Widok

Strach przed porodem nie pozwala mi cieszyc sie z ciazy

Podziwiam wszystkie was dziewczyny, ktore na wiesc o ciazy moglyby gory przenosic ze szczescia. Ja od zobaczenia 2 kresek jeste sparalizowana strachem przed porodem. Nie potrafie sie cieszyc, bo wiem, co mnie czeka. To moja pierwsza ciaza i pierwszy porod. Internet, programy dokumentalne, opowiesci innych...to tylko poglebilo moj problem. Nie wyobrazam sobie tego bolu, nie wyobrazam sobie porodu, nie chce go sobie nawet wyobrazac, bo na sama mysl o tym jest mi slabo. Jestem ciekawa, czy jest nas wiecej. Na pewno porodu ze zzo balabym sie duuuuzo mniej albo wcale, ale z tego co wiem, to nigdy sie nie wie, czy sie je dostanie :( czy jest nas wiecej?
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 8

Nie oglądaj programów, gdzie kobiety wrzeszczą godzinami w niebo głosy z bólu, bo to jakieś bzdury. Tylko straszą takie osoby jak ty. Po pierwsze jesteś w ciąży i musisz jakoś urodzić. Może naturalnie, może cesarką, może ze znieczuleniem. Może będziesz rodzić godzinę, może 20. Nie da się tego zaplanować, więc nie ma co się martwić na zapas. Wszystko jest do przeżycia. Sama urodziłam 2 duuuże bobasy naturalnie i to z oksytocyną, która ponoć daje mocniejsze i bardziej bolesne skurcze niż normalnie. Po obu porodach byłam zdania, że w skali bólu może to było 5/10. Jak rozwaliła mi się ósemka i cały dzień nawalał mnie ząb zanim trafiłam do stomatologa to był ból 10/10. Wolałabym urodzić kolejne dziecko w tym czasie :) Głowa do góry. Nie strasz się na zapas :)
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 3

Spokojnie każda z nas się boi tego momentu ale na zapas na prawdę nie warto się przejmować. Ja miałam ciążę z komplikacjami i uwierz mi to jest dopiero strach kiedy boisz się czy dziecko przeżyje. A poród- no cóż ból owszem ale to tylko ból, może straszny ale minie, będziesz w szpitalu pod opieką, gdyby coś nie tak zrobią cesarke. Nie Ty jedna rodzisz, da się to przeżyć. Nie myśl o tym skup się na czymś innym, to samo przyjdzie i za chwilę o tym zapomniesz jak zobaczysz swoje małe szczęście. Będzie dobrze, każda z nas boi się ale to trzeba przeżyć i juz.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nie słuchaj bzdur. Mnie też straszyly kuzynki,koleżanki. Spodziewałam się czegoś 10 x gorszego. Urodziłam naturalnie bez znieczulenia 2 dzieci. Wszystko da się przeżyć. Nie myśl też,że ten wielki ból trwa wiele godzin. Ostatnia faza porodu jest najbardziej bolesna. Godzine,dwie przecież wytrzymasz. A potem trzeba tylko wspolpracowac z polozna. Ja urodzilam pierwsze dziecku przy 4 skurczu, drugie przy 6. I w sekundę potem cały ból mija. Urodzenia łożyska to już nic. Dasz radę. Poród jest przereklamowany w kwestii traumy i potwornego bolu. Zależy też sporo od progu bolu jaki masz, ale jeśli miałaś bolesne miesiączki,poród boli już tylko trochę bardziej. Głowa do góry
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2

Poród przereklamowany w kwesti bólu -żart jakiś chyba każda z Nas jest inna i każda inaczej to przechodzi i nie zawsze trafimy na dobry dzień położnej
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2

Nie boj sie glowa do gory
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

To po co zachodziłaś w ciążę? Skoro masz już dziecko w brzuchu, to trzeba je wydostać na świat. Albo naturalnie albo przez cc - jak miliardy kobiet przed Tobą. I pewnie kolejne miliardy kobiet po Tobie. Tak ten świat jest urządzony.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 9

Też mi komentarz....

Poza tym jak bardzo się boisz i faktycznie jest to ponad twoje siły to załatw sobie cesarkę jeśli ma być ci z tym lepiej. Wiele dziewczyn tak sobie załatwia, da się, pomyśl o tym na finiszu jeśli nadal strach będzie górą.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2

Jeśli nie ma wskazań do cesarki to tego nie rób. dasz radę urodzić naturalnie! rana po cesarce goi się tygodniami, bywają komplikacje itp. a po naturalnym porodzie jak już ściągną szwy to wracasz do żywych :) trzymam kciuki!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

To niestety żadna reguła. Rany po nacięciu/pęknięciu krocza też potrafią się goić tygodniami, tez potrafią być komplikacje, więc nie koloryzuj.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Chyba każda kobieta boi się porodu. Pierwszego, drugiego i każdego. To normalne. Wiadomo, że boli ale tak jak dziewczyny pisały, to ból do wytrzymania i ten najgorszy, przy skurczach partych trwa krótko (u mnie 20 minut na 5 godzin porodu). Moim zdaniem najważniejsze jest nastawienie i pozytywne myślenie. Ja wmawialam sobie cały czas, że przecież nie mam wyjścia, muszę urodzić i będzie dobrze. Kiedy już przyjechałam do szpitala położna zapytała czy na pewno czuję skurcze bo po mnie nie widać. Myślę, że warto zapisać się do szkoły rodzenia. Tam Ci powiedzą co może Cię czekać, co może Ci pomóc, jakie masz prawa podczas porodu. Mnie to na przykład bardzo uspokoiło.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

To po co zachodzilas w ciaze jak teraz sie boisz , nie rozumiem tego . Wiedzialas dobrze z czym to sie wiaze , bol musi byc to jest normalne .
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 8

Wiesz co też tak miałam i najbardziej się bałam że minie termin a ja dalej będę w ciąży bałam że się umrę ze coś będzie źle cały czas się bałam o wszystko i urodziłam i nigdy więcej nie bede w ciąży chodź mój poród trwał godzinę.
Trzymaj się dasz radę
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Tez okropnie bałam się porodu. Nie potrzebnie.
Pod koniec ciąży hormony i ogólne zmęczenie ciąża sprawia, ze chcesz mieć to już za sobą. Nieważne jak, byle szybciej.
Ja tak bardzo bałam się porodu, ze akcja w pewnym momencie się zatrzymała i nie było postępu porodu. Musieli zrobić cesarkę. Jestem przekonana, ze moja psychika tak zadziałała.
Nie martw się na zapas ;)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Zgadzam sie z tym co pisaly dziewczyny. Nie sluchaj opowiesci z krypty. Po pierwsze, zwykle sa przesadzone. Po drugie, slyszy sie glownie te zle relacje z porodow, bo jak ktos mial normalny porod, to sie tym nie chwali, bo mysli, ze nie ma czym ;) Jak ci ktos opowiada horrory, to ucinaj temat. Mow ze nie chcesz tego sluchac, bo dziecko sie zle czuje kiedy sie denerwujesz. Serio. Ja sie strasznie balam porodu, do tego stopnia, ze dlugo nie moglam sie zdecydowac na dzieci. A jak bylam w ciazy, to dostawalam ataku paniki, kiedy ktos mi opowiadal o strasznych porodach. Teraz uwazam ze mialam bardzo dobry porod i bylo naprawde do przezycia. Moge to kiedys powtorzyc ;) Porod boli, ale nie jest to lezenie godzinami w bolu, jak pokazuja to na filmach. Bola skurcze, a w przerwach miedzy nimi nie boli (wcale). Wiec mozna troche odpoczac :) U mnie bylo na tyle znosnie, ze nawet nie chcialam znieczulenia (wystarczal mi gaz, polecam). Tak jak tu ktos pisal, najtrudniejsze byly ostatnie dwie godziny, ale szybko minely. No i to juz bylo blisko konca. Po fakcie bylam zdziwiona ze to juz i ucieszona, ze tak dobrze poszlo. Zycze Ci tego samego :) bedzie dobrze.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jeszcze dodam, ze moje dziecko bylo duze - 4 kg. A mimo to porod wspominam dobrze.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Boisz się porodu, czy bólu? Boli jak ja pie*****, ale jest do przeżycia (chociaż ja pamiętam dokładnie moje myśli w trakcie niektórych skurczy - że zaraz umrę, że to niemożliwe tak cierpieć i nie umierać). Nawet jeśli załatwisz sobie cesarkę - to będzie bolało później. Nawet jeśli dostaniesz ZZO i będziesz miała łagodny poród, to potem będziesz zdziwiona bólem krocza w połogu, bólem obkurczającej się macicy, a jeśli będziesz karmić - bólem brodawek i piersi w nawale. Tak więc od bólu porodowego nie da się uciec, a kobiety mimo to rodzą dzieci. Ty też dasz radę :) Jesteś kobietą, ból to dla nas norma ;) Paraliż na myśl o bólu porodowym u kobiety to jak paraliż przy katarze u mężczyzny ;)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 6

A ja się nie dziwie ze sie boisz. Jasne, kobiety rodzą od zawsze i dają radę. Jednak komunikacja w naszych czasach robi swoje i nie jest trudno trafić na informacje o komplikacjach o których panie raczej na co dzień się nie chwalą. Popękane pochwy, złe nacięcia, złe zszycie, ból poczas seksu, wiele innych dolegliwości :( Błędy lekarskie, braki personelu, w efekcie nie raz dramatyczne sytuacje odbijające się na zdrowiu i życiu dziecka np. zbyt późna cesarka. Pytanie czego dokładnie się boisz? Moim zdaniem wyjścia masz dwa. Znależć dobrą szkołę rodzenia, poznań proces porodu od A do Z, być świadomą pacjetntką, nauczyć się tego czego trzeba tj. oddychanie, korzystanie z tensa itp. Wiedza zawsze zwiększa pewność siebie i minimalizuje strach, pozwala też szybciej reagowac jeśli wiesz że coś idzie nie tak. A jeśli boisz się bólu - szukaj miejsca z ZZO, prywaty szpital lub panstwowy ale wtedy bierz lekarza prowadzącego ze szpitala który zagwarantuje Ci to czego oczekujesz zeby potem nie uslyszen magicznego "jeszcze za wcześnie na znieczulenie a za parę minut ojej już za późno ;)). W ostateczności bierz cesarkę. Trzymam kciuki za pomyslne rozwiązanie - na wszystko są sposoby, na spokojnie zdecyduj i ciesz się maluszkiem :)))
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1

Widze ze jednak niektore z was nie moga sie powstrzymac zeby troche nie postraszyc autorki watku. Nie dokladajcie jej, skoro i tak jest jej trudno.

Od siebie powiem, ze swoj porod przezylam i bylo ok. Owszem, bolalo, ale szybko poszlo. Po tym czego sie nasluchalam, spodziewalam sie czegos 10 razy gorszego. Tez balam sie komplikacji, ale szkoda na to zdrowia, bo nie mamy wplywu na to czy i ktore z nich wystapia. Ja sie balam wszystkiego, tylko nie przewidzialam, ze przenosze ciaze ;) Jest to loteria i tyle.
Co do bolesci po porodzie, to bolu krocza prawie nie czulam, obkurczanie macicy ani karmienie mnie nic nie bolalo. A spodziewalam sie hardkoru ;)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1

No właśnie, po co te bezsensowne komentarze typu: "po co zachodziłaś w ciążę, skoro się boisz?" Fajnie Wam, matki? Lepiej się czujecie, jak możecie pognębić jedną z nas?

