Widok

Czy spodnie są neutralne płciowo ?

Czy to, co dzieje się na Zachodzie, to nie jest kabaret ?
Przypominacie sobie Państwo powiedzenie z lat komuny, że Polska była najweselszym barakiem w obozoie demoludów ? Zachód zmierza coraz szybciej dokładnie w tym właśnie kierunku dzięki politpoprawności.

http://niezalezna.pl/229495-szalenstwo-brytyjskie-licealistki-nie-moga-nosic-spodniczek-bo-te-nie-sa-neutralne-plciowo

Spódnica nie jest neutralna płciowo ? Czy konsultowano to ze Szkotami, którzy mają kilty w garderobie ?
A odkąd to spodnie, ten symbol patriarchatu, maczyzmu i męskiej dominacji, są neutralnie płciowo ? Drogie panie feministki, ktoś wam robi wrogą robotę, jakiś kret wkradł się w wasze szeregi.

Czy pan prezydent Adamowicz nie powinien włączyć tej kwestii do swego tańca z modelami ?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 4

Starcze, jak zwykle uciekasz od odpowiedzi. Powiedz wszystkim dlaczego nie pojawiłeś się na spotkaniu?
Tak grzecznie zostałeś zaproszony.
Dalismy ci okazje napluć w gęby ludziom, których tak nienawidzisz.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Zachęcam Pana a przede wszystkim Innych, którzy łyknął newsa do polizania oryginalnego tekstu dailymail... a przede wszystkim umieszczenia go w kontekście tego co dzieje się dookoła.

http://www.dailymail.co.uk/news/article-5906031/Girls-banned-wearing-skirts-40-schools-insist-gender-neutral-uniforms.html

Ps
Co się stało Panie Pyśku z Pańską "teorią" o tym, że "kij ma dwa końce". Skąd pewność, że zajada Pan od tego właściwego.

Przypominam Panu Klasyka:
https://demotywatory.pl/3911004/Swiat-nie-dzieli-sie-na-zagranicznych-i-krajowych-a-prosto--na-madrych-i-glupich

Proszę użyć teorii gier czy czego tam Pan chce i wyciągnąć wnioski
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

lukrecja

Bądź łaskawa wyrażać się mniej mgliście odnośnie do mojego wpisu,, bo z tekstu pisanego w żaden sposób nie jestem w stanie się domyśić, co masz na myśli i jak to połączyć z faktem, że kij ma dwa końce.

Jeśli zaś chodzi o zagranicę, to przypominam, że Polacy uwazają za rzecz pożądaną naśladowanie Zachodu. Naśladowanie nie jest rzeczą złą, ale małpowanie jest szkodliwe.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Oczywiście odpowiedź od naszego bohaterskiego starca nie padnie!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Jestem "łaskawa" do granic wytrzymałości. Jeszcze się waham czy te witki co mam w garści JUŻ posłać czy jeszcze chwilę pościskać... Chłostałabym Pańskie pultyny z przedziałkiem na kwaśne jabłko! Rozrabiasz Pan jak pijany zając w kapuście i drapiesz lwa po tyłku, prowokując do zabawy...
Nie masz Człowiecze "domyślać się" tylko sprawdzać źródło informacji i odcedzać ploty i ustawki od coś wartej informacji.
Proszę, z nudów poczytać o ichniejszym szkolnictwie i w 5minutowej (dla takiego Mędrca 3 wystarczą!) kalkulacji podsumować jakość i wagę przytoczonych rewelacji...

Ps
Mam gorszy nastrój. Szlajanie się w pidżamie po domu, miedzy drzemkami i płukankami zatok, w połączeniu z międzynarodowymi konsultacjami w sprawach błahych a jednak wagi życia i śmierci w mojej codzienności, odbierają mi chęć ceregieli a co dopiero rozwiewania mgły.
Zresztą :) ha ha ha ha Mglisty kokon, spoza którego nie wychylasz Pan - molu książkowy- swego wzroku, jest nie do pokonania.
Przy całym mym szaleństwie i fantazji, nie podjęłabym się i ...o dziwo! czerpię radość z tej "porażki" w walce wewnętrznej. Nie wiem jak to się ma do teorii gier ;) ale w praktyce oznacza jej zakończenie.

Ps2
Jeśli chodzi o mundurek :) Mając w szafie, do wyboru spódniczkę i spodnie, zwykle wybierałam spodnie, szczególnie do zadań w ruchu. Wczesne poranki nawet w tropikach bywają wietrzne i chłodne.
"Edukacja" - słowo klucz. Tłumaczę moim Dzieciom jak się dobrze najeść i nie przytruć na całe życie.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

lukrecja
Pokornie melduję, że znam się trochę na czytaniu i pisaniu, natomiast na kuchni nie za bardzo i miałbym z "odcedzaniem" kłopot.
Przeto błagam pokornie o odcedzenie tego w moim imeniu i na moje konto. Czekam cierpliwie.

Co do kokonu, to mnie rozśmieszyłaś. Życie poza kokonem ? Już przecież pisałem,dziwię się,że nie wzięłaś tego pod uwagę, że wszyscy żyjemy w kokonie teorii i życia sztucznego i zaprogramowanego, czasami mam wrazenia, że przez programistów na lekkim rauszu.

A co tekstu angieleskiego, to napiszę do ravena.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Kochany Wesołku, radosny Śmieszku, oboje (i reszta) dobrze wiemy, że bliżej Panu do "superba graditur ante lapsum" ;) niż do pokory.
Parafrazując tekst dla "trochę" zaawansowanych:
" — Niech pana to nie gniewa, panie Pyśku, co powiem — rzekła głuchym głosem. — Pan myli się co do siebie… W panu jest tyle pokory, ile trucizny w zapałce… I wcale pan nie posiada szampańskich własności… Pan ma raczej własności starego sera, co to podnieca chore żołądki, ale prosty smak może pobudzić do wymiotów… Przepraszam pana… "

Jestem właśnie takim "prostym smakiem". Z przyjemnością "melduję", że i 20 lat temu Pański, spracowany stukaniem w klawiaturę paluszek, wskazujący mi miejsce (od dawna już podbite przez mężczyzn więc nie kobiece) w kuchni, z uśmiechem na mej, bazyliszkowej twarzy, zasadziłabym Panu w Pańskie cztery litery :)
Otóż dowiedz się Pan, że kuchnia bywa miejscem strategicznym. Bywało, że "odcedzali" i gotowali dla mnie Kucharze z prawdziwego zdarzenia - różnych płci i orientacji. Wszyscy znali się na Kuchni nie trochę lecz wyśmienicie.

