Wisisz kasę bankom. Robisz wtedy upadłość która robi się prawomocna. Dostajesz wspaniałego syndyka który ratuje tobie życie. Ale banki jej nie uznają i w pracownicy robią wszystko aby jej nie uprawomocnić. Najlepiej że dopiero się uczą prawa. Doszukują kruczków aby tylko udupić właściciela, dzwonią po warszawach. Jedna babka gadała że się pod tym nie podpisze, pewnie bała się że straci etacik.

Lepiej posłuchać, nie chce mi się pisać. Tylko śmierć, pod pociąg, za szyję?? Aby tylko szybko i nie bolało... https://drive.google.com/folderview?id=1M2r53lFq04nX2z_sNuYTjplF8E1Xh0jx