Widok
Ja na swoim ślubie miałam 4 panów. Śpiewali wspaniale, na poprawinach połowa moich znajomych zaklepała ich na swoje wesela. Pięknie było szczególnie gdy przebrali się w stroje ludowe, zabrali ludowe instrumenty i podczas "kawy" weszli na salę i zaśpiewali towarzystwu w języku kaszubskim. Wszyscy byli zachwyceni, coś zupełnie innego i robiło na gościach wrażenie. Goście z chęcią dołączyli do śpiewów i tak im to przypadło do gustu że zespół jeszcze kilka razy przygrywał nam w ten sposób do jedzenia.