Widok
Sprawy kościelne
Wesele mamy 27.06.15 i wszystko w sumie już mamy załatwione :) jednak nurtują mnie sprawy kościelne... Chyba z nimi jest najwięcej do roboty. Nauki przedślubne mamy za tydzień (weekendowe), a lipcu mamy poradnie rodzinną (jedziemy ekstra do Poznania) Słyszeliśmy coś, że jakieś dokumenty są ważne tylko 3 miesiące, więc kiedy mamy dać na zapowiedzi....?(i ile?) Jak Wy to załatwialiście? Czytałam też, że Pan Młody musi iść do swojej parafii, żeby być w ogłoszeniach. Troche chore to wszystko dla mnie, bo po pierwsze mieszkamy za granicą, a ślub bierzemy w Polsce. Miedzy sobą mamy odległość 150km (w PL), obydwoje byliśmy gdzie indziej chrzczeni. Ja mam +50km, a mój narzeczony +350km i ciężko jest nam to wszystko załatwić, w dodatku zgrać się z urlopem.
Matryka Chrztu i bierzmowania jest ważna 3 miesiące i musicie je odebrać w parafiach, gdzie przyjmowaliście sakramenty. Zaświadczenie mojego męża odebrała z parafii jego mama. Powiedziała, że on mieszka w innym mieście i tam pracuje i nie ma kiedy go odebrać. Ale daty 3 miesięcy nie ominiesz... My mieszkaliśmy razem z mężem przed ślubem, ale w Polsce i ksiądz powiedział, że zapowiedzi będą wisiały tylko w naszej parafii (bo po 3 lub 6 miesiącach należysz do parafii w miejscu zamieszkania), więc z tym nie było problemu. Chociaż wydaje mi się, że zapowiedzi wywiesza się na krótko przed ślubem, jakies 3 miesiące właśnie (nasze wywiesili po spisaniu protokołu).
A do USC musicie iść razem i mieć ze sobą opłacone akty urodzenia, nie wiem czy z załatwieniem ich też nie będziecie mieć problemów logistycznych?
A do USC musicie iść razem i mieć ze sobą opłacone akty urodzenia, nie wiem czy z załatwieniem ich też nie będziecie mieć problemów logistycznych?
Ale wymyślili z tym.. masakra... Pojedziemy sami, bo i tak data wystawienia musi być po 27 marca, a w Polsce będziemy od 28 marca do 4 kwietnia, a nie będziemy siedzieć i czekać na listonosza, bo jakby nie doszło na czas to urlop byłby na marne...nic byśmy nie załatwili, a tylko stracili dni urlopowe i pieniądze. Nie ma co ryzykować. I tak na wesele trzeba będzie wziąć dłuższy urlop...