Widok
Odcinki dojazdowe z dzielnic do centrum
Tylko drogi rowerowe w centrum są odśnieżane.
Co z dojazdami z dzielnic do centrum?
Np. Stogi i z tej dzielnicy dojazd do centrum, ludzie do pracy rowerami cały rok jeżdżą.
Gdzie rowerzysta jedzie, gdy nie może drogą rowerową/chodnikiem?
Ulicą.
Jak kierowca ma wyprzedzić rowerzystę na ulicy?
Miasto przyjazne rowerzystom?
A jeżeli ktoś powie: "idiota jeździ rowerem zimą".
Stereotypy...
A samochodem kto jeździ, skoro tyle aut wokoło że nie ma gdzie blaszanego pudła postawić?
Co z dojazdami z dzielnic do centrum?
Np. Stogi i z tej dzielnicy dojazd do centrum, ludzie do pracy rowerami cały rok jeżdżą.
Gdzie rowerzysta jedzie, gdy nie może drogą rowerową/chodnikiem?
Ulicą.
Jak kierowca ma wyprzedzić rowerzystę na ulicy?
Miasto przyjazne rowerzystom?
A jeżeli ktoś powie: "idiota jeździ rowerem zimą".
Stereotypy...
A samochodem kto jeździ, skoro tyle aut wokoło że nie ma gdzie blaszanego pudła postawić?
Też mam ten problem. Do wczoraj dało się normalnie lasem przejechać z Oliwy do Osowej, ale dziś to już było kiepsko. Mój rower nie radzi sobie z 15 cm śniegu (zmiana opon?), a jadąc Kościerską w koleinie zrobionej przez traktor leśników musiałem nieźle się nagimnastykować, aby dojechać cało.
Z powrotem będę szukał lepszej drogi, może Droga Węglowa, albo przez Matarnię.
Za jazdę ulicą dziękuję. Jak nie będzie warunków do jazdy lasem, to pasuję i wsiadam w samochód. Dzięki miastu przyjaznemu samochodom!
Z powrotem będę szukał lepszej drogi, może Droga Węglowa, albo przez Matarnię.
Za jazdę ulicą dziękuję. Jak nie będzie warunków do jazdy lasem, to pasuję i wsiadam w samochód. Dzięki miastu przyjaznemu samochodom!
Jak dla mnie OK, ale w ten sposób nie odkorkujemy zjazdówek do centrum. Ja też kiedyś uważałem, że to co mamy jest OK, dopóki nie zobaczyłem ile osób śmiga Łostowicką pod górkę. Bo jakość ma znaczenie. DDR o odpowiedniej nawierzchni i łagodnie wyprofilowana, na ile się da, zachęci więcej osób do rowerów.
Teraz jest to raczej "wyczyn", a powinno być dostępna formą dojazdu do pracy.
Teraz jest to raczej "wyczyn", a powinno być dostępna formą dojazdu do pracy.
By "wyprofilować" Kościerską trzeba by przeryć i przebuldożerować pół TPK, w tym rezerwat ścisły. Da się ale czy na pewno wiecie o czym mówicie?
A TYMCZASEM
ul. Reja już ma łagodniejszy profil, gotowy dobry asfalt, przebieg równoległy ze Spacerową, zero rezerwatów, a tylko działki uprawne jakiś ustosunkowanych pierdzieli i zamknięty szlaban "nur fur A.L.P."
za czasów jak jeździłem w karetce MSPR otwieraliśmy go dużymi szczypcami
A TYMCZASEM
ul. Reja już ma łagodniejszy profil, gotowy dobry asfalt, przebieg równoległy ze Spacerową, zero rezerwatów, a tylko działki uprawne jakiś ustosunkowanych pierdzieli i zamknięty szlaban "nur fur A.L.P."
za czasów jak jeździłem w karetce MSPR otwieraliśmy go dużymi szczypcami
"do gołego asfaltu" da się uprzątnąć tylko za pomocą ogromnych ilości soli. Jak wygląda utrzymywanie leśnej drogi asfaltowej, można się przekonać na Reja (ubity śnieg/lód nawet przez kilka miesięcy w roku). I ciężko przypuszczać, aby utrzymanie w Dolinie Ewy wyglądało inaczej (vide alejka nadmorska - tam sól też jest niemile widziana, a to przecież nie jest rezerwat).
Jesienno/wiosenny poranny zjazd w dolinę po asfalcie pokrytym "czarnym lodem" to na pewno to, co dojeżdżających do pracy odciągnie od Spacerowej, hy hy.
Jesienno/wiosenny poranny zjazd w dolinę po asfalcie pokrytym "czarnym lodem" to na pewno to, co dojeżdżających do pracy odciągnie od Spacerowej, hy hy.
Nie trzeba ryć do gołego asfaltu. Można odgarniać, ubijać i sypać piachem. Mam przykład tak utrzymanej alejki w parku przy Leszczyńskich (no może z pominięciem specjalnego ubijania, ale przy regularnym odgarnianiu samo się ubija).
Można też zawczasu zamiast pługiem, to zmiotką przejechać. Przy niewielkich opadach i odpowiednio szybkiej reakcji będzie czysty asfalt.
Można też zawczasu zamiast pługiem, to zmiotką przejechać. Przy niewielkich opadach i odpowiednio szybkiej reakcji będzie czysty asfalt.
jak wygląda odgarnianie, ubijanie i posypywanie, można obejrzeć na alejce nadmorskiej. Póki jest świeży snieg, jest jako tako, ale na koniec zimy lodowisko sobie dłuuugo leży. Na płaskim, gdy obok jest przedeptrany chodnik, to nie jest wielki problem. Ale na >10% zjeździe w Dolinę Ewy?
Śnieg to pikuś, bardziej bym się bał wspomnianego już "czarnego lodu", który będzie się na takim asfalcie w leśnej dolinie tworzył często jesienią i na wiosnę. A z tym bez solidnego solenia się nie powalczy.
Zakładanie kolców tylko na kilkusetmetrowy zjazd, gdy w całym mieście sucho i temperatury w dzień przekraczą +10C, nie ma sensu, z kolei jeżdżenie w ciemności poranka / wieczoru z duszą na ramieniu, że w każdej chwili można polecieć na pysk, raczej nie przyciągnie zbyt wielu chętnych.
Śnieg to pikuś, bardziej bym się bał wspomnianego już "czarnego lodu", który będzie się na takim asfalcie w leśnej dolinie tworzył często jesienią i na wiosnę. A z tym bez solidnego solenia się nie powalczy.
Zakładanie kolców tylko na kilkusetmetrowy zjazd, gdy w całym mieście sucho i temperatury w dzień przekraczą +10C, nie ma sensu, z kolei jeżdżenie w ciemności poranka / wieczoru z duszą na ramieniu, że w każdej chwili można polecieć na pysk, raczej nie przyciągnie zbyt wielu chętnych.
Ale na części pieszej jest sypane piachem z solą (chyba), więc nie dziwne, że się topi. We wspomnianym parku jest sam piach i nie kojarzę, żeby się robił lód.
Na kościerskiej nie ma 10%, jeżeli mnie pamięć nie myli to 7% może 8% czyli porównywalnie do Jaśkowej i mniej niż na Rakoczego-Potokowej.
Czarny lód może być wszędzie, jak dla mnie nie jest to wystarczający powód do masowego stosowania soli w lesie do tego w granicach rezerwatu.
Generalnie jestem przeciwnikiem stosowania soli, bo więcej przeszkadza niż pomaga. Jest stosowana nie wtedy kiedy trzeba i nie tam gdzie trzeba.
Główne drogi o dużym natężeniu lub zwiększonej prędkości ok, ale sypanie na osiedlowych, to pomyłka. Zamiast dać ubić się, to sól powoduje powstanie papki, która ani nie spływa, ani się nie ubija. Jak się po czymś takim chodzi i jeździ chyba każdy wie.
Może jakby po takim sypaniu ktoś jeszcze zatroszczył się o uprzątnięcie tego błota, to byłbym mniejszym sceptykiem, ale jak na razie doświadczenie pokazuje, że tam gdzie było sypane jeździło się gorzej.
Odnośnie Kościerskiej, to koncepcja miasta zakładała asfalt i oświetlenie oraz dopuszczenie ruchu służb miejskich (droga o charakterze technicznym). Jak dla mnie jest to niedopuszczalne w tym miejscu. Dokładanie do tego ton soli, to jakaś paranoja.
Na kościerskiej nie ma 10%, jeżeli mnie pamięć nie myli to 7% może 8% czyli porównywalnie do Jaśkowej i mniej niż na Rakoczego-Potokowej.
Czarny lód może być wszędzie, jak dla mnie nie jest to wystarczający powód do masowego stosowania soli w lesie do tego w granicach rezerwatu.
Generalnie jestem przeciwnikiem stosowania soli, bo więcej przeszkadza niż pomaga. Jest stosowana nie wtedy kiedy trzeba i nie tam gdzie trzeba.
Główne drogi o dużym natężeniu lub zwiększonej prędkości ok, ale sypanie na osiedlowych, to pomyłka. Zamiast dać ubić się, to sól powoduje powstanie papki, która ani nie spływa, ani się nie ubija. Jak się po czymś takim chodzi i jeździ chyba każdy wie.
Może jakby po takim sypaniu ktoś jeszcze zatroszczył się o uprzątnięcie tego błota, to byłbym mniejszym sceptykiem, ale jak na razie doświadczenie pokazuje, że tam gdzie było sypane jeździło się gorzej.
Odnośnie Kościerskiej, to koncepcja miasta zakładała asfalt i oświetlenie oraz dopuszczenie ruchu służb miejskich (droga o charakterze technicznym). Jak dla mnie jest to niedopuszczalne w tym miejscu. Dokładanie do tego ton soli, to jakaś paranoja.
No więc ja was proszę, przynajmniej na Kościerskiej nie rozwalcie mi śniegu do biegówek. To jest pierwszy jako taki śnieg w TPK od dwóch lat. Jeszcze jak kto pojedzie na oponach fatowych to nie ma problemu. Gorzej jak jaki "przeor" jeździ oponami półtoracalowymi. Są tacy, sądząc po wkurzających śladach.
...a ja odszczekuję apel do rowerzystów, bo jest nieaktualny, gdyżponieważ
w ramach polskiej egzotyki najpierw odsnieżyli LAS. Zdarli śnieg do gołej gleby. Koscierskiej już dla mnie nie ma. Znikli ją. (Spoko, las jest duży. A moja dzielnica - nieodśnieżona)
A gdy rano spotkałem tam w lesie "kopiącego samochody", miał na buźce uśmiech. To fajnie, że przynajmniej ktoś się z sytuacji cieszy i korzysta. Chyba że to był grymas wysilku, bo on jechał rowerem pod górę, a ja zjeżdżalem (dziewiczym poboczem) w dół.
(@zekker, na nieaktualne pytnie, co takiego tak wkurza narciarza, gdy musi jechać po rowerzyście sam se odpowiedz, zestawiajac prosty, płytki, miękki ślad narciarza, z zygzakującym glebokim śladem przeora, lub przeoryszy, gdy zewnętrzna warstwa jest zmrożona na beton)
w ramach polskiej egzotyki najpierw odsnieżyli LAS. Zdarli śnieg do gołej gleby. Koscierskiej już dla mnie nie ma. Znikli ją. (Spoko, las jest duży. A moja dzielnica - nieodśnieżona)
A gdy rano spotkałem tam w lesie "kopiącego samochody", miał na buźce uśmiech. To fajnie, że przynajmniej ktoś się z sytuacji cieszy i korzysta. Chyba że to był grymas wysilku, bo on jechał rowerem pod górę, a ja zjeżdżalem (dziewiczym poboczem) w dół.
(@zekker, na nieaktualne pytnie, co takiego tak wkurza narciarza, gdy musi jechać po rowerzyście sam se odpowiedz, zestawiajac prosty, płytki, miękki ślad narciarza, z zygzakującym glebokim śladem przeora, lub przeoryszy, gdy zewnętrzna warstwa jest zmrożona na beton)
Chyba w 3M to już po ptokach.
http://www.yr.no/place/Poland/Pomerania/Gdańsk/hour_by_hour.html
http://www.yr.no/place/Poland/Pomerania/Gdańsk/hour_by_hour.html
A gdzie tam popsuło ;-) Sobota jest. Luzik, spontan, zero planowania..
Spowodowalo tylko, że rano robiłem carving dla ubogich na nartkach śladowych (co tam, gacie już wyschły), za to w południe pojechałem se miejskim rowerem na zakupy i spacer, a wieczorem na ostrokole
złożyć reklamację i na spacer po plaży. A wieczorkiem po meczu, a przed snem, z czołoweczką jeszcze potruchtam na nartki, bo mówicie, że mają włączyć grzanie, niestety. HGW za ile lat znowu tu będzie śnieg?
Dla mnie rower jest do miasta. Do krzaków mam inne pomysly. To puszkarze nas odsyłają z miasta do lasu. Wy też?
Spowodowalo tylko, że rano robiłem carving dla ubogich na nartkach śladowych (co tam, gacie już wyschły), za to w południe pojechałem se miejskim rowerem na zakupy i spacer, a wieczorem na ostrokole
złożyć reklamację i na spacer po plaży. A wieczorkiem po meczu, a przed snem, z czołoweczką jeszcze potruchtam na nartki, bo mówicie, że mają włączyć grzanie, niestety. HGW za ile lat znowu tu będzie śnieg?
Dla mnie rower jest do miasta. Do krzaków mam inne pomysly. To puszkarze nas odsyłają z miasta do lasu. Wy też?
Znam miejsce. To tam Olimpia Osowa robi swe "Biegi Piastów Dla Ubogich", zacny pomysł. Ale dla mnie na co dzień to aż "na drugim końcu Spacerowej", a poza tym przy tej pogodzie tam się śnieg skończy szybciej, niż osłonięte od wiatru i zacienione drogi Dolnego Tarasu. Pewnie już dziś było dużo strąconego wiatrem chrustu na śniegu, szkoda ślizgów. A nawet na Węglowej (też byłem) snieg był dziś jako-tako czysty. Faktycznie robi się pogoda na mtb lub atb.
Zauważyliście, że sport.trojmiasto.pl ani forum.trojmiasto.pl nie odkryło jeszcze sportów zimowych? Może dlatego tak Was ciagnie na rowerach do lasu? :->
Zauważyliście, że sport.trojmiasto.pl ani forum.trojmiasto.pl nie odkryło jeszcze sportów zimowych? Może dlatego tak Was ciagnie na rowerach do lasu? :->
Czy możliwe będzie kiedykolwiek dojechanie z z Siedlec do Kokoszek drogą rowerową? Od centrum wzdłuż Kartuskiej do Łostowickiej ładnie się prezentuje, na Morenę też dobry krok, ale to wszystko za mało.
Chyba nikt nie czuje się bezpiecznie jadąc Kartuską za skrzyżowaniem z Łostowicką Zabornią do góry w stronę Jasienia?
Chyba nikt nie czuje się bezpiecznie jadąc Kartuską za skrzyżowaniem z Łostowicką Zabornią do góry w stronę Jasienia?
Dokładnie , brak drogi rowerowej na Kartuskiej pomiędzy Siedlcami a Jasieniem to duże utrudnienie a ruch tam spory. Próbowałem się co nieco dowiedzieć i niestety wieści nie są dobre. Drogi rowerowej nie da się tam wybudować ani wytyczyć pasów rowerowych , bo ulica jest za wąska. Jedyne co miasto tam może zrobić to wymalować tzw. sierżanty. Niestety to sprawy nie załatwia. Moim zdaniem drogę rowerową można byłoby poprowadzić wzdłuż Potoku Siedleckiego. Co przy okazji dawałoby także trasę rekreacyjną
A nie można po prostu zrobić alternatywnej drogi rowerowej możliwie "równolegle" do Kartuskiej?
Mam tu na myśli wybudowanie drogi rowerowej do Jasienia od Moreny przez Brętowo, lub Bulońską, Myśliwską to puścić?
Od Myśliwskiej w górę Kartuska już chyba pozwala na dobudowanie drogi rowerowej, są jeszcze ogródki działkowe.
Rozpatrzenie kilku wariantów.
Mam tu na myśli wybudowanie drogi rowerowej do Jasienia od Moreny przez Brętowo, lub Bulońską, Myśliwską to puścić?
Od Myśliwskiej w górę Kartuska już chyba pozwala na dobudowanie drogi rowerowej, są jeszcze ogródki działkowe.
Rozpatrzenie kilku wariantów.
A który koniec Myśliwskiej masz an myśli? ;)
Pierwsza rzecz, to realne uspokojenie ruchu, druga pasy na najbardziej stromych podjazdach.
Wydzielona droga rowerowa ma swoje plusy, ale i minusy:
-zajmuje więcej miejsca, minimum 2m, preferowane 2,5m a jak już się robi to i chodnik by się przydał, co sumarycznie daje 4-5m, a trzeba jeszcze doliczyć skrajnię i jakąś widoczność na wylotach bocznych dróg
-nie jest regularnie czyszczona, nie mówiąc o odgarnianiu śniegu
-w okresie jesienno zimowych samochody walą światłami po oczach
Pierwsza rzecz, to realne uspokojenie ruchu, druga pasy na najbardziej stromych podjazdach.
Wydzielona droga rowerowa ma swoje plusy, ale i minusy:
-zajmuje więcej miejsca, minimum 2m, preferowane 2,5m a jak już się robi to i chodnik by się przydał, co sumarycznie daje 4-5m, a trzeba jeszcze doliczyć skrajnię i jakąś widoczność na wylotach bocznych dróg
-nie jest regularnie czyszczona, nie mówiąc o odgarnianiu śniegu
-w okresie jesienno zimowych samochody walą światłami po oczach
A kto by z Centrum Gdańska na Jasień przez Morenę jechał. Nie dość że podjazd to jeszcze nadrabianie ponad 5 km. Co do Bulońskiej to drogi rowerowe mają być na niej wybudowane w ramach budowy nowego jej odcinka także z drogą rowerową. Niestety ona nie rozwiąże problemu dojazdu do Centrum Gdańska. Ja widzę inne rozwiązanie. Wytyczenie drogi rowerowej na Armii Krajowej pomiędzy Centrum a Chełmem na starym buspasie. Podobno ten projekt ma być zgłoszony do BO. Następnie po przejechaniu przez Chełm gdzie są już ddr-y. Jazda Nową Warszawską i Nową Bulońską. Wtedy by zyskał nie tylko Jasień ale i Chełm
Do Jasienia bez podjazdu się z centrum nijak nie dotrze. Z Moreny prze Bulońską i Myśliwską spektakularnych zjazdów już nie ma. Jak się wdrapiesz na 99 mnpm, to porem masz tylko kilkanaście metrów w górę do Jasienia. Jadąc Kartuską masz dokładnie taką samą różnicę wysokości (właściwości metryki). Sprawdziłem. Google pokazuje od pomnika Sobieskiego do połączenia Myśliwskiej z Kartuską:
Kartuską: 7.5 km, +110 m -1 m
Bulońska-Myśliwska: 7.6 km, +124, -15
Zatem rzeczywiście jest jakiś zjazd. Ja tam tych 15 m nie zauważam. Na odległość prawie to samo.
Kartuską: 7.5 km, +110 m -1 m
Bulońska-Myśliwska: 7.6 km, +124, -15
Zatem rzeczywiście jest jakiś zjazd. Ja tam tych 15 m nie zauważam. Na odległość prawie to samo.