Od siebie napiszę autorce wątku, że owszem, takich jak Ty jest więcej. Lęk paraliżował mnie bardzo długo jeszcze zanim zobaczyłam 2 kreseczki. Kiedy wreszcie się udało, to ryczałam ze strachu, zamiast się cieszyć (choć oczywiście chciałam być mamą). Ale powiem Ci, że wg mnie natura jest tutaj mądrzejsza niż strach. Hormony ciążowe dodają odwagi. I tak sobie myślę, że kobieta nie doświadczy niczego ponad swoje siły. Twój poród będzie taki, na jaki Twój organizm będzie gotowy. Tak mi się przynajmniej wydaje. Ja bardzo się bałam, ale był taki moment, kiedy lęk o siebie ustąpił miejsca lękowi o dziecko. Miałam CC na cito i tych kilka minut przed narodzinami dziecka było niesamowicie stresujących, bardzo chciałam już wiedzieć, że maleństwo ma się dobrze, że jest zdrowe. I powiem Ci, że najgorsze chwile to wcale nie były skurcze ani cc, tylko kilka kolejnych dni na oddziale położniczym, kiedy drżałam o zdrowie dziecka, walczyłam o każdą kroplę pokarmu i błagałam, aby nas wreszcie puścili do domu.

Dasz radę!
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tez się boje porodu ale nie boje się np. że będzie bolało tylko że coś pójdzie nie tak, lekarz albo położna mnie oleja albo nie zajmą się w odpowiedni sposób bo np.bedzie więcej rodzić naraz i będą skakać nad kimś innym itp. ogólnie boje się szpitali i pewnie z tego to wynika , nigdy nie miałam żadnej operacji i nie byłam w szpitalu
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Prawda jest taka ze porod to nic w porownaniu z tym co czeka Cie po.... oczywiscie kazda z nas przechodzi to inaczej ale ja polog wspominam koszmarnie, wszystko mnie bolalo I to jeszcze dlugo po porodzie a tu nie ma ze mozna sie polozyc, odpoczac tylko trzeba zajac sie maluszkiem. Mimo wszystko warto :) nie wymyslaj sobie czarnych scenariuszy, bywaja trudne sytuacje ale to bardzo rzadkie przypadki. Na pewno bedzie dobrze, zameczysz siebie takim mysleniem i dzidzie niepotrzebnie stresujesz
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1

Ja też się bałam, ciąża bliźniacza, poród naturalny. I wiesz co? Wspominam fantastycznie. Było naprawdę do przeżycia :) Mój lęk bardzo obniżyła doskonała położna ze Szkoły Rodzenia - "Zaufaj położnej" Anna Bulczak. To wspaniała dziewczyna, która rozwiała wiele moich wątpliwości, a również na wieść o ciąży (planowanej!) wpadłam w panikę, bo jakoś trzeba urodzić ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 8

tysiące kobiet rodziło i rodzi i Ty tez dasz radę. Nie takie to straszne.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

hej, też tak miałam bałam się strasznie jeszcze zanim zaszłam w ciąże ale wiesz co natura jest bardzo mądra jak już jesteś na końcówce ciąży już tylko myślisz by urodzić i zobaczyć tego małego człowieka:)i też jest ważne by sobie powiedzieć że idę urodzę i tyle bo z tego bólu będzie coś dobrego i warto to przeżyć głowa do góry:)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

ja co prawda nie byłam w ciąży i nie rodziłam... jestem jedynaczką dlatego, że moja mama nie wyobrażała sobie przeżyć drugiego porodu :P ALE! każdego dnia przychodzi na świat mnóstwo dzieci na całym świecie a to znaczy, że nie jest to coś nie do przejścia :) oczywiście na pewno boli no bo ciężko żeby nie bolało jak przeciska się przez ciebie coś w rozmiarze melona ale ból nie jest wieczny :) de facto prawdopodobnie przeżyłaś już w życiu duży ból (czy to zęba, czy ucha czy jakieś złamanie) tylko nie bałaś się tak bo nie byłaś na niego przygotowana :) równie bałabyś się gdyby ktoś ci powiedział, że za miesiąc będziesz miała złamanie otwarte ;) boli cię bardziej świadomość nadejścia bólu niż będzie cię bolał sam poród :)

nie panikuj i nie nakręcaj się! :) myśl pozytywnie, zapisz się do szkoły rodzenia, poznaj różne techniki medytacji (medytacja spłyca ból i rozluźnia więc łatwiej sobie poradzić) :)
Robię brzydkie rzeczy...ale bardzo ładnie :)

blog kulinarny www.rozplynietaczekolada.blogspot.com :)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2

a siedziałs kiedys w zazen w ciazy.ze ci ta medytacja pomogła
to dla kogos ,kto niue ma pasozyta w brzuchu jest trudne..ten spokoj do osiagniecia a ty widze jak zwyekl --wiesz wszystko!
-------------------------------
urodziałam 6 dzieci ,własnymi siłami i karmiłam ..roznie to było --jak kazda matka POLKA znam pojecie bolu wszelakiego
ale po co az tyle?i az tak?

cudowna osoba ,specjalista ,na skale kraju----funkcjonuje jako rehabilitant,o specjalizacji genekologicznej
swietny wykąłdowca i praktyk..wspaniaąl kobieta.matka 3 lub 4 dzieci
NIE ZWLEKAJ ANI DNIA DŁUZEJ
to ktos ,o kim moge powiedziec,ze w moim całym 50-letnim zyciu---nie spotkałam tak wspaniałej kobiety z kregu medycznego
wielki teoretyk i jeszcze wiekszy praktyk

od niej dowiesz sie o rewolucyjnych rzeczach,ktore nie sa znane powszechnie
jak np o tym,ze miesnie ust sa synergistami z mm pochwy..cwiczac te miesnie i rozluzniajac --rozluzniasz krocze
kiedy w jakim stadium co cwiczysz ,aczego nie wolno...kiedy wdech i wydech..wazne sprawy

Ewa Grymel Kulesza
Ifomu../wklikaj

gdybym te kobiete znała przed porodami..ech
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6

może faktycznie medytacja jest trudna dla kogoś, kto na dziecko w brzuchu mówi "pasożyt". ciężko w 9 miesięcy zmienić postrzeganie świata i wytępić negatywną energię z głowy i reszty ciała. nie wiem wszystkiego, zresztą jak zauważyłaś nie wypowiadam się np na tematy polityczne bo się nie znam ;) ale od kilku lat medytuję, ćwiczę jogę yin (rozciągająco-relaksująca), która jest w 100% bezpieczna dla ciężarnych. poza tym medytacja to oprócz wyciszenia praca nad oddechem, pogłębianie go i rozluźnienie przez oddech właśnie. czy nie tego uczy się też w szkołach rodzenia? ;)
także zanim zaczniesz znowu mnie atakować mimo, że ja ciebie nie zaczepiam to zorientuj się proszę w temacie, który poruszam jeśli się na nim nie znasz :)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1

dziecko jest pasozytem w organizmie nie z tego powodu ,ze jest złe
i niedobre i niekochane
tylko przewraca do góry nogami procesy
i nastawia organizm matki na swoje cele

jesli czegos nie zrozumiałas do odsyłam Ciebie do medycyny
no chyab z,e i te studia zaliczyłas
a z tego co wiem -to nie
uwielbiasz zabierac głos w sprawach
gdzie jestes dyletantem

po to tylko,zeby zabłysnac

komu ty cos tłumaczysz..komus ,kto w tej dziedzinie siedział 7 lat
i komus kto maiał w tej dziedzinie praktyki
komus ,kto urodził tyle dzieci i ma wnuki

podałam dane osoby,ktora znam
miaąłm zaszczyt z nia miec i wyklady i zajecia praktyczne
jest prekursorem w tej dziedzinie
jest z kobietami w trakcie ciazy i po ciazy i w trakcie porodu
wspaniały człowiek...MATKA I SPECJALISTA

takich ludzi w Polsce nie ma wielu,a my mamy to szczescie ,ze mamy ja w Trojmiescie

a moze chcesz poinstuowac kobiete odnosnie tego jakie ma wykonywac cwiczenia w jakim trymestrze?
moze wiesz na co ma uwazac ,jakie symptomy sa alarmem
??
czego nie wiesz?
mzoe tak bedzie łatwiej

kobieta w ciazy i jej dziecko
to nie zabawa w "ja wiem, bo wydaje mi sie"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 5

Napisałam post z danymi do swietnego specjalisty i człowieka
a nie po to by zasmiecac watek polemiki z toba
nie jestes pepkiem swiata
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

zarzuciłaś, że medytacja nie pomaga przy porodzie/strachu/ciąży więc grzecznie ci próbuję wyjaśnić, że pomaga. nie, nie jestem pępkiem świata ale przypominam, że to ty zareagowałaś nerwowo na mój komentarz dotyczący głównej zainteresowanej a teraz bijesz pianę bo śmiem mieć odmienne zdanie niż ty albo co gorsza mogę mieć rację w tym, że medytacja jest drogą do osiągnięcia spokoju, wyciszenia i rozluźnienia szczególnie w stresujących sytuacjach.

super, że znasz specjalistę w dziedzinie!
ja tylko podsunęłam pomysł jak bez nakładu kosztów spróbować się uspokoić, czyli spróbować pomóc sobie samej zanim pójdzie się po pomoc do kogoś innego.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kobieto w ciazy

zycze Tobie ,abys uporała sie ze wszystkim, co ten stan niesie ze soba ,co jest trudne
i abys zyskała RADOSC z oczekiwania swojego potomka
bol minie..zobaczysz dziecko i nic nie bedzie w stanie okreslic TEGO UCZUCIA
abys natrafiłą na wspaniałych ludzi po drodze
i własciwe dla Ciebie metody i rady:)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Boisz się, bo nie wiesz, co Cię czeka! Idź do dobrej szkoły rodzenia, spisz sobie wszystkie pytania, wątpliwości, dowiedz się, jak przebiegają poszczególne fazy porodu. Mnie to bardzo, bardzo pomogło (poszłam do prywatnej szkoły i rodziłam z doulą - świadomość, że obok będzie ktoś, kto mi naprawdę pomoże, a nie tylko będzie trzymał za rękę, była dla mnie kluczowa).
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

To i ja coś dorzucę. Urodziłam dwójkę dzieci. Pierwsze naturalnie bez znieczulenie, drugie cesarka (dziecko ułożone miednicowo, mało wód płodowych, owinięte pępowiną). Jeśli miałabym znowu rodzić, wybrałabym naturalnie. Cesarka przereklamowana - 5 dni nie mogłam dojść do siebie, a i tak cały prawie cały poród przeszłam zanim mnie na stół wzięli.
Napiszę jak wiele dziewczyn przede mną - wiadomo naturalnie boli, ale ból z perspektywy czasu trwa chwilę, a potem można normalnie funkcjonować. Wydaję mi się, że w porodzie naturalnym najważniejsza jest psychika. Ja się nastawiłam, że będzie boleć, bo musi, że dam radę, bo muszę, że urodzę naturalnie, bo przecież do tego nas natura stworzyła. Dało się.
Warto też słuchać rad położnej. One nie chcą źle. Każą nie przeć - nie przyj, każą przeć - przyj. Każą jeszcze poczekać - czekaj. To nie pierwsze ich dziecko, wiedzą kiedy jest właściwy czas na urodzenie.
Moja rada - mieć kogoś przy sobie - męża, chłopaka, mamę, siostrę, koleżankę. Ale niech ktoś będzie, bo na początku zostawiają cię samą, rzadko ktoś zajrzy i trzeba o osobie przypominać. Szczególnie jak już nie możesz chodzić, bo masz podłączone ktg, a ty masz wątpliwości czy wszystko ok - wysyłasz drugą osobę po kogoś i jest spokojniej. Mi mąż przypominał o oddychaniu i podawał wodę - bezcenne.
Także dasz radę. Tylko uwierz w to.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1

Z Twojej wypowiedzi wynika dość jednoznacznie, że boisz się bólu. Niepotrzebnie, naprawdę. Przestań oglądać głupie filmy i słuchać/czytać głupich wypowiedzi.
Po pierwsze - każda kobieta ma inny próg bólu. Dla mnie skurcze w czasie porodu były mniej więcej takie, jak przy okresie, może ze dwa były silniejsze, ale powoli oddychałam podczas nich, rozluźniając się i prawdę mówiąc ból praktycznie zniknął. Sto razy bardziej cierpię przy bólu głowy, albo kiedyś przy bólu zęba.
Po drugie - są dwie fazy skurczy. Najpierw te, które trwają dłużej i są naprawdę porównywalne z okresowymi, tylko mocniejsze. Przy czym mała uwaga - mocniejsze dla tych kobiet, które podczas miesiączki nie odczuwają prawie nic. Dla tych z silnymi skurczami comiesięcznymi te porodowe są zupełnie do przejścia. Potem masz drugą fazę porodu, skurcze parte. Moja koleżanka określiła to odczucie jako analogiczne do odczucia przy rozwolnieniu. Wiem, mało smaczne porównanie, ale trafne w opinii 100% moich znajomych. Tam już nie boli. Po prostu wychodzi ;) A potem natura serwuje kobiecie koktajl hormonalny i jest zacnie ^^
Po trzecie - jeśli nie chcesz, by bolało, to przy naturalnym i spokojnie przebiegającym porodzie nie pozwól sobie podać oksytocyny (to ona wzmaga ból), wstawaj z łózka i dużo chodź, kręć biodrami, oddychaj spokojnie, rozmawiaj z innymi. Nie panikuj, bo po fakcie przekonasz się, że nie było powodu :)

A na koniec... masz prawo się bać, bo to naturalny odruch, że boimy się nieznanego. Daj sobie to prawo. Ale nie rozmyślaj o tym, tylko powiedz "ok, dziś się jeszcze boję, ale za chwilę będę się bać odrobinę mniej i tak codziennie aż do porodu". Poza tym czasem warto głaskać się po brzuchu, rozmawiać z dzidziusiem, nawet opowiadać mu o tym, że się boisz, ale chęć przytulenia później maluszka jest silna.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Porod to pikuś w porównaniu z wychowaniem dziecka......
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0

Co tu dużo mówić, trzeba mieć świadomość że kobieta po porodzie jest po prostu zmaltretowana i nic tego nie zmieni. Czy naturalnie czy cesarka kiedy znieczulenie schodzi- będzie bolało i już. Lepiej dowiedź się jaką szpital ma "politykę" przeciwbólową- czy znieczulenie mają, jak z cesarką, jakie środki p. bólowe już po mogą podać: różnie teraz jest w czasach lakto-terroru ("bo przecież PANI KARMI i nie możemy zaszkodzić dzidzi" i macierzyństwa bliskości które w szpitalu przybiera postać "co z tego że Panią boli, zajmuj się sama dzieciakiem skoroś urodziła a nam daj spokój". Nastaw się porostu na surwiwal z pokrzepieniem w postaci "w razie coś to szpital ma urządzenia i nas odratują" i że zawsze to lepiej niż rodzić pod mostem samemu. Tak to wygląda.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry