Odpowiadasz na:

Kolejny piard (znaczy: wątek bardzo dolnolotny, w dodatku seksistowski ;)

Jeśli ... zakłada wątki refleksyjne nt. cen warzyw na rynku, to poniżej tego mułu juz chyba nie jestem w stanie zejść. Sorki.

Zatem założę se wątek seksistowski ;)

... rozwiń

Jeśli ... zakłada wątki refleksyjne nt. cen warzyw na rynku, to poniżej tego mułu juz chyba nie jestem w stanie zejść. Sorki.

Zatem założę se wątek seksistowski ;)

Inspiracją są moje własne słowa sprzed kilku minut, w innym wątku, nt. pani ministry.
Był to oczywiście joke, ale te określenia nie dość, że od dawna funkcjonują, to się mnożą na potęgę.
Zacznę od drugiej strony....
Znana wszystkim, chocby z nazwy, firma zajmująca się sprzedażą bezpośrednią kosmetyków, ma w podlogo: "the company for women". Z czerwonym podkreśleniem niegramatycznego "the". Coś jak "das auto" w zupełnie innej reklamie. Gierka słowna a raczej gramatyczna.
I w tej firemce, z definicji stargetowanej na kobiety, pracują wyłącznie konsultantki. Jedna z moich byłych (inaczej nie znałbym tematu) współpracowała np. z konsultantką Markiem i konsultantką Robertem. Taki bzik... ale wg. mnie, sensowny w kontekście całościowego podejścia tej firmy do marketingu.

Kiedy ktoś mi się definiuje zawodowo jako "psycholozka" to mi się żółta lampka zapala. Rozumiem.. środowisko. Wyraz ten jest w miarę popularny. Choć bardziej definiuje osobę niż zawód. Nie spotkałem nigdy w życiu lekarza, płci żeńskiej, który definiowałby by się jako chirurga, neurolożka, okulistka czy internistka. O proktolożce nie wspomnę ;D
Ale psycholożka to nie lekarz. To c*pa po uniwerku w najlepszym przypadku a częściej po jakichś "kursach". Totalne niedowartościowanie. Chciałoby to być "lekarką" duszy, na księdza się nie nadaje, a na studia medyczne nie ten łeb....
Sorki za generalizację :) ale to fajny przykład na uzasadnienie wątku.

Mam mase znajomych nauczycielek. Nikogo określenie "nauczycielka", czy "pielęgniarka" nie razi. Jest wbudowane w język przez dziesięciolecia, bo to sfeminizowane zawody.
Ale... Nikt ze znajomych mi osób nie określił nigdy siebie, że jest "nauczycielką akademicką", Jeśli wykłada na wyzszej uczelni, to jest "nauczycielem".

Gender pie.dolec wywołuje raczej skutek odwrotny od zamierzonego. Nie zrównuje płci... bo np. sędzia czy prokurator jest dla mnie o niebo lepszym okresleniem na kobiety, pracujące w tych zawodach, niż sędzina czy prokuratorka. Wywołuje jedynie śmieszność, jak np. adwokatka.

Z buziolem dla rondelkowej marynarki ;D

zobacz wątek
11 miesięcy temu
~sa∂yl

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry