jeszcze mi się przypomniało, jeżeli chodzi o ciasta to restauracja Gosia ma je z cukierni Markiza z Żukowie - podobno są przepyszne!! ;)
50zł to bardzo mało za nocleg od osoby!! ja nie opłacałam noclegów gościom przyjezdnym, zresztą u mnei w rodzinie tak się przyjeło, tych wesel było kilka, rodzina z całej Polski to kazdy placi sobie nocleg, bo co za sensw placic za kuzynke a kuzynka za mnie-pomimo ze rozciągniete to w latach jest. Wiec ja zapłacilam tylko siostrze pokój w hotelu, bo była z córeczką, żeby nie musiala do domu jechac i dziecka ciągac. A tak kazdy sobie sam, albo po rodzinie albo wynajmowali meiszkania na weekend, tak bło najtaniej i najwygodniej.
No widzisz dla Ciebie mało a dla Nas dużo ;) tym bardziej, że My płacimy za Naszych Gości 30 zł za osobę... Więc już jest różnica pomnóż to razy dwa, bo jadę jeszcze z moim Narzeczonym razy 3 albo 4 noce, osobiście wolę dać więcej kasy Młodym, niż wydać to na tak naprawdę bez sensownie drogie noclegi ;) bo mają być w miejscu gdzie para Młoda ma wesele... To już chyba wolę poszukać na własną rękę taniej, ale mimo wszystko osobiście uważam, że tak nie powinno być ;)
My mamy zarezerwowany akademik, więc luzik ;)
ja wiem jak ja płacilam w hotelu, 340 za pokój dwuosobowy za noc, mało jest miejsc gdzie poniżej 100 za osobę mozna przenocowac.
Ja po prostu jak jade na wesele, biore sukienkę z szafy, swojej lub siotry labo koleżanki, sie sama czesze i maluje to mogę sobie za nocleg zaplacic, dla mnie to tylko 50 zł za noc a państwo młodzi czesto takich osób mają kilkadziesiat.
A co z tego że dasz więcej młodym jak oni i tak muszą za te noclegi zaplacic...
p.s. wiadomo, że babciom płacilismy za taksówki w ta i tamtą itp. ja mowie o daleszej rodzinie typu kuzynostwo
no i zamiast wydawac na noclegi dla kzuynek, wolałam kupic mojej mamie sukienke, zapłacic jej za fryzjera i wizazystkę
my będziemy mieć ok 55-60 osób
12 tys obsługa tech ( foto, video, zespół,oprawa mszy)
10 tys ubranie ( sukienka, mundur, garnitur , buty)
15 tys przyjęcie weselne
3 tys wedding bar ( może i więcej bo będzie open bar )
1.5 tys ciasta i tort
1.2 tys autokar w dwie strony
4.8 tys nocleg ze śniadaniem dla wszystkich ze względu na odległość
(poprawin nie robimy, jesteśmy z Gdańska wesele 57 km od Gdańska)
nie liczę fryzjera i makijażystki itp . Mojej mamie tez musze kupić sukienkę i daję pieniądze na podróz dla chrzestnej bo nie pracuje i nie ma za co przyjechać.
Wychodzi o że,na 55-60 osób w granicach 50 tys ślub w kwietniu :)
Nie oszczędzaliśmy na foto, video i zespole bo uważam że zdjecia i film to pamiątka na całe życie, zespół musi być też super bo to podstawa.
wedding bar ...do tego podeszłam egoistycznie bo nie lubię wódki ani takich typowych drinków typu cola +wódka i pomyślałam ,że fajnie będzie mieć kogoś kto zrobi super fajne drinki
Sukienka ...a co tam zaszalałam i kupiłam swoją za 4 tys ....nie zakładając ,że ją sprzedam.
Emenems ,będę mieć ten sam wedding bar . Czy w opcji miałaś flowers drink z wykorzystaniem kwiatów tych co dali goście ???
Ja się na to zdecydowałam i na te mega wielkie drinki np w arbuzie lub kokosie( te mega duże będa fajną nagrodą w konkursach)
tak patrzę teraz na te koszty.....hmmmm no nic taniej nie chce wyjść :(
wiesz co, jak czytam cennik twój mialam podobnie - nie, nie mialam takiej, bo nie mielismy kwiatów tlyko maskotki dla Fundacji Clown, ale byłam w pełni zadowolona, bo jak pisalam chyba, nie lubię pajacowania barmanów tylko profesjonalną obsługe, i taka byla.
u mnie mniej więcej tak:
13tyś.-ciuchy nasz, fryzjerzy i stylistka
3coś tam - bar
14tyś-menu w hotelu (jedzenie, napoje niealkoholowe)
1tyś-noclegi nasze w hotelu i siostry
5tyś konsultant
2,5 albo 3,5-nie pamietam-oprawa florystyczna sali ślubnej, weselnej i mój bukiet
1,5 fotograf
2 Dj
900zl ciasta i tort (po znajomosci)
No i jakies pierdy to się nazbierało, typu wienietki, tablica usadzenia gości, prezenciki dla gosci,ciuchy i full serwis dla mam to wychdzoi podobnie jak u ciebie :) itp itd
wilczek jak czytam Twoj cenik, to niezłę wydatki, nam na 51 osob wyszło 22 tys z ubraniami ( 1800+800), fryzjerem, dudami , samochodem, autokarem, noclegami w 3* dla 21 gosci. wesele w czwartek, wiec kam, foto i dj po 500 zł mniej, menu tez tansze. jak tak patrze po cenach Waszych uslugodawcow, to z roku na rok duzo drozej....
Aga M ...niestety koszty wysokie :( ...
jejciu 22tys można tylko pozazdrościć. Kurcze ale cena samych sukienek jak poszła w górę :O
Aga apropos autokaru masz sprawdzoną firmę ? Ja póki co kontaktowałam się z kilkoma ,Lemon Travel i ich oferta była najkorzystniejsza czyli 1200zł za 56km (dowóz gości i przywiezienie do 3miasta ).
A ja generalnie polecam chodzic na targi slubne, bo zawsze można cos wygrać:) chocby fotografa albo limuzyne do ślubu, albo suknię... Naprawdę, zawsze jest szansa na cokolwiek, a może ułatwić jakąś sprawę:)
odnosnie autokaru obdzwonilam kilka firm i ceny byly rozne 300-1200. autokar wiozl gosci z gdanska (kartuska) do redy, poczekał po mszy i odwiozl gosci do hotelu- 2 km dalej.
Bus z http://www.mpapoland.pl/samochody-transport-busy-limuzyny-autobusy,cars.html. Goście powiedzieli nam , że Pan Andrzej to bardzo kulturalny i sympatyczny kierowca. bus 20 osobowy, klimatyzowany, bardzo czysty. płaciłam chyba 350zł +vat, za 3 lub 4 h, za kazda kolejna godzine miała być stówka.
aha pozniej miedzy hotelem i sala i raz do gdanska pomagał nam kolega, kilka stówek, ale wszyscy zadowoleni, nie chcielismy, zeby goscie brali taksi na te 3km, albo spacerowali wzdluz drogi na hel:)
a może zwyczajnie zkm? my płaciliśmy 145 zł za godzinę przy minimum 3 godzinach. nie wiem jak wygląda to przy dalszych trasach.
Efcior zkm to dobre rozwiązanie ale nie wiem jak to wygląda przy takiej odległości. Autokar z kierowcą zostaje na miejscu?? raczej nie a ponowny dojazd i powrót w dniu następnym to parę km niestety jest.
435 zl wychodzi za 3godz plus dzień następny i w sumie wychodzi 870. Więc koszty przybliżone bo myślę ,ze za ponowny dojazd też wzieliby minimum 200zł
Agata 600-700zł za taxi na tyle osób to prawie jak za darmo :O
Masz pewnie niwielka odległość. Ja czasem jadąc na imprezę do Gdyni płacę za taxi z Gdańska ok 100zł( ok 25km) więc z Gdańska do Swarzewa (56km) ...ojojoj poszłabym z torbami hehe
Kurcze zazdrosze Wam dziewczyny moje wesele jednak dopiero w przyszłym roku będzie bo finansowo kiepsa sytuacja jest ;-( a kredyt troche nas dobije jeśli chodzi o spłaty co innego gdybym pracowała ale narzeczony mnie i synka utrzymuje...wiec rozumiecie jak jest za 1 pensje wyrzyc....Trochę mi smutno ale cóż...
Domi - pomyśl inaczej - wiecej radosnego czasu przygotowań.
I bardziej elastyczni z terminem bedziecie
Maluch obrączki Wam do ołtarza przyniesie:)
Na pewno dobrze wykorzystacie ten czas, a Wasza miłośc tylko się umocni w przedłużonym narzeczeństwie


Suknia ślubna na sprzedaż: http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=210937&c=1&k=171
agandrzej@o2.pl
Oswajam się po mału z tą myśla że to aż ra 1,5 roku...tylko już byłam taka "napalona" na te przygotowania,zaproszenia,szukanie i przymierzanie sukni...ehhhh ;-( macie rację może lepiej zaczekać niż nie spać po nocach i zastanawiać sie skad wziąść na ratę jak teraz jest ciężko...
Domi - wiec bedzie to dojrzała decyzja, a nie "napalenie sie";)
I duzo wieksze szanse na łapanie okazji cenowych... Na rozłożenie kosztów...
Spokojnie, na jesieni w salonach są wyprzedawane suknie ze "starych" kolekcji (choć tu wszystko zależy od rozmiaru, bo salonowe zazwyczją sa 36-38 - ale tak czy inaczej wiecej czasu na szukanie)
Jak my się szykowaliśmy do ślubu, to np. zauwazyłam znaczacy wzrost cen na allegro tak gdzieś na przełomie marca i kwietnia - na zaproszenia, ozdoby, d*perele itd...
Więc i tutaj możesz "załapać" sie na ceny tegoroczne.
Formalności koscielne możecie dużo wczesniej "zaliczyć", bez ciśnienia, że to ostatni termin a już nei ma miejsc... spokojnie jesienią nie ma tłumów w poradni. A nauki wazne sa bezterminowo (byle z tą sama osobą;P)
A tak, może więcej rzeczy uda się po kosztach zrobić - zaproszenia, dekoracje... Już można się do nich zabrać - nie przeterminują się;P
Tak samo narzeczony - jeszcze może się załapać na promocje studniówkowe - na garnitury, a jak nei załapie się, to jeszcze jest czas by coś w rozsądniejszej cenie upolować.
I co najwazniejsze, nie wejdziecie w nowe życie obciążeni kredytem gotówkowym...


Suknia ślubna na sprzedaż: http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=210937&c=1&k=171
agandrzej@o2.pl
Hmm... nam po wstępnych kalkulacjach wyszło na że wesele na 75 osób,to gdzieś 38 000 zł ... a może i więcej:/ a wcale nie bierzemy wszystkiego co najdroższe.
Sam hotel( napoje bez %, jedzenie, bez ciast i tortu) wychodzi 14 000...
My zaczelismy organizowac wesele na rok przed.. Poniewaz po drodze wystapily nieprzewidziane okolicznosci (czyt. problemy z Bardo), na 3 miesiace przed zaplanowanym terminem zaczelismy szukac sali od poczatku. Data slubu byla wyznaczona na dlugi czerwcowy weekend, wiec nie bylo latwo. Dodatkowo sprawe komplikowal fakt, ze wesele spore (100 osob) plus chcielismy koniecznie okragle stoly i baze noclegowa na jakies 80% gosci.. Udalo sie. Podliczajac wszystkie koszty wesela z alkoholem, noclegami, poprawinami, dekoracjami, moja suknia i dodatkami, gajerem meza i dodatkami, kwiaty, zaproszenia, podziekowania dla gosci i rodzicow, obraczki, dj, fotograf, kamera itp. itd. wyszlo 42 tys. Wesele bylo cudne, wszystko tak, jak to sobie wymarzylismy :)

http://forum.trojmiasto.pl/Nasz-Wielki-Dzien-czyli-slub-i-wesele-Kasi-Michala-24-06-2011-t249511,1,11.html
:)) Witam
Tak jak wiele osób radzi dobrze jest zacząć planowanie ślubu od zarezerwowania sali, fotografa i dj czy zespołu grającego...bo termin w kościele zawsze się znajdzie :))
Mój kosztorys w 2011 wyglądał następująco(na 50os) :
menu 150 zł/os - bez żadnych dodatkowych opłat typu "korkowe" "ciastowe", stała opłata za salę czy wyliczane co do sztuki wypite filiżanki kawy
sukienka+dodatki+buty - 3000
garnitur+buty(skórzane) - 700+230
dodatki męskie(2xkoszula,spinki,pasek) - 400
fotografowie - 2600
Dj - 1500
Obrączki - 1500
kościół(organista, msza,kwiaty) - 600
Kwiaty(bukiet,2xbutonierka,kwiatowa bransoletka) - 200
6ciast+tort - 230 zł (sama robiłam)
zaproszenia,dekoracje na butelki, winietki - 130 zł (robiłam sama)
fryzjer - 120
makijaż - 150
alkohol (z hurtowni)- 36 butelek wódki,20 butelek wina(to było za dużo) - ok 900
bielizna - 120 zł
Razem wyszło ok 20 tys,organizację zaczęliśmy w połowie stycznia 2011 a wesele było we wrześniu.Nie braliśmy żadnych kredytów ale za to mocno zaciskaliśmy pasa i wzięliśmy dorywczą pracę na ten czas. Urządzenie wesela bez zaciągania długów było priorytetem, wystarczyła nam niewielka rodzinna impreza która wyszła lepiej niż tego oczekiwaliśmy.Pewnie niektóre rzeczy mogły być tańsze (np. suknia) ale takie nam się podobały i takie sobie wybraliśmy i mogliśmy za nie zapłacić.
Nie mieliśmy żadnych dziwnych atrakcji ale zadbaliśmy żeby kościół i sala była wyjątkowa, żebyśmy się tam wszyscy dobrze czuli, smacznie jedli i dobrze bawili a potem została po tym wyjątkowa pamiątka w postaci wspomnień i zdjęć. Udało nam się wyjątkowo bo wszyscy usługodawcy okazali się profesjonalistami i byliśmy zadowoleni ze wszystkiego a przy organizacji takiej uroczystości łatwo trafić na naciągaczy i zawsze może się zdarzyć że coś nie wypali tak jak byśmy chcieli.
Pozdrawiam
Dodam jeszcze że nasi goście noclegi organizowali sobie sami, z wyjątkiem pojedynczych osób które przyjeżdżały na prawdę kawał drogi, ale ich mogliśmy wygodnie umieścić u nas w mieszkaniu i u mojej teściowej. Wszystkim gościom zapewniliśmy odwóz do domu lub miejsca noclegu - wystarczyło mieć dobrego kolegę i zapłacić za tankowanie auta do pełna.
Dziewczynki dzis będziemy z chłopakiem rozmawiali o naszych planach i zapadnie ostateczna decyzja co i jak i kiedy...kurcze tak bardzo bym chciała w tym roku ale cóż zobaczymy jak to wyjdzie wszystko...trzymajcie kciuki ;-)
domi: nie żebym była złośliwa czy coś,bo nie o to mi zupełnie chodzi, ale po co zaczynasz temat swojego ślubu, skoro nawet nie wiesz kiedy będzie i czy w ogóle będzie? A powiedz, jesteście w ogóle zaręczeni, tak oficjalnie i w ogóle?bo ostatniego Twoje wpisu wnioskuję, że nadal masz chłopaka a nie narzeczonego :)
Bardzo dobrze napisałaś, że się napaliłaś.Podnieta i pośpiech są najgorszym doradcą.
Kredyt, kredyt... trzeba na prawdę mieć coś z głową, uwalając się w kredyt, tylko żeby zrobić wesele. Było takie powiedzonko"Jak się nie ma miedzy to się w domu siedzi" czyli jak nie masz kasy, nie robisz wesela. Jak tak bardzo chcecie formalizować Wasz związek, to możecie zaprosić najbliższych na obiad i tyle, ślub cywilny. Jak uzbierać potrzebną sumę, to wtedy możecie wesele i kościelny.
Tak ja to widzę i ja nie będę brać, żadnego kredytu ani kasy od rodziców :)
Gosiulek wiesz każda kobieta marzy o ślubie i o tym żeby to był najpiękniejszy dzień w Jej życiu.Podejrzewam że większość związków podejmując decyzję o wzięciu ślubiu-wyprawieniu wesela myśłi o kredycie.Minęły czasy gdzie wesele kosztowało po 5 lub 10 tys...wszystko kosztuje...wiem że taki kredyt to ostateczność ale niestety większość osób nie ma możliwości odłorzenia takiej dużej sumy...niestety.Napisałam że się napaliłam bo już salę mieliśmy i zespół i wogle ten entuzjazm i euforia pod względem załatwiania wszystkiego...
A co do Twojego powiedzonka to jak każdy by się nim kierował to ludzie tylko by cywilny brali i tak by to wygladało czasy się zmieniaja i każda dziewczyna jak pisałam na wstępie marzy o tym WIELKIM DNIU ;-)
Rozumiem to doskonale, marzenia o białej sukni, welonie itd :)(choć ja jakoś specjalnie nie marzyłam) ale wytłumaczcie mi proszę jedno. Skoro nie jesteście w stanie odłożyć kasy sami "do skarpety"( nie musi to być co miesiąc taka sama kwota), to jakim cudem będziecie mieć określoną kwotę, co miesiąc przez 5-10 lat,na spłatę kredytu?? Może mi to ktoś wytłumaczyć? :)
Ktoś napisał że więcej się spłaca niż bierze. Nie wiem jak wygląda to przy takich małych kredytach, ale z mieszkaniowym np bierzesz 400 000zł spłacasz 600 000.
Gosiulek może nie potrafisz zrozumieć właśnie dlatego bo nie marzyłaś o tym??Odłożyć kasę oki przez 10 lat można ale co wezmiesz ślub w wieku 40 czy 50 lat??Pozatym kredyt mieszkaniowy a gotówkowy to 2 różne sprawy.Wiadomo że szybciej spłacisz ale jak uzbierasz w kopertkach to możesz na kredyt wpłacić.A cięzko jest odkładać bo zawsze jak odkładasz to jakieś nie przewidziane wydatki są ;-( no i widzisz takie już są szanse na odłożenie ;-)
Chyba nie rozumiesz o co mi chodzi:)
Uważasz, że bez problemu będziesz mieć co miesiąc na ratę kredytu:
To może umówmy czym jest rata kredytu? comiesięczne, terminowe, oddawanie z góry ustalonej kwoty do banku. Czyli załóżmy 500zł, oddajesz przez 5 lat każdego 1-go miesiąca. Wzięłaś 20 000 zł, oddasz do banku...hmm... w najlepszym przypadku niech będzie 25 000.
Uważasz że lepiej, brać kredyt, niż poczekać rok, dwa i swoimi pieniędzmi zapłacić?
Czy weźmiesz kredyt czy go nie weźmiesz, i tak zawsze będziesz miała"dodatkowe"wydatki. Takie życie. Więc to nie jest argument, w kwestii brania/nie brania.
Druga sprawa-skoro liczysz,że wesele zwróci Ci się w kopertkach...ehh...to pozostawię to bez komentarza.
Codziennie( zaznaczam, codziennie) z mojego konta określona suma( nie nie jest to 1zł ani 10zł) pieniędzy same się przelewa na oszczędnościowe konto. I jakoś sobie radzę:) Mam swój samochód, opłacam dom, szkołę i większość przyjemności. A ja super kokosów nie zarabiam.
Każdy kto ma podstawowe(czytaj:życiowe) pojęcie o finansach i ich zarządzaniem, uzna że to co piszę jest dość logiczne i zrozumiałe.
Wiesz co troche bez końca jest ta dyskusja bo każdy żyje inaczej i ma inna sytuacje finasowa.Co to jest kredy to doskonale wiem i wiem że zawsze sie przepłaca nie licze ze uzbieram nie wiadomo jaka kwote ale zawsze cos bedzie w tych kopertach zeby oddac do banku!!
Chce Ci powiedziec ze ja mam male dziecko i jestem z nim w domu pracuje moj narzeczony tylko wiec mamy jedna pensje jak narazie ja wroce do pracy za rok moze dwa.
Wiesz wiele dziewczyn z forum bierze kredyt na wesele i jest to dla nich normalne niestety takie czasy nastaly ze wiekszosc zakochanych par musi brac kredyt na ten wazny dzien tylko kwestia tego zeby móc dać rade go spłacić...
My poprostu wahamy sie czy w tym roku czy lepiej w nastepnym zawsze zdolnosc finansowa bedzie troszke lepsza bo odejdzie nam juz 1 kredyt który mamy obecnie ;-)
Gosiulek, już Ci w bardzo prosty sposób tłumacze po co kredyt... Odpowiem Ci na Naszym przykładzie - otóż, gdy chcieliśmy odkładać kasę na ślub, ciągle Nam coś wyskakiwało bądź chciało Nam się gdzieś wyjechać. Teraz mamy kredyt, co miesiąc zabierają Nam z konta i nie musimy się martwić, czy kasa będzie na kredyt czy nie, bo od razu jak przelew z Naszych prac, pobierają Nam za raty :)
Każdy do tego ma inne podejście - jak to się mówi ile ludzi tyle opinii.
Wszystko super pięknie. Tylko czemu nie byliście w stanie zaoszczędzać przed ślubem?
Zabierają Wam z konta, fantastycznie, czyli rozumiem, że na "ekstra wydatki" już nie macie? Czyli teraz oszczędzacie bo musicie mieć na kredyt :) nie no spoko, nigdy tego nie zrozumiem. Kredyt na wesele.... kto to wymyślił?
Gosiulek nie każdy myśli o tym żeby odkładać na ślub...ehhhh jakoś ciężko wiesz bo nawet jak coś odłożysz to wyskoczy jakis nieprzewidziany wydatek a to auto a to lekarz lub cos...
Kredyt na wesele to już wydaje mi sie taka sytuacja która jest normalna i nie wzbudza wiekszych kontrowersji - no chyba że dla Ciebie ;-)
Gratuluje Ci i dobrze ze masz dobra sytuacje finasowa niestety nie kazdy ma tak fajnie jak Ty ;-(
Kazdy chce spelnic swoje marzenia a to ze czasami trzeba posunac sie do np wziecia kredytu to juz ta gorsza strona ale coz marzenia kosztuja ;-)
a wy nie macie się o co kłócić? Przecież to ich decyzja czy wezmą kredyt czy nie...
a ktoś Ci każe ten świat ratować? :)
powiedziałaś raz swoje zdanie i uważam, że na tym powinnaś skończyć a nie z uporem maniaka na siłę dalej przekonujesz o swojej racji ;)
jak nie będziemy miały co włożyć do gara, to będzie Nasz problem jak i ten kredyt - nic nikomu do tego ;P
Domi - wybacz, naprawdę nie mam czasu ostatnio ;) ja Ci też odpiszę za jakąś chwilę na maila ;)
Gosiulek nikt na Ciebie nie najezdza poprostu tlumaczymy Ci że nie każdy ma możliwość odłożenia jak ja i Olesia widzisz są różne sytuacje...obie doskonale wiemy że trudno jest spłacać kredyt ale coż jak nie ma możliwości innych to trzeba się ratować takimi jakie są ;-)
No nic każdy ma swoje racje nie mówię że Ty nie masz bo po niekąd masz mówiąc że kredyt to trudna sprawa ...
gosiulek, nie martwiłabym się nie Ty będziesz ten kredyt spłacać :) próby ratowania świata są trudne to fakt, ale Ty wchodzisz w dyskusję w czasie której się denerwujesz. nie dojdziecie do ładu, bo macie różne spojrzenia. ważne jest to że czytając Twoją wypowiedź tak między wierszami sens był taki "wymarzony dzień, bajka itd, ale myśleć trzeba racjonalnie, bo po tym dniu przyjdzie szara rzeczywistość"
a w kwestii kredytu to bym mimo wszystko mocno się zastanowiła, warto oczywiście się dowiedzieć jak wygląda spłata i jaką macie możliwość wzięcia kredytu. bo banki są obecnie bardzo wybredne i wcale mogą nie mieć ochoty dać kredytu parze z dzieckiem, gdzie pracuje tylko jedna strona. smutne.
druga sprawa to to że mówimy tu o 20 tysiącach, a wygląda na to, że większość opisanych uroczystości kosztowała grubo ponad to. co zrobicie jeśli nie wystarczy? będziecie myśleć o jeszcze jednym kredycie? przecież nie pójdziesz do ślubu bez sukni, ani nie polejesz gościom po jednym kieliszku wódki.
i ostatnia kwestia kopert, rodzina i znajomi bywają różni zarówno z charakteru jak i z portfela. przeczytałam gdzieś że "zwyczajowo" daje się teraz 400 zł od pary, cóż uważam to za absurd - dam ile mogę się dołożyć i będę się za nich modlić, lub "posyłać im w myślach to co najlepsze" BO NIE WESELE JEST TU NAJWAŻNIEJSZE A UROCZYSTOŚĆ (sama nie jestem nadmiernie wierząca, ale patrząc przez pryzmat przysięgi to ma znaczenie gdzie i w czyjej obecności) ale debetu na to nie wezmę. stąd moja sugestia, żeby liczyć minimalnie np. 200 -300 zł średnio od pary co daje przy 80 osobach, no cóż niewiele. więc nie dzielmy skóry na niedźwiedziu.
A wypożyczenie sukni? plusy i minusy Waszym zdaniem??? Chciałam kupić suknię, a ta która wybrałam kosztuje prawie 3 tysiące. Pani w salonie zaproponowała mi wypożyczenie za 1600.
plusy - na pewno jest zdecydowanie tańsza, następnie po weselu nie martwisz się, że będzie zajmować Ci miejsce w szafie i należy ją sprzedać ;)
minus - tak naprawdę jedyny moim zdaniem i to odnosi się do mojej osoby - nie cieszyłabym się do końca tym dniem, bo martwiłabym się czy sukienki nie podrę, nie ubrudzę itp (ale to ja) ;)
Olesia - nawet jeśli ją kupię, tak na własność, to i tak będę się martwiła, żeby jej nie uszkodzić:) Byłoby mi tak samo szkoda:) Jeśli zniszczę wypozyczoną to będę musiała za nią zapłacić, a jeśli ją kupię i zniszczę, to poniosę taką samą stratę, bo zniszczonej już nikomu nie sprzedam:)
teoretycznie też racja ;) ale wydaję mi się, że łatwiej jest się nie przejmować jak masz np. sukienkę na własność i ją zniszczysz w najgorszym wypadku po prostu jej po ślubie nie sprzedaż, aniżeli mieć wypożyczoną i nie daj Boże ją pobrudzić ;)
ale jak wspomniałam to tylko moje zdanie ;) gagaxX - też masz swoją rację ;)
dziewczyny ale jak sukienka wypożyczona zostanie uszkodzona (rozdarta, poplamiona itp) to część tylko kaucji przepada nie całość.
Zanim kupiłam swoją sukienkę dzowniłam do LisaFerrera i pytałam jak to jest to Pani powiedziała ,żebym się tym nie martwiła bo im się to jeszcze nie zdarzyło żeby sukienka była tak bardzo zniszczona ,że nie nadawała się do naprawy.
Gosiulek...hmmmm każda jej wypowiedź jest niemiła. Typ osoby ,która wszystko wie najlepiej i będzie prawić swoje mądrości czy ktoś chce czy nie.
Każda z Nas jest osobą dorosłą i podejmuje własne decyzje i nikomu nic do tego. A już tym bardziej wcinanie się w sprawy finansowe zupełnie obcych ludzi.
Jak widać zasadą stało się to ,że w kazdym roczniku znajdzie się jakaś panna typu gosiulek.
czy ty dziewczyno naprawdę nie widzisz ,że nie jesteś mile widzianym gościem??
Każdemu wolno pisać na forum ale po co?... skoro skoro większość ma Ciebie i Twoich wypowiedzi poprostu dość...tak jak wszechobecnej Massuany :P
dziewczyny cieszmy się tym, że możemy rozmawiać Waszych planach lub dzielić się tym co spotkało te które już miały, a nie dyskutujecie czy tak wolno czy nie. chyba wolno w końcu to publiczne forum, choć jestem za tym by było miło, stąd moja poprzednia wypowiedź.
suknia którą się wybierze w innym salonie, ktoś inny może USZYĆ za dużo mniej. trzeba zwracać uwagę na to, że salony wciskają nam "włoską koronkę" którą i tak produkowana jest w chinach itd. itp.
warto uszyć suknie bo będzie na pewno pasowała... poza tym przymiarki, dyskusje, dziewczyny, nie bez powodu nasze prababki miały swoje krawcowe :)
Gosiulek, dorosła kobieta a życia nie zna......
ja nie potępiam kredytu na wesele, jak tak trzeba to bierzcie i koniec oczywiscie w miare mozliwosci finansowych.
Co do sukni, to jednak dziewczyny polecam kupienie używanej, bo prawda jest taka, ze wypożyczane, to też są uzywane...dokładnie to samo, tylko ze jak kupicie to musicie isc do kracowej troszę czasami przerobic. I tu płacicie i tu, a tak macie ją i możcie nawet spalić po ślubie, przerobić na firmani co tylko wam się podoba.
Albo jest inne rozwiazanie, takie jak ja zrobiłam ,moja suknia kosztowała prawie 4000, i nie chciałam jej kupic i nie skorzystać więcej...a jak mozna skorzystać z sukni ślubnej ??
więc tak, ja mam sukienkę rybke, kolor mam stalowy jasny, więc obciełam ją, dołu nei wyrzucalam bo skzoda mi było, ale jest na zamek, czeka ma....niewiadomoco :D heheh
Ale z sukni ślubnej, mam fajną sukienę koktajlowa, jak ubire ciemną marynarkę to super wygląda. I tak ją wykorzystam jeszcze ładnych parę razy.
Obiecuję w tym wątku wkleić zdjęcie po przeróbce (suknia w Gda a ja nie mieszkam tam) będę pod koniec kwietnia, obiecuję-nie do poznania :D
a tak wyglądała moja suknia ślubna:

Kolor jak wspomnialam jest stalowy, tu wygląda na niebieski.
Także pomyslow na suknie jest kilka, myślę ze wypożyczenie za taką kase na jeden lub dwa dni to ostateczność....
a ja właśnie trafiłam na suknie, która jet nowa w salonie, było to widać, więc raczej mnie nie oszukano. Wszystkie które przymierzałam były takie wymiętolone, trochę brudne, a ta - jakby dopiero uszyta:) Dlatego ją sobie zarezerwowałam i pewnie ją wypożyczę
a nie szkoda trochę pieniędzy na wypozyczenie?? nap rawde mi się wydaje ze lepiej kupic używaną bądź nie. To że wygląda na nowa to nei znaczy ze nowa jest niestety..są takie sluby jak mojej siostry, obiady weselne itp, gdzie nie ma jak sukni zniszczyć ani zabrudzic więc nie byłabym taka pewna ze nikt jej wcześniej nie miał, a za taką kasę jak biorą, można kupić nawet nową na przecenie czy za gdańskiem...
GOSIULEK -> TO KOLEJNY TEMAT W KTORYM WYWOŁAŁAŚ AFERĘ I NIEPRZYJEMNĄ SYTUACJE... MOJE OSTATNIE PYTANIE NA FORUM TEZ TAK PRZEKSZTALCILAŚ ŻE ZROBILO SIĘ NIEPRZYJEMNIE...CHYBA CZAS ZASTANOWIC SIE NA SWOIMI WYPOWIEDZIAMI-> TWOJE WYPOWIEDZI SA BARDZO TOPORNE .....TROCHE WIECEJ TAKTU I POKORY...
u mnie problem jest tez bardziej skomplikowany. Zostało mi bardzo niewiele czasu, a realizacja zamowienia na nową suknię w salonie to okres ok 5 miesięcy, a jeszcze poprawki itp. Ślub w maju. No a jeśli kupię akurat tę , którą wybrałam (2.950zł) to nie mam pewności, że ją sprzedam. A jeśli ją sprzedam to ile za nią wezmę? zwykle sprzedaje się za połowę ceny. Zakładając że wezmę za nią np 1600 to i tak 1350 jestem w plecy:) A tak wypożyczam, dwa dni później oddaję i mam z głowy. Żadnej ekstremalnej sesji nie planuję, więc nie zakładam z góry, że się zniszczy. A to czy była użyta czy nie, nie stanowi dla mnie jakiegoś problemu. Ubieram się w normalnych sklepach, ale zdarza mi się kupić coś np w lumpku, albo chodzić w ubraniach po kimś i wcale mi to nie urąga:) jeśli coś nie ma śladów używania to nie będę prowadzić śledztwa, żeby się dowiedzieć, czy przypadkiem ktoś już tego nie nosił:P wypożyczenie z salonu a kupienie od kogoś używanej? Dla mnie bez różnicy:)
Domi - nie przejmuj sie ... uszy do góry... co do kredytow to tez uwazam że to nie jest najlepszy pomysł.... ale wiem że to czasem jedyny sposób... odkładajac organizacje na rok pózniej masz szanse wyszukać wiele promocji... ja naprzykład kupiłam moją wymarzoną nową suknie za 1000 zł i buty za 70 zł.... choć na to mialam przeznaczone 4 tys- poprostu miałam czas aby poszukać ;P
a i maluch bedzie starszy i łatwiej bedzie sie nim zając w trakcie uroczystosci... a rok bardzo szybko zleci....
teraz sprobujcie ustalic konkreta date... ustaw sobie suwaczek... a zobaczysz jak czas pędzi ;P
pozdrowionka
Ja kupiłam używaną:) Na pewno bym nie wypożyczała, bo to z kolei taka cena jak za uszycie (moja kuzynka szyła suknię za 1200 zł do "pierwszego wypożyczenia", mogła oddać jakoś po 2 tygodniach, albo dopłacić 200 zł i zatrzymać na własność).. A wypożyczona suknia jest najczęściej na dwa-trzy dni.. A jak ktoś ma sesję w inny dzień? Tzn to na pewno zależy od salonu, wszystko można dogadać... Poza tym jeszcze kaucja... No nie wiem, ja jakoś bym się nie zdecydowała wypożyczać, ciągle bym się denerwowała, że coś poplamię czy rozerwę, na sesji zdjęciowej bym musiała uważać.. Moja szwagierka na swoim ślubie zmieniła buty, obcas się obniżył i suknia też, ktoś jej nadepnął i poszła jedna warstwa tiulu po skosie.. Ale suknię miała używaną, więc się nie przejmowała.. Potem na sesji ją dobiła całkowicie:) Ale oczywiście szanuję zdanie każdego, każdy ma prawo zrobić jak uważa. :)
Tylko przekładając ślub o rok czy półtora trzeba mieć na uwadze to ,że koszty organizacyjne też będą wyższe ze względu na podwyżki
:(
Ceny alkoholu, dj czy zespołu z roku na rok są coraz większe podobnie jak ceny sukienek.
Uważam ,że na spokojnie musicie się z tym przespać, przemyśleć a najlepiej to wziać kartkę i spisać po jednej stronie plusy po druiej minusy....samo wyjdzie :)
No nie martw się, ja suknię zamawialam w styczniu rok temu, przymiarka a odbiór był koniec marca ;) nie było problemu.
Mi z wypozyczaniem chodzi o to ,ze jak kupisz, to mzoesz ja meic i cokolwiek meic z tych pieniędzy pozniej ,mozesz sprzedac albo oddac kolezance która nie stac na suknię czy jej pozyczyc (nei wypozyczc) i w ten sposob zrobic cos dobrego a i nie wywalac tyle kasy na wypozyczenie...gdzie z reszta, mysle ze do 1600 spokojnie mzona kupic nowa i tez piękna.Ja bylam w jednym salonie ,spodobala mi sie to kupilam, ale jakbym mieszkała w Gdańsku tyo na pewno bym pojezdziła i poszukala i pewnei bym dostała mzoe inna ale tez piekną za polowe ceny jak nei taniej, problem polegal na tym, ze od momentu wybrania terminu do slubu bylam 3 razy w gda (trzeci to slub) a mój maz dwa :)
więc o lataniu za suknią nie bylo mowy, ale siostrze to wlasnie doradzam, za rok bierze slub, i ona juz sobie szuka ,patrzy na wyprzedazach, po koleżankach itp.
myslę ze warto
Po pierwsze nie planowałam wywoływać żadnej afery, same się nakręciłyście. Po drugie, będę wypowiadać się w sposób taki jaki uważam za odpowiedni do sytuacji( i potrafię pisać bez Caps Locka)l Nikogo nie obraziłam, nie wypisuję herezji, więc nie wiem o co wam chodzi. Macie swoje wizje ja mam swoje. Ja patrze realnie na pewne rzeczy( czytaj: nie przez różowe okularki). Nie zamierzam przytakiwać każdemu. Nikt wam nie każe czytać moich wypowiedzi przecież:)
I nie nakręcajcie się nawzajem ;)
Podzielam zdanie Gosiulek, bo tez wyznaje zasade, ze trzeba wydatki dostosowywac do swoich mozliwosci. Jesli mnie na cos nie stac, nie kupuje.
Sadze, ze to takze ma odniesienie do wyprawiania wesela - dostosowanie formy do swoich mozliwosci.. w zyciu bywaja rozne chwile, a stracenie plynnosci finansowej, bo chcialo sie miec wesele jak z bajki to chyba slaby pomysl..

http://forum.trojmiasto.pl/Nasz-Wielki-Dzien-czyli-slub-i-wesele-Kasi-Michala-24-06-2011-t249511,1,11.html
ja ogólnie kredyty uważam za dobrą sprawę, tylko mało kto się wczytuje w umowę w oprocentowanie, w warunki spłaty, ubezpieczenia itp, przy takim kredycie jak na wesele, czyli jest to praktycznie kredyt konsumpcyjny, na wysoki najprawdopodobniej procent...i pytanie nie jest czy brać czy nie, tylko czy akurat na pewno na wesele to się kalkuluje, bo rozumiem samochód, mieszkanie itp.
Chociaż prawda jest taka,że moglam sobie kupić samchód za gotówke tańszy ale chciałam inny i wzięlam kredyt na niego bo chcialam akurat ten. I uważam że mnie stac na spłacanie kredytu bez wiekszego wysiłku, jednak danej sumy nie mialam żeby kupić za gotówkę.
Także rozumiem,że ktos chce meic takie, a nie tańsze wesele, czy obiad-żadna z nas nei jest minimalistką i żadna z nas nie chce rezygnować z przyjemnosci, kaza po prostu ma inne priorytety.
Ja zrobilam wesele za gotówkę a samochód kupiłam na kredyt, można na odwrót
A ja samochod kupilam za gotowke.. podobaja mi sie bardzo bardzo DSy ale musialabym wziac kredyt, wiec 'zaspokoilam sie' C4.. tez fajny ;) a zamiast placic frycowe bankowi, wole miec kase na podroze, czy inne przyjemnosci :)

http://forum.trojmiasto.pl/Nasz-Wielki-Dzien-czyli-slub-i-wesele-Kasi-Michala-24-06-2011-t249511,1,11.html
Co do sukni, to czasem jakby się nie uważało, to coś może się stać:) U mnie też ktoś mi nadepnął mi na tiul i rozdarł się troszkę, ale suknia była kupiona, także nie musiałam się o nic martwić.
Ja zaoszczędziłam na butach na przykład:) Znalazłam przecenione butki ślubne w sklepie internetowym ryłko za 70 zł:)
Zaoszczędziliśmy też na ciastach i torcie, raz, że dostaliśmy 15% rabat z targów ślubnych, a dwa, płaciliśmy według cennika z poprzedniego roku, bo zamówienie złożyliśmy pół roku wcześniej:)
Warto też zamawiać na allegro różne drobiazgi, bo też taniej wychodzi.
Co do prezentów: myśmy po cichu liczyli, że zwróci nam się choć połowa kosztów. A w rzeczywistości, jakby doliczyć dodatkowo wszystkie prezenty rzeczowe, jakie dostaliśmy, to niewiele brakowało, by zwróciła nam się całość:) Więc różnie z tym bywa:)
No i każdy zrobi jak uważa:) Ja znalazłam suknię, która mi się podoba i chcę w niej wystąpić na swoim ślubie, więc wypożyczę ją z salonu. Chyba że nagle spadnie mi z nieba 3 tys zł, nie będę miała innych pilnych wydatków, to wtedy sobie ją kupię na własność:)
Dziękuję za Wasze uwagi, te na minus również, bo wiem teraz na co zwrócić uwagę i ułatwi mi to podjęcie decyzji:) A w sprawie brania kredytu na zorganizowanie wesela - ludzie tak robią i żyją, każdy wie na ile może sobie pozwolić:)
kamiku - no ja własnie zamarzyłam C5 i mam :) rata kredytu wynosi 10% naszych zarobków więc nei bardzo odczuwam jakby kredyt mnei ograniczal.... :) a uwielbiam prowadzic i jeździc i komfort sie dla mnie liczy :D
btw. a jak C4 oceniasz?? :)
Super samochod, jestem bardzo bardzo zadowolona. Mam ten 5-cio drzwiowy, te z dziwnym tylkiem sa moim zdaniem brzydkie.
Za jakies 3-4 lata moze na DS'a 4 zmienie, bo sa przesliczne.. :)
Moj maz jezdzi C5, dla mnie ona troche za duza, chociaz linia podoba mi sie bardzo :))
Emenems, ja z zalozenia nie kupuje nowych samochodow.. za duzo traca na wartosci przez pierwszy rok uzytkowania ;))) takie 2-3 letnie sa w sam raz :)

http://forum.trojmiasto.pl/Nasz-Wielki-Dzien-czyli-slub-i-wesele-Kasi-Michala-24-06-2011-t249511,1,11.html
Moja droga, ja dokładnei tak smao myslę ;) tez mam juz 3 letni (kupilam dwuletni) ale tutaj cena dwuletniego to podwójna cena nowej w PL ;)
Powiem Ci ze tez myślalam na początku ze za duża, ale z tymi czujnikami i po paru dniach się przyzwyczailam i nawet m isie zwinna wydaje. Co do DS'ów są śliczne !!! zgadza sie :D
może za dwa, trzy lata kupię taki dla siebie, , wiesz, z pazurem :D heheh
But we in it shall be remember'd,
We few, we happy few, we band of brothers
Nawet nie wiedzialam, ze az takie roznice w cenach sa.. A nie oplacalo sie w Polsce kupic i ubezpieczyc i w Norwegii uzytkowac?
skoro Polacy w UK daja tak rade, to w Skandynawii chyba tez jest taka mozliwosc..?

http://forum.trojmiasto.pl/Nasz-Wielki-Dzien-czyli-slub-i-wesele-Kasi-Michala-24-06-2011-t249511,1,11.html
hehehe, nei jeden na ten pomysł wpadl...norwegia to nei unia, to po pierwsze, a po drugie, nie ma mienia przesedleńczego, za wszystko co sprowadzasz do norge, placisz clo albo podatek. kupujac samochod w PL, musisz zaplacic cło, co pprzewaznie przekracza wartosc samochodu (znaczy, zawsze) np. za 7 letnią pande, jak chcialam wziąc z Gda, zeby miec drugi, której wartośc na polskie to 6 tyś zł czyli 12 tysięcy koron, to cło bym musiała zapłacic 25tysięcy koron :D hahahahha dobre :D
Sprawdzalismy, kazdy samochod, nowy uzywany, zadnego się nie oplaca bo cło po prostu wyrównuje cene do norweskiej, a tylko sobie roboty z papierami narobisz, pozatym, jak kupiony w norwegii to zawsze w lepszym stanie (drogi lepsze) i ma inne wyposazenie standardowe na norwegie i lepsze oslony na silnik i akumulator (zimy po minus30) .
Tak jest ze wszystkim, nawet jak TV z polski chcesz przywiezc to musisz cłow zaplacic.
Możesz jeździc polskim samochodem rok, jak po roku masz stały kontrakt na prace ot nie mozesz, jak złapią to musisz cło zaplacic i wyyyyysoki mandat. :)
But we in it shall be remember'd,
We few, we happy few, we band of brothers
Domyslalam sie, ze jak 'na legalu' chcesz sprowadzic samochod, to placisz spora kase, ale sadzilam, ze moze jakos tak mniej oficjalnie mozna go uzytkowac.. ze niby mamy, taty, ktorzy w PL mieszkaja, a Ty go tylko czasowo uzytkujesz ;))

http://forum.trojmiasto.pl/Nasz-Wielki-Dzien-czyli-slub-i-wesele-Kasi-Michala-24-06-2011-t249511,1,11.html
hehehhe, jako Polak, mieszkający w Norwegii, czlyi masz Norweski numer personalny, i masz prace, nie możesz prowadzić żadnego pojazdu na polkich blachach, chyba że właściciel siedzi obok...zabezpieczyli się ;)
A poza tym, Norwegia jest akurat takim krajem, że po prostu nie opłaca się kombinować....nikt nie nagrywa płyt, nikt nie przegrywa, piractwa chyba nie ma :D bo po prostu kązdy może iść i sobie kupić...;)
But we in it shall be remember'd,
We few, we happy few, we band of brothers
hehehe, zgadza się :D niestety nie urdziłam się z darem "polusowania" i nie potrafię kręcić :P od razu widać
p.s. polusowanie - zachowanie wiekszości Polaków za granicami kraju...-czyli skrajne kombinowanie....niestety, skądś opinie o Polakach się biorą...
But we in it shall be remember'd,
We few, we happy few, we band of brothers
ja tez jestem na etapie przygotowań sama mam problem ze salą . mam zamiar zmieścić się w 20 tys. jest to możliwe byłam na weselu w remizie i było super kuzyn wydał za całe wesele na 60 osób wydał 15 tys.planuję wesele na styczeń 2013 i juz intensywnie nad nim pracuje :)
My wzielismy 100 tysiecy kredytu na wesele i polowa sie zwrocila z kopert ale co to byl za slub!
no pomimo ze pewnei byłoby mnie stac na slub za 100 000...to chyba nigdy bym nie dała za wesele tyle, i tak uważam ze moje 48 to dużo...czasami nawet ze za dużo, bo i tak było z pompą ale 100 000?? podziwiam, rozumiem za gotówkę, ale na kredyt ??
Awcalebonie, czy te 20 tys mialoby zawierac takze koszt fotografa i kamerzysty? no i na ile osob planujecie wesele? Wiem, ze sa miejsca, gdzie menu masz juz za 150-160 pln, czesto dla piatkowych imprez wodka (0,5 l na pare) jest za free.. Suknie mozna kupic albo uzywana, albo moge polecic BJ z Wejherowa.. Dziewczyny uszyja Ci suknie jaka chcesz, robia to z wielkim zaangazowaniem i efekt jest naprawde super, a cena nizsza niz za wypozyczenie w Madonnie. Dobrego DJ'a, ktory rewelacyjnie poprowadzi impreze tez mozna znalezc za normalne pieniadze. Tort, ciasta polecam z Wenty - ceny bardzo konkurencyjne i co najwazniejsze, smakuja wysmienicie :))

http://forum.trojmiasto.pl/Nasz-Wielki-Dzien-czyli-slub-i-wesele-Kasi-Michala-24-06-2011-t249511,1,11.html
troszke sie tu późno zgłaszam, ale dlaczego ta Domi nie pojdzie do pracy???
może lepiej by było gdybyś wcale się nie zgłaszał(a)....wystarczy popatrzeć na suwaczek :)
Dziecko ma troszkę ponad roczek. Idąc do pracy trzeba opłacić żlobek lub opiekunkę a to sa dosyć pokaźne koszty....ale nie będę tłumaczyć komuś kto zadaje tak absurdalne pytania.
Poza tym odrobinę kultury ...po co "ta Domi" ???? Chciałaś(eś) ją potraktować z góry?? Wyszło całkiem odwrotnie...trąci od Ciebie prostactwem :)
Dobre pytanie ;) na pewno ma rodziców albo teściów.
mam 7-mio miesieczne dziecko i w lutym wracam do pracy bo w 2013 bede miec ślub i wesele i musze na to zarobic, rowniez na kredyt hipoteczny, ktory splacamy i ogolne utrzymanie rodziny i dziecka. Jedna pensja to za mało. Nie wydaje mi sie zebym robila cos rewolucyjnego, a raczej racjonalnego jak całe grono innych matek. Sam watek, ktory poruszyla Domi jest bardzo ciekawy poniewaz dziewczyny dziela sie praktycznymi radami, ale w pewnym momencie przestało mi sie podobac uzalanie kolezanki, bo zaczelao to wygladac jakby liczyla na wyludzenie biorac na llitosc?
No dobrze moje drogie ;-) wracając do meritum sprawy.. ile zakładacie/założyłyście wódki/ wina/ coli/ soków na jaką ilość osób. My będziemy mieli 90 osób i liczymy :
po 0,5L wódki na każdego gościa (wiadomo że część wogole nie będzie pić, część niewiele),
50 butelek 2L coli/sprite (łącznie),
50 L soków i teraz pytanie czy nie za mało....
Herbata/kawa/woda w cenie menu bez ograniczeń
Te ilości miałyby również być na poprawiny
Więc HELP :)
ja juz wiem ze alkoholu kupilam za duzo... wole nie myslec ile kasy zostalo w to wsadzone bez sensu...
60 osob...
54 litry wodki
40 but wina
22 litry whisky...
zaluje ze dałam mojemu lubemu wolną ręke w sprawie alkoholu...
pinimini, zajmij się sobą :)
domi jakoś zniknęła i nie ciągnie tematu od 2 dni z tego co widzę
Mi na 67osób poszło 14 butelek wódki w tym też są te z których były drinki robione.był wed bar.whisky też kilka jak masz ludzi którzy lubią lepiej mieć zapas;) a co do wypowiedzi dziwnych dziewczyn to tylko tyle że jeżeli ma rodziców i teściów którzy jej dają kasę to i co?no to dobrze że ma.jeżeli masz 7miesięczne dziecko i tyrasz na kredyt sama i jest ci ciężko to twoja sprawa tak sobie życie ułożyłas tak tyrasz.nie ma przypadków losowych ani ludzi skrzywdzonych przez życie tak żeby nie moc sobie poprawić standardu.więc daj dziewczynie spokój.nie o tym wątek
Jeśli o rodzicach było do mnie, to rozwinę mą myśl: chodziło o to,że pewnie ma rodziców i "teściów"( bo przecież nie ma jeszcze oficjalnie), którzy mogliby zająć się dzieckiem a ona mogłaby do roboty się wziąć:)
Gosiulek- proponuję żebyś zajęła się swoja inteligentna lektura bo na prowadzenie dalszej rozmowy tu na forum wiele osób nie ma ochoty z Toba jestes chamska i arogancka!!
Nie tylko wg mnie ale i innych forumek.Mam rodziców i teściów ale nie wiem w jakiej epoce kobieto żyjesz bo w tych czasach każdy pracuje chyba że babcie które maja ponad 70 latek to sa w domu z wnukami a przypominam ze srednia wieku do ktorego sie pracuje to ponad 60 lat!!czy czym w obecnych czasach nawet emerytki musza pracowac!!wiec daruj sobie gadki typu "ma rodziców i teściów którzy moga zostać" bo nie znając sytuacji ludzi możesz im sprawiać przykrość!!
Dziewczyno, ogarnij się trochę. Skoro siedzisz w domu to proponuję dokształcić się z kilku dziedzin a nie zadawać kretyńskie pytania na forum i podniecać się jeszcze bardziej kretyńskimi wypowiedziami :)
Może i jestem arogancka, chamska, wątpię( no, może odrobinkę w linijce wyżej) :) Wg Was, kochane laseczki, arogancja to to samo co posiadanie (i wyrażanie) własnego zdanie, z którym nie każdy musi się zgadzać...Dobrze mi z tym, ba nawet bardzo dobrze. Tak jak pisałam wcześniej, nie podoba się, to nie czytać.
Ja niedługo będę mamą i też nie uśmiecha mi się dawanie połowy pensji na prywatny żłobek, ale to nie prawda że nie da się załatwić miejsca w żłobku publicznym. Po prostu trzeba się zainteresować odpowiednio wcześnie, ja to zrobiłam w czwartym miesiącu ciąży i wiem że gdy będę już musiała pójść do pracy to dla mojego dziecka bedzie miejsce w żłobku publicznym.
Co do kredytów to osobiście jestem przeciwnikiem wchodzenia w życie z długiem, z tego co czytałam szacujesz koszt wesela na 40tys. Może jednak warto zweryfikować marzenia i zrobić równie piękne wesele nie koniecznie za tak ogromną kwotę która wymaga zadłużania się. Na pewno jest to możliwe, bo robienie wesela "zgodnie z marzeniami" w ramach jednej pensji i mając 3 osoby na utrzymaniu może sprawić że dalsze wspólne życie nie będzie już tak bajkowe jak ten jeden dzień, a chyba nie o to chodzi by fundować sobie stres finansowy.
My z mężem też mieliśmy jakieś wyobrażenie, ale staraliśmy się podejść racjonalnie zwłaszcza że nie mieliśmy wsparcia finansowego z żadnej strony. Kosztowało nas to wiele wyrzeczeń w ciągu roku i też wypadało dużo nieprzewidzianych (nie małych) wydatków z którymi musieliśmy się uporać. Ale dla chcącego nic trudnego,wesele było piękne a po weselu nie musieliśmy niczego spłacać i mogliśmy skorzystać z tego co uzbieraliśmy od gości.
Pozdrawiam
Gosiulek,moi rodzice i tescie sa bardzo aktywni zawodowo, nie byloby opcji, zeby ktos z nich zajal sie dzieckiem.
Nie mozna przeciez oczekiwac, ze babcie zrezygnuja z pracy ze wzgledu na wnuka/wnuczke.. Ja nie czuje sie tym faktem pokrzywdzona. Dziecko co prawda dopiero planujemy, ale juz teraz zakladam, ze przez rok posiedze z nim w domu. Wole sie nim sama zajac, niz oddac takie malenstwo opiekunce..

http://forum.trojmiasto.pl/Nasz-Wielki-Dzien-czyli-slub-i-wesele-Kasi-Michala-24-06-2011-t249511,1,11.html
Gosiulek - problem polega na tym, ze ty nei rozumiesz, co znaczy wyrazic swoje zdanie, a co znaczy upracie jak osioł(oślica) udowadniac cos komus, jak to nie o to chodzi. Powiedziałas, ok, i tyle.
To co ty robisz, to jest po prostu "żenuła" jak to mówiły moje dzieci w szkole.
CHce narzekac, niech narzeka! Co ci do tego? ty na nic nie narzekasz? taka zarąbista jestes?? jak tak to good for You, w takim razie nie wiem po co się "zniżasz" do poziomu tego forum gdzie dziewczyny chcą i się pożalić i normalnie pogadac.
kamiku: propozycja z rodzicami/ teściami- w sytuacji gdy nie pracują i siedzą w domu.To chyba logiczne :) Mam kilka przykładów z mojego otoczenia, którzy mają fajnie, że mogą dzieciaka zostawiać u dziadków :) bo chcą się dalej kształcić i rozwijać.Oczywiście matki najpierw z dobry rok siedziały z maluchami, zanim wróciły do szkoły/ pracy.
Fakt, "zniżanie" się do poziomu użalających i narzekających istot, kiepski pomysł, zwłaszcza na forum wśród obcych ludzi. Problemy rodzinno-finansowe zostawiam, dla siebie lub najbliższych
gosiulek - forum właśnie od tego jest, żeby się poradzić, pożalić, powymieniać opinie.. Każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie. Co człowiek - to opinia. Twój problem polega na tym, że w ogóle nie szanujesz innych ludzi. Masz inne zdanie? Ok, każdy ma prawo je wyrazić, ale też każdy ma swój rozum i prawo do zachowania się w taki sposób, jaki chce. A Ty nie poprzestajesz na napisaniu swoich opinii, tylko wypowiadasz się w sposób chamski, obrażasz innych (jak chociażby tekst o cyrku i małpach) i jesteś niemiła. Daj już spokój, proszę Cię, widzisz, że każdy ma dość Twoich tekstów...
chamstwo do potęgi = gosiulek!!!!!!!!!!!!!
Co Ty dziewczyno chcesz osiągnąć swoimi wypowiedziami??
Nikt juz chyba nie ma ochoty z Tobą rozmawiać więc powiedz mi jaki jest sens Twojego przebywania na weselniku??
Udzielasz się w wątku Pary Mlode 2012 ale po tym wszytskim co wyczyniasz nie wiem czy ktokolwiek będzie miał ochotę na jakąkolwiek konwersację z Tobą o tym czy o tamtym.
Najlepszym sposobem byłoby traktowanie Ciebie i Twoich wypowiedzi jak powietrze czyli poprostu nie zauważać i ignorować.
Współczuję z całego serca Twoim bliskim zarówno w domu jak i w pracy !!!
Jest takie bardzo stare powiedzenie "za pysk w pysk" oj kiedyś trafi kosa na kamień :)
Pozdrawiam
Idę się pociąć, dobiłyście mnie na wskroś :( nikt mnie tu nie lubi;((
Po za tym nie odróżniacie chyba dziewczynki różnicy słowem: czat i forum :) na czacie się rozmawia(czytaj: prowadzi konwersacje), na forum wyraża swoje zdanie. Więc ja tutaj raczej z nikim nie prowadzę konwersacji tak na prawdę, tylko wyrażam opinię.
Nie potraficie ignorować moich odpowiedzi, tylko w dajcie się w pyskówkę, nakręcacie nawzajem, nie wiadomo po co :) Mogłabym przestać się tu udzielać, ale co poniektóre z was tak mnie bawią,ze aż nie mogę się powstrzymać od komentarzy ;)) Tania(ba!nawet darmowa) rozrywka heh...
kissolki i papatki dziewuszki :*
ps. Wróćcie może do tematu lepiej
Drogi Gosiaczku - obserwuje ten post od dwóch dni i widzę, że ewidentnie to Ty się nakręcasz a nie inne dziewczyny i do tego jesteś arogancka i bezczelna...
Dziewczyny, dajcie sobie spokój z tą osobą, najlepiej ją zignorować i pozostawić bez odpowiedzi jej dziecinne zaczepki ;)
o matko 40 butelek wina? ojej ....moze odsprzedaj. ja mam na 70 osob i kupilismy 10 butelek (po dwie na stol) - za mną dwa wesela rodzenstwa i wiem ze to akurat heh chyba ze masz w rodzinnie slabosc do wina ..... ;)
a soki licz ok. po 1 1/2 na osobe gazowanego i niegazowanego (na 60 osob) nie przepłacaj
i kup okolo 30 litrow wody niegazowanej aby z cytryną podawać
i tak sobie czytalam wasze wypowiedzi jakie kwoty wyście wydały....ja mam zespol (3 osoby po szkole, swietny repertuar) za 3000 z poprawinami, foto video - 2200 doswiadczeni i wspolpracują z Dworkiem, gdzie robie imprezę....
na Targach spotkalam weedingbar i mowili 3500 za dwie osoby, do tej pory nie przysłali oferty. Jak dla mnie to naciągacze ktorzy obsługują tylko ludzi ktorzy pachną pieniędzmi na pokaz (a pozoty mylą).
po 60 tys na wesele....tak mysle czy bym wydała hmmm wolałabym podroz Indie na 2 tygodnie :)
woda to chyba jest w cenie w każdym menu.
my mieliśmy 4 rodzaje soków w cenie wesela, więc się nie orientuję. doszliśmy też do wniosku że przy takiej różnorodności soków to nie będziemy zaopatrywać się w napoje gazowane. warto chyba zastanowić się nad tym co piją poszczególni goście i policzyć na każdego z górką ilość alkoholu którą mogą wypić.
wódki kupiliśmy 105 butelek (niektórzy brali ze stołu do domu przy wyjściu, kilka daliśmy załodze obsługującej wesele, kilka jako nagrody pocieszenia do konkursów, dwie zabraliśmy w podróż poślubną do macedońskiej winnicy w ramach "wymiany")
wino czerwone (podawane od początku) około 40 litrów
różowe (podane dopiero w okolicy ciast z racji tego że nie podaje się go do czerwonego mięsa) 10 litrów.
białego nie podawaliśmy bo nie było ani ryb, ani owoców morza.
a dla gości z południa polski otworzyliśmy beczkę piwa, bo amatorami :)
po weselu i poprawinach przy ognisku zostało 5 butelek wódki i 2 różowego wina.
wino musujące na toast kupowaliśmy sami, bo nie chcieliśmy żeby podano na toast jakiś taniutki sikacz :) nie dajcie sobie wkręcić że potrzeba 16 butelek w górę (w przypadku 80 osób) bo w wielu umowach jest tak że płacicie od butelki, u nas zostało i miałam używanie na poprawinach :)
hmm vodki mam 120 butelek i boję się ze zabraknie :):)
wodę właśnie sama wolę kupić niż szampana bo szampana pomoczą a wodę będą pić całą noc :) zreszta wiesz....kazda rodzina inaczej praktykuje ;)
myślisz ze tego wina tyle moze zejść? jak podawali Wam wino?
ja białe i tak kupilam ...od tak na wszelki wypadek/
Gosiulek ma bardzo dużo racji,tylko wy zapatrzone w swoj zadek nie jestescie wstanie ogarnąć realych argumentów.
Enemens i co zrobiłas wesele za 48 tyś no i ?Jezdzisz autem za iles tam tys,tylko po co o tym piszesz?Tez na to tyrasz,tak czy nie?
No właśnie...zbyt niski poziom intelektualny niektórych z Was sprawia,ze kompletnie nie kumacie Gosiulka i tyle.
napisałam tak dużo i się skasowało :(
ja uwielbiam wino musujące i dzięki boku zostało na poprawiny :) nie chciałam żeby na 1 toast podali jakieś guano, a jakby to był jakiś don coś tam to sama bym gości odegnała :)
niektórzy lubią białe, ja jednak podchodzę do tego w sposób w jaki mnie nauczono, że się nie podaje chyba że specjalny rodzaj do słodyczy.
woleliśmy kupić czerwone które naprawdę lubimy w rodzinie i różowe które lubię ja i moje koleżanki choć jest z biedronki (sprawdziłam źródło to wino z niezłej "półki" francuskiej tyle że bywa rozlewane pod inną nazwą i jest dostępne np. w PiotrzeiPawle :))
podzieliliśmy sobie gości na winnych i wódczanych :) dodaliśmy na wódczanych po pół litra więcej niż znamy ich głowy i do tego wzięliśmy chyba 10 butelek więcej. dodatkowo dogadaliśmy i borodziej miał dla nas 10 butelek zamrożonych i mogliśmy je kupić.
wino podawaliśmy w butelkach na stoły.
chyba nie chodzi o nasz poziom intelektualny tylko o poziom wypowiedzi. ktoś prosi o radę (i często po to jest forum) a my odpowiadamy, jeśli kogoś razi nasz "brak rozsądku" lub "rozrzutność" może o tym napisać, ale z pewnym poziomem kultury internetowej czy w ogóle osobistej. i tyle... napisałam już wcześniej że czytam wypowiedzi gosiulka między wierszami i rozumiem na swój sposób co ma na myśli, ale można wyrażać swoje poglądy nie raniąc czyichś i nie zniechęcając do dyskusji.
Nie obraziłam ani nie zraniłam nikogo( no chyba, że jest ktoś bardzo przewrażliwiony na swoim punkcie i zakompleksiony, to nie zniesie żadnej krytyki).
Nie pisała, że matka np domi jest taka a S..., a że ojciec to moczymorda, a chłopak to coś tam. Nie przeklinam, nikogo nie obrażam, nie ranię pod względem chrześcijańskim, nic z tych rzeczy :)
Więc radzę wyluzować i:)
Ps. miłego dnia :) Zapowiada się pięknie!
pewnie że połówki. na 80 osób, z czego około 20 osób piło tylko wino.
każdy ma swój smak, my mieliśmy białą żubrówkę, koleżanka rok wcześniej de luxe. najlepsze jakościowo są wódki co dopiero wchodzą na rynek bo chcą wyrobić markę potem się psują - tak było w opinii znajomych właśnie z de luxe. o a kuzynka miała krupnik też się fajnie sprawdził :)
miłego dnia :)
olaolenka24 - widzisz, problem polega na tym, ze nie tyram. Każdy pisal za ile wesele to i ja napisalam, a c oto za tajemnica? wesele oplacałam przez 4 miesiące przed, w momencie slubu mialam splacone, wiec uwazam ze to fajnie ,zrobic za tyle ile się ma i nie martwic się o koszty po.
A co do samochodu....jakbyś czytała uważniej to byś zobaczyla,że wątek się nawinął, jak cię to nic nie obchodzi to po co to wyciągasz?to było parę dni temu. I nie- nie tyram na samochod, moze tak jest w PL jak masz kredyt to musisz tyrac na niego, tu tak nie jest.
A wracając do tematu, ja mam ofertę jaką mialam wed baru to jak ktoś chce to przesle na maila.
Opisze ile jakiego alkoholu poszlo na ile osób i co zostało.
Ja płaciłam 180 za osobę w to mialam wliczone wszystkie napoje bezalkoholowe bez limitu, były i na stołach i wed bar z tego korzystał do robienia drinków.
uwaga uwaga :) odzywam się, na temat wódki tylko i wyłącznie;)
Chcieliśmy po 0,5 na osobę( czyli jakieś 70 -75sztuk)i jakieś 20 butelek wina, ale facet z hotelu, który organizuje wesele powiedział, że na 75 osób, to spokojnie 35 butelek wódki (0,5) i z 20-30 butelek wina( wie to niby z obserwacji wesel). Niby wódki tyle wystarczy i nie ma sensu brać więcej(dotyczy samego wesela). Co prawda jak zabraknie, to będzie na bieżąco uzupełniana, bo bierzemy z hotelu(niestety). Jestem ciekawa czy faktycznie starczy.
starczy, mówie Ci, jak wspomnialam, u mnie był bar, ale niektórzy chcieli brac na stoł butelke, i tak poszło 14 flaszek, do drinków i ta na stolach, wina więcej 24 butelki, bo czesc mojej rodziny pije wino, no i do obiadu każdy miał dolewane wino do kieliszka to poszło troche. 67 osób było.
Mi się wydaje, ze to ze się kupuje litr na osobe, bierze się z "kozackich" opowieści, ile to się nie wypiło na jakim weselu...a tak na prawde po flaszce wypitej w godzine pada każdy kozak
Faceci może i wypiją dużo, kobity raczej nie, ewentulanie sobie drinki zrobią, a tak to raczej wino będą pić.
Chcieliśmy zrobić dodatkowo open bar, ale szybko odrzuciliśmy ten pomysł, bo goście by się rozproszyli po całym hotelu. Więc ewentualnie jak ktoś sam zapyta czy może jakieś piwko czy whisky, to powiemy,żeby się zgłosił do kelnera, to on przyniesie.
Co do kozaków, to mamy takich kilku( litr na głowę-żaden problem) :) mogą zawyżyć średnią:]
zgadzam się! w doborowym, dawno nie widzianym towarzystwie przez 6 godzin wesela to może pójść dużo... :)
Zależy jaką każdy ma rodzinę i znajomych. Moja kuzynka miała litr na głowę na samo wesele i poprawiny i było na styk. Na samo Polter poszły 4 kartony wódki 0,7l.. Więc zależy, każdy zna mniej więcej swoich gości, więc każdy inaczej musi liczyć.. :) Bo niektórzy np. piją wino albo whisky.. :)
wniosek taki ze wszystko wyłacznie zależy od rodziny: czy są za vodką i drinkami czy do win bardziej im bliżej :)
pytanie co do vodki: my mamy Stocka. Zanim kupilismy większą ilosc - kupilismy do domu po 0,5l na degustację Zołądkową de luxe (białą) i Stocka.
Moim zdaniem zanim coś z alkoholu się kupi - należy samemu spróbować :)
Obie swietnie delikatne, bez zapachu "spirytu" :) i nadają się do drinkow. W koncu wzielismy Stocka, ale to tylko dlatego ze udalo się taniej załatwić.
Żołądkowa de lux-ohyda jak dla nas, stock tak samo ( strasznie w język gryzło, mimo, że schłodzone) Całkiem fajny jest biały krupnik. My na wesele będziemy brać wyborową a na poprawiny własnie krupnik.Obydwie testowane :)
i widzisz jakie gusta rozne ludzie mają - mi smakuje 6 razy destylowana vodka jak żołądkowa lub stock a tobie vodka innej produkcji:)
p.s. czytając gosiulek Twoje wypowiedzi rzuciło mi sie w oczy jedno słowo .... pisze się "wystarczy", bo "starczy" to można miec wygląd ;) pozdrawiam sympatycznie
oj tam, mozna miec też uwiąd:)
a tak serio to wszytsko rzeczywiscie zalezy od rodziny, u mnie ciocuia po paru miesiacach sie przyznala, ze kuzynka poszla kupic piwo do restauracji. piwa nie mielismy, zeby nie mieszac za duzo. ona wódki , ani wina nie, mogla przeciez powiedziec... ale wszystkich gustow nie znamy
hehe piwka cioci się zachciało ?:)
u mnie brat pytal juz czy piwo bedzie mozna gdzies kupic i ma pecha bo nie do konca ;) ale niestety jakby jeszcze piwo postawić, oj oj chyba troszkę bałabym się, że goście za szybko by polegli.... ;)
domi z maximusem trzeba uwazac, bo slyszalam o kilku przypadkach zamarzniecia tej wódki w chłodni. odnosnie carlo rossi jak widze je na stole to nie pije wina, jest zbyt oklepane i mnie przynajmniej kojarzy sie jako tanie, chociaz wcale tanie nie jest. na wesele wzielismy ponad 20 butelek, ale prawie kazde inne- niemieckie wina cieszyly sie popularnoscia, słodkie, poł- słodkie, niedorgie, ale malo znane, niektore mialy ładne butelki i fajnie wygladaly na stole.
a co myślicie o tych winkach z Biedronki? różowe i polslodnie czerwone?
a no, ta - zapomniałam, faktycznie pisałaś ;)
to daj koniecznie znać co i jak, to we dwie będziemy się weseloić u Gosi ;D
he, he...
Ja to uwielbiam wina, ale mam swoją ulubioną markę - właśnie Carlo Rossa, z biedronki są też bardzo dobre, takie w litrowych butelkach, nie pamiętam nazwy, ale kosztują coś koło 14 zł ;) Pyyyycha...
Domi, życzę zdrówka Maluszkowi i niestety, ale to może być ospa, pracuje w szkolnictwie i wiem, że panuje wysyp dzieciaczków chorych na ospę i też na szkarlatynę ;(
Firma SORRENTO zajmuje się projektowanie oraz sprzedażą oryginalnych zaproszeń ślubnych. Wszystkie produkty zostały stworzone na bazie Naszych autorskich projektów, dzięki czemu cechuje je niepowtarzalne wzornictwo.
Zaproszenia ślubne dostępne w Naszym sklepie internetowym wykonujemy również w formie zawiadomień, podziękowań oraz zaproszeń na inne uroczystości (Chrzest, Komunia, Rocznica Ślubu, Roczek, itp.)
Firma SORRENTO zajmuje się projektowanie oraz sprzedażą oryginalnych zaproszeń ślubnych. Wszystkie produkty zostały stworzone na bazie Naszych autorskich projektów, dzięki czemu cechuje je niepowtarzalne wzornictwo.
Zaproszenia dostępne w Naszym sklepie internetowym wykonujemy również w formie zawiadomień, podziękowań oraz zaproszeń na inne uroczystości (Chrzest, Komunia, Rocznica Ślubu, Roczek, itp.)
http:///whttp://www.zaproszenia-sorrento.pl
weźcie nie kraczcie ;-) z tą vodką
ale zobaczcie jakie jaja mogłyby być.....vodka od razu podawana w środku z lodem :D
dziewczyny wybaczcie,że się wtrącę w wasz wątek, bo ja juz po slubie ;-) Ale nie zgodzę się z gosiulkiem, że Żoładkowa Czysta De luxe to ohyda. do tej pory spotykałam się tylko z dobrymi opiniami na temat tej wódki, dlatego też sami ja mieliśmy na naszym weselu i się sprawdziła.
A pisze to tez dlatego,że mam około 27 butelek 0,7 l do sprzedania po bardzo okazyjnej cenie (przesadzilismy z zakupami ;-)) . Jesli któraś z Was byłaby zainteresowana to bardzo proszę o kontakt na priv, albo na maila oliwka81@onet.eu
pozdrawiam
Cz ktoś myślał może o zrobieniu w dniu tak ważnym czegoś dobrego - podzielić się swoim szczęściem i np.... zamienić kwiaty na pomoc dla chorego dziecka. Goście zamiast kwiatów , które zwiędną, wrzucają przeznaczoną sumę na ich kupno do puszki. Zebrana w ten sposób suma zostanie przeznaczona na leki .
Jestem mamą czteroletniego Nikodema, chorego na mukowiscydozę. Koszty leków - kolosalne.
poznajcie nas : http://www.nikodem.muko.med.pl
Może nas polubicie i pomożecie :)
Oczywiście wszystkie niezbędne dokumenty, potwierdzenia o chorobie itd. posiadam.
Z góry dziękuję
Weronika
Felka,
zbieraliśmy na naszym ślubie na zaprzyjaźnioną fundację i największy problem jest z tym, że jak mają do puszki wrzucić pieniądze to jakoś się odechciewa, byłam pewna że uzbieramy całkiem fajną kwotę, bo przecież kwiaty tanie nie są, a tu ze stu kilku osób wyszło 500 złotych.
Powodzenia w walce!
mieć a nie mieć 500 zl to różnica, myśle ze fundacja której to daliście i tak się ucieszyła :)
cześć, mam pytanko:
czy mogę prosić o rozpiskę kosztów wesel które kosztowały 20 tys?
robiłam wesele na ok 100 os i obcinając koszty, zapłaciliśmy za wszystko ok 36 tys.
nie oszczędzaliśmy na:
- jedzeniu
- zespole
- sali i kucharkach
czyli to co moim zdaniem jest najważniejsze.
polecieliśmy po kosztach z
- fotografem i kamerzystą (ok1500)
- samochodem 0 zł
- sukienką 1500 zł
- obrączkami 800 zł
widzę ceny 165 zł, 90 zł, ale mam pytanie:
co macie w cenie?
jest to cena za wesele, czy tylko obiad?
czy w cenie są poprawiny?
Często nie ma ciast, tortu, dzika, jedno danie?
Witaj,
my niestety nie będziemy mieć wesela za 20 tys. wyjdzie Nam znacznie więcej... i mamy wesele w restauracji, ale cena za osobę wychodzi 160 zł w tym mamy normalne wesele: ciepłe dania, zakąski, kawa/herbata bez ograniczeń, lody, ciasta i tort weselny ;)
za poprawiny płacimy dodatkowo 1200 zł, ale bez znaczenia ile osób będzie (może być nawet więcej niż na weselu :))
co do dodatkowych atrakcji typu: świniak, dzik - jest to dodatkowo płatne, ale koszta są niewielkie, My za świniaka będziemy płacić od 600 - 800 zł :)
Nasze wesele kosztowało ok 19 tys+3 tys za ubrania,za które płaciła każda z Mam
wesele w czwartek, wiec znizki duże, wesele na 51 osób
foto, Dj- po 1500
kamera 1200
za osobe 109 (zamiast 149)
ciasto- prawie 400
tort, figurka 600
kwiaty 500
ozdobienie kościoła 300
opłaty kośzcielne- 300+200+100
zdobienie sali - 600
stół owocowy 1200
dudziarze 300
autko 400
bus 400
napoje - 200
zaproszenia+zawiadomienia 150
fryzjer+makijaż 150 (+próbne 100)
winietki drewniane łopatki -120
prezenty dla rodziców 300
wszystkie koszty z przesyłkami różnego typu od kuriera do przesyłek konduktorskich:)
Aga M. mam pytanie gdzie znalazłaś tanio wizażystkę/makijaż bo ja gdzie nie wyślę maila to wychodzi około 350 zł(próbny plus właściwy) i czy ewentualnie będę mogła prosić o jakieś próbki zdjęć :) madzka82@o2.pl
Moje przygotowania: Wesele na 110 os. Wódki 160 but. po 0,5 l. - Sobieski nie wiem czy nie za mało :/
Jedzenie 110os.x 180zł (tyle płace niestety wiem że dużo :() = 19.800
Poprawiny - 2.500
Noclegi - 1.400
Foto - Video - 3.500
Zespół - ok. 2.500
Ubranie moje z poprawinami - 3.000
Ubranie faceta - 1.200
Obrączki ( mieliśmy swoje złoto) - 200 zł
Wódka - 2.900
Napoje i inne pierdoły - 1.000
I to wychodzi 38.000 zł nie da się nic mniej.... sami widzicie że nie mamy żadnych "super" atrakcji, nawet z samochodu rezygnujemy....
u nas- tez okolo 110 os
zastanawiam sie wlasnie nad wodka- chcialam kupic po 0,5/glowe + wino ew. piwo na poprawiny a ty mowisz ze 160 za malo..
Każda rodzina pije inaczej - jedni mniej, jedni bardziej. My liczyliśmy litr na głowę na same wesele i poprawiny (na 100 osób 100 litrów wódki). Oprócz tego mamy osobną wódkę na Polter Abend, osobną na rozdania w konkursach i osobną na bramy. Ale u mnie pije się głównie wódkę, za to prawie wcale wina, piwa, whisky, itp. Moja kuzynka tak miała (ta sama rodzina) i prawie nic wódki nie zostało :)


nowy wątek





