Odpowiadasz na:

Re: Wszy. Ratunku.

wczoraj zrobiłyśmy powtórkę tym razem Delacet i folia na głowę na ponad dwie godziny. Wszystkie padły. Teraz kilka razy dziennie wyjmuję jeszcze te martwe jajeczka, nie strzelają to podobno nie... rozwiń

wczoraj zrobiłyśmy powtórkę tym razem Delacet i folia na głowę na ponad dwie godziny. Wszystkie padły. Teraz kilka razy dziennie wyjmuję jeszcze te martwe jajeczka, nie strzelają to podobno nie żyją.
Już właściwie głowa jest czysta, praktycznie nic nie znajduję, już nawet pod lupą patrzę.
Pozmieniałam wszystkie pościele w domu, ręczniki, wyprałam maskotki, ubranka. Wszystko wyprasowałam na największej temp.
Szczotki do włosów wyparzam.
Co jeszcze mam zrobić, żeby to świństwo nie wróciło.
Profilaktycznie w piątek ponownie umyję córce włosy w tym szamponie.
Do końca tygodnia nie będzie chodziła do przedszkola.
Podobno dobrze jest spryskać włosy lakierem do włosów jak już będzie chodziła do przedszkola.
W foteliku samochodowym nie będzie jeździła co najmniej kilka dni to chyba co miało być to padnie tam. Podobno żyją dwa dni bez człowieka. Ja na szczęście nic nie złapałam.
Córka ma długie gęste włosy i wyjmowanie tych przyklejonych jajek to koszmar już nie czuję własnego kręgosłupa.
Zadzwoniłam do przedszkola, Pani dyrektor z przekonaniem powiedziała, że tam na pewno tego nie złapała, że to na pewno w supermarkecie albo autobusie, no cóż niech tak będzie.

zobacz wątek
6 lat temu
~kolorowanka

Odpowiedź

Autor

Ogłoszenie
Polityka prywatności
do góry