Widok
Pytałam się czy się roźnią od zamawianych bo już takie cuda w tych salonach się dzieją, że nie wiadomo czego się spodziewać. Moja siostra zamówiła sukienkę w gdyni w camelii i wogóle jej nie dostała. A miała wpłaconą zaliczkę 1500 zł. bo sukienka była droga. Dwa tygodnie przed ślubem została bez sukienki.
Moja koleżanka zamawiała tam sukienkę. Obsługa i jakość sukienek b. dobra, ale z tego co pamiętam mieli poslizg z terminem (zdązyli, ale kolezanka zamówiła ją jescze z zapasem). Sukienki zamwiane nie różnią się od sklepowych i nie mogą się róznić bo przeciez szyje to producent wg szablonów, więc generalnie chyba w salonach firmowych nie ma tego ryzyka.Aha:) W promocji był welon gratis, ale to taka byle jaka, niewykończona szmatka,że i tak trzeba mieć inny.
Siostra brała ślub w tym roku , ja byłam jedynie świadkiem jej nerwów przez salon lisaferera , w sumie długo by pisać na ten temat , ale w skrócie , nie wywiązują sie praktycznie z niczego , wszystko jest na żywioł , albo się uda , albo nie , nie dotrzymują terminów. Osobiście jak dla mnie to są chwyty niedopuszczalne , tak lekceważyć klienta i myślę , że panie tam pracujące same są bezsilne , bo widać było , że starały się chociaż co nieco pomóc , ale ponoć właściciel taką ma ''zlewkę'' na wszystko ,że raczej też nic nie mogą zrobić. ):