Odpowiadasz na:

Re: Powrót do jazdy rowerem po wodzie w kolanie.

Zapewne w tym przypadku lekarz sportowy będzie się znał lepiej, bo chodzi o uprawianie (amatorskie, bo amatorskie) sportu i o kontuzję też nieobcą sportowcom.
Niemniej zawodowiec różni się od... rozwiń

Zapewne w tym przypadku lekarz sportowy będzie się znał lepiej, bo chodzi o uprawianie (amatorskie, bo amatorskie) sportu i o kontuzję też nieobcą sportowcom.
Niemniej zawodowiec różni się od amatora tym, że amator chodzi do szkoły, albo pracuje i część, albo całość wolnego czasu poświęca zabawom/treningom/wyścigom, czyli jeździ na rowerze. Zawodowiec jeździ na rowerze (trenuje, ćwiczy inne sporty, odpoczywa i leczy się w celu jeżdżenia na rowerze), a pozostały wolny czas przeznacza na szkołę lub inne rozrywki. Czas poświęcony, oraz cele są diametralnie inne. A, że zawodowiec ma za sobą sztab ludzi i pieniądze, których celem jest doskonalenie zawodowca, to jest on zwykle doprowadzony do pełni/granic/poza granice jakie daje mu to ciało, w którym się urodził. Z amatora można by zwykle wycisnąć więcej niż stan do którego doprowadza się sam, czy pod okiem trenerów trenujących amatorów.

Kiedy miałem 13 lat, zaproponowano mi wstąpienie do klubu kolarskiego. Wiem, że nigdy bym nie osiągnął oszałamiających wyników (nie te predyspozycje), kusiła jednak mnie możliwość dosiadania bardzo dobrego (jak na tamte czasy) sprzętu, ale wystraszyłem się, że znienawidzę jazdę na rowerze, kiedy stanie się codziennym obowiązkiem.

zobacz wątek
7 lat temu
~Rysiek 55+

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry