Widok

uzyznianie gleby

naturalne sposoby
no oprocz wiadomo nawozenia..poplon
i "przewracanie "w kolko Macieja
obornik

co tam jeszcze ktos slyszal?

mieszanie ziemi z popiolem?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Michalkiewiczem?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Dobrze jest zwieźć na podłoża gliniaste czy piaszczyste torfu. I odwrotnie. Powoduje korzystną zmianę mikro-klimatu gleby.
Torf wysoki Ci zakwasi glebę, zaś tort niski nie jest kwaśny.
Po przekopaniu do regulacji kwasowosci ziemi dobry jest dolomit - naturalny minerał wapniowo-magnezowy.
Jednak co by nie gadać.... w tym przypadku (jak i w życiu) regularna kupa to najważniejsza sprawa.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Aha przewracanie w kółko Macieja Ci nie pasi... Znaczy odcisków mieć nie chcesz, jak i pewno również sypać "chemi".
Trzeba pokochać swą ziemię.
Wtedy idzie samo.

:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

nie da rady zebym to robila lopata
przewrocic musi maszyna

ale
od kogos slyszalam taki sposob:
ziemniaki i przykryc sloma,nie wiem w jakiej odleglosci
dla spulchnienia
slyszal ktos o tym..ma to sens?
a o tym mieszaniu z popiolem
to z opowiesci o Slowianach

Raven
alez milowanie przez ciebie przemawia

teraz to i nawozu g...o brak
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Co tam, Isztar? Poczucia humoru nie masz?
Co Cię bawi tak w ogóle? Jak pijany Rodzeń upadł i sobie głupi ryj rozwalił?

https://youtu.be/NAiJ0x7JBgs
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Ja mógłbym sobą użyźnić glebę. Po 40-tce ledwo łażę, mózg mi się kołysze, padłbym najchętniej i odpoczął na wieczność. Po co komu takie czołgające się, rozlazłe stworzenie. Różne narządy zaczynają wysiadać. Mógłby na mnie wyrosnąć piękny klomb wielokwiatowy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Są takie wynalazki obecnie. To się nazywa biourna z nasionkami. Palą Cię, wsypują do jakiegoś pudełka z otrębów i wrzucają tam jakieś żołędzie czy inne kasztanki. Ten powrót cywilizacji łacińskiej do pogaństwa bywa bardzo zabawny. Trąci takim infantylizmem i płycizną. Takie neopogaństwo ze smartfonem strzelającym selfie. Z tymi biournami to taki zielony odcień tego procesu. Chyba najsympatyczniejszy, zalatuje z celtycka zdeko.

https://www.youtube.com/watch?v=K4gjc8p7qzo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Chaim Rumkowski - zalecał Żydom Łodzi współpracę z Niemcami, dzięki czemu przetrwali dłużej niż gdzie indziej, produkując przydatne dla Niemców mundury, towary.
29 sierpnia 1944 wraz z żoną, przysposobionym synem – Stanisławem Steinem, bratem Józefem i jego żoną – Heleną, został wywieziony ostatnim transportem z Łodzi do niemieckiego obozu koncentracyjnego w Auschwitz (według E. Cherezińskiej, za Etką Daum, miał możliwość ocalenia, ale tylko on, bez brata i jego rodziny) i tam zginął w nieustalonych okolicznościach. Najczęściej powtarzaną i przytaczaną w wielu publikacjach wersją jest, że rozpoznany przez Żydów-więźniów po przybyciu na rampę obozu oświęcimskiego, zginął przez nich zatłuczony lub nawet wrzucony żywcem do pieca krematoryjnego, co jednak nie znalazło jednoznacznego potwierdzenia. (Wikipedia)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

No widzisz szalony diamencie. To niemiecka wersja tego procesu wypierania katolicyzmu przez neopogaństwo. Teraz mogę stworzyć tezę badawczą. To będzie tak: tam, gdzie powrót do pogaństwa tam ludzi pali się w piecach. W wersji niemieckiej przymusowo, w wersji eko-celtyckiej dobrowolnie, a w wersji skandynawskiej utylitarnie. Bo wbrew oburzeniu u sąsiadów z polityki, to jest to fakt. Serio, w Szwecji ze zwłok ludzkich palonych w krematoriach wytwarza się ciepło idące do kaloryferów. To gdzieś tu będzie, nie chce mi się przed snem tym sobie za bardzo mózgu zaśmiecać: https://youtu.be/StRs4htZHhw?t=72
Wersja słowiańska jest w powijakach. Na razie Isztar wyraziła zainteresowanie i promuje. :)

Dobranoc. I nie zapominaj o tabletkach

https://www.youtube.com/watch?v=cWGE9Gi0bB0
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

mieszanie ziemi z popiołem służy do dezynfekcji gleby, łatwo można przesadzić
nic tak dobrze nie użyźnia gleby jak padlinka ale ma też swoje minusy
najlepiej jest hodować u siebie robaki -a dokładniej dżdżownice
to bardzo wdzięczne zwierzątka i żyją nawet do 14 lat!
przekopują glebę, zjadają odpadki, pomagają zatrzymać wilgoć a jak jest za mokro to nawet robią doprowadzenia wgłąb gleby i rozprowadzają wodę, no i przy okazji nawożą..
Będą glizdy, będzie dobra ziemia, tylko trzeba o nie trochę dbać bo są bardzo delikatne
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ty masz bardzo lekką glebę. Praktycznie piasek.
I bardzo słabą i cienką warstwę humusu.
Poplon jak najbardziej, ale nie od razu.
Jeśli nie chcesz mieć ciągłych problemów z podlewaniem (bo woda ci będzie wsiąkać wgłąb), musisz nieco zagęścić strukturę.
Przydałoby się kilka wywrotek gliny.
U mnie w w okolicach z każdej budowy dadzą za darmo, bo aż przynajmniej do Żukowa jest glina. Nie wiem jak dalej i nie wiem, jak w twoich okolicach. Poprzeglądaj ogłoszenia na olx-ie. Możliwe, że gdzieś blisko ktoś chętnie sie pozbędzie gliniastej ziemi z wykopu pod budowę. Oczywiście za transport musisz zabulić, ale zazwyczaj nie są to jakieś horrendalne stawki. Mi gosciu z Kowal (ok. 10 km) za załadunek i transport wywrotki 12t wraz z wywaleniem pod działką zaśpiewał stówkę. Nie skorzystałem, bo to była jednak glina a nie piasek, jak zapewniał - a tej mam nadmiar.
Musisz to równomiernie rozłożyć. Tak, żeby ci wyszła warstwa ok 5 cm. Na to daj zrębki. W okolicy są lasy to i zrębków możesz mieć pod dostatkiem. Kwestia złapania namiaru. Dosyć grubo. Z 8-10 cm.
Do tej roboty wystarczy bobcat. Nie musisz dużego spychacza najmować.
Jeśli będą to zrębki iglaste, to ci mocno zakwaszą glebę. Zatem sypnij to dolomitem albo chocby wapnem.
Całość bardzo glęboko przeoraj. Na przynajmniej 25-30 cm. Ze dwa razy, w kierunkach "na krzyż", z odwracaniem skiby.
Jeśli zrobisz to szybko to jeszcze zdążysz wysiać jakis poplon. Raczej zboża.
Na wiosnę znowu orka i dajesz łubin żółty. Na jesieni orka i możesz sadzić już np. drzewka.
I dopiero wówczas jest sens dawać obornik. Niedużo, bo zrębki, poza stworzeniem warstwy próchniczej, też wniosą mikroelementy.

O torf w naszych okolicach dosyć trudno, bo szukałem. A jeśli jest, to wyszedłby bardzo drogo.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

wiem jaka to gleba..jedyne co tam rosnie z powodzeniem to sosny
najgorsza w regionie..nawet na plantacje choinek nie nada sie
torf gdzies tam ktos ma jakiegos krewnego co miał
tylko teraz po nitce do namiaru
w lesie jest sporo spadu..ale zadnym bobatem nikt mi nie przewlecze
oni mja teraz swoje do roboty w okolicy
grabie mi zostana jedynie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry