Odpowiadasz na:

U mnie nic nie pomagało...
Ani w pierwszej ciąży ani w drugiej. Obaj synowie urodzili sie grubo po terminie i to po wpakowaniu we mnie mnóstwa oksytocyny. Byli mega oporni :P
Po... rozwiń

U mnie nic nie pomagało...
Ani w pierwszej ciąży ani w drugiej. Obaj synowie urodzili sie grubo po terminie i to po wpakowaniu we mnie mnóstwa oksytocyny. Byli mega oporni :P
Po terminie w pierwszej ciąży latałam po schodach (a mam w domu bardzo dużo schodów) wiele wiele razy dziennie, bo formę akurat miałam dobrą do końca. Po terminie myłam jeszcze okna, podłogi, zmieniałam pościele, zrobiłam mnóstwo nawet zbędnego prania, prasowania... Wszystko co mogło mnie wymęczyć. I nic... Świetnie sie czułam mimo narobienia się, ale na przyspieszenie porodu to nie pomogło .... w 42 tc dostałam skierowanie na wywołanie porodu i nawet oksytocyna działała opornie.
W drugiej ciąży tuż przed terminem trafiłam do szpitala gdzie próbowano wywołać poród ale oksytocyna nic nie dała i leżałam 9 dni czekając aż samo sie ruszy. Nie ruszyło, więc skoro było sporo po terminie podjęto drugą próbę, ale oksytocyna też słabo działała, dopiero położna jak przebiła pęcherz płodowy i odeszły mi wody to sie szybko ruszyło. W szpitalu miałam ograniczone manewry działania, ale dużo czasu spędzałam na gorącym prysznicu, ale też nie pomoglo.
Życzę Wam skuteczniejszych sposobów :)

zobacz wątek
2 lata temu
~Miśka

Odpowiedź

Autor

Ogłoszenie
Polityka prywatności
do góry