Odpowiadasz na:

Zamieszkujący po PGR owski pałacyk w Zagórkach, starszy biznesmen - filantrop, jest pierwowzorem tutejszego Zaburzanina. Film Ewy Borzęckiej rzeczywiście miał mocny wydźwięk. Jednak to co... rozwiń

Zamieszkujący po PGR owski pałacyk w Zagórkach, starszy biznesmen - filantrop, jest pierwowzorem tutejszego Zaburzanina. Film Ewy Borzęckiej rzeczywiście miał mocny wydźwięk. Jednak to co zobaczyliśmy nie odbiegało w niczym od tamtejszych realiów popegeerowskich. Otoczenie było realne, zjawiska rzeczywiste. A czy Borzęcka inscenizowała fabułę ? Ktoś, kto widział film i cokolwiek zna się na kinie, rozróżnił by czy sceny i role są inscenizowane czy naturalne. Tam nie widać sztuczności w filmowanych postaciach, taką sztuczność bez trudu się wyłapie w dialogach i grze. To byli naturszczycy, realni ludzie. Czy myślicie że Arizona się skończyła ? Absolutnie nie. Czy to będą Stany Zjednoczone, Francja czy Polska, bez trudu znajdziecie takie sceny i ludzi, tu i teraz. Przy okazji, Borzęcka nakręciła jeszcze parę innych podobnych dokumentów, jak choćby "Krótka historia o zabarwieniu erotycznym". Emisje tego dokumentu, bo był on w odcinkach prezentowany na antenie TVP, przyciągały tłumy przed telewizory. Czy był on podkręcony przez Borzęcką ? Nie, bohaterowie byli realni. A że byli tak odjechani, jak sztuczni, to już insza inszość.

zobacz wątek
4 miesiące temu
~jaq

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry