Widok
Banino to największa wieś w Polsce, liczba nowych mieszkańców bardzo szybko się powiększa. Komunikacja nie jest najgorsza, miejski autobus jest 126 w wakacje jedzie raz na godzinę w czasie roku szkolnego 3 razy na godz do tego dochodzą autobusy pks i innych przewoźników którzy dowiozą nas bezpośrednio do pkm i Gdańska o ile sie nie myle 810 bilet normalny kosztuje nawet mniej niż w miejskim. Mieszkając wcześniej w Gdańsku ,,Baninowskie korki,, to pikuś,do porównania miałam taką samą trase ok10km do pracy teraz też tyle mam wcześniejszy dojazd zajmował mi 25/30 min teraz 15min różnica znaczna, ale nie można zapominać im więcej ludzi w Baninie tym większe natężenie ruchu.
Przedszkola są, dokładnie nie wiem ile ale jadąc do pracy mijam dwa, duża ładna szkoła podstawowa z halą sportową, przychodnie w razie potrzeby są, apteki, sklepy, market jest dziki i inne błąkające sie zwierzątka są. Nie rozumiem osób narzekających nikt nie kupował kota w worku, nikt nikogo tu na siłę nie trzyma jak komuś się nie podoba to niech się pakuje, sprzedaję to co ma i niech się wyprowadzi najlepiej tam gdzie są piękne wolnostojące domy, chodniki, drogi, piękna infrastruktura za tą samą cenę za którą kupił tu mieszkanie/szereg/dom życzę powodzenia.Jak ktoś preferuje życie w mieście to niech kupi mieszkanie w Gdańsku jak ktoś chce kawałek działki żeby sobie kwiatka posadzić trawe kosić grila zrobić to niech przyjedzie zobaczyć mieszkanie/szereg/dom w Baninie. Minusem są drogi dojazdowe do głównej ulicy niestety infrastruktura nie nadąża za liczbą ludzi która się tu przeprowadziła mam nadzieję że to w najbliższym czasie się zmieni. Gdybym miała podjąć jeszcze raz decyzję; mieszkanie 60m2 w Gdańsku lub domek/szereg 90m2 ze 100m kawałkiem ziemi w Baninie zdecydowanie wybrałabym Banino.
Przedszkola są, dokładnie nie wiem ile ale jadąc do pracy mijam dwa, duża ładna szkoła podstawowa z halą sportową, przychodnie w razie potrzeby są, apteki, sklepy, market jest dziki i inne błąkające sie zwierzątka są. Nie rozumiem osób narzekających nikt nie kupował kota w worku, nikt nikogo tu na siłę nie trzyma jak komuś się nie podoba to niech się pakuje, sprzedaję to co ma i niech się wyprowadzi najlepiej tam gdzie są piękne wolnostojące domy, chodniki, drogi, piękna infrastruktura za tą samą cenę za którą kupił tu mieszkanie/szereg/dom życzę powodzenia.Jak ktoś preferuje życie w mieście to niech kupi mieszkanie w Gdańsku jak ktoś chce kawałek działki żeby sobie kwiatka posadzić trawe kosić grila zrobić to niech przyjedzie zobaczyć mieszkanie/szereg/dom w Baninie. Minusem są drogi dojazdowe do głównej ulicy niestety infrastruktura nie nadąża za liczbą ludzi która się tu przeprowadziła mam nadzieję że to w najbliższym czasie się zmieni. Gdybym miała podjąć jeszcze raz decyzję; mieszkanie 60m2 w Gdańsku lub domek/szereg 90m2 ze 100m kawałkiem ziemi w Baninie zdecydowanie wybrałabym Banino.
Szkoła podstawowa (i resztki gimnazjum) jest na miejscu.
Komunikacja - słabo. Do stacji PKM jest daleko, autobus 126 jeździ rzadko i w kratkę przez korki do Żukowa i na Słowackiego.
Po zamknięciu Słowackiego za lotniskiem w 2012 dojazd do obwodnicy znacznie się wydłużył, szczególnie w trakcie szczytów komunikacyjnych. Jak masz jeździć codziennie do centrum Gdańska, do Wrzeszcza czy Gdyni to sobie daruj, chyba że lubisz siedzieć dwie godziny w aucie -codziennie.
We wsi brakuje podstawowej infrastruktury jak drogi, chodniki, ścieżki rowerowe, oświetlenie ulic. W większości miejsc jest gaz ziemny, ale kanalizacja jest dla wybranych.
Nie ma dostawców sieci kablowych TV poza voltą, która jest jak Yeti. Internet raczej po radiu, sieć TPSA w stanie śladowym. LTE i zasięg GSM bardzo słaby.
Sklepy Ok, wszystko jest na miejscu (jeszcze kilka lat temu nie było nawet mięsnego).
Jest kilka knajp na krzyż w okolicy, od biedy coś dowiozą na telefon.
Trawnik jest super w ogrodzie, ale trzeba go kosić...
Komunikacja - słabo. Do stacji PKM jest daleko, autobus 126 jeździ rzadko i w kratkę przez korki do Żukowa i na Słowackiego.
Po zamknięciu Słowackiego za lotniskiem w 2012 dojazd do obwodnicy znacznie się wydłużył, szczególnie w trakcie szczytów komunikacyjnych. Jak masz jeździć codziennie do centrum Gdańska, do Wrzeszcza czy Gdyni to sobie daruj, chyba że lubisz siedzieć dwie godziny w aucie -codziennie.
We wsi brakuje podstawowej infrastruktury jak drogi, chodniki, ścieżki rowerowe, oświetlenie ulic. W większości miejsc jest gaz ziemny, ale kanalizacja jest dla wybranych.
Nie ma dostawców sieci kablowych TV poza voltą, która jest jak Yeti. Internet raczej po radiu, sieć TPSA w stanie śladowym. LTE i zasięg GSM bardzo słaby.
Sklepy Ok, wszystko jest na miejscu (jeszcze kilka lat temu nie było nawet mięsnego).
Jest kilka knajp na krzyż w okolicy, od biedy coś dowiozą na telefon.
Trawnik jest super w ogrodzie, ale trzeba go kosić...
Myślę że znaczna część tak. Nie wiem co oznacza "takie życie" i w czym Twoje jest lepsze. Jakość naszego życia nie mierzy się w m2. Pomijając fakt że pewnie za kilka lat zostaniemy z żoną we dwójkę i pewnie zaczną się rozglądać za czymś mniejszym, nie sądzę aby z tego powodu pogorszyła się jakość mojego życia. Co więcej, śmiem przypuszczać że nawet się polepszy, duży dom to duże koszta utrzymania plus dużo pracy własnej, a uwierz mi mam ciekawsze pomysły na spędzanie czasu niż zajmowanie się domem. Mam sąsiadów którzy mieszkając w falowcu na przymorzu wybudowali dom na kredyt, ich jakość życia drastycznie spadłą (zamiast podróżować, co kochają i co zajmowało im 1/6 roku zarabiają na kredyt we frankach. Co z tego że z 80 m2 przenieśli się na prawie 300 jak życie ucieka im przez palce.
Ale przecież każdy decyduje sam jak dużo potrzebuje powierzchni mieszkalnej czy jak duży chce mieć ogródek. Nie ma to nic wspólnego z miejscem zamieszkania (czego dotyczyło pytanie). Po wtóre dla jednego 70 m2 będzie aż za duże inny stwierdzi żę w 500 m2 mu ciasno (kwestia indywidualna). To samo dotyczy wielkości ogródka, mój ma ok 1000 m2 i kiedyś mi to bardzo odpowiadało. Po prawie 20 latach cotygodniowego koszenia trawy w sezonie (ok 3h) oraz patrząc na koszta ogrodnika, aby to jakoś wyglądało ok 15000/rok (nie lubię pracować w ogródku) chętnie zamienię to na jakieś 50 m2 patio. Więc każdy wybiera co lubi.Więc tak jak już pisałem, to są indywidualne wybory nie mające wiele wspólnego z jakością życia w Baninie, chyba że wybór będzie zły, ale wtedy jedni będą żałować że wybrali za mały dom, inni że za duży. I jeszcze jedno w Polsce nie ma kultury życia w kilka pokoleń pod jednym dachem, czasami jest taki przymus (życie pisze różne scenariusze),
Ale że co? Chcesz powiedzieć że masz duży dom to żyje ci się lepiej? Ja akurat także mam duży dom, a nawet ostatnio dochodzę do wniosku że za duży i pewnie jak dzieci dorosną pomyślę o zamianie na mniejszy np taki deweloperski (mniej pracy przy domu, mniejsze koszty, a jak zostanie nas dwójka to po co nam większy). Nie do końca rozumiem co ma wielkość domu do życia w Baninie.
Akurat województwo rodzime nie ma tu nic do rzeczy bo tu mieszkaja osoby z różnych stron Polski;)
Natomiast co do odpowiedzi - poczytaj wątki na forum bo jest ich multum to się dowiesz co i jak;) Ogólnie: szkoła jest, markety w promieniu 15 minut drogi autem, Biedronka na miejscu, kilka przedszkoli, ośrodek zdrowia, straż pożarna.. Takie małe miasteczko sięrobi;) Szczególy: wątki na forum;)
Natomiast co do odpowiedzi - poczytaj wątki na forum bo jest ich multum to się dowiesz co i jak;) Ogólnie: szkoła jest, markety w promieniu 15 minut drogi autem, Biedronka na miejscu, kilka przedszkoli, ośrodek zdrowia, straż pożarna.. Takie małe miasteczko sięrobi;) Szczególy: wątki na forum;)