Ps
W moim wieku, bierze się "pod uwagę" rzeczy ważne a nie wygibasy po próżnicy.
Pozdrawiam Programistów! Wdrażanie nowych procedur hodowlanych, testowanych na Pańskim przykładzie, zaprawdę przynoszą satysfakcjonujące efekty :)
wierna czytelniczka
lukrecja
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nie znasz angielskiego? Z artykułu wynika, że ten przepis wprowadzono w trosce o uczniów "transgender", a nie ze względu na patrirchat. Jak się u nas tłumaczy "transgender"? Zmiennopłciowy? A dajcie spokój, to są jakieś głupoty. Znam jedną Kasię, co teraz jest Piotrem (zmieniłem imiona na wszelki wypadek). Bardzo miła dziewczyna swoją drogą. Ale to są jakieś dramaty i marginalne sprawy. Cały system edukacyjny do tego dopasowywać? Ale głupi ci Brytowie, Asteriksie.
Łowca i tak jest spokojny w porównaniu z warszawskimi internautami. Znacie Jaszczura? Jeździ na rowerku po Warszawie, chwali Rosję i Koreę Północną i twierdzi, ze jest żołnierzem związku jaszczurzego. Parsknąlem kawą rano.

https://www.youtube.com/watch?v=fBpMYhpQQsI
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

>Łowca i tak jest spokojny w porównaniu z warszawskimi internautami. Znacie Jaszczura?

Jaszczura nie znamy.
Ale statystycznie się zgadza. W każdej populacji występują anomalie psychiatryczne.
Tez parskałem gdy bolszewicki propagandzista na tym forum przyszywał sobie solidarnościowy rodowód.
Teraz nawet tego nie czytam z szacunku dla swojego czasu,
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Przypomniał mi się Sun Pin :)
"Wystaw najsłabsze konie przeciwko ich najsilniejszym. Najsilniejsze przeciwko średnim. A średnie przeciwko najsłabszym."
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Niby nikt nie czyta tego łowcę, a pod każdą jego publikacją pojawia się od razu wielość odpowiedzi. Zastanawia mnie tym razem jego omijanie tematu SN i uchwał KE. Czyżby przelew z Nowogrodzkiej nie dotarł ?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

jaq,
dlatego, że jest to cudowny, żywy, ewoluujący case study,

"Pewien żeglarz wypadł za burtę swojej małej łodzi i jest już bliski utonięcia. Nagle inny jacht podpływa:
Wskakuj, uratujemy Cię - krzyczeli
Nie - zawołał tonący - Bóg mnie uratuje.
Podpłynął jeszcze inny jacht
Podaj rękę, uratujemy Cię…
Bóg mnie uratuje - odpowiedział…
Potem przyleciał helikopter i zawisnął nad tonącym:
"Przylecieliśmy by Cię uratować" - krzyknął pilot.
"Nie, Bóg mnie uratuje" padła odpowiedź
Po kilku minutach mężczyzna utonął, a gdy przekroczył bramę niebios, pobiegł wprost do Jezusa i pyta:
"Całą swoją wiarę pokładałem w Tobie, a Ty mnie zawiodłeś, utonąłem!"
"Hej! " - powiedział Jezus, "Przecież wysłałem dwie łodzie i helikopter…""
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Lukrecjo,

Metafora jest całkiem trafna, tyle że na odwrót, już dość dawno wsiadłem do tego helikoptera.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

...ale nie chcesz przyjąć do wiadomości, że nie wszystkich może ten helikopter zabrać i nie wszystkich zabierze.
Przeceniasz wszelkie teorie sterowania nim i przedkładasz je nad dawno sprawdzoną praktykę.
Na dłuższą metę kwalifikujesz się do wywalenia z pokładu.
Trzeba było skorzystać z łodzi (szalupy). Na niej, za sianie paniki, marnotrawienie powietrza i słodkiej wody czy wywoływanie lawiny wymiocin, co najwyżej dostałbyś z liścia i przespał dryfowanie do brzegu...

Łazisz po łące, z wielkim słownikiem pod pachą i butlą MM, sporządzonego własnymi rękoma i częstujesz syte, nakarmione naturalnym matczynym mlekiem, zadbane owce, które chcą się w spokoju paść.
Najgorsze jest to, że butla, choćby ciągle pełna, bez smoka i odpowiedniej techniki karmienia na nic Ci się nie zdaje. Nawet jeśli są chętni to nic się z niej nie najedzą. Nawet nie chcą spróbować tych "delicji", które serwujesz.

Najstraszniejsze ze wszystkich wszystkości jest TO, że poruszasz interesujące tematy...ale pod długim "wait for it, wait for it..." okraszonym garstką ogólnych okruszków, następuje TO :(
http://www.youtube.com/watch?v=SnkZGN_xIVs
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

lukrecja,

powinienem za sadylem powiedzieć: coż za misinterpretation. Nic nie mam do praktyki, jestem jak najbardziej za, ale chciałbym nieśmiało zauważyć, że prawktyka wynika z dawno sprawdzonej teorii. Theory is the king of everything, oczywiście na obecnym etapie, bo kilka tysięcy lat temu było inaczej.

Po drugie: ja i sianie paniki ?
Wręcz przeciwnie, toczę zażarte komentatorskie boje z fanami bieżączki emocjonalno-politycznej, której jest pełno dookoła.

Po trzecie i ostatnie, że mam rację potrafię to udowodnić i czekam żeby ktoś mi udowodnił, że nie mam takowej. Najczęściej w necie jest tak, że polemista wywraca stolik, pakuje zabawki i czasami bluzga ze złości.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Jestem przekonana, że Predator ;) jeszcze wejdzie do gry u boku Transformersów
https://youtu.be/gpjhI-eRE6c
Tak. Theory is King ... Kong

Ha ha http://youtu.be/tEXdgF-iI4Y

"Theory is when you know everything but nothing works. Practice is when everything works but no one knows why ." Ha ha
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Po co tym transformersom ruchome aparaty gębowe? Ruszają się przy mówieniu i wykazują się mimiką. Przecież roboty gadają przez głośnik. To jakieś głupotki dla małych dzieci. Wolę Iron Mana. I Avangersów bo tam jest Natasha
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Hm... w weekend zerkałam na interesujący dokument o modliszkach.
W jednej ze scen narrator opisywał z dreszczykiem samca modliszki, który z już odgryzioną głową (w tym miejscu sączyła się zielona ciecz), nadal kopulował a nawet próbował uciec.
Być może Kobiety są 1000 lat za modliszkami ;)
Co tam usta i mimika... Co tam głowa...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Całe nasze nowoczesne życie jest zanurzone w teorii, w ideach. Żyjemy w srodowisku materialnym sztucznie stworzonym dzięki teoriom naukowym wykrzystanym przez technologię. Środowisko naturalne ledwie zipie w tej konfrontacji. A więć nie ma najmniejszych wątpliwości, że to teoria rządzi. Biedni ignoranci nauczyli się gdzieś kiedyś błędnie ,że teoria jest zaprzeczeniem praktyki. "To tylko teoria" i padli ofiarą złudzenia materialistycznego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

raven

Jeśli chodzi o angielski, to nie próbuj ojca uczyć dzieci robić.

W tekście angielskim jest o tym, że pomysł dotyczy wszystkich dziewcząt bez wyjątku, a tylko motywacja jest taka by nie sprawić przykrości dzieciom transgenderowym. No to Adamowicz się ucieszy, że on też taki nowoczesny ze swoim modelem.
A transgender oznacza - wykraczający poza gender.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

No tak właśnie napisałem jeśli o pierwszą część Twej wypowiedzi idzie. To tłumaczenie słowa transgender z kolei jest przykładem ignotum per ignotum. Bo co w ogóle znaczy "gender"? Wiem, że jakiś norweski komik obalił te teorie w sposób tak skuteczny, że na długi czas debata o nich tam ucichła. Ale potem znowu odżyła. Zaraz znajdę.

https://www.youtube.com/watch?v=5oGL7njQwrg
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Staruch, omija pytania. Co ma napisac?
To jest zupelnie nowa jakosc - skopac tyłki = pisac na forum.
Tego jeszcze nie bylo. Prawdziwy mezczyzna.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

raven

Znam film jaki ten Norweg nakręcił i zmieszał z błotem ten idiotyczny pomysł, w związku z czym rząd norweski wycofał finansowanie tego projektu.
W angielskim słowo płeć to sex, natomiast w gramatyce jezykowej, tak w angielskim jak i polskim uzywa się innych terminów, w polskim "rodzaj" w angileskim "gender". Chodzi o jasnosć gramatyczną przekazu by boło wiadomo, kto się wpowiada i by sens się nie mieszał. Lewactwo coś tam usłyszało, że dzwonią, ale nie wiedziało, w którym kościele i przyczepiło się do form gramatycznych. Formy gramatyczne spełniają rolę, jak pisalem, jedynie formalną, bo nikt się nie zastanawia w Polsce dlaczego stół jest męski a ławka żeńska zaś krzesło nijakie. Lewactwu od razu by się skojarzyło, że temu stoi a na tamtej można leżeć. Stąd wypączkowała dalsza durnota.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Stary tetryk, już wszystko mu się miesza, wszystko myli a ręce sie trzęsą.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Ja się zastanawiam nad rodzajami rzeczowników. Np. Kościół w Polsce jest rodzaju męskiego, a po łacinie żeńskiego. Powinien być oczywiście żeńskiego, bo jest oblubienicą Jezusa, a ponadto w Apokalipsie przedstawiany jest jako niewiasta, która ma specjalne miejsce na pustyni. Przeciwstawia się jej nierządnicę, czyli prawdopodobnie fałszywy kościół.
Z kolei śmierć u nas ma rodzaj żeński, a w wielu innych krajach przedstawiana jest jako kosiarz rodzaju męskiego. Czy oczekujemy kosiarza czy kostuchy może rzutować na nasze podejście do tego oby radosnego momentu w życiu.
Dla Anglika wierzba, czyli willow to rodzaj męski. To może tłumaczyć różne dziwactwa w tym narodzie. Przyjeżdża taki Anglik na Mazowsze i widzi pola pełne rzędów męskich wierzb. Albo idzie do Łazienek Królewskich i widzi Chopina siedzącego pod męskoosobwą wierzbą.
Nie wiem o czym jest obecnie ten wątek. Lukrecja mówi przypowieściami, ja łapię słowa-klucze i buduję wokół nich narrację, inni dogryzają... Wiele pań tu ubyło ostatnio. Mają bardziej rozwiniętą inteligencję emocjonalną i unikają toksycznych srodowisk. A faceci lubią wszelkie potyczki, chociażby słowne i dłużej ciągną rozmowy. Taki przykład różnic genderowych na szybko wymyśliłem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

>Dla Anglika wierzba, czyli willow to rodzaj męski.

Ciekawe, co mówisz.
A podaj jeszcze kilka rzeczowników rodzaju żeńskiego w języku angielskim.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To by trzeba tam pomieszkac i posłuchać, czy jak personifikują, to mówią he czy she. O tym willow to gadał Kydryński w radiu. W sumie to trochę irytujący człek. Nie biorę pełnej odpowiedzialności za jego egzaltowane wywody

Edit. Przypomniało mi się. Dove czyli gołąb to u nich rodzaj żeński. Bo Dylan śpiewa: before SHE sleeps in the sand.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

raven

Kot jest she, każdy. Statek także.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

She lub he jest wtedy gdy mowa o zwierzęciu konkretnej płci.
Niektóre samice zwierząt maja nawet swoje rzeczowniki, jak np lioness.
Wierzba nie jest ani męska ani żeńska.

Jedynym nieożywionym rzeczownikiem, który jest żeński jest ship.
Nie mogłoby być inaczej w narodzie żeglarzy.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Łowco, ja sie w Wasze spory nie mieszam. Mysle sobie jednak, że skoro tak atakujesz wszystkich ludzi innych niż pro PIS-owi i nienawidzisz ich w tak mocny sposób to powinieneś tu wszystkim wyjaśnić dlaczego nie wybrałeś sie na umówione spotkanie.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Łowco,
Kot jest "it" czyli mówiąc prościej jest rzeczą bez płci.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kot może być ‚she’ albo pies ‚he’ gdy mowa jest o ‚pets’.
Jeżeli występuje jakiś związek emocjonalny to nadaje się zwierzętom rodzaje.
Gramatycznie ‚it’ w tym przypadku cały czas jest poprawnie choć niegrzecznie.

Raczej nikt nie powie ‚he’ albo ‚she’ o dziku czy jeleniu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

fubu

U ciebie kot jest może "it", u Anglików, prawdziwych Anglików, jest "she".
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Powtarzam, że jest tak, dosłownie tak i proszę tej reguły nie ekstrapolować. kot jest gramatycznie " she", niezależnie od płci, a pies wedle uznania, bo to przyjaciel. I proszę bzdur nie opowiadać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

>kot jest gramatycznie " she",

Pierdoooooolisz Towarzyszu, nie pierwszy raz zresztą.

Oto Oxford Dictionary i definicja kota.
W drugim zdaniu ‚it’ odnosi się do kota ze zdania pierwszego.

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Przecież to jest bzdura.
Słownik posługuje się terminologią abstrakcyjną, metajęzykową, czyli tu się nie mówi o realnym "kocie", w słowniku mówi się o "słowie 'kot' ". W języku naturalnym , czyli w mowie konkretnej o konkretnym obserwowanym kocie mówimy "she". Chyba że mówi właściciel, który wie czy to kocur czy kocica.
Pojęcia nie masz o hierarchii pojęć gramatycznych. Trzeba umieć odróżniać instrukcje obsługi (słownik) od działania aparatury ( żywe stworzenie).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

>w słowniku mówi się o "słowie 'kot'

Otóż słownik przekłada warstwę słowa na jego znaczenie i mówi „it” o jak najbardziej realnym kocie.
Nie znasz żywego języka angielskiego, a twoja naprędce sklecona teoria o kocie jest beł-kotem.
Taki kruk powiedział bzdurę o wierzbie, ale przynajmniej nie pogrąża się, a ty z każdym zdaniem wychodzisz na jeszcze większego durnia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

A nie wiem, czy bzdurę. Po prostu nie znam na tyle dobrze języka, żeby wiedzieć, jak oni sobie personifikuja poszczególne drzewa. Możecie sobie wyobrazić, że Anglicy kręcą film animowany, w którym drzewa chodzą, mają buźki, gadają ze sobą i są dubbingowane przez aktorów? To chyba nie jest trudne do wyobrażenia. Jedne byłyby paniami drzewami, a drugie panami. Jestem pewien, że dąb byłby poważnym starcem w każdej kulturze i kraju. A wierzba? To właśnie zależy od wielu subtelności kulturowych
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

To jest tak, że starzec wszystko zna tylko z teorii - życie, sex, pasje, karierę i wiele innych. O wszystkich gdzieś czytał ale niczego nie doświadczył. Całe jego nędzne życie to teoria. Stąd ta frustracja i żółć w necie.
Miał okazje przyjść na spotkanie a nawet boi się odpowiedzieć dlaczego tego nie zrobił choć to oczywiste.
Obrzydliwa, stara c*ota.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Taka wierzba może być mężczyzną lub kobietą w zależności od tego, kto o niej mysli : Polak czy Anglik.
Takie dwie żeńskie wierzby rosnące na mazowieckich polach dla Polaka to dwie kobiety, a dla Anglika dwaj mezczyzni.

Skoro dopuszczacie rożna płeć czegoś, co jest tym samym w zależności od punktu widzenia, to nie rozumiem skad ten krzyk wobec transseksualizmu.
Dla was kobieta, dla niej/niego mężczyzna.
Jak wierzba.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

raven

Bzdury wynikają z tego, że ten człowiek nie rozróżnia płaszczyzn dyskursu, jemu wsio rawno i miesza wszystko. Taki człowiek nie ma pojęcie o tym, co to jest i do czego służy metajęzyk, a do czego język.
W języku jakiego używamy na codzień, potocznym mówimy o konkretnych rzeczach, takich jak konkretny, przebegający ulicę kot. Natomiast w słowniku czyli metajęzyku, mówimy nie o obiektach realnych, lecz o językowych. Czyli słownik jest metajęzykiem, mówiącym nie o kocie, lecz o słowie "kot". O realnym kocie powiemy więc "she" a o >>słowie "kot"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

O łowcy można powiedzieć, że teoretycznie jest człowiekiem:)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

raven

Wracająć do lewactwa - lewactwo też pomieszało dwie sfery - sferę realną, w któerej występuje mężczyzna i kobieta ze sferą językową, w której mamy do czynienia z językowymi wewnętrznymi regulami gramatycznymi, które mogą być całkiem arbitralne, nie zwiazane z realną zeczwistością. Stąd się im wziął gender - dowolność jexzykową przenoszą na realne życie społeczne i wychodzi bzdura.

Coś mi wycięło z poprzednego komentarza, że słowo "kot" oznaczamy znakiem "it".
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

"nie zwiazane z realną zeczwistością"

Starcze, ty nie znasz realnej RZeczywistości tylko teorię i własną Żeczywistość wirtualną.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Prawactwu się ewidentnie coś w przyciasnych łebkach pomieszało.
Taki prawak bierze se kobietę za żonę, a potem ją tłucze i zdradza, co pokazują ostatnio na swoim przykładzie prawaccy posłowie z PiS.
Stad ten krzyk jeśli idzie o model równego traktowania, bo stan, w którym kobieta i mężczyzna maja te same prawa jest dla nich nie do pomyślenia.
Ich relatywizm myślenia w tym zakresie jest tak daleko posunięty, ze nawet zwykłym rzeczownikom, które nie mają rodzaju, musza je nadać, bo wiadomo ze jak coś jest mężczyzna to musi mieć większe prawo niż gdyby to coś było kobietą.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Łowco,
U Ciebie słownik posługuje się terminologią abstrakcyjną, u mnie- poprawną gramatycznie i żaden metajęzyk nie ma tu kompletnie zastosowania.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Wymyśliłem kawał. Kolega daje dendrofilowi donicę na urodziny.
- A co to? - pyta denrofil.
- Sadzonka dębu - odpowiada kolega.
- Won mi z tym! Ja jestem przyzwoity dendrofil a nie jakiś pedał! Sosnę! Sosnę mi przynieś!

Kurtyna.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Ojej, Kruku, zabrzmiało dendrohomofobią.
W tak pięknych okolicznościach posyłam uśmiech bez kota.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

fubu,
jak nie będziesz odróżniał języków, to ci wstawią, jak w r. 1976, miłość do Sowietów do konstytucji. W dzisiejszej sytuacji może to być miłość do Unii Europejskiej i za tym zagłosujesz ? A po tym, jak ktoś wypowie się przeciwko, uznany będzie z uniofoba i karany. Słowo jest na pierwszym miejscu w naszej cywilizacji, więć trzeba na nie zważać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Słuchaj co mówi ten stary komunista!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Łowco,
Jak nie będziesz odróżniał płci to Ci wstawią do konstytucji obowiązkową miłość do wszelakiego bliźniego. Fubu jest rodzaju nijakiego.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

fubu

Ja nie dam się tak łatwo wpuścić w maliny, bo znam i jestem odporny na mechanizmy marketingowe.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Dokładnie tak pomyślałam, niewiarygodne.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jak nie będziesz odróżniał płci to Ci wstawią do konstytucji obowiązkową miłość do wszelakiego bliźniego.

On przecież jest chory z nienawiści do większości ludzi. Wiesz, tak po chrześcijańsku.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Rzeczowniki w języku angielskim są bezpłciowe xD chyba,że nadaje się im sens czyli określa się z góry tę płeć. Wspomniany gołąb jest w piosence żeński bo ma takie odniesienie do sensu a nie dlatego,że z góry gołębie są żeńskie.
Koniec wymadrzania się na dziś xD
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

O cześć, akurat zajrzałem. Ile mórz musi przemierzyć biała gołębica zanim uśnie na piasku?
Nie podejmuję się analizy wiersza, zwłaszcza noblisty. Ale nie wiem, czemu nie mógłby to być pan gołąb. Czy tak, czy tak to i tak jest to bez sensu, bo czy widział ktoś gołębie przelatujące przez morze? Grube to i nieporadne. Lata zwykle między toaletą na balkonie a toaletą na pomniku. Może przynajmniej jadalne, co? Widziałem kiedyś na tym dużym placu we Lwowie dziadka, który coś pichcił na grillu. To chyba nie były kurczaczki
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Bezcenną wartość każdego, najmniejszego elementu można zobaczyć we właściwej postaci dopiero gdy sztachnie się chwilową całość.
Czym byłaby codzienność Anioła bez osobistego, "małego Diabełka", który drapie za swędzącą łopatką i wymyśla co raz to nowsze pokusy.

http://youtu.be/qd3CLswG6Yo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Np. taką pokusę, żeby zająć się problemem popkulturowego oswajania diabełka. Tylko, że poległbym zanim w ogóle zdążyłbym rozstawić figurki na szachownicy. On robi swoją robotę, a Michał swoją. To są takie same inteligencje, więc gdzie mi się tu wpychać? Między tych szermierzy... Laska niezła jest. Zrobiła piękną zawrotkę. Ciekawa sprawa. Czy budujemy na piachu, czy na skale, to burza i tak przyjdzie. Nie jest tak ze jak już wybudowaliśmy na skale, to ona nie przyjdzie. Przyjdzie przyjdzie....

https://www.youtube.com/watch?v=vuOVPkfSMVU
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Znana jest mi historia tej Pani.
Współczuję Jej ... z powodów, o których nie napiszę. Zostałabym ukamienowana.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kamienie wyszły. Zresztą my tu mamy wysepkę. Twój ulubiony komentator najwyżej z banialuka strzeli, bo ogólnie to jest dobrze wychowany, a reszta jest zajęta sama sobą. Poza może jeszcze paroma mądrymi ludźmi, co śledzą ale się nie odzywają, bo jak wspomniałem są mądrzy. Macie tam jaką większą wodę? Super sprawa dzisiaj. Optymalna temperatura w jeziorach. A w lidlu kasztelan 0,66 litra za 2,60. Takie se w smaku. To jeszcze Gepard w 2 części kato-pudelka.

https://www.youtube.com/watch?v=-7HuIc5TSNg
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A propos ptakow, mam zaprzyjaźnioną mewę...przylatuje codziennie rano na śniadanie i puka mi w okno 7pietra. Je mi z ręki :) chociaż może to pan mewa...to by się bardziej trzymało całości ;) tak czy siak ostatnio bardzo posmakował mu cebularz lubelski...i chociaż wiem,że ptactwu gluten średnio wchodzi to jednak nie mogłam się nie podzielić widząc entuzjazm w pochłanianiu nowego przysmaku.
Robię brzydkie rzeczy...ale bardzo ładnie :)

blog kulinarny www.rozplynietaczekolada.blogspot.com :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój, Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien.
Idę obejrzeć mecz. Zapowiada się najnudniejszy na tych mistrzostwach. Obstawiam 0:0 i loteryjkę w karnych, ewentualnie wymęczoe 1:0 dla kalifatu szwedzkiego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Hm... mam w pobliżu wodę ale jeszcze ogarniam się po weekendzie nad morzem.
Dlaczego "ulubiony komentator" a nie "aktywny forumowicz"?
Chętnie czytam Ciebie, Badyla, MtF, Ciacho... oczywiście, że każdy zajęty jest sobą.
Zaczynam odczuwać obawy, że właśnie zaczynają być przekraczane granice bytności na forum.
Większość z Was, zna się poza nim. Mnie tego typu relacje nie interesują.
No nic.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nie do końca o to chodziło. Miałem na myśli raczej zajęte sobą nawzajem towarzystwo z basenika. Się nie przejmuj. Nikt nikogo do niczego nie zmusza, a i forum sobie powoli dogorywa. Nie zgłębiałem szczególnie tematu wzajemnych relacji. Wiem tylko tyle, co czytam. Moje są akurat dość powierzchowne, albo bardzo specyficzne. Co wcale nie znaczy, że się izoluję czy zamykam. Będzie co ma być, a jak będzie to się w tym pewnie jakoś odnajdę. W ogóle to na co dzień jestem oskarżany o pewien problem w budowie relacji, który jest cechą wielu zacnych ludzi, np. Messiego. Ale specjalnie to się do tego wcale nie przyznaję. Może w jakimś zupełnie marginalnym stopniu.... w każdym razie nigdy do nikogo się nie dobijałem, więc do Ciebie tez ani nie mam zamiaru ani nawet przez myśl mi to nie przeszło. A że ze mną jakieś 2 czy 3 osoby złapały kontakt pozaforumowy (raczej z ich inicjatywy)... no cóż - super sprawa w ogóle. Pozdrawiam Was i takie tam.

https://www.youtube.com/watch?v=vabnZ9-ex7o
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja tam nikogo nie znam i się z nikim nie spotykam.
Ale nie powiem, Ciacho inspiruje mnie do gotowania.
Może by tak na początek makaron z serem, co Ciacho?
Ja będę Szef Pat, a Ty asystentka Arielka....
https://www.youtube.com/watch?v=M4mKxYdUANI
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Dajcie znać gdy odcinki będą już dostępne :)))
Przez chwilę najadłam się strachu bo mój mózg odfiltrował z półek to:

http://www.youtube.com/watch?v=uRMc07bKhNw
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A mój to:

https://youtu.be/-iZQaq-P77A?t=147
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Dużego Kasztelana z lidla, o którym wspomniałem wczoraj, nie polecam. Dziabnąłem jedno do obiadu, jedno do pierwszego meczu i jedno do drugiego - tego, w którym Słowianie pokazali światu jak powinien wyglądać sport. O 5 rano zbudziłem się z kacem. Na szczęście potem go przespałem i jest si kalafą teraz. A po Złotym Bażancie albo Budweiserze (oba dostępne w portugalskiej stonce) kaca nigdy nie mam . I jak tu wspierać polski przemysł browarniczy? Oh, wait: Ksztelan - dystrybutor Carlberg Polska sp. z o.o. Czyli kolejny odcinek z serii "panie marszałku, wysoka izbo, składam wniosek, abyśmy sprzedali to, co zostało i pojechali sobie na Majorkę".
Programy zróbmy cykliczne i na zmianę. MtF i Ciacho zgodnie z sugestią, a w następnym tygodniu Lukrecja i ja. Zaczniemy od przepisu na kiełbasę z dymem na wodzie. Spoko, osobno nagramy swoje kwestie i nikt się z nikim nie będzie musiał spotykać. Tylko jeszcze montażystę trzeba znaleźć

https://www.youtube.com/watch?v=jFrZLCt0FRY
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Pomijając moje umiejętności kulinarne i predyspozycje aktorskie, wchodzę w to, w ciemno.
http://youtu.be/7FTWnLyGZeg

Ps
Jeszcze tylko musimy wciągnąć Nergala, na zmywak i do pozowania w samym fartuchu. Nad ranem mignął mi plotkarski artykuł okraszony fotką z pokoju tortur. Wkrótce już tylko środkowy palec będzie miał sprawny. Reszta jest na krawędzi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Przedwczoraj zdarzyło mi się posmakować Krupnika z czarnego bzu. Nie powiem.. całkiem całkiem...
Bardzo ciekawy smak, choć bardziej do ciumkania, niż picia.

Natomiast wczoraj, jadąc ulicą o jakże kobiecej nazwie "Focha", akurat opowiadałem koledze o tym wynalazku, gdy w oczy me rzucił mi się takiż oto obrazek:

image

Oczywiście był. Jakby ktos miał ochotę na wspólne ciumkanie, to zapraszam ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Manson, z tobą zawsze :) dzisiaj cheat day więc mogę i makaron,i ser xD
Ale po co się ograniczać, zróbmy placki ziemniaczane z sosem z prawdziwków i do tego kawałek jakiejś sarny albo dzika flambirowanego sliwowicą :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

To "smakowałeś" czy "ciumkałeś"?
"Przedwczoraj" ... Ciumkanie tyle trwało czy objawy pociumkaniowe? :)

Ps
W dzieciństwie, lubiłam patrzeć, jak Czarownice w mojej Rodzinie, warzyły różne napary itd.
Pewnego razu przedawkowałam sok z czarnego bzu. Efekty były gorsze niż po zjedzeniu wiaderka jagód, zagryzionego tabliczką czekolady. Efekty skrajnie odmienne.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

> "smakowałeś" czy "ciumkałeś"?

Jeśli już dopominasz się precyzji, to przedwczoraj posmakowałem, wczoraj zanabyłem a dzisiaj ciumknąłem łyczek z wczoraj zanabytej flaszki (jako cukierek do porannej kawy) :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Łyczek jako cukierek- mały Mareczek mógłby Ci buty czyścić, Sadylu. Piękne. Idę po orzechy na orzechówkę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Elis...hu de fak is elis? Znaczy... mały Mareczek? ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Hłasko.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

och och och! :)))))))))

https://www.youtube.com/watch?v=lfzKl-eBYwA
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Miałem zaćmienie umysłu. Robiłem mielone i zawahałem się przed przecięciem cebuli na pół. Zapomniałem, w jaki sposób ją przekroić, żeby wykorzystać naturalne ułożenie warstw do pokrojenia w kostkę. Sprawdziłem na YT i warto było. Bo tajemnicze ręce pokazały mi dwa dodatkowe cięcia, o których nie wiedziałem:

https://youtu.be/PIc-2eHueC0?t=208

Kotlety się udały. Zjadłem 4 i popiłem piwem Braniewo. Najlepszy polski lager spośród tańszych piw. Patrzę na etykietkę a tam ani słowa o Carlsbergu ani o Heinekenie. Sprawdziłem. Robi to polski browar Namysłów, który wykupił mały browar w Braniewie, który z kolei postawił się bandyckiej prywatyzacji i swojego czasu próbował robić oryginalnego Specjala pod nazwą Barkas. Bo Specjal to obecnie Żywiec czyli Heineken. Warto wspierać browary w Braniewie i Namysłowie. Tak jak nasz lokalny browar w Bielkówku, tylko że niestety Braniewo jest lepsze niż np. robiony w Bielkówku Remus. To chyba kwestia lepszej wody
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Braniewo jest smaczne. Fajne jest też ciemne łagodne książęce elegancko schłodzone trzy dni w lodóweczce.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kto trzyma piwo w lodówce przez 3 dni? XD
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Bardzo sorry Kruku ale w chińskim stritfódzie za takie cięcie cebuli byłaby dwója. Cebulę kroi się tak:
https://www.youtube.com/watch?v=kIZanu909lw
ale długie nosy z uporem godnym lepszej sprawy kompletnie ignorują techniki mistrzów.

A akurat naszło mnie na chińszczyznę, jak poczytałem o tych jesiennych smakach Ciasteczkowej. I chociaż mam w piwniczce i prawdziwki, i śliwowicę, to pogoda zniechęca do placków z dodatkami. Ale zachęca za to do chińszczyzny, krewetek delikatnie zgrilowanych na węglu drzewnym z limoną , obieranych paluchami i zajadanych z warzywami z patelni. I popijanych piwem. Tym razem jasnym budem, bo do chińszczyzny piwo smakuje znakomicie, a bud w ogóle smakuje do wszystkiego. Bud też z piwniczki, nie powiem ile czasu go tam trzymam, jak też nie przyznam się ile na raz kupuję, jak już muszę piwniczkę zapełniać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Najlepsza część krewetki to jej wyssana glowa :) a jak krewetki to białe wino, koniecznie. W sumie krewetki to dobry pretekst żeby się napić wina :) nadziane na patyczki zamarynowane w chili,czosnku i pietruszce...ahh Manson,rozmarzylam sie...a tu niedziela niehandlowa :p
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Łby śmierdzących robali... fuj :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Bardzo ładne piórka i półkrążki. Do kotletów musi być drobna kostka. I buda. My tu wrócimy, z Olem.
A że zemsta najlepiej smakuje na zimno, to ponapawam się teraz przejęciem wątku łowcy a.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

I Ciacho z tym łbem ma całkowitą rację.
Pamiętam kałamarzem zawsze dziwiło mnie, dlaczego na wigilijnej kolacji Babcia raczy się łbem karpia podawanego w sosie szarym, który to łeb dla mnie wydawał się być obrzydliwie niejadalnym.
Aż zacząłem kulinarne podróże.
Nie ma lepszej zupy rybnej, aniżeli gotowanej na łbie, a potem ten łeb trzeba jeszcze elegancko obrać i wrzucić do wywaru.
Nie ma lepszego bigosu, aniżeli gotowanego na świńskiej głowiźnie.
Jak też najsmaczniejszą częścią wędzonego pstrąga jest jego głowa właśnie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kombinuję, co dorzucić do orzechówki, może garść etiopskiej, ziemistej kawy? Laska wanilii? Kardamon?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Starcze, wypowiedz się na temat kotletów mielonych. Założę się, że przedstawisz nam wiedzę z tego zakresu, jakiej jeszcze nie znamy.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

Tak,rybna zawsze na głowach :) tak samo jak warto dorzucić pancerze owoców morza. Do rosołu czasem obierki z warzyw (czyste rzecz jasna) włącznie z łupina od cebuli :) zero waste i maximum smaku :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Recyklingowy rosół: wszystko, co zostanie nie zjedzone z pieczonej kaczki plus właśnie obierki, łodyga lubczyku i czosnek. Resztki pieczonego kurczaka też dają radę.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Po kilku dniach walki z wirusem, wreszcie wyspałam się i zjadłam śniadanie. Chrupiąca bułka z masłem i truskawkową konfiturą (jagodowa musi poczekać). Jedna bułka... a potem druga, pod komentowaną wypowiedz Jaggera, ze sceny Wawie :)
Czy Pan Pysiek już to skomentował czy jeszcze nie?
Nawet cebulę kroję na intuicję :) ...

http://youtu.be/LCCiwPEdEpg
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

lukrecja
Czy mam przypomnieć Szanownej Pani o moim stosunku do środków i celów ?
Bardzo lubię jeść, ale muszę przestrzegać pewnej diety i do tego ograniczają się moje poglądy kulinarne, bo jem po to żeby żyć a nie żyję po to żeby jesć. Więc w tej kwestii posłużę się metaforą, którą już raz przedstawiłem, ale na wszelki wypadek powtórzę. Rysunek satyryczny: człowiek sobie śpi, a obok jego łóżka stoi ogromna szafa-maszyna na całą scianę, mogocąca światełkami i szumiąca pracą obwodów, z której wystaje tuż nad głową śpiącego młoteczek do budzenia. Czemu nie, można sobie życie zorganizować i w ten sposób, ale mnie ta forma nie rajcuje. Znaj proporcją, Mocum Panie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

No cóż, zawsze to jakiś "stosunek"...
Mam nadzieję, że nie przypierniczasz się Pan do moich racji żywieniowych by uniknąć tematu głównego, do którego piłam (?).
Nie wiem co ma Jagger do moich bułek z konfiturą ale ok.
Wątpię czy ten świat ma w ofercie coś co Szanownego Pana "rajcuje"...poza tonami makulatury, usankcjonowanej przez duże kwoty "prawdy" o wszystkim i niczym :)

Ps
Środek jest jeden a w nim cel czyli Pan
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Pan łowca nie zajmuje się bieżączką. Tyle to nawet ja przyswoiłem z jego przesłania dla świata :)
Teraz walczą o demokrację, czy o praworządność? Trochę się pogubiłem i nie wiem jużo co walczą.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

To straszne żeby nie czuć przyjemności z jedzenia i traktować je jedynie jak zło konieczne żeby przezyc... Nie ma bardziej szczerej miłości niż miłość do jedzenia :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Starzec, nie wie co to milosc.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Ciacho

Przyjemność to jest produkt uboczny podobnie jak ból jest tylko emocją, celowo wytworzoną, by zwrócić uwagę na uraz. Ból nie pochodzi od urazu, lecz od emocji, kierującej uwagę na szkodliwe wydarzenie i jego efekt. Podobnie przyjemnośc jest środkiem mającym skłonić człowieka do powtarzania korzystnego zachowania. Niestety może to się przerodzić w uzależnienie. To jest tylko środek.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Ból też czasem powoduje przyjemność i nie jest to wtedy emocja od szkodliwego wydarzenia,wręcz przeciwnie xD
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ciacho

A to już jest dewiacja. Znaczy, że w mózgu są przebicia na łączach. Jak "jestem za a nawet przeciw".
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

To nie jest dewiacja. To samo życie xD a tak całkiem serio to w zasadzie wszystko,co jest poza normą dla jednej osoby jest według niej dewiacją, nie zmienia to faktu,że nie da się mieć otwartego umysłu postrzegając różne zachowania za dewiacje. Stąd biorą się zrzędliwi starcy xD
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To jest perwersja. jeszcze nie dewiacja :) Seksuologia odróżnia jedno od drugiego. Nie polecam. Może prowadzić do zniewolenia.
#cotusięwogólewyprawia
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Cóż mam rzec... Owszem, dewiacja jest okresleniem pejoratywnym. Zniewolenie może być także fantazją czyli w zasadzie nadal nic złego xD
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Granica pojęcia dewiacji w relacji dobrowolnej przebiega rownolegle do stopnia akceptacji zachowań.
Sztywne i autorytatywne definiowane, co dewiacją jest a co nie jest to błąd.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

> To jest perwersja. jeszcze nie dewiacja :) Seksuologia odróżnia jedno od drugiego

image
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ciacho

Nie opowiadaj banialuków z poziomu dla gimbazy. "Każdy ma własną prawdę" adresuj do gimbazy. Normalni ludzi wiedzą, że każdy ma własną opinię, a tak naprawdę, owe opinie to tylko stereotypy narzucane przez media. O wszystkim decyduje natura ludzka, a ta jest zorganizowana przez proces ewolucyjny według jasnych, wyraźnych norm. Nieznajomość norm i ich naruszanie jest objawem patologii a nie otwartości umysłu.

Otwarty umysł to umysł który bada realną rzeczywistość, a nie ogranicza się do powtarzania obiegowych, popkulturowych banałów.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Przyjemność to jest produkt uboczny podobnie jak ból jest tylko emocją, celowo wytworzoną, by zwrócić uwagę na uraz. Ból nie pochodzi od urazu, lecz od emocji, kierującej uwagę na szkodliwe wydarzenie i jego efekt. Podobnie przyjemnośc jest środkiem mającym skłonić człowieka do powtarzania korzystnego zachowania. Niestety może to się przerodzić w uzależnienie. To jest tylko środek.

Biedny chory umysłowo starzec.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nietolerancji!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

I mnie również, mignął przed oczyma artykuł o "naukowcu" (?), znalezionym zawiniętym w taśmę..., który umarł w czasie wariacji, ze swoim, równie komicznym kumplem (clowny!)... ale artykuł ów nie wywołał u mnie podobnych do Waszych reakcji :)
Po przebudzeniu wypuściłam Piesiulka na poranną kupę i zaraz zabrałam się za zamknięcie tematu hurtnic.
Stałam nad basenem, z wężem ogrodowym w dłoni i jeszcze w półśnie, starałam przypomnieć sobie choć jeden przypadek, w którym zwróciłabym się, tutaj, na forum, o jakaś informację (nie pomoc) i otrzymała spontaniczną, ludzką zwrotkę. Nie humoreskę czy kpinę lub częste złośliwości ale coś, co miałoby w danej chwili wartość po odejściu od komputera.
Patrzyłam w przestrzeń przede mną i kiedy moja cierpliwość filtrowania osiągnęła maksimum a pragnienie porannej kawy zaczęło odwracać moją uwagę od basenowych porządków, ocknęłam się i zabrałam do usuwania kilogramów martwych owadów.
Sprawa zamknięta. Basen lśni i nawet nie trzeba wymieniać wody. Zapuściłam pływak z nową chemią. Jeśli cokolwiek przeoczyłam, słońce i wiatr dokończa porządków a ziemia pochłonie resztki.
Już druga kawa... Czuję przypływ energii, wywołany nie pachnącym napojem ale uciskiem na klatę i zakłóconą rytmika oddechu. Nie wiem czy to już wewnętrzne łkanie, czy wkur...nie, wywołane kolejną dawką "rzeczywistości".
Jednak musi być coś na rzeczy...z tym bólem i przyjemnością.
Od miesięcy przyglądam się, jak odmienność poglądów i sposobu wnioskowania nie ma racji bytu nawet tutaj... w pier...nej "chmurze". W "chmurze", w której wszystko jest "bezpiecznie" przechowywane, gromadzone, bezprawnie użytkowane, przehandlowywane, kradzione... itd.
Jakie to jest straszne! Proporcje bólu i przyjemności na poziomie intelektu zmieniają się drastycznie wraz z upływem czasu. Im jest człowiek starszy, tym mniej przyjemności czerpie z rozumienia a ból ... wynikający z nieumiejętności przekazania słowami owoców poznania bywa gorszy od fizycznego.
Nie da się rzucić na stół garści słodkich malin, obok dwóch cebul i kazać "żreć", poznawać, zgłębiać. Efektów smakowania i odczuć byłoby TYLE, ilu smakujących... a gdzie jeszcze pogłębione studia. Zatem definicje - proste, ogólne opisy, podstawy komunikacji...
Co się z nimi stało/dzieje?! Co raz namiętniej wypaczane, ozdabiane, puchną do granic możliwości, rozmywają się...
Nie ma zainteresowania, chęci poznania, zrozumienia, zobaczenia tej samej rzeczy z innego punktu widzenia...?
Poznania siebie samego poprzez odbicie w lustrze innych, poprzez zobaczenie siebie w kontekście innych poglądów.
Tak, chyba boli... że choćbym się zes...ła to nie dam rady żyć w stadzie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mnie nie mignął. Za to kilka dni temu mignął mi taki, co potwierdza, że skrzydlate mrówki są w tym roku plagą. Ja tam jak coś wiem, to staram się udzielić informacji. A że wiem niewiele, to jest jak jest. Na szybko przypomniałem sobie, że można tu uzyskać porady dotyczące gotowania jajek, sposobu picia rumu, wymiany szyb samochodowych, smażenia frytek... Nie jest tak źle.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja tam zawsze się wygadam jak coś wiem. Jak nie wiem to czasem też.
A rójka u mrów trwa jeden dzień, zwykle do południa, no czasem wyjątkowo do wieczora. Tak przynajmniej jest u mnie. Trochę dzisiaj sprzątałem w lesie - mrów pełno. Zasiedlają podkorze na uschniętych drzewach i są ich stada. Parę pniaczków im zostawiłem na mrowicha.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Masz quiz. Założę się, że dasz radę wyciągnąć 100/100 a przy niektórych pytaniach będziesz śmiał się z ignorancji autora pytań, który sam nie ma pełnej wiedzy

http://ugotuj.to/przepisy_kulinarne/13,148201,12177,quiz-o-grzybach-dla-dlugodystansowcow-myslisz-ze-wiesz-o.html?i=0
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Pytania są tendencyjne ..... bo na zdjątku jest maślak pstry a na podpisie podgrzybek zajączek ...
Zrobiłem 88, ale nudne.
A np mleczaj wełnianka u nas jest uważany za trujący, a na Białorusi można go kupić kiszonego w sklepie, znaczy w magazynie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Aaaaach, Lukrecjo.
Klasyczny ból istnienia. Moje wołanie o orzechowe inspiracje również przebrzmiało głuchym echem więc zestawiam w głowie przeróżne kombinacje a do leszczynówki wrzucę garść pestek jabłek, a co!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Hm... może, po prostu, widok tych martwych mrówek... durnych, zwabionych nie wiem czym ... (nie znam się na nich) zrobił na mnie takie wrażenie.
Widziałam nie raz jak te mendy doglądały mszyc, które oblazły moją młodą gruszę. Obserwowałam ich wędrówkę między wejściami do podpowierzchniowy korytarzy, których wnętrza ukazywały się po ulewnym deszczu.
Poza tym rzeczywiście, "nie jest źle", jest bajecznie :))))
Jadę po paczki do paczkomatu i po powrocie nastawiam zupę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja byłem święcie przekonany,że Ty fubu robisz tę nalewkę z orzechów włoskich. Zapasowałaby mi pora. Ja do swojej oprócz miodu nie dawałem nic, bo to lekarstwo jest. Zawsze z Tatą po kolacji domagaliśmy się, żeby Mama dała nam kieliszeczek bo cóś ciężko na żołądku ...
Ale leszczynówki to nigdy nie robiłem. chociaż zarośla leszczyn mam przepotężne. Jakoś nie pomyślałem. Tyle jeno, że podług tego co mi lata po bani, to do leszczynówki bierze się orzechy dojrzałe, można nawet uprażyć, a te będą dopiero za 2 miechy. Podczas gdy do orzechówki z orzechów włoskich zielone, miękkie, takie które da się jeszcze pokroić nożem.
I teraz to już sam nie wiem co mam myśleć ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

I dobrze myślałeś. Z zielonych włoskich. W zeszłym roku dałam laski wanilii i cynamonu, banalnie, więc teraz chciałam ubogacić doznania. Leszczynę spotkałam po drodze więc...trafiła do kosza. Fakt, niedojrzała, ale czy to w czymś przeszkadza? Spróbuję, się okaże.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Dla mnie wanilia i cynamon są dobre do piwa na gorąco, to są smaki przystające do babeczek. Chłopy to jednak lubią czuć kropelkę spirytusu zjeżdżającą po przełyku ...

Pan leśniczy przyniósł mi kilogram świeżej patoki. Zrobię z niej bukłaczek miodóweczki a la litewski suktinis według mojej receptury.

A na wszelkie próby kulinarne moje wielkie winszowanko. Działaj, mieszaj, siekaj i próbuj. A jak wyjdzie daj posmakować :-))

Edit: ja jestem pijak, ale nie odważyłbym się testować nalewki przed upływem trzech lat.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Suktinis, o losie słodki... Zdradzisz, co dodajesz?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Na forum publicznym na pewno nie.
Miłemu rozmówcy podzielającemu moje pasje - niewykluczone, może po 7 kieliszeczku ... :-)))

Rozpracowywałem recepturę suktinisa przez 4 lata. Nigdzie jej nie ma. Ani nawet w rosyjskojęzycznym internecie. Mało tego, zaprzyjaźnione Litwiuki poddały się, bo nie znalazły.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To po 8 kieliszeczku i ja poproszę o przepis xD
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Toruńska piernikowa, wyobraźcie sobie...Bardzo ciekawe doznanie. Niezbyt słodka, dobrze rozrobiona. Trochę nie czuć, że się pije, coś jak wino czerwone wytrawne. Bardzo rozgrzewa, muszę zdjąć ulubioną flanelową koszulę. Od kiedy to ja piję gorzałkę w tygodniu? Aaaaa.... wtorek. Czyli si kalafą. Pij we wtorek ile wlezie. A najlepiej po obiedzie. Paaaa.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

@Kochająca Lukrecjo. Właśnie kątem ucha usłyszałem zapowiedź programu w tvp2. Jutro o 7:55 będzie program pytanie na śniadanie. A w nim uwaga uwaga: "Maltańczyki. Najbardziej wrażliwe psy na świecie". Tak se zostawiam. Mogę się oczywiście mylić bo mogłem coś źle usłuyszeć. ale na to bym nie liczył bo mam specyficzby mózg. Więć jutro o 7:55. tvp2. pytanie na śniadanie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

MtF, po 7 kieliszeczkach to ja Ci powiem, co w nim jest.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Po siedmiu dniach picia z Mansonem zazwyczaj Brodacz daje "coś" na drogę.
Od rumu po pigwówke. Facet ma szeroką ławkę rezerwy. I dobrze się z nim pije. Ale co ważniejsze, gość kumaty i z dobrym flowem. Hahahaha reklama to to czego Ci trzeba. Hahahahaha ;););)
(Sorki, nie mogłem się powstrzymać :))
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

fubu - challenge accepted.

Jeśli zgadniesz dostaniesz ode mnie recepturę wykaligrafowaną własnoręcznie przeze mnie piórem orlika na czerpanym papierze, jeżeli nie zgadniesz musisz uzbierać beczkę śliwek, nie musi być pełna. Śliwki i beczkę załatwiam ja.
7 kieliszeczków - nie mniej, nie więcej - i mówisz mi co tam jest.

Czasem tak sobie myślę C, że w Hogwarcie to profesor Snape miałby we mnie prymusa. I nie chodzi o palnik.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

MtF,
Stoi. Dodatkowo mogę wypestkować śliwki, jeśli trzeba.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Poznałem w życiu wielu wspaniałych i godnych twardzieli, ale takiego twardziela, który by wypestkował beczkę ałyczy jeszcze nie spotkałem...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Raveninio, O boy! "Marian, Ty mnie chciałeś zabić!"
Do "specyficznego mózgu" zalicz "specyficzne poczucie humoru" :))))))))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Marian ze schodów spadł. Dzięki za przypomnienie. Jeden z najbardziej wzruszających tekstów dla gentelmanów po trzydziestce, czterdziestce, pięćdziesiąt... To takie stare jeszcze żyją? Joke. Pozdrawiamy sadyla w tym miejscu.

https://www.youtube.com/watch?v=IKhmmRhnfJQ
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

MtF,
Nie spotkałeś, bo się przecież nie znamy. A ałycze zielone jeszcze...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry