nowy wąteknowy wątek
niepokojące zacinanie się u 4-latki
[Rodzina i dziecko bez ogłoszeń]

Mam niepokojący problem z moją córką. Od mniej więcej 1,5 roku ma nawroty zacinania się podczas mówienia. Do tej pory miała to 3 razy. Za pierwszym razem było dość łagodne i szybko przeszło, za drugim razem jakby gorzej - były momenty że nie mogła zacząć zdania i wtedy mówiła: "Mamo nie potrafię ci tego powiedzieć" :(
Teraz natomiast doszło jeszcze zaciskanie piąstek i napinanie mięśni twarzy ;( Jestem załamana, strasznie to wygląda :(

Po pierwszych dwóch razach byliśmy u logopedy, który powiedział że to rozwojowe i przejdzie. Teraz obawiam się że to może być na tle nerwowym.

Najdziwniejsze jest to, że zacinanie pojawia się nagle co około pół roku i nagle po mniej więcej miesiącu przechodzi. Nie potrafię tego powiązać z żadną konkretną sytuacją. Córka nie ma w domu stresów, wiadomo - czasami podniesie się na nią głos ale to wszystko. Dość wcześnie zaczęła mówić i bardzo dobrze się rozwija, chętnie chodzi do przedszkola.

Wybieramy się niedługo do neurologa i psychologa żeby to skonsultować. Czy słyszałyście o czymś takim, bo jaj jestem załamana :( ??? Z góry dzięki.

Re: niepokojące zacinanie się u 4-latki

Odpuść, dziecko widzi twoje nerwy, widzi zamieszanie, logopedów, specjalistów, psychologów. Moja jak nie wie, jak mi coś powiedzieć to zaczyna zmyślać bajkę - ma 4,5 roku. Rozmawiaj spokojnie, ale nie załamuj się. Zasób słów niewielki, myśli i emocji dużo. Im więcej zamieszania, tym trudniej dziecku się uspokoić

Re: niepokojące zacinanie się u 4-latki

a to zaciskanie piąstek i napinanie mięśni twarzy nie jest ze złości, że nie może się wysłowić, że nie może Ci czegoś przekazać chociaż bardzo chce?

Bo mój też się tak zacina (czasami, kiedyś było częściej - zanim zaczął regularnie chodzić do logopedy, teraz uczy się mówić wolniej i wyraźniej, wtedy mówił za dużo i za szybko, przez co zaczynał "faflunić", w końcu czasem się zacinał i też kwitował "nie mogę tego powiedzieć" i jakby się obrażał, denerwował).

image
Re: niepokojące zacinanie się u 4-latki

Nie, to nie jest ze złości. To wygląda tak, jakby spinając się próbowała wydusić z siebie na siłę jakieś słowo. Uwierzcie, że to wygląda naprawdę przerażająco. Dodam jeszcze, że jej zacinanie polega na przeciąganiu samogłosek, rzadziej na powtarzaniu sylab. Zgłosiłam to dziś Pani w przedszkolu i córka ma mieć spotkanie z przedszkolnym logopedą, dziś zebranie więc się dowiem co i jak.

Do Oli: To nie jest tak, że robimy z tym jakieś zamieszanie czy coś. Wręcz przeciwnie - ani my ani nikt z najbliższego otoczenia nie zwraca w ogóle na to uwagi, żeby córki dodatkowo nie stresować. A że chcę to skonsultować z lekarzami i dziecku jakoś pomóc to chyba dobrze prawda?

Najbardziej mnie przeraża to napinanie twarzy i rąk, które pojawiło się dopiero teraz kilka dni temu...

Re: niepokojące zacinanie się u 4-latki

poczytaj o zespole touretta

Re: niepokojące zacinanie się u 4-latki

poczytałam, ale myślę że tiki nie za bardzo pasują do problemu mojej córki
ale dzięki :)

Re: niepokojące zacinanie się u 4-latki

idz do tego neurologa koniecznie i drąż temat , może nagraj ją kilka razy w domu w takiej sytuacji i pokaż lekarzowi ...