Widok

czy parking = obity samochód

Słuchajcie, czy nie macie drobnych wgniotów na karoserii swojego auta?
Są to zazwyczaj wgnioty zrobione przez ludzi, którzy nie dbaja "wychodząc lub wchodząc" do auta!

Jak z tym walczyc??


PS nie dziwie sie ludziom parkujacym na naszych parkingach, którzy zajmóją 1,5 miejsca.

Co o tym wszystkim sądzicie?
popieram tę opinię 67 nie zgadzam się z tą opinią 2
JaK MASZ Z TYM PROBLEM TO SPRZEDAJ AUTO I BEDZIESZ MIAŁ MNIEJ NERWÓW .PROSTE NIE ???
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 183
haha kolego powyzej
tego typu odpowiedzi chyba nikt nie chce ;/

proponuje przemyslec to co piszesz...
popieram tę opinię 67 nie zgadzam się z tą opinią 7
Niestety mam 7 wgiotek z czego w 3 był zdarty podkład na blasze :( Dzięki temu nauczyłem się zawodu lakiernika, bo bym na lakierowanie nie zarobił. Taki zestaw do samodzielnej naprawy składa się z:
1. benzyna ekstrakcyjna
2. papier ścierny 400
3. papier ścierny 2000
4. śrubokręt
5. pasta tempo
6. woda demineralizowana
7. szmata
8. taśma klejąca malarska
9. gazeta
10. podkład reaktywny (najlepszy jest brunox)
11. podkład epoxydowy
12. podkład akrylowy
13. lakier bazowy metallic w sprayu
14. lakier bezbarwny w sprayu

Całość kosztuje: ok 140 zł i wystarcza na usunięcie mnóstwa zarysowań.

Technologia naprawy:
1. umyć auto b. dokładnie
2. jeśli pod uszkodzonym lakierem jest rdza - zedrzeć całość śrubokrętem
3. użyć papieru 400 do szorowania gołej blachy
4. odtłuścić benzyną ekstrakcyjną
5. położyć brunox w 1 warstwie i odczekać 1 h
6. położyć drugą warstwę brunoxa i odczekać 8 h
7. lekko zmatowić papierem ściernym
8. odtłuścić benzyną ekstrakcyjną
10. położyć podkład epoxydowy i odczekać około 30 minut
11. położyć podkład akrylowy w 3 warstwach i odczekać 30 minut
12. położyć 2-3 warstwy lakieru bazowego aż zacznie lekko płynąć, ale bez zacieków
13. po 30 minutach dać kilka warstw lakieru bezbarwnego i czekać 2 tygodnie
14. namoczyć papier ścierny 2000 w wodzie demineralizowanej i porządnie spolerować lakierowane miejsce do uzyskania gładkiej powierzchni
15. dla usunięcia delikatnych rys nałożyć pastę tempo na szmatkę i okrężnymi ruchami polerować do uzyskania idealnie gładkiej powierzchni.
16. po 2 miesiącach można auto myć ręcznie, nie korzystać z myjni automatycznej.
popieram tę opinię 47 nie zgadzam się z tą opinią 3
Masz autko -masz problemy
Nie masz autka -nie ma problemów
Proste nie ???
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 106
masz autko - masz wolność podróżowania
nie masz autka - wolności brak

btw. dzisiaj znowu małe lakierowanku u kumpla w garażu. Dla mnie samodzielna praca przy aucie to odpoczynek.
popieram tę opinię 41 nie zgadzam się z tą opinią 2
Ja mam autko ale jezdze nim racjonalnie.Jezeli mam stać w korkach i wnerwiac sie na wszystkich to wole jechać tramwajem i jestem szybciej i bez nerówo.A wam to sie w głowach poprzewracało i myślisz ze jak mam auto to jestem wolny i mozge jezdzic gdzie sie mi podoba a jerdz sobie tylko nie pisz potem temacików o tym ze są zli kiedrowcy ,że są zle drogi bo to wszystko jest przez was czyli takich bubków którym autko przeslonilo caly świat
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 29
hmm, czy to nie miało być przypadkiem o otarciach powstałych na parkingach?
popieram tę opinię 29 nie zgadzam się z tą opinią 0
To masz bardzo fajnie, że możesz jechać komunikacją miejską w racjonalnym czasie. Niestety ja z domu do pracy mam ok 90 minut komunikacją lub ~20 minut autem. Poza tym miesięczny koszt paliwa jest niższy niż suma potrzebna na bilety. Nawet dalsza podróż już od 2 osób taniej wychodzi autem niż środkami transportu publicznego, mimo tego że w Polsce benzyna jest najdroższa.
popieram tę opinię 21 nie zgadzam się z tą opinią 2
Trochę mało wiarygodne, że komunikacją jedziesz 1.5 godziny a autem 20 minut. Nie to żebym się czepiał, ale również jeżdże komunikacją z Chełu do Gdyni...co faktycznie zajmuje mi 1.5h, ale samochodem nie w ząb nie dojadę w 20minut...........no chyba, że zapierd....łbym jak akwizytor
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 17
Przykład?

Mieszkam na Wielkim Kacku, pracuję niedaleko lotniska w Rębiechowie. Obwodnicą samochodem jadę ok. 15 min. Teoretycznie na tej trasie jeździ również autobus 510, ale kursuje on dokładnie 5 razy dziennie, w godzinach ni jak nie pasujących do godzin pracy - żeby dojechać na 7.00 musiałabym wstać na autobus o 4.29, kończę pracę o 15.00 a autobus jest o 18.15 - zatem ten wariant komunikacji miejskiej odpada. Jaka alternatywa? Autobusem do Redłowa, potem SKM do Wrzeszcza i z Wrzeszcza autobus przez Słowackiego na Rębiechowo. W ramach treningu matematyki proponuję samemu policzyć ile to kosztuje i zajmuje czasu, z uwzględnieniem realnych czasów przejazdu a nie tych bzdur z rozkładów.

No i niestety auto mam też obite...
popieram tę opinię 64 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie no faktycznie bez sensu mieszkając i pracując przy obwodnicy tłuc się komunikacją przez miasto (zkm+skm+zkm)....w moim przypadku to "tylko" zkm+skm.....tylko, że jak jest wypadek na obwodnicy to niestety średni czas przejazdu samochodem spada do 1.5h.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 2
Nie demonizowałabym tak wypadków na obwodnicy - naprawdę sporadycznie zdarzają się takie, które blokują całą jezdnię w jednym kierunku. A nawet jak coś takiego ma miejsce to (przynajmniej na odcinku Karwiny - Matarnia) można skorzystać z alternatywnych dróg po zachodniej stronie. W efekcie przez ostatnie cztery lata nie przypominam sobie żebym pokonywała ten odcinek dłużej niż 40 min.

Ale powiem szczerze - gdyby tylko autobus 510 jeździł częściej i w jakichś sensownych godzinach to na pewno bym zrezygnowała z samochodu - taniej, można poczytać książkę, nie trzeba odśnieżać i uważać na wariatów na drodze ;)
popieram tę opinię 19 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wypadek czy mały remoncik.....zawężenie do jednego pasa....ludzie w trójmieście nie wiedzą co to znaczy jazda na zamek.....zamiast jechać do końca zmieniają pasy 200-300 metrów przed przewężeniem a z przodu robią się 50-metrowe odstępy.....nieczęsto mi się zdarza jechać do pracy autem ale kilka razy nadziałem się na taki korek (z chełmu do gdyni głównej 1.5h)......śmiech na sali, jak poczytam wypowiedzi co poniektórych mistrzów kierownicy.....niby każdy koma o co chodzi przed kompem a na drodze dostaje małpiego rozumu.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 1
Masz racje (:-;). Z tą tylko różnicą ,że u nas na Pomorzu to jeszcze jest wysoka kultura na drogach !
Np: w Wejherowie pieszy wchodzi na jezdnię tak jak w Kanadzie. Nie patrzy ! Za to miejscowi kierowcy są czujni i wszystkie auta stają przed przejściem .
- Tak być powinno wszędzie.
A zobacz jak jeździ się w Warszawie . Tam to dopiero jest CHOŁOTA !
Takiej , to chyba nie ma nigdzie na świecie. Pieszemu po piętach jeżdżą. Tak jak było kiedyś , tak jest i dzisiaj. Nic się nie zmieniło
Tam , np; dwóch kierowców stanie na zwężeniu drogi naprzeciw siebie i jeden drugiemu nie ustąpi. Jak Policja nie zainterweniuje , to po długim czasie wyjdą z aut i pobiją się . Tacy są warszawiacy.
Zresztą ich chamstwo na drogach widać latem ,jak jadą na półwysep helski .
popieram tę opinię 23 nie zgadzam się z tą opinią 3
Ja też, przydałoby się coś po obwodnicy jeżdżące. Ja potrzebuję z Witomina na Wielki Kack.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bzdury o Warszawie. Mieszkam i jeżdżę najczęściej autem po stolicy i coś Ci powiem. Gdyby w 3mieście kierowcy potrafili jeździć tak efektywnie jak warszawscy, o co najmniej 25% zmniejszyłyby się korki. Wczoraj na Jana z Kolna w Gdańsku, dramat, na Hallera dramat, a przez to, że nikt na zamek nie potrafi jeździć. Za zwężeniem na Jana... dało się jechać szybciej, niż wcześniej na dwóch pasach.
Nie mówię już o ruszaniu na zielonym, bo to co tu kierowcy wyprawiają nadaje się do kabaretu. Nigdy nie widziałem w Warszawie agresji i interwencji policji z tego powodu, w Gdańsku natomiast już kilka razy.
Tam też nikt nie pyszczy na rowerzystów a tu? Proszę Cię...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 4
To nie są Warszawiacy.Tych jest w W-wie około 30%.Reszta to zakichane słoiki.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Nie ma Warszawiaków! W Warszawie Warszawiacy to 30% , reszta to pie--- słoiki z autami w leasingu lub tatuś kupił to zapier--lam.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
a żeby jeszcze dało się dojechać pkp do rębiechowa i potem autobusem to byłoby super.
ale niestety autobus z rębiechowa odjeżdża 10 min przed przyjazdem pociągu.

pozdro

ps. też codziennie pokonuję ten sam odcinek ;-)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czy mogłabym wiedzieć o jakiej miejscowości piszesz, z której to dojeżdżasz do Gdyni? Z CHEłU?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
kolejny przykład: mieszkający w Osowej, pracujący niedaleko Centrum Handlowym Auchan. Autobusem trzeba jechać linią 210 do głównego później zaś przesiadać się w wybrane linie, które łacznie otrzymują czas dojazdu około 1,5h . Mając auto i jechać obwodnicą czas skraca się do max. 20 min. różnica? btw nieostrożni kierowcy wysiadający z auta w miejscu gdzie mieszczą się 'na ścisk' obijają auta, co bardzo każdego denerwuje. sam mam na przednich drzwiach wyraźny znak od białego bądź też srebrnego auta.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie trzeba zap...lać jak akwizytor, żeby dojechać w 20 minut do pracy, prosty przykład:
Dojazd do pracy z Chwarzna do Oliwy o godzinie 5:30 zajmuje mi 30 minut. Autobusem miejskim (z przesiadką), kolejką i ponownie autobusem - dokładnie 2 godziny.
Poza tym zły przykład, masz coś do akwizytorów?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Mało prawdopodobne....ja kiedyś jeżdziłem z Ujeścikska do centrum Gdyni....i mksymalnie zajmowało mi to 1,5h.......ale też niestety krócej nie dało się....nózki, tramwaj, kolejka i na koniec znpwu nózki :-)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
podróż samochodem do centrum Wrzeszcza o godzinie 8 rano 30-45 min
podróż zkm o 8 rano 1,5 - 2 h + śmierdzący współpodróżujących
i inne nieprzyjemności ! To jak co byś wybrał? Cenie swój czas i moje autko i nie lubię nieuważnych ludzi nie szanujących własności innych i nie poczuwających się do szkody którą wyrządzili.!!!!!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
bardzo nie masz autka - chodzisz z buta hahaha ;d
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wasyl,z żoną podobnie jak z autkiem .
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ciasno miedzy miejscami postojowymi, kłopotliwe manewry dla nie wprawionych kierowcow,oraz beztroska.ZAWSZE BEDA PROBLEMY ,POMYŚ ??? co oznacza problem,problemy,
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no tak jak byś wiedział jak to się robi to byś takich głupot nie pisał. z tym co napisałeś nic się nie zgadza , siedzę w tym już kupę lat i to jest prostrze niż piszesz.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
witam,w zestawie,który trzeba zakupić jest poz.9 gazeta.Pytanie,czy zwykła codzienna typu Dziennik Bałtycki i jakiś niemiecki tygodnik ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kolego Kuba wszystko w porządku ale:
po umyciu auta myjemy cześć naprawianą i wokół zmywaczem silikonowym, robi się to jeszcze przed szlifowaniem żeby pozbyć się wosku i innych syfów
i nie używamy do przygotowania końcowego przed malowaniem benzyny ekstrakcyjnej bo nie jest tak do końca czysta.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Metod jest przecież kilka:

1) na przezornego: pod marketem stawać na najodleglejszym miejscu na parkingu (zazwyczaj puste), nie jeździć do centrum ani w oblegane miejsca, najlepiej w ogóle nie jeździć a błyszczący lakier podziwiać w niedzielę w garażu.

2) na polaka: profilaktycznie zajmować 1,5 miejsca na parkingu a jeżeli takiego nie można znaleźć to przy wychodzeniu z własnego auta od razu obić te stojące po bokach. Jeżeli jedziemy sami, nie zapomnieć przejść do drzwi od strony pasażera i nimi również obić stojący z boku samochód.

3) na realistę: przejść nad tym do porządku dziennego, tłumacząc sobie że "taki life"
popieram tę opinię 22 nie zgadzam się z tą opinią 2
na przezornego , zawsze stawiam swoj samochod dalej od wejscia bo nie lubie wciskac sie na parkingach a i tak mi jakis burak przejechał zderzak ;-( no i tyle go widzieli
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 0
co znaczy taki life???
To jest chamstwo po prostu i zawisc zwykla. Najczesciej obijane sa drogie auta i jezeli to jest marka premium jak BMW, AUDI, Mercedes to jakby kazdy za cel sobie postwil obic taki samochod.
Mysle, ze trzeba byloby zaczac to zwalczac od podstaw aby kazdy dla kazdego bardziej uprzejmy byl to moze za dekade pozmienialoby sie, a tak to nie ma szans.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Trzeba się przyzwyczaić. Sprzedaj samochód, nie będziesz miał problemów.
Nigdzie nie parkuj tylko pod domem to bedziesz miał jak z salonu :D

Dziękuj losowi że nie mieszkasz we Włoszech czy Hiszpanii. Tam stukają się zderzakami i normalnie przesuwają samochody na parkingu. Jeśli zostawisz na recznym to zderzak masz porozbijany że hej.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 5
stawianie auta pod domem tez nie pomaga - mi obili auto własnie pod domem (przy okazji - dziękuje sąsiadom od niebieskiej corsy)

wyjście pt "taki life" jest chyba najlepsze

ja staram sie nie parkować koło samochodów stojacych na 2 miejscach , krzywo,albo tuż przy linii rozdzielającej miejsca -wychodze z założenia ze jak ktos nie potrafi zaparkowac prosto (w pasach) to moze tez miec problem z utrzymaniem swoich drzwi.
popieram tę opinię 28 nie zgadzam się z tą opinią 2
A ja mam dwa auta, jedno stare, które mi nie żal bo już poobijane przez wciskających się super dużymi autami w małe miejsca po maluchach, oby tylko bliżej wejścia - najlepiej to jakby można było do centrum wjechać.
Staram się pilnować wsiadających dzieci, aby nie otwierały drzwi zamaszyście, ale jak mi jakiś kretyn stanie tak,że ledwo drzwi mogę otworzyć - to obijam,bo nie mam innego wyjścia - bo co czekać, aż łaskawie wróci i odjedzie?
W sumie auto służy do używania, a nie podziwienia, jednak z drugiej strony, jak ktoś ma nowy samochód i mu po lakierze przejadą, to trochę smutno:(
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 2
A po co z tym walczyć?

Szkoda nerwów na takie rzeczy. Ja się takimi ryskami czy wgnieceniami nie przejmuję. Sam też specjalnie nie uważam przy otwieraniu jeżeli gość obok stoi za blisko.

PS. Jeżdżę nowym autem (własnym) z 2009.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 22
Zgodzę się szkoda nerwów. Ostatnimi czasy sąsiad próbował zaparkować na moim autku, jego tłumaczenie - "nie widział mojego samochodu". Kolor mam jasny więc całe szczęście, że nic się nie stało. Ręce opadają po prostu :(
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
"Sam też specjalnie nie uważam przy otwieraniu jeżeli gość obok stoi za blisko.".....

....faktycznie ......

"Ręce opadają po prostu :("
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 2
Wczoraj zostawiłam auto na parkingu przy plaży w Jelitkowie. Po powrocie nie wyglądał już tak samo - zapewne jakaś blondynka stojąca pyskiem do mojego auta pomyliła wsteczny z jedynką - trzeba klepać - chwilowe mordercze plany podczas powrotu do domu zmieniły się w obojętność to tylko auto - moje z wgniecionym zderzakiem a jej pewnie też z wgniecionym plus z debilną zawartością.
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 4

no własnie szkoda nerwów :)

co za różnica czy mam wgniotki czy nie? samochód to przyrząd to przemieszczania się, a nie obraz do podziwiania
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 15
Ja nie obijam innym ich aut i tego samego rzyczę sobie od innych....i mam w du#$pie, ze Tobie to nie robi różnicy.
popieram tę opinię 23 nie zgadzam się z tą opinią 4
A ja mam w du#$pie Twoje zdanie. Jeżeli staniesz krzywo to się później nie zdziw.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 14
Nie staje krzywo....a jak ktoś tak zrobi to nie upoważnia to Ciebie do niszczenia jego mienia.
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 3
Hahaha jak dzieci :D A potem się tak fajowo ścigacie po ulicach ,aż miło popatrzeć
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 1
Hhahaahha....tylko na tyle Ciebie stać?......miło popatrzeć jak "lądujecie" komuś na boku auta.....bo szminka była za śliska?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
Chłopie - w tych czasach kobiety się nie szminkują, zap... do roboty a w wolnym czasie chodzą na sztuki walki , bez nas byś przecież nie przeżył, kto by Ci na auto zarobił
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 6
Etam, ściemniasz.....nie używasz szminki?.....chyba nie masz 12-tu lat?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 6
no widzisz nie używam - chyba że jakąś szczególnie polecasz, nie wstydź się
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja też nie używam szminki bo nie jestem typem princessy :)) co do tematu wątku to zauważyłam że najczęściej stare krowy rysują auta otwierając szeroko drzwi aby się wygramolić z auta dzieci to nie sądzę bo często nie mają sił otworzyć drzwi :) a jak jesteś na jakimś dużym parkingu i masz urwane lusterko czy mocne wgniecenie a są kamery to dwoń po policję i oni bez problemu pójdą sprawdzić na filmiku kto jest sprawcą :) mój kolega tak zrobił i znaleźli pechowca :))
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 5
Sory ale dla niektóych samochód służy nie tylko do przemieszczania... realista heh
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Dokładnie jak potem odsprzedać samochód z pełną ilością wgnieceń ? Ręce opadają jak takie buraki wysiadają sam nie raz widziałem jak otwierają drzwi.. może obiłbym komuś morde i powiedział nie chcący.. ludzie to jest czyjś samochód typowe polskie myślenie nie moj to wyjebane i tak kazdy kazdemu..
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 1
Podejścia ludzi się niestety nie zmieni... Lepiej więc mieć przygotowane jakieś "zaskórniaki" na takie naprawy ;) Ja nie jeżdżę z każdą taką wgniotką, ale jak już mam trzy/cztery to jadę do serwisu, gdzie mi to robią szybko i solidnie. Jakby ktoś szukał blacharza-lakiernika to namiary na http://www.sztukalakierowania.pl
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
to zależy jaki samochód,
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Skoro sam nie uwazasz to jestes burak.Taki sam z reszta jak inne tepe waginy,ktore boja sie uzywac mozgu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie ogarniam takiego podejscia... jak to sam nie uważam? a czy to wiele kosztuje, zeby powoli otworzyć drzwi, przytrzymać je? szanujmy cudzą własnosć....
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Auto niestety mam poobijane z każdej strony i szczerze mówiąc już się do tego przyzwyczaiłam, że ludzie nie szanują ani swojej własności, ani czyjejś. Choć moim zdaniem, jak nie możesz wyjść z auta obijając inny samochód, to pojedź te kilka metrów dalej i zaparkuj tam, gdzie spokojnie wejdzie każdy. Nie każdy ma 15 letniego rzęcha za 1500 zł. Niektórzy oszczędzali kilka lat lub zapożyczają się w krwiopijczych bankach, by kupić porządniejsze auto. Przykro się wtedy robi, że upragniona zabawka, na którą się czekało, ciułało, odkładało kasę, marnieje w oczach.

Mnie bardziej wkurza inna zmora parkowania niż wgniotki w drzwiach, mianowicie doparkowywanie się tak, że do auta obok wejść nie można. Patrząc na parkingi na moim osiedlu - przodują w tym mężczyźni, ale i niektóre kobiety też pozostają bez wyobraźni.

To teraz chciałabym poprosić z tego miejsca wszystkich parkujących w ten sposób o odrobinę myślenia i dobrej woli.

Czy pomyśleliście choć przez chwilę, że może tym autem, które tak zastawiliście, że szpilki wcisnąć się nie da, kieruje kobieta w ciąży? Jak ma wejść do auta? Przecież brzucha nie wciągnie. Bagażnikiem? Szyberdachem? Czy może ma czekać godzinę, dwie, pięć, dziesięć, aż łaskawie wrócicie i umożliwicie jej wejście do samochodu? A może ma pójść na przystanek autobusowy/tramwajowy/kolejowy, aby korzystać z uroków śmierdzącej, dusznej, przepełnionej komunikacji miejskiej, z której po przystanku będzie musiała wysiąść, żeby nie zwymiotować?

Nie każdy też ma wymiary top modelki z anoreksją. Jak osoba ważąca więcej niż kilogramów ma się wcisnąć, a jednocześnie nie rozwalić Wam lusterka drzwiami?

Pomyślcie też, że autem, przy którym parkujecie na styk, może jeździć jako pasażer niemowlak, którego też trzeba jakoś w aucie zamontować. Spójrzcie proszę, czy czasem nie ma na tylnym siedzeniu zamontowanego fotelika dla dziecka. Uwierzcie mi, że wpięcie 2 latka w fotelik, przy drzwiach, które się otwierają na 10 cm jest po prostu niemożliwe. A co zrobić ma w takiej sytuacji rodzic/opiekun dziecka? Zostawić dziecko na drodze bez opieki i najpierw "wyparkować" auto, a potem wpakować brzdąca do samochodu?

Powiecie, mało miejsc parkingowych, zapchane miasta, zawalone parkingi, kijowa infrastruktura drogowa i będziecie mieli rację. Że trzeba sobie radzić. Też fakt, bo trzeba. Ale z myślenia nic nas nie zwalnia. Przestańmy być egoistami, którzy myślą jak stanąć najbliżej drzwi do klatki, wejścia do pracy czy sklepu. Pomyślmy też o innych, że nasze wygodnictwo często stwarza innym użytkownikom dróg i samochodów bariery nie do pokonania.

Pozdrawiam, Baba za kierownicą
popieram tę opinię 45 nie zgadzam się z tą opinią 6
zablokowany
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zablokowany
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zablokowany
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zablokowany
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przestań się użalać nad sobą. Posiadam samochód, bynajmniej nie rzęcha za 1500zł, a i tak bardzo często podróżuję komunikacją miejską. Może trochę z przyzwyczajenia, może z oszczędności (tak, istnieją oszczędni Polacy!) ale głównie po to, by uniknąć opisywanych przez Ciebie kłopotów. No i po przeczytaniu Twojego komentarza, podróżujący KM, w tym ja, mogą się poczuć jak jakiś plebs - a to sobie wypraszam. Brrr, jak denerwuje mnie takie wywyższanie się. Słoma z butów wyłazi.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 17
Moim celem nie było ubliżanie czy sprowadzanie wszystkich, którzy korzystają z komunikacji miejskiej do poziomu menelstwa czy innej patologii. Ale na pewno przyznasz mi rację, że komunikacją podróżują różni ludzie, a nie wszyscy należycie o higienę dbają. A uwierz mi, kobieta w ciąży ma bardzo niską tolerancję zapachów, więc nawet wyperfumowana w nadmiarze elegancka pani w słusznym wieku może spowodować mdłości, a co dopiero amator tanich win na kacu.

Możesz jeździć komunikacją miejską, chwała Ci za to. Ja nie mogę, muszę samochodem, stąd mój apel o myślenie i szacunek do innych użytkowników parkingów i tym podobnych tworów. Nie wywyższam się ani nie ubliżam innym, więc Twoje nerwy są zbędne.

PS. A moim butom nie mam nic do zarzucenia, oprócz śladów soli po sezonie zimowym ;)

Pozdrawiam :)
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 1
zablokowany
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zablokowany
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zablokowany
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zablokowany
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
popieram
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak tłuste krowy potrzebuja duzo miejsca
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Kupuję zawsze używany samochód, w tym momencie mam 11-latka i prawdę mówiąc pięknę jest to, że wogóle nie przejmuję się takimi rzeczami. Trochę szkoda mi ludzi, którzy kupują auta za kilkadziesiąt tysięcy, kilka tracą na samym wyjechaniu z salonu a za dwa lata auto warte jest połowe tej ceny. W tym czasie każda rysa to kolejny spadek na wartości, nerwy etc. Prawdę mówiąc, już nie wiem, którą rysę miałem przed zakupem, a która powstała później. Auto jest po to, żeby jeździć, a nie stresować się na zatłoczonych parkingach, gdzie deweloper przewidział na otwarcie drzwi 50cm między samochodami.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 5
Tak, to spróbuj kupi za połowę ceny takiego dwulatka....pocieszaj się i jeździj dalej swoim złomem.....i nie martw się tym, że ktoś się martwi i ma o co.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 3
He, no sory, ja mam 10 latka a jest bez ani jednej rysy PÓKI CO I SIĘ BOJĘ!
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0
I to mi się podoba . To są prawdziwi kierowcy, a nie użytkownicy samochodów.
Mają auta zadbane , czyste . Do tego jeszcze czyste koła, oczywiście latem . Aż z przyjemnością patrzy się na taki samochód.
Tylko,że u nas rzadko się takich spotyka. Ale są !
Najczęściej to brudasy na polskich drogach jeżdżą.
Jaki właściciel , takie auto i tak samo ma w domu...
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 4
Stań przynajmniej jedną stroną przy płocie, barierkach albo końcu parkingu. Jedna strona ocalona... zostaje druga. Tutaj raczej nic nie zrobimy, ewentualnie stawać daleko od wejścia aby nie dawać satysfakcji burakom i warszawsiokom z obicia czyjegoś auta...

Cóż, jest jeszcze opcja oglądania auta po powrocie z marketu, porównywaniu wysokości obicia i koloru lakieru i łamaniu lusterek sprawcy ale tego bym nie polecał z uwagi na niewspółmierne użycie siły...
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
ehh
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Do"x-driver" : jak parkujesz pod blokiem ,to staraj się obserwować samochody parkujące obok Twojego samochodu .Jesli zauważysz ,że ktos obija drzwiami Twój samochód , od razu zejdź na dół i zdrowo opier... kierowcę , co by wiedział o co chodzi !
Tam gdzie mieszkam , od pewnego czasu każdy drzwi przytrzymuje rękami , żeby nie uszkodzić sąsiedniego samochodu. Należy być konsekwentnym i bezwzględnym !
Jeśli nie skutkuje , nie pozostań dłużny ... - powinno zadziałać.
Pod marketem , parkuj z dala od innych , w odległym miejscu. Chołotę omijaj z daleka , i tak nie łapią o co chodzi.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 4
sam jestem z kaszebe i wiem ze kaszebe nie umieja parkowac tzw. ma jeden z drugim bmw lub stare audi i sie nie pindoli czy przypierdzieli drzwiami w inne auto, na drogach to masakra silniki disla sa poprzepalane i tylko czadza, masakra z kaszubami, niehc siedz w kartuzach
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 5
A nie zauważyłeś , że brakuje Ci liter na klawiaturze ?
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 4
znasz to x autopsji, to potrenuj na łące parkowanie
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
życie kolego życie :-) samochód to rzecz zużywalna i niema się co tym przejmować tym bardziej irytować tym że ktoś stoi na 1,5 miejsca bo nie wiesz dlaczego tak stoi może ktoś obok wcześniej zaparkował niecudacznie wymuszając takie parkowanie u następnych i już go tam dawno nie ma a ty będziesz denerwował się na bogu ducha winnych hehe więcej luzu i tyle samochód o tylko samochód i trzeba go zmieniać co jakiś czas i oddawać do lakiernika :-) koszty użytkowania tak jak benzyna :-)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Zdarza się niestety. Mój pierwszy samochód nie był pierwszej młodości i nikt go nie szanował na parkingach. Juz po miesiącu wyglądał jak jakiś model rzeźbiarza i grawera. Przykre. Natomiast co do jednego posta odnoszącego się do parkowania na styku lini. Kiedyś wróciłem późną nocą do domu było jedno miejsce na parkingu, niestety faktycznie prawie na samej lini. Nie mając większego wyboru postawiłem tam auto, wiedząc że i tak wcześnie rano znowu wyjeżdżam. Inni wstali jeszcze wcześniej, zostawiając moje auto stojąco kretyńsko na tejże lini i gratisowo kartka na szybie "stawiaj samochód po ludzku!".... no cóż....
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wypowiedzi niektórych osób -że samochód to rzecz zużywalna, że to normalne - nie są chyba do końca przemyślane. Uszkodzenie czyjegoś samochodu na parkingu - to po prostu niszczenie mienia. Jestem ciekaw, w którym miejscu takie osoby postawiłyby granicę. Czy lekkie wgniecenie to już jest za dużo? A może zbicie szyby, reflektora? A może przejście się po dachu auta jest ok? itd. - każdy ta granice traktuje subiektywnie. Póki ja "zużywam" swoje własne auto - jest to ok i nic nikomu do tego. Moje auto - moja sprawa. Nie życzę sobie, aby ktoś "zużywał" je za mnie.

Jednocześnie denerwujące są osoby, które stawiają auta "okrakiem" na dwóch miejscach parkingowych, szczególnie tam, gdzie parking jest wiecznie zapchany - tutaj z kolei przesadzają w druga stronę. Nie bez winy są tutaj też właściciele centrów handlowych, którzy wyznaczają za małe miejsca parkingowe (Madison i Bałtycka są tutaj chyba liderami).
Ja, w pierwszej kolejności staram się unikać ciasnych parkingów. Jeżeli się nie da - wybieram parking, na którym ryzyko uszkodzenia auta jest mniejsze - np. w jadąc do Bałtyckiej parkuje na parkingu koło torów.
Jeżeli centrum handlowe ma duży parking - parkuje trochę dalej od wejścia, gdzie jest trochę mniej samochodów.
Jeżeli nie ma możliwości zaparkowania w luźniejszej części parkingu, to stawiam auto obok aut droższych/nowszych itp. - po prostu oceniam auto po wyglądzie, czy jego właściciel dba o nie, czy nie - czy zależy mu na nieuszkodzonym aucie, czy może jeździ już tak starym samochodem, że wszystko mu jedno. Na razie zdaje to egzamin - ale wiadomo - to jest loteria. Jedynie co, to możemy zmniejszać prawdopodobieństwo...
popieram tę opinię 21 nie zgadzam się z tą opinią 1
Wreszcie rozsądny głos! Postępuję tak samo. Wybierając miejsce postojowe staram się zminimalizować prawdopodobieństwo obicia mojego auta przez innych (przez chamów). Lepiej dalej, ale bezpieczniej.
Najbardziej wkurzają mnie "święte krowy" - rodzice, którzy podczas wsadzania/wysadzania pociechy z fotelika nie baczą na sąsiednie samochody, tylko wypiętą du*ą walą we własne otwarte drzwi, które obijają sąsiedni samochód.
Uszkodzenie sąsiedniego samochodu (rysy, obicia) uznaję za objaw chamstwa i działania z premedytacją na szkodę czyjegoś mienia.
popieram tę opinię 20 nie zgadzam się z tą opinią 0
co racja to racja.
Od momentu,gdy babka właśnie w taki sposób pozostawiła mi pamiątkę na drzwiach, staram sie parkować:
1)w dalszych częściach parkingu, gdzie mało osób parkuje
2) zawsze sprawdzam auta obok mnie na okoliczność obecności fotelika dla małego krzykacza
3) wolę już zapłacić i stać we w miarę "swobodnym" miejscu niz za free narażać się na takie cuda jak np wgniotki.

Na moim nowy autku sa:
3wgniotki
duuże przetarcie przedniego zderzaka w kilku miejscach.... masakra
ludzie nie szanuja własności innych, a jak już widzą kogoś z lepszym autem to wychodzą z założenia "na biednego nie trafiło" ot, nasza mentalność
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ej, a nie łatwiej jest założyć odbojniki na drzwi? Od kiedy mam założone listwy odbojnikowe to ani nikomu nie odgniotę, ani nikt mi nie wgniecie. A z resztą, parkowanie przed marketem luksusowym samochodem to jest jak jazda w eleganckim ubraniu komunikacją miejską- ryzyk fizyk.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
raczej trzeba się do tego przyzwyczaić, że stojąc pod blokiem lub przy jakimś markecie, jest duże prawdopodobienstwo obitego samochodu. Jedyną ochroną jest garaż i chodzenie na zakupy na piechotę :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja mam jedno takie wgniecenie. Dzięki pomocy parkingowego, który zauważył to zajście udało mi się go złapać.

Wiadomo jednak, że takich sytuacji jest mało, więc myślę, że jedyną dobrą metodą jest zainstalowanie monitoringu.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
ktoś się uwziął na mój samochód.

najpierw jakaś małoletnia menda popisała dach (przypuszczalnie kluczem) - jakieś wyznanie miłości.
teraz Mąż do mnie dzwoni, że tym razem jakby ktoś zrobił 3 pasy papierem ściernym.
i to u nas pod blokiem.
jak dorwę, to zatłukę. własnoręcznie.

a może kogoś boli, że mamy dwa auta? nie jakieś super itp. ale jednak DWA.
image
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
a tak sobie radzili za PRL-u

http://www.youtube.com/watch?v=SOHHXWxZ7L0
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
zdrowaś maria ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Inne wyjście to niezbyt nowy samochód.
Po pierwsze nie drażni sąsiadów
Po drugie zadrapania nie są aż tak bolesne i naprawiamy dopiero, gdy się ich trochę nazbiera...

Albo parkowanie na strzeżonym parkingu.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
U mnie raz zdarzyły się wgniecione drzwi za czasów jak jeździłam Renaultem Clio ;] Koleś z bloku naprzeciwko rąbnął drzwiami dostawczaka w moje małe autko. No , miał chociaż honor się przyznać,że to on ;]
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miiałam niewielki wgniot i rysy, bo ktoś otwierał samochód i walnął drzwiami prosto w mój.

Wgniot od strony pasażera, zorientowałam się, bo.... cały wgniot i troche dookoła było wymazane do czysta palcami (samochód był trochę zakurzony, wiec od razu było widać błyszczący fragment lakieru). Ktoś sprawdzał, czy mocno walnął, po czym zwiał :/

Parkuję pod blokiem na dużym osiedlu.

Na szczęście pasta polerska usunęła rysy, ale wgniot został :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Widzę, że temat dawno rozpoczęty ale warto nad tym problemem się pochylić.
Często parkuję na zadaszonym parkingu przy CH Klif. Już trzykrotnie uszkodzono mi (choć delikatnie) powłokę lakierniczą, właśnie poprzez nieostrożne wychodzenie/wchodzenie do auta. Na tym parkingu to wręcz nagminne, w szczególności w weekendy, gdy zwiększa się ilość osób odwiedzających (w dorozumieniu: zjeżdża się jakieś tałatajstwo na weekendowe spędzanie czasu w centrum handlowym).
Mój dobry kolega, który również często tam parkuje, miał o wiele wymowniejszy incydent. Otóż jeździ dość dobrym autem (Porsche 911) i gdy parkuje, zawsze stara się wybrać takie miejsce, aby nikogo nie prowokować, zabezpieczyć się przed ewentualną kolizją; choć nie zajmuje dwóch miejsc, jak to robią już niektórzy w desperacji.

Wyobraźcie sobie, że obok niego zaparkował autentyczny burak, wysiadł ze swojego komb-złomu i...z wściekłością kopnął w drzwi Prosche. Burak był z Burakową i trzema Buraczkami, którzy przyglądali się jak Burak-Ojciec demoluje Porsche. Mieli jednak pecha, bo zdarzenie zostało zauważone na monitoringu i skończyło się to dla Buraczanej rodzinki marnie ale wierzcie mi, że gros tych uszkodzeń jest wynikiem czystej złośliwości innych Buraków.

Nie wiem skąd bierze się taka nienawiść w tych zwyczajnych ludziach. Zazdrość? Zawiść?
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
temat buraków omijam bo to się kwalifikuje do ucinania łap lub innych kończyn
911 jest dosyć szerokim samochodem i osobiście podziwiam ludzi pchających się na takie parkingi w dni kiedy ludzie nie mają nic innego lepszego do roboty jak tylko szlajanie się po sklepach
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Szerokim w porównaniu z czym? Z Tico? Z pewnością. Moje auto jest szersze ale to nie oznacza, że mam być wykluczony z możliwości parkowania. Poza tym, na tym konkretnym parkingu, miejsca są wystarczająco szerokie, bodajże ponad 2m, także nie rozumiem Twojego "podziwu".
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie wiem czy aż tak szerokie bo mimo iż mam całkiem "normalny" samochód mój w porównaniu do porsche jest jednak znacznie węższy (nie mam tico) a w klifie nie wychodze cąłkowicie swobodnie mając samochód prawidłowo zaparkowany, a wystarczy jeden lekko krzywo postawiony i trzeba się rpzeciskać - takie uroki takich miejsc, parkujesz na własne ryzyko, chyba że złapiesz za łape
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
quote: "a wystarczy jeden lekko krzywo postawiony" i w tym problem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ale tego się nie przeskoczy i nic z tym sie nie poradzi dopóki ludzie będą znajdywali prawo jazdy w kapuście
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Przeskoczy się i poradzi, jeśli będzie się piętnować takiego buractwo. Tak jak ten oszołom, który we mnie wjechał. W zasadzi mogłem odpuścić mu temat, ale gdy usłyszałem, co ma do powiedzenia na mój temat, kompletnie mnie nie znając, a tylko oceniając po marce mojego samochodu, to doszedłem to wniosku, że skoro tak bardzo mu zależy, to dostanie ode mnie baty w sądzie.
A to, że dostał banalny wyrok, to dopiero początek jego stresów, bo proces cywilny przed nim - co do zasady i dla przykładu innym Zwyczajnym, niezwyczajnie pokażę mu gdzie jest jego miejsce; Nemo me impune lacessit, koksakers ^^
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zawiść,że inni mają lepiej jest domeną polskiego społeczeństwa . Zatem nic dziwnego,że gdy taki uszkodzi złośliwie komuś samochód jest wówczas w pełni usatysfakcjonowany.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mało praktyczne pytanie - z czym/kim chcesz walczyć? Może kiedyś pojawią się na rynku jakiś czujniki alarmowe na elementy karoserii, albo co 'do walki'....

Kojarzę że można jakieś tam pasy ochronne czy coś w tym stylu naklejać ...

Mój samochód jest już antykradzieżowy (w zakresie karoserii): różne ślady poparkingowe, ale też akty zwykłego wandalizmu zyskanego podczas parkowania na parkingach ulicznych.

Karoseria to słaba inwestycja.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
sprawdź- samochód mocno ubrudzony z bałaganem we wnętrzu postaw na parkingu w atrakcyjnym miejscu. Gwarantuje wsiadasz i wysiadasz z auta po królewska.
Powtórz to z umytym, posprzątanym i zobaczysz że będziesz miał kłopot z wsiadaniem.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

ZajmUją. Uje się nie kreskuje. Przypomnij sobie lekcje polskiego z klas początkowych, to było tak niedawno. Jeśli dopadła cię skleroza, włącz sprawdzenie ortografii, wstyd mniejszy a i łatwiej zrozumieć takie wypociny. Prawdziwy Polak ceni swój język ojczysty.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Jak z tym walczyć? Mam dwa samochody - ten lepszy, ładniejszy i nowszy trzymam w garażu, poruszam nim się od czasu do czasu (wakacje, impreza, praca, spotkanie z klientem itp.) , a ten gorszy, poobijany, wart może 2-3k zł stoi na parkingu, nim jeżdżę do sklepów i wożę jakieś graty.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry