Widok

Duża różnica wieku między synami a sprawy mieszkaniowe

Mamy 2 synów z różnica wieku 7 lat. Aktualnie starszy 10 lat, młodszy 3 lata. Mamy 3 pokojowe mieszkanie. Aktualnie my śpimy w sypialni na rogówce w pokoju z młodszym (jeszcze łóżeczko niemowlęce ale syn jest drobny, bez problemu się mieści), starszy w swoim pokoju, na łóżku 90x160. W najbliższym czasie będziemy chcieli podjąć decyzję dotyczącą zmiany funkcji pokojów, łóżek, ale zastanawiam się nad wieloma kwestiami. Dla starszego syna nie ma kłopotu aby być z młodszym w jednym pokoju, zastanawiam się czy ich nie połączyć ale nie chce kupować lozka piętrowego na dwa łóżka, biurko i regały na zabawki nie starczy już miejsca. Czy nasza sypialnie i młodszego przerobić na pokój do spania i nauki dla starszego (przenieść biurko) i kupić większe łóżko, młodszemu oddać to 90x160. Z pokoju starszego zrobić tylko pokój do zabawy, my przenosimy się do salonu, gdzie mamy druga rogówkę, czy wykombinować inaczej? Uprzedzając sugestie co do potrzeby posiadania własnej zamkniętej sypialni to ani mąż ani ja nie mamy takich potrzeb. Jak dziecko wyfrunie z gniazda zrobię sobie sypialnie z prawdziwego zdarzenia ...jakieś sugestie, Wasze doświadczenia? A może w dłuższej perspektywie czasu nie powinniśmy urządzać chłopcom wspólnego pokoju bo jest przepaść wieku między nimi?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
My mamy syna 11 lat i córkę 4 lata. U nas od pół roku jest tak, że dzieci mają swoje pokoje (córka ma już łóżko) a my zaadaptowaliśmy salon na naszą sypialnię znaczy mamy tutaj rozkładaną kanapę, na której śpimy. Salon mamy duży więc bez problemu wszystko sie mieści włącznie ze stołem na 8 osób i resztą mebli i kącikiem do przcy. Ja jestem zadowolona bo wreszcie w salonie nie ma zabawek córki, syn szczęśliwy bo ma tylko swój pokój - niestety wspólny pokój przy moich dzieciach by nie wypalił właśnie z powodu różnicy wieku i płci ;-) 11latek ma inne oczekiwania niż czterolatka, inne towarzystwo rówieśnicze. Czasami zdarzają się noce, że córka przychodzi do nas nad ranem spać, ale to jest już do przełknięcia..
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Wielkie dzięki za spostrzeżenia...no tak różnica wieku jest spora, myślę przyszłościowo i o ile teraz widzę jeszcze sens ich połączenia to tak sobie myślę że 15 latek nawet najbardziej kochający swojego brata nie będzie chcial go dxueluc, jeśli ma wybor, z 8 latkiem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja nie o moich dzieciach, tylko o sobie. Między mną a moją siostrą jest 7 lat różnicy. Mniej więcej w tym czasie, jak mówisz, zaczęłyśmy mieć wspólny pokój. Do tej pory wspominam to jako koszmar. Ja odrabiałam lekcje - siostra chciała się bawić. Do mnie przychodziła koleżanka, siostra chciała być z nami w pokoju - ja się przed nią barykadowałam (mimo że był to też jej pokój)! Lubiłam moją siostrę, ale wspólny pokój - uhhh :) Twój syn niewątpliwie zbliża się do wieku, w którym będzie potrzebował swojej przestrzeni i miejsca.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

" Dla starszego syna nie ma kłopotu aby być z młodszym w jednym pokoju" - teraz, poczekaj aż starszy zacznie dojrzewać, dopiero się zacznie ;) Jeszcze nie spotkałam rodzeństwa które by dobrze wspominało posiadanie wspólnego pokoju. Powodzenia!
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja, podobnie jak przedmówczynie, polecam Ci 2 osobne pokoje dla Chlopców.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Zgodzę się z Tobą, z tym że pewnie czym innym jest gdy nie ma wyboru, ja mam dwójkę rodzeństwa starszą siostrę i młodszego brata, wszyscy w odstępie 4 lat urodzeni, że wychowaliśmy się we trójkę w jednym pokoju (5 osobowa rodzina w dwóch pokojach 38 M2)...być może inaczej jest gdy dzieci widzą że jest potencjalnie szansa mieć swój własny pokój. Dziękuję za głos rozsądku
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Sama mam wprawdzie jedynaczkę ale jako dziecko byłam w takiej sytuacji jak twój starszy syn: rodzi się młodsze, do rozdzielenia są trzy pokoje. Zapewniam że moim rodzicom do głowy nie przyszło, żeby mi odbierać pokój i że młodsze dziecko nie zasługuje na własny.
Dlaczego tak miałoby być?? To że macie dwójkę, ma być dla nich jakimś umartwieniem? Dążycie do konfliktów czy żali dzieci do rodziców?
Macie co dzielić, to dzielcie. (Argumenty za wyższością własnego pokoju nad zajmowaniem wspólnego są tak oczywiste, że nie chce mi się powielać.)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Wiesz ja to rozumiem ...chciałam zastanowić się nad funkcjami pokojów. Oba miałyby być dla synów, z tym że myślałam o nie dzieleniu ich na Twój i brata, ale na sypialny i do zabawy. Spotkałam się też z postawą rodziców że mimo 2 dzieci i 3 pokojów, sami koniecznie musieli mieć swoją osobna sypialnie i dzieci siła rzeczy były w jednym razem ale różnica wieku była mniejsza, ja jako dziecko nie miałam swojego pokoju, nie płakałam nad tym, bo nie było wyboru, stąd trudno mi stwierdzić czy dziecko musi mieć koniecznie swój samodzielny pokój na tym etapie....co innego późny nastolatek czy student studiujący na miejscu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

Bezpieczna podróż dzieci (38 odpowiedzi)

Każdy z nas wie jak wielka spoczywa na nas odpowiedzialność w momencie gdy zabieramy swe dziecko...

Dofinansowanie z PFRON (3 odpowiedzi)

Dzień dobry. Moja córka ma orzeczenie o niepełnosprawności w stopniu znacznym. Do tej pory nigdy...

Bujanie wózku (7 odpowiedzi)

Witajcie. Mam pyt czy tylko ja bujam moje 5 mies w wózku na drzemke. ? W nocy śpi w łóżeczku...

do góry