Widok

Jak przygotować dziecko na śmierć psa?

Nasz syn jest bardzo związany z psem, są razem od urodzenia, syn ma 5 lat. Niestety pies jest bardzo chory i to kwestia miesiąca, może dwóch, jak nas opuści. Jak przygotować na to dziecko? Jakie macie doświadczenia, jak dzieci w tym wieku reagują na śmierć, nie chcę, żeby to zdarzenie było trauma dla niego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja z moim dzieckiem dużo rozmawiam i napewno przygotowywała bym ze piesek może zasnąć i się nie obudzic. Będzie w krainie piesków które też kiedyś zasnęły i nie wstały. Przygotowała bym ladę pudełko i poszła z dzieckiem go zakopać. I oo po problemie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Myślę że zakopywanie można dziecku darować...
Pięciolatek juz dużo rozumie, przede wszystkim nie można go oklamywac.
Ja bym wytlumczyla dziecku ze pies jest chory i potrzebuje opieki, a ze czasami jak ktoś jest bardzo chory to umiera.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nie wolno zakopywać w ziemi żadnych zwierząt.

http://www.nto.pl/wiadomosci/opolskie/art/9410501,mozesz-slono-zaplacic-za-pochowanie-pupila,id,t.html
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2

Ja rok temu musiałam uśpic moją kotkę, miała 17 lat i niestety nie było wyjścia, bardzo się męczyła. Wyjechaliśmy na urlop i w tym czasie moja siostra z nią poszła do weterynarza. Mój syn miał 4 lata - kotka spała zawsze u niego w pokoju, z reguły w nogach lub pod łóżkiem. Drugiej kotki nie wpuszczał nawet do pokoju, ale dla Czarnuszki robił wyjątek. Oczywiście jak siostra zadzwoniła do mnie, że jest po, sama rozryczałam się jak bóbr, powiedziałam dzieciakom że koteczka umarła i jest w krainie, w której już może biegać i polować. Mały chwilę popłakał, później wielokrotnie wspominał o niej i po powrocie do domu też jeszcze popłakał. Ale rozumiał co i jak. Uważam, że fakt, że byliśmy na urlopie sporo pomógł, nie było gwałtownego jest i nie ma kotki, gorzej zniósłby fakt, że jednego dnia śpi u niego w nogach, a drugiego już jej nie ma. Do dziś ją wspomina i mówi, że teraz na pewno poluje na ptaki.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0


Przemyślcie też, czy jeśli jest to choroba nieuleczalna, chcecie, aby pies odchodził samodzielnie, cierpiąc. Jeśli w opinii weterynarza pies już teraz bardzo cierpi, uśpiłabym go, zamiast pozwalała się męczyć aż do samodzielnego odejścia.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0

Pies sie nie męczy, nie wygląda nawet na chorego, ma powiększone serce do tego stopnia, że nie ma ono prawa pracować. 4 weterynarzy oceniło jego stan.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziękuję za Wasze wypowiedzi, rozmowa to oczywiście podstawa, ale chciałabym mu zminimalizować żal i cierpienie za psem, dlatego pytam o Wasze doświadczenia. Zakopywanie nie wchodzi w grę, to mogłoby być zbyt drastyczne.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
do góry