Widok
Rodzinny problem
Witajcie dziewczyny...mam takiego doła że normalnie musze do was napisać...i zapytac co o tym sądzicie...do tej pory nie miałam nigdy problemów z moja rodzinką..ale teraz nie wiem co sie z nimi dzieje... mój brat na mnie wyskoczył z powodu jednej osoby która chcę zaprosić,nigdy nie tolerował mojej kumpeli,moja mama tez jej nie cierpi...i on twierdzi że zapraszając ją na mój ślub nie mam szacunku do mojej mamy,że powinnam jej o to zapytac...jakaś paranoja! chcę zaznaczyć że moi rodzice nie dokładają złotówki na moje wesele i narzucają mi kogo mam zaprosić z rodziny,której nie widuje bo są zagranicą...nie zapraszają nas nigdzie...nie zaprosili nas do Niemiec na ślub mojej kuzynki..więc dlaczego ja mam to robić??? jestem załamana,,bo może to ja mam cos z głową? napiszcie mi kobiety co o tym myślicie..bo ja już nie mam sił..... pozdrawiam...
Witaj nie przejmuj sie tym w ogole. Brat nie ma racji Ty zaraszasz tego kogo chcesz. U mnie jest problem z rodzicami narzeczonego bo to oni nie dokładają się do ślubu i jeszcze powiedzieli ze jezeli zaprosimy rodzinę od strony Ś.P. Mamy narzeczonego to oni (tata i macocha narzeczonego ) nie przyjdą..... Smutno w takiej sutuacji się robi, że my chcemy się cieszyć z ludźmi naszym szczęściem a ktoś kto nie ma w ogóle prawa wtrącać się w zaproszonych gości ma najwięcej do powiedzenia. Na Twoim miejscu w ogóle nie rozmawiałabym na temat gości - kogo zaprosicie Wasza sprawa :-) My tak zrobiliśmy nie mówimy kogo zaproaszamy. A Ci co nas nie zaprosili i nie powiadomili to dostaną tylko ZAWIADOMIENIA - co by im guz skoczył że pomyśleliśmy o nich chociaż troche.
My też sami płacimy za wesle, a nasi rodzice wogóle sie nie wtracają. Na początku zdarzało im sie cos bąkać, gdy im cos sie nie podobało, ale szybko im przeszło, gdy zrozumieli, ze mówimy im wszystko dla ich informacji, a nie akceptacji. Nie maja wyjśca, muszą zakaceptować nasz wybór, i juz sie z tym pogodzili, i tak jest ok.
hej
u mnie tez jest to samo, z narzeczonym stwierdziliśmy ze będziemy prosić te osoby ktore znamy,lubimy a nie te ktore wypada oczywiscie według naszych rodziców.Moi rodzice zrozumieli,ale gorzej jest z rodzicami narzeczonego.Nie powiem ze nie dokładają ponieważ dają na alkohol, ale nie możemy się z nimi "dogadać".
Już mi zbrzydło to kłocenie sie a bzdury.
Chciałabym mieć to już za sobą.
Pozdrawiam
u mnie tez jest to samo, z narzeczonym stwierdziliśmy ze będziemy prosić te osoby ktore znamy,lubimy a nie te ktore wypada oczywiscie według naszych rodziców.Moi rodzice zrozumieli,ale gorzej jest z rodzicami narzeczonego.Nie powiem ze nie dokładają ponieważ dają na alkohol, ale nie możemy się z nimi "dogadać".
Już mi zbrzydło to kłocenie sie a bzdury.
Chciałabym mieć to już za sobą.
Pozdrawiam
ooo Becia rozumie cie i to bardzo dobrze... moja ´matka nie rozmawia ze swoim bratem , nie chce widziec tez mojego oja na weselu no a co najlepsze jest nie chce siedziec z moim mezem przy jednym stole bo nie moze na niego patrzec( tak naprawde to jak narazie nie ma tez ochoty z powodu tych osob przyjsc) takze nie jestes jedna jedyna z tym problemen .
Wujka zaprosilam , nad ojcem sie zastanawiam( sa rozwiedzeni od mojego 8 miesiaca zycia i nigdy nie mielismy tak naprawde kontaktu) a co do matki to musi sama wiedziec . mam nadzieje ze sie zlamie a jesli nie to niech zaluje. A co do ciebie to glowa do gory co ma byc to bedzie nie da sie wszystkich ludzi zmienic jesli tym ludziom na tobie zalezy to przyjda a jesli ich nienawisc jest dla nich wazniejsza to i tak nic na to nie mozesz poradzic.
Ciesz sie twoim dniem i nie przejmuj sie. pozdrawiam
Wujka zaprosilam , nad ojcem sie zastanawiam( sa rozwiedzeni od mojego 8 miesiaca zycia i nigdy nie mielismy tak naprawde kontaktu) a co do matki to musi sama wiedziec . mam nadzieje ze sie zlamie a jesli nie to niech zaluje. A co do ciebie to glowa do gory co ma byc to bedzie nie da sie wszystkich ludzi zmienic jesli tym ludziom na tobie zalezy to przyjda a jesli ich nienawisc jest dla nich wazniejsza to i tak nic na to nie mozesz poradzic.
Ciesz sie twoim dniem i nie przejmuj sie. pozdrawiam
U nas Rodzice sponsorują całę wesele, ale moi się nie wtrącają w nic. Ewentualnie pytają i starają się doradzić, ale ostateczna decyzja należy do nas. Inaczej jest niestety z mamą mojego przyszłego męża :( próbowała szantażować że jeśli nie zaprosimy kogoś to ona nie przyjedzie itp. Ale na wszystko są sposoby ;) Nie chcemy zaprosić dziewczyny brata ...(długa historia, ale mamy słuszne powody)więc na zaproszeniu napiszemy Jego imię i nazwisko dużymi literami a maluteńkimi dopiszemy bezosobowo "z osobą towarzyszącą"Zaproszenie oczywiście wręczymy tylko jemu.Myślę że powinna zrozumieć ze nie jest mile widziana...a jak będzie miała na tyle tupetu żeby się zjawić to przypadnie jej jakieś"honorowe miejsce" Więc rodzina nie będzie mogła się przyczepić że nie zaprosiliśmy :)
To ma być nasz dzień i nie pozwólmy go zepsuć nikomu
pozdrawiam :)
To ma być nasz dzień i nie pozwólmy go zepsuć nikomu
pozdrawiam :)
dziewczyny, a co powiecie na to?
ja mam taki problem z moją rodzinką :
opowiem tak w skrócie może nie zamotam i skumacie :)
mój tata ma brata
brat sie chajtną,
jego żona jest moją chrzestną
rozwiedli sie 5 lat temu
rodzice mojego taty i wójka mają fochy na ciocie i nawzajem
najgorsze jest to, że we wszystko zostały zamieszane ich dzieci, czyli moje kuzynki
i tu sie zaczyna
babcia powiedziała, że jak zaprosze ciocie i kuzynki , to oni nie przyjadą
ale to moja chrzestna!!!, jak mam jej nie zaprosić???
a te kuzynki to moje najbliższe kuzynki
(dziadkowie nie mają kontaktu z nimi od 5 lat)
wójek ma nową kobietę, i powiedział że przyjedzie,
moi rodzice mu powiedzieli wcześniej że jego byłej zony nie bedzie raczej
ja liczyłam na to, że ciocię zaproszę i ona odmówi, a ona sie uchachała jak gwizdek i już by sie chetnie spakowała i przyjechała!!!
i przyjeżdża z nowym facetem, ponoć z dużą kasą
no to mój wójek, oskubany do cna przy rozwodzie już tak mniej chetnie przyjedzie, o ile wogule nie stchurzy :(
byłam na tych świetach u rodzinki właśnie po to,
by pogadać ze wszystkimi osobiście, nie tylko przez tel
i tak:
dziadków obłaskawiłam, przyjadą, nie za bardzo chcą widzieć ciotke ale
"bedą tam dla mnie "
ciotka na pewno bedzie (sie pochwalić nowym facetem)
wójek nie wiadomo
z****iscie co?
ja mam taki problem z moją rodzinką :
opowiem tak w skrócie może nie zamotam i skumacie :)
mój tata ma brata
brat sie chajtną,
jego żona jest moją chrzestną
rozwiedli sie 5 lat temu
rodzice mojego taty i wójka mają fochy na ciocie i nawzajem
najgorsze jest to, że we wszystko zostały zamieszane ich dzieci, czyli moje kuzynki
i tu sie zaczyna
babcia powiedziała, że jak zaprosze ciocie i kuzynki , to oni nie przyjadą
ale to moja chrzestna!!!, jak mam jej nie zaprosić???
a te kuzynki to moje najbliższe kuzynki
(dziadkowie nie mają kontaktu z nimi od 5 lat)
wójek ma nową kobietę, i powiedział że przyjedzie,
moi rodzice mu powiedzieli wcześniej że jego byłej zony nie bedzie raczej
ja liczyłam na to, że ciocię zaproszę i ona odmówi, a ona sie uchachała jak gwizdek i już by sie chetnie spakowała i przyjechała!!!
i przyjeżdża z nowym facetem, ponoć z dużą kasą
no to mój wójek, oskubany do cna przy rozwodzie już tak mniej chetnie przyjedzie, o ile wogule nie stchurzy :(
byłam na tych świetach u rodzinki właśnie po to,
by pogadać ze wszystkimi osobiście, nie tylko przez tel
i tak:
dziadków obłaskawiłam, przyjadą, nie za bardzo chcą widzieć ciotke ale
"bedą tam dla mnie "
ciotka na pewno bedzie (sie pochwalić nowym facetem)
wójek nie wiadomo
z****iscie co?
.
...zawsze słyszałam ten tekst że z rodziną to najlepiej na zdjęciach sie wychodzi...i myślałam sobie że to mnie nie dotyczy...a tu masz! tylko nie rozumiem mojego brata dlaczego odmówił mi świadkowania,to mnie zabolało najbardziej...on twierdzi że gejem nie jest żeby świadkować razem z facetem! ,(bo chciałam mieć dwóch świadków)...wkurza mnie to wszystko i smuci zarazem,że aż nie moge skupić sie w pracy......dzięki wam wiem że nie jestem sama z takimi problemami i wpadłam w nałóg weselnikowy....