Odpowiadasz na:

Jedynie ci, którzy mają pracę, mogą twierdzić, że mamy do czynienia z rynkiem pracownika... Osoby szukające pracy niestety wiedzą, że te powtarzane hasła to po prostu bzdury.
Półtora miesiąca... rozwiń

Jedynie ci, którzy mają pracę, mogą twierdzić, że mamy do czynienia z rynkiem pracownika... Osoby szukające pracy niestety wiedzą, że te powtarzane hasła to po prostu bzdury.
Półtora miesiąca szukania, efektów brak... Dosłownie jedna rozmowa kwalifikacyjna, poza tym zaledwie jedna odmowna odpowiedź na maila. A tak to nic, cisza... Oczywiście pewne kwestie mnie ograniczają, lokalizacja, rodzaj umowy, chęć pracy w normalnym trybie 8-godzinnym, ale jestem załamana całą sytuacją, tą stagnacją, brakiem ofert dla mnie... Wiele jest ogłoszeń dla kucharzy, kierowców, budowlańców, call center i wszelkiej maści akwizytorów, ale pracy, w którą ja celuję jest niewiele...
Pewność siebie poniżej zera, poczucie przydatności na równie niskim poziomie. To nie jest rynek, na którym pracownicy dyktują warunki. Od kilku lat - jak po raz pierwszy wchodziłam na rynek bez pracy - nic się nie zmieniło, jest równie beznadziejnie.

zobacz wątek
5 lat temu
~net.

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry