Widok

synek spadł mi z łóżka

Piszę, bo muszę się komus wygadać. dwa dni temu synek spadł mi z łóżka. jaś ma 6 miesięcy. odwróciłam sie tylko na kilka sekund. mam okropne wyrzuty sumienia, przeciez mogło się mu coś stać.
Napiszcie czy też Was to spotkało.
Pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
potem bedziesz miec problem bo sie uderzyl w glowe nabil sobie guza lub przecial palec wkladajac go do otwartej puszki z owocami
kobieto wyluzuj ciesz sie ze nic sie nie stalo i nie panikuj zobaczysz ile bedzie mial w przyszlosci guzow nabitych a tego nie unikniesz
badz uwazna
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
annah, prawie każda mama na którymś etapie rozwoju własnego dziecka przechodzi takie momenty. Szkoda czasu na wyszukiwanie osób, którym przydarzyło się to samo.
Obserwuj malucha, jeżeli nie zauważysz żadnych niepokojących objawów (apatia, wymioty) - nie ma powodu do niepokoju. :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzis moj synek, nieco starszy -1,5roku robil jakies ewolucje na sofie i coz,skonczylo sie upadkiem z wysokosci,warga rozbita ,spuchnieta ale juz dawno zapomnial i znowu kombinuje na sofie :))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mój spadł jak miał około 5 miesięcy. Też na chwilę zostawiłam i słyszę łup- a był daleko od brzegu ale miałam potem stracha...
ze schodów spadł mi dwa razy, teraz są bramki ale wtedy już raczkował i jeszcze nie mieliśmy. Mąż myślał,ze ja go pilnuje a ja że on. Takie wypadki się zdażają ale trzeba jednak uważać, bo może to się różnie skończyć. Wiadomo,że nie da się tak non stopo, czasem wystarczy odwrócić głowę i już. Ale dzieci tak łatwo nie ulegają urazom.
image
fotografia ślubna, chrzciny, ciąża,rodzinnie- http://www.betrisa.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mój mały łobuziak spadł z łóżka, spadając zrzucił na siebie 14 calowy telewizor...nic mu się dzięki bogu nie stało. Za chwilę kombinował jak zwykle :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moja córeczka spadła mi też jak miała ok roku.O wyrzutach nie wspomnę, w dodatku tego samego dnia dostała gorączki i nie chciała jeśc.Jak się okazało z powodu ząbkowania ale nie muszę pisac o tym jakie scenariusze sobie wymyślałam.
Teraz ma prawie 3 latka i nie dalej jak tydzień temu skacząc spadła też z wersalki na podłogę uderzając się tyłem głowy o podłogę,skończyło się na guzie i płaczu.A siedziałam dosłownie obok niej.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mnie też dziecko spadło z łóżka jak miało 1,5 miesiąca. Nawet mężowi nie powiedziałam bo aż głupio. Potem robiłam USG głowy i wszystko ok. Ale najadłam się strachu...człowiek się uczy na błędach :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mysle ze tu duzo zalezy z jakiej wysokosci dziecko spada,jesli to tak 30 cm to niema co panikowac gorzej jak to 1metr
imageimage
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"człowiek się uczy na błędach :-)"

Tylko,że w tej kwestii nie zawsze da się tego ustrzec mi przynajmniej tego typu wypadki zdarzały się zawsze w mojej bliskiej obecności czyli nie z zaniedbania i pozostawienia dziecka samemu sobie chociażby na chwilę.
Po prostu czasami to ułamki sekund i nie zdążymy złapac dziecka.Na szczęście zazwyczaj takie upadki nie są groźne i kończy\ą się na chwilowym płaczu dziecka i strachu mamy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a moja majac dwa lata chciala cosbie cos wziasc do jedzenia i wewalila palec do puszki z kukurydza:/ myslalam ze palec jej wisi na skorce tak to wygladalo, szybko na pogotowie ,lekarz chcial szyc ale stwierdzil ze raczej sie obejdzie - no i bylo gozej bo wdalo sie zakazenie i jesczze dluzsze leczenie ech a jakby zszyli to by sie szybko zagoilo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ostatnio siedziałam w domu z moją mamą, która opiekuje się moim półtorarocznym chrześniakiem, mój Marek zrobił taką histerię, że obie próbowałyśmy go czym zająć a Jasiek w tym czasie zdążył wleźć z łóżka na parapet ! a potem prawie przyprawił mnie o zawał idąc w moją stronę z ... nożem kuchennym ! pomijając całą powagę sytuacji wyglądał jak laleczka Chucky ;)

z kolei ja w wieku 8 lat zrzuciłam na siebie segment, co najdziwniejsze okazało się, że mój mąż jako dziecko zrobił dokładnie to samo,
eh to przeznaczenie ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
larisa, przybij segmenty do sciany :D:D:D
image
2rabbits.eu - pościele, kocyki i przytulanki dla maluchów
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
dzięki dziewczyny ze napisałyście mi o swoich przypadkach, lepiej żeby już nigdy nic takiego nas i nasze dzieciaczki nie spotkało. trochę mnie pocieszyłyście tym, że nie jestem sama.
myslałam, ze jestem niezdarą i w ogole co ze mnie za matka...
pozdrawiam was wszystkie ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moj synek nigdy nie spadl, w zasadzie z niczego. Ale ja obsesyjnie zawsze go pilnowalam i to tez nie jest dobre, oszalec mozna, serio. Dobrze, ze ten czas niemowlecy szczegolnie, juz za nami.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja mając 7 lat oparzyłam dłoń 2 stopnia gorącą wodą bo zachciało mi się przelewać wodę w plastikowych kubkach a nie było w kranie.

popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja jak byłam mała wlazłam na szafę :D
spadłam razem z szafą, mama jak mnie zobaczyła to się przeraziła, nic mi się nie stało :) (tak myślę hihi)
Druga sytuacja-kiedyś w sklepach były takie wielkie kraty na oknach aż po sam sufit-mój trzyletni wówczas brat wspiął się ukradkiem pod sam sufit, mama była wtedy ze mną w ciąży, musiał go ściągać jakiś uprzejmy pan :D
Widocznie wystarczy chwilka nieuwagi i juz dziecko wykombinuje :) tego chyba nie da się uniknąć...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja tez sie wzieplam w sklepie po kratach pod sam sufit:D
Nie pamietam tego oczywiscie,ale mama opowiadala
imageimage
[url=http://www.suwaczki.com/][img]http://w
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moi młodsi bracia - jak mieli jeden 3 drugi 1,5 - okładali się rurami metalowymi z odkurzacza. Guzów było pełno na głowach - bo robili to na serio. Spadali z szaf i fortepianu, wypadali z okien (wypychali się) - nie było możliwości upilnowania ich. Nic im nie jest oprócz tego że jeden to żywe ADHD, a drugi jest jak kot, chodzi swoimi drogami - ale jak się wścieknie to zabija - idzie po nóż i chce zabić. Teraz jeden ma 9 drugi 7 :)
image
[url]image[/url]
[url]image[/url]
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moja córeczka kilka razy spadła z łózka jak jeszcze u rodziców nie miałam łóżeczka turystycznego. Cóż z tego, że póxniej juz bylo łózeczko jak wychodziła z niego.......górą...... też kilka razy fikneła kozła. Rozcięty łuk brwiowy ...stała koło mnie i nagle zobaczyła coś ciekawego i przywaliła w róg szafki...non stop guzy na czole....zdarty nos jak przeszorowała po dywanie.....ojjjj,,.....by sie tego nazbierało. A to wszystko po tatusiu, który po pierwszych urodzinach złamał sobie noge wchodząc na płot :-)
image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kuzynki syn spadł ze swojego łóżka... (miał wtedy jakieś 3lata) - i miał pęknięty obojczyk :/
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie ma co bagatelizowac takich upadkow szczegolnie u niemowlakow.
Moj maly jak mial 3 miesiace to wypadl mezowi z lezaczka jak go podnosil i uderzyl glowka w ten metal co jest obok.
Prawa strona glowy byla cala spuchnieta.Spedzilismy cala noc na SORZE,zrobili wszystkie badania,rentgen,usg ale na szczescie nas wypuscili.
Okazalo sie ze ma krwiak w srodku ktory pozniej sie wchlonąl.
Lekarz uspokajal ze to nie bedzie mialo wplywu w dalszym zyciu ale nigdy nic nie wiadomo.Mam nadzieje ze bedzie dobrze.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a mojej znajomej synek 1,5 roku wychodzi sam z lozeczka w sumie to wyskakauje najpierw sobie wyrzuci wszystko nas ziemie koldre poduszke a pozniej skacze...i jest caly hehe nie ma na niego sposobu....wszędzie wejdzie a po schodach w dmou wspinal sie jak mial roczek......
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mimo powagi poruszanych tu spraw - uśmiałam się do łez jakie to dzieci zdolne i pomysłowe są:)

mi tez się kilka "wypadków" przytrafio i też byłam obok... przewrotka z lądowaniem na głowie przez łóżeczko u rocznej córki - chciała tak jak starsza przejść... spadła z łóżka jak schodziła.. i kilka innych..

chyba nie ma rodziców, którzy nie przeżyli czegoś podobnego! głowa do góry:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry