Odpowiadasz na:

W probabilistyce jest pojęcie niezależnych zdarzeń losowych.
Jedynie w przypadku Maciarewicza można uznać współwinę VIP-a - za bardzo mu się spieszyło a kierowca(y) dostosowali się bardziej... rozwiń

W probabilistyce jest pojęcie niezależnych zdarzeń losowych.
Jedynie w przypadku Maciarewicza można uznać współwinę VIP-a - za bardzo mu się spieszyło a kierowca(y) dostosowali się bardziej do oczekiwań pasażera niż warunków drogowych. Ale dotyczy to akurat Żandarmerii a nie BOR-u.
Wypadek Dudy to efekt zaniedbań logistycznych, które kumulowały się przez lata, niezależnie od ekipy rządzącej.
Wypadek Szydło najprawdopodobniej był czystym zdarzeniem losowym. Mógł się przytrafić każdemu.
Tych trzech zdarzeń nic nie łączy przyczynowo-skutkowego.
Chyba nie łączy... bo wypadek Maciarewicza MÓGŁ mieć wpływ na prawdopodobieństwo wypadku Szydło.
Kierowcy (sami z siebie, albo "pod prikazem") mogli utrzymywać większe odległości pomiędzy pojazdami (o czym pisałem powyżej).
Ale poza tym, zdarzenia te są niezależne i wg mnie jest idiotyzmem doszukiwanie się nich drugiego dna* czy "prawa serii".
---
(*) Czytałem opinię, że to celowe "przygotowywanie gruntu" pod poważniejszy zamach. Kiedy nastąpi, zabijając np. Kaczora, społeczeństwo uzna go za nieuniknioną konsekwencję ("tak się to musiało skończyć"). No cóż... wyobraźnia ludzka nie zna granic ;)
Choć Wasze (twoje i bęcwałka) wypociny sie w ten idiotyczny scenariusz świetnie wpisują ;]

zobacz wątek
3 lata temu
~sa∂yl

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry