Widok

dom czy mieszkanie???

zaczynam juz myslec o własnych czterech katach ale ceny mieszkań jak i budowy domu mnie odstraszaja:( my młodzi ludzie przeciez dopiero zaczynamy a juz stawiaja nam takie poprzeczki.
A jak jest u was kupujecie cos czy stawiacie dom :)
A kasiorke z kad bierzecie ??? Kredyt czy dobra wola rodzicow
Jestem ciekawa ile kosztuje budowa małego domku!! TYlko zeby byc razem:):) a w nim ja dziecko maż i duzy piesek to moje marzenia:)

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mamy kupione mieszkanie w straym budownictwie, oczywiście na kredyt ;)

dom juz jest dawno, mój dom rodzinny jest na mnie zapisany

image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tylko pozazdroscic my mamy juz działke 1500m ale boje sie kosztow budowy:(

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
właściwie to mamy mieszkanie i 2 domy, ale kawalerka jest za mała a domy o wiele za duże. Zastanawiamy się nad wybudowaniem domu "z bala" - takie domki są śliczne małe i przytulne. Uwielbiam przebywać w takich domach :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Brzoskwisia masz bujna wyobraźnie :) tylko pozazdroscic
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Brzoskwisia napisał(a):

> właściwie to mamy mieszkanie i 2 domy, ale kawalerka jest za
> mała a domy o wiele za duże. Zastanawiamy się nad wybudowaniem
> domu "z bala" - takie domki są śliczne małe i przytulne.
> Uwielbiam przebywać w takich domach :)
>
>

mam pytanie do ciebie, może chcecie wynająć tą kawalerkę?? masz email?? chętnie napiszę:)
image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wiem,że są firmy, w których tylko wybierasz projekt, a oni nie tylko sami budują , ale też załatwiają wszystkie formalności, a to wazne bo czasem papiery zabierają więcej czasu niż budowa

SEPIA Monika Urbaniak www.fotosepia.com.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
domki z bali sa super takie male chatki:) sliczne

Taki domek był w filmie nigdy w zyciu sliczne
dziekuej za namiary do tej firmy:)

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no właśnie po tym filmie zwróciliśmy uwagę na urok takiego domku ;)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hm....pewnie to tansza forma domu tak mi sie zdaje !!! ciekawe jak jest w praktyce:)

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
firma Danmar takie robi, ta ze Stężycy. Pewnie mają stronę w necie, oni mają małe i duże domy, z wyposażeniem i bez

SEPIA Monika Urbaniak www.fotosepia.com.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
gosiu, skoro masz juz dzialke, to nic innego tylko budowac !!! Ja gdybym nie miala dzialki, to kupilabym pewnie mieszkanie na kredyt, ale ze dzialeczka jest, to nawet chwili sie nie zastanawialam, tylko domek budujemy. A propos kaski, to wyjdzie nas tyle samo co mieszkanko

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
moim zdaniem tylko i wyłącznie opłaca się postawić dom, ceny mieszkań sa tak wysokie , że wybudowanie domu już w tych czasach napewno będzie tańsze niż zakup nowego mieszkania.
dom można zbudować około 2000 - 3000 zł za metr, a mieszkanie za metr w tych czasach około 6000 - 8000 zł a jeszcze trzeba je wyposażyć:( porażka.
Podsumuwując , dom i tylko dom - ja tak robie i się nie boje, biorę kredyt i ma mi wystarczyć.
Pozdrawiam

imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my kupiliśmy 3 pokojowe w zeszłym roku, niedawno sprzedaliśmy i niebawem wyprowadzamy się do 2 pokojowego, za pieniądze uzyskane ze sprzedaży pierwszego mieszkania spłacimy kredyt, długi, a resztę przeznaczamy na interes męża.

Cokolwiek w życiu robisz, nie ma większego znaczenia. Ale ważne jest, żeby to robić
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my okolo 4 lat temu kupilismy dzialke (jak ceny byly jeszcze w miare normalne) a mieszkanie 1,5roku temu na kredyt oczywiscie
fajnie by bylo sie wybudowac ale tem kredyt na mieszkanie... jeszcze zostalo nam ok 27 lat sp[laacania :)))

image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my zrezygnowalismy z budowy i kupna mieszkania i zostajemy z tesciami
niestety ale nie stac nas na dzien dzisiejszy na rate 1200 zł


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My chcielismy budowac ale ceny dzialek sa tak wysokie, ze 400 000 zl kredytu mogloby nie wystarczyc, poza tym rata byla tak wysoka, ze zrezygnowalismy. Kupujemy 2 pokojowe mieszkanie na kredyt. Trudno, co ma byc to bedzie. Na razie musimy miec jakis wlasny kat. A z czasem sie pomysli. DOcelowo tez chcemy dom ale na razie poczekamy az sie sytuacja wyklaruje w budownictwie. Poki co wiem, ze na materialy budowlane trzeba czekan min pol roku:/ Poza tym kupujemy mieszkanie w tak dobrej lokazlizacji, ze jak je zrobimy to za pare lat sprzedamy z niezla nadwyzka. Male mieszkania zawsze beda w cenie no i poki co dalej beda rosly, w przeciwienstwie do cen duzych.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Agusia, ceny dużych mieszkań też rosną

Cokolwiek w życiu robisz, nie ma większego znaczenia. Ale ważne jest, żeby to robić
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
teraz wszystko rosnie (tzn ceny) ceny i mieszkan malych i duzych i dzialek i materialow budowlanych - szczesliwi ci, co juz maja mieszkanie/dom....
my kupowalismy dzialke za 40 zl za metr a teraz juz w tamtych (moich) rejonach chcą nawet po 160/180zl.... niezle.....

image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
40 zł za metr , to ja bym tak chciał albo nawet za 180 zł - teraz w Gdyni wiczlinie działki kosztują za 350 zł za metr , ja na szczęście kupiłem za 250 zł jeszcze i jestem szczęśliwy:)

imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Juz maja przestac, gdyz za duze mieszkania w tej chwili placi sie tyle co za wybudowanie domu. Z tym sie akurat zgodze, bo za wybudowanie domu z 4 pokojami o powierzchni powiedzmy 120 m + garaz to koszt na oko 400 000 zl.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no my za 6 pokoi z garazem zaplacimy jakies 320 tys plus mebelki. Wiec nie jest tak zle. Tylko w dzisiejszych czasach trzeba miec teraz wtyki u kogos, kto ma materialy budpwlane, bo z tym faktycznie ciezko...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to musieliscie budowac dosc dawno, teraz za 320 tys domu nie wybudujesz, no chyba, ze z jakiegos badziewia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no chyba , ze ma sie zaprzyjazniona ekipe i dostep do tanszych materialow, to da sie za to wybudowac na szczescie. My jeszcze nie zaczelismy !!! Tylko podkreslam, ze moj Piotr pracuje w firmie deweloperskiej no i mamy przez to duzo latwiej i taniej.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej dziewczyny my obecnie z moim Tomaszem dostajemy mieszkanko od teścia bo prawdopodobnie przeprowadzi się do swojej przyjaciółki więc zostajemy w trzech pokojach sami :) myślimy nad wyremontowaniem mieszkanka i albo bedziemy go wynajmować albo sprzedamy bo nam się marzy jednak własny domek i albo kupimy ziemie i się wybudujemy albo odkupimy od kogoś dom w surowym stanie bo równiez się opłaca :) pozdrawiam

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my tez niedawno chcieliśmy sie budować. Zaczynalibyśmy od 0 i wszsytko na kredyt. Narazie zrezygnowaliśmy, bo ceny działek to jakis kosmos. Kredyt chcieliśmy wziąc na ok 300 tys.,ale w tej sytuacji na pewno nie wystarczy, nawet bez kosztów robocizny ( robocizną mamy całkowicie za darmo)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
matko:(:( powaga chyba zaczne szukać jakiegos wolnego mostu ha ha ha:):):):) ale powaznie to chyba zaczne sie rozgladać jak to wyglada

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a jakie sa ceny mieszkan w tej chwili?? Chodzi mi o takie w miare w nowym budownictwie ale z drugiej reki? Czy mozecie mi pomoc w tej kwestii??

image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No wiesz, zalezy w jakiej lokalizacji szukasz i co byc chciala. Napisz o jakie mieszkanie dokladnie Ci chodzi to bedzie mozna cos napisc..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mysle o mieszkanu w okolicy trojmiasta ale nie konieczne w centrum:)

image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to zapraszam na www.gratka.pl i wpisz swoje referencje.
Wyjdzie Ci wszystko :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My mamy teraz mieszkanie (takie w sam raz dla nas), ale w przyszlości będzie raczej dom, w sumie to chyba wychodzi taniej, ale dłuzej i trzeba włozyc dużo pracy i serca, aby dom był DOMEM.

image

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My kupilismy rok temu mieszkanie 3 pokojow.Ceny byly zdecydowanie nizsze niz teraz.Jest to nowe mieszkanie a odbior mam 30.08.07
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rina mam pytanie: czy sprzedajac mieszkanie i spłacając za te pieniadze kredyt mieszkaniowy (zaciagniety na inne mieszkanie) płaci sie podatek do US???

image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wiecie ile moze kosztować konserwacja domku z drewna ciekawa jestem co ile trzeba cos takiego robic

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
MOJ TATA MA SWOJA FIRME BUDOWLANA I ZDECYDOWANIE UWARZAM ZE LEPIEJ INWESTOWAC W DOMEK NIEMA NIC PIEKNIEJSZEGO NIZ MIESZKAC W DOMKU A CENY MIESZKAN SA TAK WYSOKIE ZE SZKODA GADAC ...CHOCIAC MATERIALY BUDOWLANE TERAZ TEZ IDE W GORE I TO BARDZO:)

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do wszystkich wielbicielek domkow z drewna - impregnuje sie specjalnym impregnatem, jezeli bierze sie firme od budowy oni sami zapewniaja moczenie drewna w solach boru a pozniej po zmontowaniuimpregnacje i na to dopiero idzie farba nadająca ostateczny kolor
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Znajomy mojego ojca, kupił gdzieś chyba nawet dość stary dom z bali, ale tanio i w bardzo dobrym stanie, rozmontowali go i przewieźli i postawili na nowo. Są zadowoleni, bo bardzo dobrze zakonserwowany, nie ma żadnej pleśni i robactwa. Nie dość że tanio ich to wyniosło niz stawiac nowy, to jeszcze ponoć ma być oszczędny zimą kiedy będą go ogrzewać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
super:):) stawiam drewniany domek:):) teraz mam bzika he he

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
naprawde ja bym drugi raz podjela taka decyzje... nigdy bym swojego nie wymienila na betonowy
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też bym chciała taki domek. Ale najpierw trzeba mieć go gdzie postawić.
Gdybyśmy poszukali działki w zeszłym roku, nawet wzieli kredyt to i tak by się opłaciło, ale teraz, ceny poszły 3-krotnie i końca nie widać. I ja czarno już to teraz widzę. Gdzie jeszcze można tanio działkę wydębić! Ale też nie chiciałabym na jakiejś wypidowie mieszkać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wiesz co moja kumpele dwie zrobiły tak
znalazły jakiegos rolnika ktory ma duzo ziemi i dotego lubi wypic zalezało mu tylko na paru groszach i za smiesna kaske kupiły ale to było z rok temu
kurcze ciekawe czy jeszcze tacy ludzie istnija pewnie tak ha ha:)

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
sliczne ah.....

image


image

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny a duzo trzeba dolozyc zeby wykonczyc taki drewniany domek? Bo stan surowy zamkniety to tak przecietnie, a jak jest z wykonczeniem? Moze znacie chociaz kwote tak mniej wiecej :) ??
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tu sa jakieś ceny

http://www.domy-z-drewna.bls.pl/cennik.html

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
o dzieki :) poczytam :)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a jeszcze jedno :)
taki drewniany dom mozna postawic na takiej zwyklej budowlanej dzialce czy musza byc spelnione jakies dodatkowe warunki??
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kurcze nie wiem :( ja ci w tym nie pomoge moze inna osoba z forum

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hehe :)
ja ta tylko orintacyjnie, bo pojecia nie mam jak to z tymi domami jest :)
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Majka,

mój znajomy kupił w Wiślince ostatnio działkę za 49.000, teraz są podobno już po 60.000...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Agnieszka,jak kupiony w zeszłym roku to płacisz na starych zasadach czyli 2%, a jak kupiony w tym roku to na nowych zasadach, czyli 10%. Są zwolnienia od zapłaty tego podatku, np. jeżeli zdeklarujesz, że w ciągu 2 lat kupisz następne mieszkanie.

http://www.money.pl/podatki/poradniki/artykul/kto;zaplaci;10;procent;od;sprzedazy;mieszkania,120,0,178552.html

Cokolwiek w życiu robisz, nie ma większego znaczenia. Ale ważne jest, żeby to robić
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dostaje sie normalne pozwolenie na budowe tak jak ja dostalam. Wykancz sie normalnie. Mozna zostawic drewno lub polozyc plyty gipsowe i pomalowac na kolory.. ja wlasnie tak robie. Zeby wewnatrz nie bylo przesytu drewna. Jutro jade na budowe takze wkleje juz zdjecia - wszystkich scian parteru bo doszly mnie sluchy ze juz ekipa poczynila duzy postep od niedzieli ;-)

duzy plus tych domkow - to szybkosc budowy. Ja w tydzien no poltora mam sciany parteru. Oczywiscie trzeba jeszcze fundament poostwic a to troszke trwa.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czekamy na jakieś fotki:):) a powiedz mi wiesz juz ile wyjdzie ci koszt takiego domku

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam pytanie jak wyglada sprawa ubezpieczenia takiego domu slyszalam ze ubezpieczalnie nie chca ich ubezpieczac. Moze ma ktos jakies informacje na ten temat :)

image
[url=http://pierwszezabki.pl] [img]http://s2.p
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dokladnie identyczne pytanie mi sie nasuwa (o ubezpieczenie),bo przeciez to tak latwo puscic z dymem itd...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Te domki sa fajne ale mieszkac w takim bym nie chciala.



popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
chyba wszystkie domy łatwo puscis z dymem tak mi sie zdaje:(

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja mam ubezpieczony dom w allianz, oni normalnie mi ubezpieczyli, ten dom nie jest palny, byl moczony w solach boru,impregnowany bedzie jest tak samo palny jak normalny takze bez obaw.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A jak wyglada w tych domach ogrzewanie?? tzn. sa grzejniki??



popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja tez jestem na etapie marzen takich niesmialych o drewnianym domku:) narazie nie znam sie na tym, ale szybko nadrabiam:) kamienna, jakby co, to bede odzywac sie do Ciebie z pytaniami, ok?

image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ok, tworze kolo milosnikow drewnianych domkow. moj jest w wersji skandynawskiej a nie goralskiej ani kaszubskiej uprzedzam ale sa rozne konwencje. Ja bede miala ogrzewanie podlogowe tam gdzie kafle a w innych miejscach normalnie grzejniki. wsz. instalacje sa normalne tylko wiecej norm bezpieczenstwa musza spelnic. np wsz. kable w oslonach itp. reszta standardowa jak w normalnym domku.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zdecydowanie dom, znaczy jak będą już dzieci. bo do tego czasu mieszkanie wystarczy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my planujemy budowe domu oczywiscie na kredyt.moj ukochany ma dzialke za warszawa.nasz domek ok.120 m wyjdzie nam za ok 200 tys. czyli tyle ile u nas mieszkanie 50 m.
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
co do cen tych domków z drewna to pamietajcie ze oni stawiaja stan surowy - reszta tez baaaaardzo duzo kosztuje. moja ciotka budowala - wydawalo jej sie ze tanie a w sumie wyszlo drozej niz murowany


image
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
ale domki drewniane maja to cos:)

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Oferta na niedrogie domy z bali wraz z galerią zdjęć dostępna jest na stronie:

http://www.fides.gda.pl/

Fides

ul. Beethovena 121
80-171 Gdańsk

tel. +48 58 710 1575
kom. +48 508 734 133
kom. +48 604 351 940
biuro@fides.gda.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mieszkanie jest lepsze bo znacznie wygodniejsze :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Wole zdecydowanie dom. Ale nie za duży.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Moim marzeniem od zawsze jest dom. Wiem, że wiąże się to z dużymi kosztami i pracą, jednak taki dom z ogródkiem to większa swoboda niż mieszkanie w bloku.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mieszkanie wygodniejsze, bo roboty tyle nie ma. Jak się ma dom to trzeba sie liczyć z tym, że wszystko na twojej głowie.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2

Prawdę piszecie ale i to wiadomo, że kto ma w głowie to i na głowie mieć może ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Dokładnie. My mam dom i ciągle coś. A to pamiętać o kominiarzu, a to o przeglądzie pieca gazowego, a to kiedy podatek, kiedy ubezpieczenie. Koszenie trawy, grabienie liści, odśnieżanie nie tylko podwórka ale i chodnika itd. Lista zawsze długa. Ale człowiek sie przyzwyczaja ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja jak na razie wynajmuję z dziewczyną mieszkanie, też na razie nie stać nas na kupno czegoś własnego, ale myślimy o wzięciu kredytu. To chyba jedyne wyjście w tym kraju, inaczej nigdy się nie będzie niczego miało.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Większość osób bierze kredyty. Ze swojej strony uważam,ze kredyt nie jest wcale takim złym rozwiązaniem. Koszt wynajmu mieszkanie jest dośc spory i dla wielu osób rata kredytu jest o wiele mniejsza od tego co płacili za wynajęcie mieszkania.

Osobiscie jestem zdania,że wygodniej mieszka się w domu. Dom to znacznie wieksza przestrzeń, wygoda oraz swój własny ogródek. NIe ma sie sąsiadów za ścianą. Mieszkanie oczywiście ma swoje plusy. Szczególnie jeśli jest w dobrej lokalizacji ( niektórzy cenią nocne życie i lubią mieszkać w centrum).

Jeśli szukacie mieszkania lub domu w wysokim standardzie polecam zajrzeć sobie na strone:
http://www.russjan.com/

Jest tutaj sporo takich apartamentów.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

tylko dom
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3

to jak z masłem i margaryną, każdy lubi coś innego. Mieszkam w domu z ogródkiem itd.(mąż strasznie chciał domu) ale wolałabym mieć mieszkanie w centrum, wszędzie blisko. Dożywotni kredyt we frankach raczej spowoduje dożywotnie mieszkanie w domu. No, może któreś z dzieci weźmie dom, a nam kupi małe mieszkanko kiedyś, fajnie by było. Zwłaszcza wtedy bliskość sklepów i lekarza się przydaje.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Niestety przyszłość statystycznie wygląda zupełnie inaczej. Dzieci idą na swoje, a w domu pozostają samotni rodzice. Dzisiaj rzadko spotyka się domy, w których od pokoleń mieszkają dziadkowie, rodzice i dzieci. Dawniej pracy poszukiwano w pobliżu zamieszkania, dzisiaj mieszkania szuka się w pobliżu pracy ... i jest to zasadnicza różnica
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Tak jasne, wez kredyt...jedno CO pewne bedziesz miał... to oddać bankowi 2 razy tyle ile łaskawie Wam pożyczyli...i to co najmniej...pisałem to ja tzw
cwaniak, ktory ma tzw. kredyt denomimowany we frankach, bo oczywiscie nie miałem zdolności kredytowej żeby dostać w zł...nie brać ktedytu!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Madra rada...nie bierz kredytu...przeplacasz, co najmniej 2 razy tyle oddajesz..to państwo nic nie robi z lichwa
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Wydawać by się mogło, że każdy kto się zadłuża, zdaje sobie sprawę, że będzie musiał oddać znacznie więcej.
Niestety mało kto tak naprawdę myśli o przyszłości. Liczy się tylko "tu i teraz". Wszyscy chcą wygodnie mieszkać, podróżować, jeździć dobrym autem ... i to wszystko na już. Długi oddaje się z opóźnieniem, więc większość o tym nie myśli racjonalnie. Otrzeźwienie jednak przychodzi znacznie wcześniej, niż się większość spodziewa.
Kredyty są dla bogatych. Kredyt może być tylko uzupełnieniem tego co już się ma. Biorąc kredyt, warto wcześniej dokonać analizy ile potrafiłem oszczędzić (ze swoich dochodów) przez ostatnie 5 lat i założyć, że tyle samo zdołam oddać przez kolejne 5 lat. Wszelkie analizy dokonywane przez różowe okulary, np. założenie podwyżki, lepszych dochodów, wygranej w totolotka, są tylko złudną nadzieją.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Według mnie zdecydowanie lepiej jest mieszkać w domu, ale myślę, że do mieszkania też śmiało można się przyzwyczaić.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Na pewno o wiele fajniej mieszkać w domu, ale to jest jeszcze większa inwestycja niż zakup mieszkania. My na razie wynajmujemy mieszkanie, ale powoli przymierzamy się do zakupu i raczej wybierzemy rynek wtórny i będziemy sobie powoli takie mieszkanie remontować, częściowo samemu. Zastanawiam się nad walutą kredytu, bo są banki, na przykład tutaj https://www.deutschebank.pl/klienci-indywidualni/kredyty-hipoteczne/kredyty-i-pozyczki-hipoteczne/db-kredyt-mieszkaniowy.html gdzie oferują kredyt w euro i zastanawiam się jakie warunki trzeba spełniać? Czy faktycznie trzeba w tej walucie zarabiać? i co w przypadku gdy jedna osoba z pary zarabia w euro, a druga w złotówkach?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Zgadzam się, że warto zamieszkać we własnym domu. Mamy wówczas większa swobodę i niezależność. My właśnie z mężem wybieramy dom swych marzeń. Działkę już mamy teraz tylko trzeba zastanowić się nad rodzajem i projektem domu. Skłaniamy się nad domem drewnianym z bala. Byliśmy nawet oglądać dom modelowy http://www.naturekodom.pl/dom-modelowy na Mazurach. Dom bardzo nam się podobał, myślę, że to będzie dobra inwestycja.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4

No nie wiem... Sąsiad ma od lat i mówi, że nie może doczekać aż dzieci podrosną i sie wyprowadzą. Dom podobno strasznie trzeszczy, drewno od lat pracuje. Skarży sie , że mają hałas i dzieci sie boją, szczególnie w nocy albo jak mocno wieje. Mi już sie odechciało jak sie nasłuchałam jak takie cudo działa w praktyce...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Wg mnie najlepiej jest cos wynajomwac. Posiadanie domu, szczegolnie starego to co chwile jakies koszta, ktore w przypadku najmu przechodza na wlasciciela. Jesli mialbym okazje jeszcze raz wybrac, to nie wybudowalbym domu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ani myślę coś wynajmować. Założenie, że wyprowadzam sie z domu rodzinnego mając 25 lat i dożyję 80tki. I całe życie na wynajmie. Policz ile kasy oddajesz komuś i nic z tego nie masz? Nic nie zostawisz dzieciom, innym członkom rodziny? Miał byś za to co najmniej 2 dobre mieszkania. Własne. Ja bym tak nie mogła. Może "chwilowo" jakbym musiała to ok, ale z założenia całe życie to tu to tam? Nie ma mowy...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Taka jest mentalność Polaków. Nie oceniam, czy to dobrze, czy nie.
Wydaje się jednak, że Polacy będą musieli zmienić mentalność. Raczej nie zakładałbym, że przez kolejne 25 lat będę pracował w tym samym miasteczku i mieszkał w domu rodzinnym np. po rodzicach. Oczywiście mieszkając i pracując w Warszawie taki scenariusz jest prawdopodobny, ale np. małe miejscowości nie dają gwarancji rozwoju zawodowego. Chcesz się rozwijać, musisz przewidywać zmianę pracy i za tym miejsca zamieszkania.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2

Własny dom / mieszkanie zawsze można przecież sprzedać i sie przenieść w inne miejsce. Nie trzeba mieszkać całe życie w jednym miejscu. Ale zawsze gdzieś na końcu masz coś swojego.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Oczywiście, że można zamieniać własne domy/mieszkania, albo ... wynajmować. Przy najmie jest się bardziej mobilnym.
Sprzedaż starego i kupno nowego domu/mieszkania trawa znacznie dłużej, a ewentualna próba przyspieszenia wiąże się zazwyczaj z koniecznością ponoszenia kosztów.
Ja też "skażony" jestem koniecznością posiadania własnego M. Nie wykluczam jednak najmu mieszkania i nie traktuję najemców jako "gorszy sort" obywatela :-) Wielu uważa, że nie koniecznie trzeba kupować krowę, żeby napić się mleka.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

zależy czy chcesz na chwilę czy dłużej pomieszkać
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Czym wytłumaczyć, że w Niemczech cz w Austrii odsetek osób wynajmujących mieszkania jest zdecydowanie większy niż np. w Polsce ?
"Mieszkańcy Europy Zachodniej są bardziej mobilni, częściej się przeprowadzają i stąd większa popularność wynajmu. Nie mają też mentalnej potrzeby posiadania własnej nieruchomości." - to cytat z raportu wynajmu mieszkań w Polsce i Europie
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

A co mnie obchodzi co jest w Niemczech czy Austrii skoro tam nie mieszkam? Jak takie to dla ciebie ważne to sie wyprowadź tam i po sprawie. Będziesz miał wpływ na wzrost ich statystyk w wynajmowaniu mieszkań.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Dokładnie. Ja żyję w Polsce, nie w Niemczech. Poza tym popatrz, jakie u nas są ceny mieszkań na wynajem. Ja chcę zostać w jednym miejscu - dla mnie są ważniejsze rzeczy, niż kariera. Porównywalne mieszkanie - standard, lokalizacja, metraż - 400 zł mniej na korzyść kredytu. Pewnie, może się wysokość raty podnieść, tak jak cena najmu. Poza tym jak będę mieć 400 z emerytury, to sprzedam mieszkanie i będę miała na dom starców. Nie będę się zastanawiać, z czego zapłacę, albo koczować u dzieci.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

... a czytać ze zrozumieniem potrafisz ?
Nie odpowiadaj, to było pytanie retoryczne.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

To do mnie? Jeśli tak to odniosłam się do Twoich poprzednich postów o karierze, mobilności i takich tam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Słuszne pytanie, bo mimo, że mój poprzedni post jest bezpośrednio pod Twoim qwerty, to adresowany jest do anonima, oczywiście :-).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

W uzupełnieniu dodam kilka słów wyjaśnienia:
W kilku moich poprzednich postach starałem się wskazać, na kilka cech Polaków związanych z zakupem/wynajmem mieszkań.
1.dążenie Polaków za wszelką cenę (często na kredyt bez zdolności kredytowej) do posiadania własnego mieszkania/domu
2.chęć posiadania własnego M w przeciwieństwie do najmu wynika głównie z małej mobilności i mentalności.
3.Posiadacze własnych mieszkań często uważają, że są usytuowani znacznie wyżej w drabinie społecznej niż najemcy.
Zaznaczyłem ponadto, że nie oceniam, czy są to cechy pozytywne, czy negatywne
O ile cechy wskazane w punkcie 1 i 2 częściowo dotykają również mnie (stwierdziłem, że jestem skażony posiadaniem własnego M), o tyle cecha wskazana w punkcie nr 3 zdecydowanie nie.
Podparłem się cytatem z raportu wynajmu mieszkań Europy zachodniej i Polski, bo wielu zauważa wszelkie zmiany i trendy społeczne znacznie wcześniej. Można nie korzystać z takiej wiedzy (część naszych przodków nadal chodzi na 4 łapach po drzewach), a można korzystać i wyciągać stosowne wnioski,... kupić buty np. :-)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Owszem. Dziwne jednak dla mnie jest to, że niektórzy ludzie całe życie mieszkają w jednym miejscu albo w obrębie dosłownie kilku ulic, wynajmują za grubą kasę zamiast kupić własne M. Skoro stać ich powiedzmy na 2000 zł za wynajem to i na kredyt pewnie też (chyba, że pracują na czarno to może formalnie nie). Co innego jak ludzie krążą faktycznie po Polsce i to często, bo tak lubią czy muszą. Ale jak latami mieszka sie w tym samym miejscu i sie wie, że tu będzie zawsze moje miejsce? Na prawdę warto całe życie komuś nabijać kasę? Dla mnie to dziwne, ale może ja jestem dziwna, bo mnie nie dotyczy wymieniony przez ciebie punkt 1,2,3 (mam dom, ale bez kredytu, gdybym musiała sie przeprowadzić to sprzedaję i idę w inne miejsce)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Właściwie różni nas to, że ja nie dziwię się najemcom. Uważam nawet, że w Polsce w niedługim czasie odsetek najemców w stosunku do właścicieli będzie się zwiększał.
Weźmy tzw. farnkowiczów, którzy są dumnymi posiadaczami własnych mieszkań i długów zaciągniętych pod te mieszkania. Długów często przekraczających możliwości kredytowe i co najważniejsze, znacznie przekraczających wartości tych mieszkań.
Czy nie lepszym rozwiązaniem dla wielu był wynajem mieszkania przez 10 minionych lat? Dzisiaj wielu frankowiczów mogłoby pozwolić sobie na zakup własnego mieszkania, ale są już mocno przywiązani do swoich nieruchomości 40m2. Praktycznie nie mogą ich sprzedać bez znacznej straty finansowej.
Nie dziwią mnie zupełnie najemcy płacący po 2000zł za wynajem, mimo, że stać ich jest na ratę kredytu. Nawet uważam ich za osoby bardziej racjonalnie myślące, niż osoby które bezmyślnie zadłużają się tylko dlatego, żeby mieć własne M
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Tu akurat się zgodzę. Jak człowiek sie zapożycza na 35 lat to trzeba sie liczyć z tym, że w tak dużym okresie czasu wszystko sie może zdarzyć. Ale jakoś ludzie na to nie patrzą. My też mamy znajomych gdzie np. samotny kawaler kupił ogromne mieszkanie, a teraz jego cała pensja to dokładnie rata kredytu, a gdzie opłaty i życie? I płacz, bo on biedny... Ale po co mu tyle metrów, mógł kupic 40 m2 na start, a nie 70 m2.
Takie życie - zastaw sie a postaw się... A potem płacz i zgrzytanie zębów.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2

70 m2 to ogromne mieszkanie?!Boże,ubogie to nasze społeczeństwo.W takiej sytuacji to faktycznie lepiej wynajmować.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Dla jednego biednego jak mysz kościelna kawalera 70 m2 to za dużo. Jak ktoś bogaty, stać go na wielka chatę to i kawaler może mieszkać w 300 m2, dla mnie nie ma problemu. Ale jak nie masz za co jeść, bo cała rata pochłania twoja pensję to sorry - kup sobie coś mniejszego.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

dziwne pytanie - wybudowanie domu to przecież kilkukrotnie większa cena niż zakup mieszkania :) jeśli masz kasę, buduj dom - proste :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

To zależy jakie ktoś chce mieszkanie a jaki dom. I gdzie lokalizacja. Dom może być o wiele tańszy od mieszkania...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Co do posiadania domu i mieszkania to nikt tu prochu nie wymyśli bo wszystko zależy od potrzeb. Ja niezależnie od tego ile bym miała kasy to w mojej sytuacji wolę mieszkanie. Bo teraz ważne jest dla mnie by nie jechać do pracy 1,5h, by dzieci miały bliżej szkołę i inne zajęcia, a ja dostęp do przychodni w każdej chwili i blisko do rodziny. Ale... być może gdybym miała już starsze dzieci, męża marynarza i pracę w domu to pewnie wolałabym rozbijać się po działce na tysiąc metrów i ogródku, słuchając ptaszków :) Wszystko zależy od indywidualnych potrzeb, choć bardzo nie lubię pisać takich banałów bo to prżecież oczywiste ;)

Istotne jest to, żeby mierzyć siły na zamiary. Wizja domu z ogrodem i psem to marzenie 90% osób, utożsamiająca sukces i szczęście rodzinne. Tylko potem bywa, że jednak ten tort aż taki słodki nie jest... bo się okazuje, że straszne korki na obwodnicy, bo wspomniane koszty dodatkowe jak odśnieżanie, grabienie, dbanie o elewacje i itp. czyli o to czym mając mieszkanie w ogóle nie zawracasz sobie głowy. Okazuje się, że w naszej polskiej aurze to z ogrodu korzystasz tylko w lato robiąc grilla... Albo okazuje się, że mąż jednak nie garnie się do drobnych napraw i do każdej pierdoły trzeba wzywać fachowców a jednak skala usterki już inna niż uszczelka w kranie w bloku. Ważne jest też jest to, żeby posiadać odpowiednią ilość kasy. Niestety bywa tak, że rzucamy się na dom a potem przez następne 5 lat piętro domu stoi puste bo już na to nie wystarczyło kasy a gdyby to było mieszkanie to już za te pieniądże już dawńo byłoby wypieszczone :)

Mi oczywiście również marzy się domek z ogródkiem - wyjątkiem nie jestem :) Dlatego postanowiłam spróbować zjeść ciastko i mieć ciasto, czyli kupiłam działkę niecałe 50km od domu i tam postawię sobie domek rekreacyjny. Czyli w środku tygodnia mam wygodne i praktyczne mieszkanie a na ciepły weekend kawałek trawy za miastem :)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0

A co do wypowiedzi Pietro to całkowicie popieram. Choć sama nie wynajmuje tylko jestem "szczęśliwą posiadaczką kredytu" to jednak zaczynam powoli widzieć uroki wynajmowania. My mamy przede wszystkim bardzo mentalne podejście do własnego mieszkania. Z sentymentem wspominamy każde Krzywe krzesło czy parapet z rodzinnego domu. Nasi rodzice najczęściej tak jak przepracowali całe życie w jednym zakładzie, tak i mieszkanie często mieli to samo. Coś takiego jak migracja lokalna to chyba tylko w kontekście ze wsi do miasta :) A teraz czasy się zmieniają, już nikt nie chce pracować w jednym miejscu 20lat, wręcz dobrym trendem jest zmiana pracy co 3-4 lata w imię szeroko pojętego rozwoju. Za tym naturalną koleją rzeczy wydaje się także zmiana mieszkania. A to przy kredytach już takie łatwe nie jest. Kiedyś nie zdarzało się, żeby rodzic odwoził dziecko do szkoły a teraz to bardzo częste zjawisko. Bo ma np. szkołę w drodze do pracy.
I nie możemy mówić - co mnie obchodzi jak jest w Niemczech czy innych krajach? bo równie dobrze powinniśmy zapytać po co nam smartfony, instagramy, innowacyjne sposoby leczenia czy każda inna nowość ;)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1

Zdecydowanie mieszkanie - dom tylko jeśli planujesz duża rodzinę i psa. Własny dom to mnóstwo pracy, sprzątanie, ogródek, media.. nawet sobie tego nie wyobrażam. Teraz mieszkania są tak nowoczesne i funkcjonalne, że mogą śmiało konkurować komfortem z domem. Ja właśnie wprowadziłam sie do pięknego mieszkanka na skraju Gdyni wykończonego przez ItoDesign i nikt mnie już z niego do żadnego domku nie przeprowadzi ;)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3

Każdy by po skończeniu studiów od razu chciał mieć mieszkania, samochód i wycieczkę raz w roku do ciepłych krajów. No niestety. Na początek wynajem i ciułać powolutku na swoje
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Jak myslisz o wlasnych 4 katach to dom i jeszcze raz dom...ale to moje skromne zdanie
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

No właśnie ja też stoję przed tym dylematem. Co prawda posiadam już mieszkanie w Gdyni i udało mi się spłacić kredyt dość szybko ale ciągle myślę o budowie domu. Tylko sam do końca nie wiem czy to dobry pomysł. Obecnie żyję nam się całkiem wygodnie o nic się nie muszę martwić a dom to jak ktoś prędzej napisał, oznacza wiele problemów, które trzeba będzie samemu rozwiązywać. Druga sprawa to gdzie kupić działkę. Na pewno chciałbym blisko trójmiasta bo mam małe dzieci i wiadomo wolę, żeby miały w miarę szybki dojazd do szkół. Sam wychowałem się w mieście i wiem co to znaczy dobra komunikacja miejska. Myślę o Wiczlinie w Gdyni ale tam powstaję tyle osiedli, że ciężko jest ocenić czy obok danej działki w przyszłości Hossa czegoś nowego nie postawi. Ciężko jest podjąć taką decyzję bo nie wiadomo czy w przyszłości nie będzie się tego żałować.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

"Ciągle myślę o budowie" :)
Na co czekasz? Do roboty. Przygoda czeka!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

To jest właśnie odwieczny dylemat: jak zjeść ciastko i mieć ciastko?
Larisa35 spróbowała rozwiązać problem i kupiła działkę poza miastem z zamiarem wybudowania domku rekreacyjnego. W tygodniu mieszka w mieście, a w weekendy, jak to określiła, ma kawałek trawy za miastem.
Praktycznie też cały czas borykałem się z tym problemem. Jednak z każdym rokiem ubywało argumentów, które przemawiałyby za domem, a przybywało za mieszkaniem w mieście, gdzie wszystko jest w zasięgu ręki. I nie dlatego, że z wiekiem człowiek jest mądrzejszy, ale dlatego, że z wiekiem zmieniają się priorytety.
Jeżeli chcesz budować dom, to decyzję podejmuj w miarę szybko.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

-powiem krotko ,dom na Kaszubach okolice 100km za gdanskiem ,ale na emeryturze... ,do tego czasu mieszkanie w miescie ,bez straty czasu na dojazdy itp.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

To ja też powiem krótko: dom na Kaszubach na emeryturze ? - całkowicie odpada.
Dom na Kaszubach jak najbardziej, ale tylko w wieku produkcyjnym, jako domek weekendowo-wakacyjny, kiedy człowiek ma jeszcze zdrowie i ochotę na wysiłek fizyczny przy wszelkiego rodzaju pracach. W wieku emerytalnym (co raz bardziej odległym) tylko mieszkanie np. dwupokojowe, w Gdańsku na dolnym tarasie, w nowym budownictwie, z ochroną, w pobliżu przychodni lekarskiej, centrum handlowego, obiektów kultury i zieleni (parków) . Mieszkanie w takiej lokalizacji, aby w razie potrzeby była możliwość zamówienia do domu wszelkiego rodzaju usług domowych (sprzątanie, obiady , rehabilitacja)
Dziadziuś z babcią wracają z teatru do posprzątanego mieszkanka, a na stole gorąca obiadokolacja :)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1

Całkowicie się z Tobą zgadzam. teraz mamy wielki dom i olbrzymi ogród o ile można to tak nazwać. Na razie jest w miarę ok, chociaż dom za duży. Ale dom to dom, własne podwórko dla dzieci, plac zabaw, trampolina. Maluchy mają gdzie ganiać, jeźdźić na rowerach itd. Fajnie. Ale do czasu. Dzieci dorosną, wyprowadzą się, a my? Sami w takiej wielkiej chacie z taką ziemia do ogarnięcia? Nie dziękuję. Wtedy właśnie przytulne mieszkanko max 3 pokojowe, nisko żeby po schodach na starość nie biegać i bez ogródka, bo koszenie trawy, liści i odśnieżanie już mi bokiem wychodzi , a co dopiero na starość ;p
Dom na Kaszubach ok jak ktoś ma mieszkanko w mieście i lubi wypady weekendowe poza zgiełk miejski. Ale na emeryturze jak ma się powiedzmy te 67 lat? No chyba, że emeryt w wieku 47 lat to ok, taki to ma jeszcze czas żeby poszaleć na emeryturze zanim w krzyżu zacznie łupać ;p
A dojazdy? Można mieć dom blisko miejsca pracy. Najlepsza jest moja sąsiadka z domku obok. Wychodzi z domu i po 3 min jest w pracy dosłownie 10 budynków dalej, jeszcze zdąży do sklepu wejść ;p
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Oczywiście moja wizja przedstawiona wyżej jest nieco wyidealizowana :-)
Dodam, że wiek emerytalny to nie tylko 67 lat, ale też 77 i 87 lat. Często też nie ma dziadziusia i babci, ale zostaje z reguły sama babcia (kobiety statystycznie żyją dłużej). Mieszkanie w dużym domu dla samotnej kobiety 80-letniej chyba nie jest zbyt przyjemne. Niestety, jak mówi mądre przysłowie, starych drzew się nie przesadza, więc mając dom, trzeba przewidywać samotne życie w dużym domu, w oczekiwaniu na odwiedziny dzieci i wnuków. Dobrze jest mieć dzieci i móc na nie liczyć, ale całkowicie wiązać ich swoją osobą, to chyba trochę egoistyczne.
Życie staruszków w mieście jest chyba dużo łatwiejsze, dlatego o starości warto pomyśleć odpowiednio wcześnie. Czyli moja rada budować dom w młodym wieku, następnie próbować zostawić dom dzieciom, a samemu zmykać do miasta, nie odwrotnie :-) .
Tylko jak zostawić ten domek, który często budowało się z wyrzeczeniami i dużym poświęceniem i iść w nieznane, w obce środowisko na starość? To kolejny dylemat.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Tylko czy te dzieci będą ten dom chciały i czy w ogóle będą mieszkały w PL?Nie wiem czy dobrze teraz kojarzę ale pisałeś ,że masz małe dzieci ,oby dom był niedaleko szkoły i praca bo wcześniej czy później będziecie przeklinali długie dojazdy i stanie w korkach i dowożenie dzieci na zajęcia dodatkowe.A wiem to po znajomych którzy na taki dom za miastem się zdecydowali.Ja miejsca w którym mieszkam nie zamieniłabym teraz na żadne inne,szkoły ,przedszkola ,komunikacja,kina ,przychodnie praktycznie pod nosem no ale ja w ogóle nie marzę o mieszkaniu za miastem i na starość tym bardziej sie nie wyprowadzę.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja nie mam domu za miastem, mam mieszkanie w mieście. Pisałem jedynie, że też borykałem się z podobnym problemem wyboru, czy budować dom za miastem, czy kupić mieszkanie. Z każdym rokiem ubywało argumentów za budową domu, dlatego doradzam tym, którzy mimo wszystko są zwolennikami domu, aby wybudować dom w okresie umożliwiającym wykorzystanie pełnych jego walorów tzn., kiedy z podwórka korzystają jeszcze dzieci, a my jako dorośli mamy siły i chęci do wszelkiego rodzaju prac domowo-ogrodowych i godzimy się z dojazdami do pracy i dowozem dzieci do szkół.
Czy któreś z dzieci w przyszłości będzie chciało zamieszkać w domu rodzinnym? - to kolejne pytanie. Dlatego napisałem, że trzeba próbować. Próba powinna być podjęta stosunkowo wcześnie zanim dzieci wyfruną na stałe z gniazdka. Obiecanki, że w przyszłości dom będzie dziecka, jest słabym argumentem. Dom trzeba zostawić zanim dziecko kupi własne mieszkanie. Rodzic może zaproponować, że zostawi dom w zamian za małe mieszkanie w mieście. Taki argument może przekonać dziecko do pozostania w domu rodzinnym. Warunek, że "znikamy z życia młodej rodziny" i wyprowadzamy się z domu. Nie wszyscy z rodziców są gotowi na taką decyzję, a dzieciom nie wypada zaproponować coś podobnego rodzicom. Wspólne zamieszkiwanie z obietnicą przekazania domu w przyszłości (bliżej nie określonej) raczej skazane jest na niepowodzenie i dzieci prawie na pewno wyprowadzą się wcześniej. Do końca też nie jestem pewien, czy w ogóle mamy prawo wiązać dzieci z domem rodzinnym?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

To dobre pytanie. Mieszkam w domu rodzinnym. Najpierw dziadkowie, potem moi rodzice, którzy z czasem sie wyprowadzili i dziadkowie zostali tu sami. Ja po ślubie z mężem tu sie wprowadziliśmy i teraz i nasze dzieci tu się wychowują. Czwarte pokolenie w tych samych murach. Dziadków już nie ma, zostaliśmy sami i teraz problem - co z domem? Jest masakrycznie wielki (czteropoziomowy, 3 kuchnie, 4 łazienki, ponad 10 pokoi) do tego kawał ziemi... I tylko my sami... Sentyment trzyma, ale logika mówi sprzedać i wiać ;p
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja też marzyłam o domu i w końcu dorobiłam się swojego. Trochę z mężem sami uzbieraliśmy, trochę z wesela zostało i reszta na kredyt z MDM. Na razie mieszkamy kątem u rodziców, a nasz energooszczędny dom się buduje kawałek za Gdynią. Nie zgodzę się, że własny dom to tylko wydatki i wydatki. Teraz są tak fajne rozwiązania i materiały, że naprawdę można dużo oszczędzić na energii i ogrzewaniu na przykład. Jednorazowy koszt na początku jest duży, ale potem mniejsze wydatki się ma. Ja teraz współpracuję z ItoDesign.pl i właśnie taki "mądry" dom będę mieć. Panele słoneczne, rekuperacja, dobre wykorzystanie lokalizacji działki. Kiedyś ten dom przekażę dzieciom, już muszę myśleć o tym, żeby stał długie lata.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 5

Najważniejsze aby spełniać swoje marzenia . Dylematy co lepsze zostawmy tym , którzy życie "marnują " na stanie w miejscu . Wszystkim życzę aby byli szczęśliwi we własnych mieszkaniach / domach . Własnych !
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Może być nawet z rynku wtórnego, można zrobić remont i będzie takie, jakie sobie wymarzysz.
Przebywasz w UK? Chętnie pomogę: https://polski-lekarz.london/
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Ja chyba jednak wolę mieszkanie. Wiadomo, że fajnym rozwiązaniem jest ogródek i miejsce na grilla, ale są też takie mieszkania parterowe do którego przynależy ogródek. Ja bym szukał czegoś takiego.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2

Gorzej jak trafisz wrednych sąsiadów nad tobą. Będą ci wrzucać śmieci i pety do ogródka, albo gapić sie całe popołudnie jak grillujesz ze znajomymi wygłaszając przy tym głośne wredne komentarze. I życie stanie sie koszmarne, z ogródka przestaniesz korzystać...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Grilowanie w ogródku usytuowanym na parterze lub na balkonie, w budynku wielorodzinnym świadczy źle, ale na pewno nie o sąsiadach. Zamiast wrednych komentarzy i wrzucania petów można grzecznie zwrócić sąsiadowi uwagę, a w ostateczności wezwać straż pożarną :-)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Oczywiście, że można kulturalnie, ale nie wszyscy to potrafią. A jak będą sie gapić przez barierki jak spędzasz czas ze znajomymi i podsłuchiwać to też policję wezwiesz?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Niestety, ale to wszystko, o czym piszesz, to uroki mieszkania w budynku wielorodzinnym. Decydując się na mieszkanie wśród ludzi, trzeba dostosować się do reguł obowiązujących całą wspólnotę. Organizując sobie spotkanie towarzyskie w ogródku, czy na balkonie niestety trzeba liczyć się z pośrednim uczestnictwem innych sąsiadów. Nikomu nie zakażemy przecież wychodzenia w tym czasie na balkon.
Jakoś nigdy nie miałem z tym problemu. Zarówno w pociągu, autobusie, ale również na balkonie, ogródku przydomowym, czy klatce schodowej, postępuję w taki sposób, aby nie przeszkadzać i krępować innych swoim zachowaniem, słownictwem czy ubiorem.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jeżeli rozpalasz grilla komuś pod jego oknami, balkonem, ... nie licz na jego kulturalne zachowanie.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry