Odpowiadasz na:

Pozytywnie z drobnymi uwagami.

Przystawki: matias i pierogi z dzika rewelacja, najlepsze z całego obiadu. Piotrosz pyszny, trochę chorizo nie pasowało nam do pysznej rybki i sosu szafranowego. Golonka soczysta, mięciutka, duża... rozwiń

Przystawki: matias i pierogi z dzika rewelacja, najlepsze z całego obiadu. Piotrosz pyszny, trochę chorizo nie pasowało nam do pysznej rybki i sosu szafranowego. Golonka soczysta, mięciutka, duża porcja. Dodatki do drugiego dania: frytki z paczki (słabe, jak to frytki z paczki, domowe byłyby super), sałatka z sosem vinegret (bardzo dobra), młode ziemniaczki podpieczone (też bardzo dobre). I na koniec desery, które były najsłabszym punktem programu. O ile "baked alaska" się bronił - może ciut za słodki ale to kwestia smaku, o tyle mus truskawkowy był najzwyczajniej niedobry, smakował jakby kilka dni leżał w lodówce w towarzystwie innych produktów (albo był zrobiony z truskawek, które przeleżały wśród mięs lub innych nie owocowych produktów), do musu ciastko, które też było przeleżałe. Podawana lemoniada jest trochę za kwaśna (tak, wiem, lemoniada musi być kwaśna, ale nie aż tak, że wykręca buzię). Ogólne wrażenia pozytywne. Uwagi: przy takich cenach przydałoby się jednak jakieś "czekadełko", domowe frytki, desery do poprawy, podanie lub zaproponowanie wykałaczki po daniach mięsnych też byłoby wskazane. To są drobiazgi, ale robią różnice. Wówczas jest efekt "wow", którego zabrakło.

zobacz wątek
1 rok temu
~Paweł

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry