Widok

Homo

Czy wypada pytać osoby homoseksualnej czy takowa jest? " Jesteś gejem?" "Jesteś lesbijką?"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

nie, nie wypada. są pewne pytania, których się nie zadaje. pytania o ciążę na przykład albo o orientację czy wyznanie.
to są bardzo prywatne kwestie więc jeśli ktoś nie jest otwarty i sam nie poruszy takiego wątku, nie pytamy.
to trochę jakby ktoś cię zapytał z kim ostatnio spałeś/spałaś ;) no...jakby...nie jest to czyjaś sprawa, nie? ;)
Insta: ciachozkremem

Soundcloud: https://soundcloud.com/inga-koz-owska
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2

Ciacho...bzdura. Kto pyta ten nie błądzi.
A to nie pytanie o spanie i łóżko.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Popełniłnia straszną gafę zarażony kiłą wierny mąż, co pyta żonę z kim ostatnio spała?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja bym się obraziła na takie pytanie. Jest mocno niedyskretne. Tak jak mówi ciacho, jest to pytanie naruszające naszą prywatność... tak samo jak nie powinno się pytać o sympatie polityczne, wyznanie i stan zamożności
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Ciacho - super, zgadzam się
Kakao - jesteś odważny albo...
Kocio - skoro nie powinno się pytać o w/w tematy (co czuje przez skórę że tak właśnie powinno byc) to pytanie które baaaardzo mnie ciekawi: to w jakiej sytuacji jednak można o to zapytać i jeden z takich tematów przeglądać?

Ps: załóżmy że ktoś kto chce to przegadać, Jest Abstynentem i nie spożywa alkoholu ani innych środków zwiększających odwagę ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

@33l no właśnie takie tematy wychodzą same, naturalnie, w toku jakiejś przypadkowej rozmowy gdzie ktoś zarzuci dany temat lub nawiąże do jakiegoś głośnego medialnie wydarzenia. ...no i przede wszystkim ta osoba sama zechce o tym opowiedzieć, wtedy jest ok
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Zatem należy być naturalnym w rozmowie, oraz by szczęściu dopomóc - nie dobierać przypadkowych tematów rozmowy, za to takie które rokują w naszą stronę

Wtedy jest ok
"Jak żyć? ..w poprzek" S.Tym
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Eee, no nie za bardzo, bo jeśli prowadzisz rozmowę, i ta rozmowa ma jakiś określony cel, to już nie będzie to zwykła domowa tylko manipulacja....W normalnej rozmowie nie ma stron, płynie jak rzeka, i albo trafimy na sprzyjający nam nurt albo nie
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1


Jako dorosła osoba.. czemu by świadomie nie nawigować na tym ocenie spotkania.. jak sternik, nie trzeba wsiadać w odrzutowiec by szybko dotrzeć do celu - to przesada. W wykorzystaniu prądów morskich i stawianiu masztów gdy wiatr zawieje chyba nie ma nic złego, czo nie?

także: nie manipulacja a naturalna, świadoma i na luzie bez niepotrzebnych i jałowych spin, rozmowa.
"Jak żyć? ..w poprzek" S.Tym
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

jeśli bierzesz na siebie funkcję kapitana tego okrętu, to bierzesz też na siebie wszystkie skutki żeglowania po tym morzu, i wszystko co może się wydarzyć po drodze.... i o ile nie ma nic w tym złego, to ja jednak wolę być falą niźli okrętem i na pewno nie kapitanem a oceanem, a przynajmniej jego jakąś częścią
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1


Całkiem sponio porównanie :P - to tak na marginesie.
Ale trochę odbiegło się od tematu ;) tak być tylko morzem to ciutkio skromnie jak na rozmowę naturalną (i normalną! nie flirt) - w sensie takim że niespecjalnie dużo się od siebie daje, ale to tylko moje zdanie, coś też mogłem źle zrozumieć.
No i pewnie że biorę wszystkie skutki na siebie, branie odpowiedzialności to fantastyczna przygoda :), no i jakie poczucie satysfakcji - dlatego właśnie miałem zagwostkę z tym morzem - czemu właśnie to bierne morze(?) ..po co to komu, na co ...niwim.
"Jak żyć? ..w poprzek" S.Tym
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

bierne morze? morze które potraf zatopić największe na świecie statki - nie jest takie bierne jakby mogło się wydawać....
Wracając do rozmowy, chodzi o to, by nie podchodzić z góry z intencją. Jeśli masz taką ochotę możesz sam wyskoczyć z wyznaniem, ale ludzie czują interesowność osoby w rozmowie, próby kierowania rozmowy na inne tory, potrafią rozpoznać ukryte intencje i nie będą się czuć komfortowo w takim środowisku. Przede wszystkim rozmowy na delikatne tematy prowadzi się wśród ludzi których się zna, którym można zaufać, wśród których można liczyć na zrozumienie, wtedy mogą zdobyć się na szczerość, w innym przypadku raczej bym na to nie liczyła.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Tak, może już o morzu zakończmy.

Piszesz o rozmówcach którzy czują nosem manipulacje i nie czują się z tym komfortowo. Ja mówię nie zgadzam się, odbijam piłeczkę i stawiam tezę o tym że te same osoby chcą porozmawiać ale nie mają odwagi poruszyć tematu, zatem nie tylko nie nieczują się komfortowo ale się wręcz weselą, dziwią i radują z takiej manipulacji której są "ofiarami", gdyż bo brakuje im rozmów na tematy intymne których na codzień albo prawie w ogóle bądź też nigdy, nie prowadziły.
"Jak żyć? ..w poprzek" S.Tym
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

wystarczy wtedy poczekać spokojnie, wtedy takie osoby same uznają że przyszedł czas na poruszenie pewnych tematów. Rozmówca powinien czuć się bezpiecznie i komfortowo. Oczywiście można spróbować zacząć temat ale trzeba to zrobić tak umiejętnie żeby druga osoba miał dużo możliwości by taki temat odrzucić w taki sposób by nikt nie poczuł się urażony... To duża sztuka umieć tak prowadzić rozmowę a ja tak nie potrafię więc tak nie robię
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pytanie jest retoryczne...
Jeżeli jest to jest i tyle.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A moje pytanie nie jest retoryczne
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jakie znaczenie ma czy ktoś jest homoseksualny czy heteroseksualny?
Z TAK postawionego przez autora pytania, wynika, że jest mu znana orientacja pytanej/ego.
Jaki więc sens pytać o to?
Ps
Proszę Was, morza nie mieszajcie w te dywagacje.
Oburzyłam się na określenie "bierne". Skandal!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Masz prawo zakomunikować swoje oburzenia na użycie słowa "morze" w tej dyskusji, a ja mam prawo go sobie użyć, bo wg mnie pasuję.
Owszem, bierne morze może i słabo brzmi ale w kontekście dyskusji dla mnie oznacza mniej więc tyle że nie da się z nic zrobić: Możesz wypłynąć, możesz sobie popływać, możesz wrócić do portu, możesz nie wrócić i zginąć, czy to wcskutek sztormu czy z powodu załatwienia łyżeczka od herbaty... Jeden ch.j, morza to specjalnie nie obejdzie.. No może troszeńke obejdzie ...nie, jednak nie, ani odrobinę nawet.

A sens pytanka da się znaleźć, może np tego Pana to ciekawi i chce właśnie o tym porozmawiać
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Hej hej, easy now.
Mój wpis jest z uśmiechem i na wesoło :)
Spokojnie. Nie gryzę.
Pytanie zawiera w sobie odpowiedź.
To wszystko.
Już, już... ewakuacja :]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

"ewakuacja"
...Hasło bezpieczeństwa padło, Uff. To dobrze bo już się "triggerowałem"
:D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jeśli pytany jest homo a uważa, że bycie homo to coś wstydliwego, grzesznego, moralnie złego i godnego potępienia to lepiej nie pytać, bo nie wypada.
Jeśli nie masz problemu z tym, jaką odpowiedź dostaniesz, to śmiało możesz pytać. Najwyżej ktoś Ci odpowie, że woli o tym nie rozmawiać.
Jeśli chcesz mieć zdrowe relację z innymi, to lepiej pytać, by nie spotkało Cię "myślałem, że wiesz" - w sytuacji, że będziesz żałować, że wcześniej nie wiedziałeś:d

Istnieje teraz moda na poprawność polityczną. O coraz więcej kwestii nie wypada pytać, bo można urazić drugą stronę. Niektórzy uważają, że już nie można pytać, czy ktoś pracuje, jak się uczy, czy jest w związku - bo jeśli nie, to można go tym urazić:D
Dziesiątki tematów których "lepiej nie poruszać" i ciągle dochodzą kolejne i kolejne.... a relacje międzyludzkie wyznawców tej filozofii są coraz płytsze i płytsze. Zatracają bliskość z drugą osobą, rozmawiają o błahostkach, czują się samotni i coraz więcej tematów budzi ich niepokój i trafia na listę "o to nie wypada pytać, o tym nie wypada rozmawiać". I nie tylko blokują się, w obawie o innych, ale sami stwarzają w sobie przeświadczenie, że określony temat jest niestosowny i ich rani lub chociaż powinien. Na własne życzenie stają się społecznie niepełnosprawni.
Możesz więc przyłączyć się do nich lub odrzucić to ideologiczne chomąto i mieć bliskie relacje z ludźmi podobnymi do siebie.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Życie nauczyło mnie trzymać język za zębami i nie dzielić się zbyt wieloma prywatnymi informacjami z nowo poznanymi osobami, zwłaszcza dla swojego bezpieczeństwa. By nawiązać relację potrzeba czasu i wyczucia sytuacji. Moją czujność wzbudza fakt że ktoś zbyt szybko chce wiedzieć o mnie jak najwięcej i jak najszybciej, albo nie szanuje moich odczuć bo wali bardzo prywatnymi pytaniami na dzień dobry. Z takimi osobami po prostu nie zawieram przyjaźni
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Jak byłem nastolatkiem miałem podobnie. Potem się przekonałem, że mam zbyt duże oczekiwania względem innych ludzi i nakładam na siebie zbyt duże ograniczenia w poszukiwaniu ideałów. Nie mam dość życia, by badać osobę miesiącami, otworzyć się przed nią, by po pół roku okazało się, że był to błąd:d
Podszedłem do tego całkiem inaczej, uodporniłem się na to, co inni czynią z wiedzą o mnie, mówię im wszystko i chcę wiedzieć wszystko. Jeśli mówię wszystkim wszystko, to jaką uczyni mi to stratę, gdy ktoś to wygada?

Wróćmy jednak do początku. Jaki jest sens w zadawaniu komuś pytań? Powiedzcie mi, po co to robicie?
Ja zadaję pytania, bo chcę poznać odpowiedź. ja chcę poznać odpowiedź. Mam jakąś potrzebę, którą chcę zaspokoić. Jest to w moim interesie, aby zdobyć konkretną informację: Czy ten blender ma pięć trybów? Czy ten bilet obejmuje wejście na wieżę widokową? Czy masz kogoś? Czy jesteś homo?
To są proste kwestie. I są mi potrzebne do życia.
Po co mam zarywać do dziewczyny jeśli ona jest homo.
Jeśli ktoś na siłowni chcę dotknąć moich mięśni pośladkowych to chcę wiedzieć, czy dlatego, że jest homo, czy chce porównać swoją anatomię do mojej.
To proste kwestie, ale istotne dla życia, istotne dla mnie!
To jak ktoś się poczuje jest dla mnie drugorzędne, bo celem mojego życia nie jest zaspokajanie jego potrzeb.
Życie to walka, jak masz super partnera, to nie oddajesz go komuś innemu, bo on nie ma, a chciałby takiego mieć. Jak idziesz na rozmowę kwalifikacyjną do pracy to nie odpuszczasz, bo są tam też inni, którzy jej chcą. Życie to walka, walczysz i zdobywasz czego pragniesz nie patrząc na to, że inni też tego pragnęli, a Twój sukces sprowadza cierpienie na wielu. Pół godziny temu zjadłem schabowego i z chęcią zapłaciłem za zabicie tej słodkiej świnki, a gdybym miał do wyboru zabić ją lub być głodnym nawet bym się nie zawahał. Tak samo nie waham się zadając komuś pytanie.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Aaał, My tu sobie tak tylko pitu pitu, ał ałaał.

"Życie to walka" tak, pełna zgoda, tylko nie każdy może zdawać sobie z tego sprawę, by szok był mniejszy albo żeby koleś nie zamknął się w sobie jak ślimak potrzebne są pytania żeby wiedzieć z jaką gliną ma się do czynienia, byłoby ekstra gdyby każdy swoją porcję wiedzy o świecie przyjmował w odpowiednim czasie - inaczej się nie pozbiera, nie udźwignie, załamie i żadnego pożytku z człowieka nie będzie. A chciałbym żeby ludzi mieli pożytek zarówno z siebie dla siebie jak i dla innych - to ideał. Nie uśmiecha mi się życie w miejscu gdzie dzieje się inaczej (choć dzieje się i tak już musi być).
I fajnie zanim taki gość stwierdzi że nie warto się z łóżka rano dźwigać, wcześniej spalił się (a najlepiej by się nie spalał) robiąc coś co ludziom przydać się może, On i reszta robiąca to samo skorzystają podwójnie: społeczeństwo, synergia, bezpieczeństwo itp. itd
"Jak żyć? ..w poprzek" S.Tym
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

"byłoby ekstra gdyby każdy swoją porcję wiedzy o świecie przyjmował w odpowiednim czasie - inaczej się nie pozbiera, nie udźwignie, załamie i żadnego pożytku z człowieka nie będzie"

Pułapka tego myślenia sprawie, że człowiek ten zamknięty w kokonie, który dla niego tkamy nie staje się silniejszy, ale słabnie.
Obawa przed tym, że nie podoła sprawia, że ludzie niosą mu pomoc, której nie potrzebuje i nie pozwalają mu stawić czoła problemom, z którymi by sobie poradził.

Skąd pomysł, że inaczej się nie pozbiera?

Codziennie przyjmujemy ciosy, czasem upadamy, ale wstajemy i idziemy dalej. Ludzie są w stanie przetrwać wiele.
Oczywiście raz na 10 tysięcy trafi się taki, co się nie pozbiera, ale czy warto dla jego ochrony pozbawić siły tych 9.999?

Gdy powstrzymujemy się od pytania, bo kogoś ono może zranić (a nadwrażliwca może zranić wszystko), to nie tylko odbieramy mu możliwość doświadczenia rzeczywistości, ale też odbieramy ją sobie.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

"byłoby ekstra gdyby każdy swoją porcję wiedzy o świecie przyjmował w odpowiednim czasie - inaczej się nie pozbiera, nie udźwignie, załamie i żadnego pożytku z człowieka nie będzie"
..słowo wyjaśnienia, kwestia skali oraz punktu odniesienia, chciałem tu powiedzieć że pytać należy ostrożnie. Wydaję mi się że nie powiesz dziecku że Mikołaj nie istnieje bo jest ryzyko że skasujesz mu dzieciństwo - przykład z tyłka oczywiście, nie komentować proszę.
Przyznaje że podobnie z tyłka wziąłem pomysł o tym że człowiek się nie pozbiera, człowiek to silne stworzenie i adaptuje się świetnie, no ale.. musi mieć za wczasu trochę tych narzędzi umysłowych żeby siebie ogarnąć - a nie każdy ma taki psychologiczny scyzoryk, żeby porąbać kłodę która przetnie Ci drogę w lesie, bo kłoda może być zbyt duża.
:/ zebrało mi się na porównania a nie lubię ich robić (chyba właśnie zmieniam zdanie)

Podsumowując: to zależy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nie wiem ile lat ma Anty, myślę że duużo poniżej 90 więc dziwi minie jego pośpiech przy nawiązywaniu relacji,
Ja mam czas, wolę poczekać na dobre jedzenie w restauracji niż opychać się w pospiechu daniem z szybkodajni
Tak naprawdę to chyba nigdy nie zadałam nikomu takiego pytania. Nie było takiej potrzeby. Będąc z ludźmi blisko i mając oczy i uszy na właściwym miejscu, z czasem dowiadujemy się samoistnie jakimi ścieżkami chodzą i z kim jest im bardziej po drodze.
Zadawanie takich bardzo intymnych pytań skutkuje tym, że to odpycha od pytającego ludzi, już na samym początku znajomości.
Nie bierzecie pod uwagę kilku rzeczy: ludzie noszą "maski" = kreują swój wizerunek, mogą mieć ukryte intencje i zdarza się że kłamią, z różnych powodów. Zadawanie takiego pytania wprost nie ma najmniejszego sensu bo otrzymanie prawdziwej odpowiedzi jest zupełnie losowe
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nie ważne ile się ma lat, bo przewidywany długi czas życie nie powinien być argumentem, aby marnotrawić życie na znajomości, z których nie czerpiemy satysfakcji.
Zresztą nie znamy dnia ani godziny; rok temu miałem szczytowy okres życia, a chwilę później usłyszałem, że medycyna robi duże postępy, a ten nieuleczalny nowotwór wcale nie zabija tak szybko jak twierdzi wikipedia:D
Właściwie dalej mam szczytowy okres życie:D

Ludzi odpychają ci, którzy zadają pytania na jakie sami by nie odpowiedzieli. Chcą brać, niczego nie dając w zamian. Gdy zaś dajesz, ludzie się otwierają.

Gdy trafiasz na kogoś, kto nosi maskę, ma ukryte intencje i kłamie, to nie ma znaczenia czy to pytanie zadasz dzisiaj czy za pół roku.
A im mniej zadasz pytań, tym mniej wiedzy pozyskasz i trudniej będzie ci go przejrzeć.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Właśnie o to chodzi w życiu, nikt z nas nie wie ile czasu ma. Może godzinę, może rok, może sto lat, a jednak niektórzy ludzie żyją jakby mieli nigdy nie umrzeć.... Anty, każdy z nas nosi jakąś maskę, zależnie od potrzeb, od sytuacji od własnego ego. Każdy z nas kreuje jakoś swój wizerunek na zewnątrz, mało osób stać na autentyczność. Co do pytań - no właśnie nie muszę ich wcale zadawać, wystarczy być i patrzeć. Czasem milczenie mówi więcej niż tysiąc słów i tak jak mówisz, traktuj ludzi tak, jak sam byś chciał być traktowany. Ja bym nie chciała odpowiadać na pewne pytania, dlatego też ich nie zadaje. Jedyne sfera jaką widzę w rozmowie na temat orientacji to z partnerem we własnej sypialni. Ze znajomymi nie chałabym o tym rozmawiać bo uznaję to za niekomfortowe, tak jak rozmowy o hemoroidach przy jedzeniu czy o wypadkach samolotowych doprowadzając osobę która boi się latać na jej lot
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kocio - zadawanie intymnych pytań nie musi odpychać, bo może właśnie otwierać ludzi oraz ściągać maski gdy wyjaśni się im dlaczego je noszą.
Może takie nasze różne zdania to kwestia doświadczeń indywidualnych, albo też mówimy o tym samym bo jak to zazwyczaj: "to zależy"
I trzeba tu koniecznie dodać że poszerzyłem definicje "pytań intymnych", i mam tu na myśli wszystko to co trzyma się w sobie przez lata zakodowawszy sobie że tematu się nie porusza, z przeróżnych powodów.
I tak, na "orientacji oraz sypialni" jak dla mnie spokojnie można postawić granice.

Pozwole se:
Preferujesz osmozę w kontaktach z ludźmi :) ..to pewnie jest ten spokojniejszy sposób na życie. Pytania zaś i branie odpowiedzi mogłyby być powiązane z odmiennym, bardziej indywidualistycznym sposobem na żywot.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

I nie uważam by jakieś z tych dwóch podejść było od drugiego gorsze.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kocio - antyspołeczny ma chyba rację z tym odkrywaniem się miesiacami.. Tylko że to nie jest uniwersalna zasada, i dla Kocio może jeszcze nie działać.

Ale może jest tak że łatwiejsze do osiągnięcia jest to u panów (z różnych przyczyn, no Ok.. DNA i wychowanie).. Zatem, pytam silne babki, jak się sprawa u nich ma w tej kwestii: czy kobieta może grać w otwarte karty, wszystko o wszystkim (tak jak anty pisał), po to by nie tracić swojego czasu na osoby niewarte uwagi?
"Jak żyć? ..w poprzek" S.Tym
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja osobiście zawsze gram w otwarte karty ale to dlatego,że nie biorę do siebie opinii ludzi, którzy nie są mi szczególnie bliscy. Nie kryłam się nigdy na przykład z tym, że "gram w dwóch drużynach" lub "strzelam do obu bramek" bo w zasadzie jak ktoś tego nie akceptował albo potępiał to wiedziałam,że nie chce mieć takiej osoby w gronie znajomych :) jeśli ktos obcy zadaje mi pytania bardzo osobiste mające na celu wyłącznie zaspokojenie własnej ciekawosci żeby mieć nową sensację albo tylko po to,aby mnie skrytykować to zwyczajnie odpowiadam w bardzo sarkastyczny lub zawstydzający sposób :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Grasz w otwarte karty, bo nie bierzesz do siebie opinii innych, czy nie bierzesz do siebie opinii innych, bo grasz w otwarte karty?
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Gram w otwarte karty bo nie biorę do siebie opinii innych :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

"Zatem, pytam silne babki, jak się sprawa u nich ma w tej kwestii:"
Nie pierwszy raz, poczułam się dyskryminowana na forum, ale dorzucę 7 groszy, jako słaba, słodka i bezbronna "baba z wąsem".

"czy kobieta może grać w otwarte karty, wszystko o wszystkim (tak jak anty pisał), po to by nie tracić swojego czasu na osoby niewarte uwagi?"

Tak. Tylko TAK.
Zresztą, nieważne czy i jak, z kim "traci czas".
Wcześniej czy później, do gry wchodzi zawodnik, który zgarnia całą pulę. Właśnie dlatego, że jest konkretny, prawdziwy, pewny siebie. Kobieta jest przy nim sobą, czuje się z tym dobrze i gra w otwarte karty. Wsiąka po prostu.
Wszystko jest naturalne . Dzieje się po prostu.
Ps
Każdy zasługuje na uwagę. Słabe relacje, na słabym fundamencie, wykruszają się.
Osobiście, lubię i cenię grę w otwarty karty.
Wszelkie ściemy i wygibasy, drażnią i zniechęcają a w końcu nudzą i rozpływają się.
Żadne pytania, nie deprymują mnie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

33
Mądra babka nie musi o nic wypytywać bo po prostu i zwyczajnie dużo czuje i wie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

;) ale ładnie napisałeś. Widać dziesięciolecia terapii własnej;)
Wiesz, ja myślę podobnie.. ale nie wiem co inni myślą. ;) Ja bym się chyba nie obraziła o takie pytanie, chyba że bym się nie chciała ujawniać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ktoś chyba mówił że forum już umarło ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

"Jedna jaskółka w tunelu" - jak to mówią politycy:D
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Jest bardzo mało powodów i okoliczności by zdać to pytanie. Chyba że jesteś ze służby bezpieczeństwa i wypełniasz teczkę rozmówcy.
Lubię Poznawać nowych ludzi poznawać tworzyć ciekawe okoliczności
https://sprzedawaj-lokalnie-miastko.blogspot.com/, image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Służby o to nie pytają. Służby to wiedzą.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Inne tematy z forum Towarzyskie

Szukam znajomych (4 odpowiedzi)

Hej skoczyła mi 30tka. Wszystkie kolezanki już kogoś tam mają a ja jestem singielka. W związku z...

brak godności (10 odpowiedzi)

co to znaczy nie mieć godności? jak zachowuje się człowiek bez godności?

Seks do zludzenia - Seks w Danii (14 odpowiedzi)

Artykul znalazlem kiedys na onecie. Ma juz kilka lat. Pochodzil z tygodnika "Forum", ale teraz na...

do góry