Widok
MAMUSIE LIPCOWO-SIERPNIOWO-WRZEŚNIOWE 2010 cz. 24
***LIPIEC***
3.07 marta - synek, Szpital Wojewodzki
4.07 Ania22
4.07 fita1 - córcia Gaja :) Szpital Wojewodzki
7.07 gwiazda - synek Mateuszek :) Szpital na Zaspie
8.07 zielonakoniczynka
10.07 papciunio - dziewczynka Maja, Szpital Wojewódzki
11.07 kk - synek :)
11.07 mjakmama - córeczka Emilka Szpital na Zaspie
14.07 Milenium - córcia :)
15.07 nyzosia - córcia Helena, Szpital w Redlowie albo na Klinicznej
15.07 stopkrotka - synek Wiktor, Swissmed
15.07 malaniunia- synek Kubuś, szpital na Klinicznej
17.07 Madziuska - synek Dawid, szpital na Zaspie:)
20.07 gosiaro - córeczka Dominika, szpital na Zaspie
20.07 Taśka - synek :)
20.07 kama
21.07 aszka79 - córeczka Lenka Szpital na Zaspie
21.07. Agatka - córeczka :)
21.07 sylwiir - córeczka :)
22.07 Moniczka.P - synek ;)
23.07 ssabinka - synek Filipek :) Szpital w Redłowie
27.07 dedes- bliźniaki
27.07 Modern_Lady- córeczka Wiktoria, szpital Kliniczna
30.07 weronika-co-ma-bzika córeczka ;) szpital Kartuzy
30.07 karollla-synek Konrad :) Swissmed Gdańsk
***SIERPIEŃ***
1.08 Kasiaka - córeczka Dorotka :)
2.08 Kiciuchna - synek Nikoś, Zaspa
2.08 Basia - córeczka Zuza, Zaspa
3.08 aśku_85 - synek Marcelek:) szpital w Wejherowie
4.08 antcia - synek :)
5.08 Asiek1
7.08 gusiula
7.08 Nika1982
9.08 przyszłamama -córeczka Liwia, szpital Kliniczna
10.08 Gabi - synek Mikołaj :)
12.08 Manka - córeczka Maja, szpital na Zaspie
13.08 panna z mokrą głową - synek! Redłowo
16.08 Weronikka - synek :)szpital Wojewódzki albo Kartuzy
18.08 Morela - synek Mateuszek, Szpital na Klinicznej
20.08 majki500 - córeczka Lilianna, Szpital Gdynia Redłowo
22.08 caril - córka Antonina
28.08 karolka - synek
30.08 morena
***WRZESIEŃ***
03.09 Monika81 - córeczka Martynka
05.09 Madziulka - córeczka Patrycja, Szpital na Zaspie
08.09 AniaMorena
09.09 Ostola - corka , Cork University maternity Hospital
16.09 Sylwia781122 - chłopczyk Szymon
17.09 Sylwia127
19.09 ta_mala_co_sposoben_dziala- córeczka, Szpital na Zaspie
20.09 AlexGDY - córeczka Marysia Szpital w Wejherowie
23.09 Zuzko - córa Antosia, Szpital na Klinicznej
29.09 piggy- synek
MAMUSIE Z DZIECIACZKAMI:
25.04 atta9 - (termin:17.07) - Staś - szpital na Zaspie
30.06 (termin 15.07) - yecath - synek Wojtuś, 3580 g, 56 cm, szpital w Wejherowie
No to nowy wątek na cześć Yecath i Wojtusia :D Brawo brawo brawo :))
Nyzosia, malaniunia, a my kiedy? ;)
3.07 marta - synek, Szpital Wojewodzki
4.07 Ania22
4.07 fita1 - córcia Gaja :) Szpital Wojewodzki
7.07 gwiazda - synek Mateuszek :) Szpital na Zaspie
8.07 zielonakoniczynka
10.07 papciunio - dziewczynka Maja, Szpital Wojewódzki
11.07 kk - synek :)
11.07 mjakmama - córeczka Emilka Szpital na Zaspie
14.07 Milenium - córcia :)
15.07 nyzosia - córcia Helena, Szpital w Redlowie albo na Klinicznej
15.07 stopkrotka - synek Wiktor, Swissmed
15.07 malaniunia- synek Kubuś, szpital na Klinicznej
17.07 Madziuska - synek Dawid, szpital na Zaspie:)
20.07 gosiaro - córeczka Dominika, szpital na Zaspie
20.07 Taśka - synek :)
20.07 kama
21.07 aszka79 - córeczka Lenka Szpital na Zaspie
21.07. Agatka - córeczka :)
21.07 sylwiir - córeczka :)
22.07 Moniczka.P - synek ;)
23.07 ssabinka - synek Filipek :) Szpital w Redłowie
27.07 dedes- bliźniaki
27.07 Modern_Lady- córeczka Wiktoria, szpital Kliniczna
30.07 weronika-co-ma-bzika córeczka ;) szpital Kartuzy
30.07 karollla-synek Konrad :) Swissmed Gdańsk
***SIERPIEŃ***
1.08 Kasiaka - córeczka Dorotka :)
2.08 Kiciuchna - synek Nikoś, Zaspa
2.08 Basia - córeczka Zuza, Zaspa
3.08 aśku_85 - synek Marcelek:) szpital w Wejherowie
4.08 antcia - synek :)
5.08 Asiek1
7.08 gusiula
7.08 Nika1982
9.08 przyszłamama -córeczka Liwia, szpital Kliniczna
10.08 Gabi - synek Mikołaj :)
12.08 Manka - córeczka Maja, szpital na Zaspie
13.08 panna z mokrą głową - synek! Redłowo
16.08 Weronikka - synek :)szpital Wojewódzki albo Kartuzy
18.08 Morela - synek Mateuszek, Szpital na Klinicznej
20.08 majki500 - córeczka Lilianna, Szpital Gdynia Redłowo
22.08 caril - córka Antonina
28.08 karolka - synek
30.08 morena
***WRZESIEŃ***
03.09 Monika81 - córeczka Martynka
05.09 Madziulka - córeczka Patrycja, Szpital na Zaspie
08.09 AniaMorena
09.09 Ostola - corka , Cork University maternity Hospital
16.09 Sylwia781122 - chłopczyk Szymon
17.09 Sylwia127
19.09 ta_mala_co_sposoben_dziala- córeczka, Szpital na Zaspie
20.09 AlexGDY - córeczka Marysia Szpital w Wejherowie
23.09 Zuzko - córa Antosia, Szpital na Klinicznej
29.09 piggy- synek
MAMUSIE Z DZIECIACZKAMI:
25.04 atta9 - (termin:17.07) - Staś - szpital na Zaspie
30.06 (termin 15.07) - yecath - synek Wojtuś, 3580 g, 56 cm, szpital w Wejherowie
No to nowy wątek na cześć Yecath i Wojtusia :D Brawo brawo brawo :))
Nyzosia, malaniunia, a my kiedy? ;)
Aha, i jeszcze link do starego wątku :) http://forum.trojmiasto.pl/MAMUSIE-LIPCOWO-SIERPNIOWO-WRZESNIOWE-2010-cz-23-t169272,1,16.html
No i dopiszę, słowa yecath, bo smsy też dostałam: "z automatu pojawiły się uczucia:) (...) czyli martwiłam się na zapas". Więc dziewczyny, głowa do góry, pewnie u większości tak będzie :)
No i dopiszę, słowa yecath, bo smsy też dostałam: "z automatu pojawiły się uczucia:) (...) czyli martwiłam się na zapas". Więc dziewczyny, głowa do góry, pewnie u większości tak będzie :)
Ale super!!!!!!Yecath gratuluję!!!!!!No to teraz pojdzie i my tez zaczniemy się pewnie na dniach rozpakowywać.
U mnie narazie cisza- nic sie nie rozwiera, zadnych skurczy itp, ale ja bym chciała ok.15 lipca się rozpakować więc narazie nie panikuję.Jestem ciekawa czy yecath ten masaz pomógł i czy bolał?
No i dopadła mnie rwa kulszowa- chodze jak połamana,musze się opierać o meble czasami bo tak boli- ciągnie mi się bol do prawej nogi od posladka.
U mnie narazie cisza- nic sie nie rozwiera, zadnych skurczy itp, ale ja bym chciała ok.15 lipca się rozpakować więc narazie nie panikuję.Jestem ciekawa czy yecath ten masaz pomógł i czy bolał?
No i dopadła mnie rwa kulszowa- chodze jak połamana,musze się opierać o meble czasami bo tak boli- ciągnie mi się bol do prawej nogi od posladka.
Wielkie gratulacje dla Yecath widzę że zaczeło się "rozpakowywanie".
W Poniedziałek byłam u lekarza mała waży już 1200 nie wiem czy to dużo czy mało ale podobno do 3,500 powinna dobić. Więc będzie podobna waga jak przy mojej córci.
Może nie boje się porodu bo pierwszy przeszłam łagodnie ale to że dziewczyny z forum zaczynają rodzić uświadamia mi że poród jest co raz bliżej. Zyczę miłego dnia - podobno dzisiaj ma być bardzo gorąco.
Jeszcze jedno pytanko czy Wam też tak okropnie puchna nogi w kostkach bo moje wieczorem wyglądają jak słupy.
W Poniedziałek byłam u lekarza mała waży już 1200 nie wiem czy to dużo czy mało ale podobno do 3,500 powinna dobić. Więc będzie podobna waga jak przy mojej córci.
Może nie boje się porodu bo pierwszy przeszłam łagodnie ale to że dziewczyny z forum zaczynają rodzić uświadamia mi że poród jest co raz bliżej. Zyczę miłego dnia - podobno dzisiaj ma być bardzo gorąco.
Jeszcze jedno pytanko czy Wam też tak okropnie puchna nogi w kostkach bo moje wieczorem wyglądają jak słupy.
Yecath jeszcze raz gratulacje!
Zdrowka kochani i mam nadzieje ze nadal bedziesz należała do Lipcóweczek i Nas nie opuścisz dla Czerwcówek hehe:)
My kiedy??:) Ja kochane planuje tak jaest 15.07,mam nadzieje ze nic sie do tego dnia nie wydazy:D
Poprostu sie zamienilam z Yecath swoje objawy Jej przekazałam telepatycznie i urodziła wczesniej hehe:)
Zdrowka kochani i mam nadzieje ze nadal bedziesz należała do Lipcóweczek i Nas nie opuścisz dla Czerwcówek hehe:)
My kiedy??:) Ja kochane planuje tak jaest 15.07,mam nadzieje ze nic sie do tego dnia nie wydazy:D
Poprostu sie zamienilam z Yecath swoje objawy Jej przekazałam telepatycznie i urodziła wczesniej hehe:)
Zazdroszczę Yecath, że juz urodziła....my z mężem strasznie się już nie możemy doczekać naszego maleństwa...niestety nawet nie mam żadnych objawów przepowiadających:/ Dziś mam wizytę u dr - ciekawe w jakim stanie jest moja szyjka..wspominał coś dr ostanio o wykonaniu masażu szyjki...ciekawe czy dziś zrobi.
Hej rowniez gratuluje yecath. No to sie zaczyna ja tez mam nadzieje ze poczeka moj maly z miesiac a pewnie nie ma co sie przejmowac ale ja sie przejmuje. Nawet niewiem ile wazy no ale skoro lekarz stwierdzil ze zastepna wizyta za miesiac i zdarzymy ze bedziemy wtedy przygotowywac do szpitala t chyba wie co robi. Oszalec mozna moze przy 2 ciazy bedzie mniejsza nerwowka. Jeszcze troche i codziennie bedzie mozna przeczytac ze ktos rozpakowany:)
Trochę współczuję wrześniówkom z naszego wątku - sierpniówki czytając zmagania lipcówek z maleństwami jeszcze nie mają tak źle, ale szkolić się (teoria :) w przewijaniu i przystawianiu do piersi na dwa miesiące przed porodem? To może rodzić frustrację.
Zresztą - ja już powoli zaczęłam łapać doła, że nyzosia, malaniunia, przyszłamama na wylocie a ja jeszcze mam cierpliwie czekać... No, ale w końcu termin na sierpień, to na sierpień, nic nie poradzę. Może będę próbowała przyspieszyć o parę dni, ale więcej nie ma co :)
Z SR - na szyjce macicy są dwa punkty, które można masować, żeby przyspieszyć rozwarcie. Jak robić masaż? Seks :) Także lipcówki, którym spieszno do dzieciątka - do roboty :)
Jest jeszcze jeden tajemny punkt nad i obok kostki (to znaczy: palucha na kostkę, pojechać nim w górę i lekko za kostkę). Tam też podobno jest punkt pomagający w rozwarciu. Tylko trzeba go naprawdę mocno uciskać. I najlepiej już podczas porodu :)
Może się komuś przydadzą te "niemedyczne" wskazówki :)
A do mnei przyjeżdża dziś brat z żoną, bardzo się cieszę, bo stęskniłam się za moim starszym braciszkiem baaardzo. Mieszkamy daleko od siebie :(
I yecath - medal za konsekwencję :) Gratuluję zdrowego, grzecznego synka :)
Zresztą - ja już powoli zaczęłam łapać doła, że nyzosia, malaniunia, przyszłamama na wylocie a ja jeszcze mam cierpliwie czekać... No, ale w końcu termin na sierpień, to na sierpień, nic nie poradzę. Może będę próbowała przyspieszyć o parę dni, ale więcej nie ma co :)
Z SR - na szyjce macicy są dwa punkty, które można masować, żeby przyspieszyć rozwarcie. Jak robić masaż? Seks :) Także lipcówki, którym spieszno do dzieciątka - do roboty :)
Jest jeszcze jeden tajemny punkt nad i obok kostki (to znaczy: palucha na kostkę, pojechać nim w górę i lekko za kostkę). Tam też podobno jest punkt pomagający w rozwarciu. Tylko trzeba go naprawdę mocno uciskać. I najlepiej już podczas porodu :)
Może się komuś przydadzą te "niemedyczne" wskazówki :)
A do mnei przyjeżdża dziś brat z żoną, bardzo się cieszę, bo stęskniłam się za moim starszym braciszkiem baaardzo. Mieszkamy daleko od siebie :(
I yecath - medal za konsekwencję :) Gratuluję zdrowego, grzecznego synka :)
asku_85 a do kiedy bierzesz te tabletki ?
ja chyba przesadziłam z sexem ;) i teraz mam konsekwencje i wizje wcześniejszego porodu ;) dobrze ze mała już duża ale do 9 miesiąca został tydzień i lekarz powiedział ze mogę spokojnie rodzic :) nawet mi wczoraj pogratulował ze wytrwałam do 35 tygodnia :)) powiedział tez ze bardziej by się martwił gdyby był już 40 tc a dziecka ani widu ani słychu :))
kurcze tylko coraz bardziej się boje nawet nie wiem sama czego :(( a to jeszcze mnie nakręca i potęguje skurcze ;/
ja chyba przesadziłam z sexem ;) i teraz mam konsekwencje i wizje wcześniejszego porodu ;) dobrze ze mała już duża ale do 9 miesiąca został tydzień i lekarz powiedział ze mogę spokojnie rodzic :) nawet mi wczoraj pogratulował ze wytrwałam do 35 tygodnia :)) powiedział tez ze bardziej by się martwił gdyby był już 40 tc a dziecka ani widu ani słychu :))
kurcze tylko coraz bardziej się boje nawet nie wiem sama czego :(( a to jeszcze mnie nakręca i potęguje skurcze ;/
Ja termin mam na 20 lipca mimo że to i tak przyspieszony termin to myślę że urodzę szybciej...
Moja mama 12 lipca wyjeżdża na wycieczkę i znając moje szczęście to urodzę jak jej nie będzie;D
Dziś w końcu zaczęłam pranie dzidziusiowych rzeczy na początku przyszłego tygodnia spakuje w końcu torbę do szpitala bo mnie już wszyscy męczą że powinnam być przygotowana już dawno :)
W poniedziałek wizyta u lekarza i dowiem się jak tam u mnie sprawy się mają z przygotowaniami organizmu do porodu..
Produkcja "siary" u mnie w pełni
Moja mama 12 lipca wyjeżdża na wycieczkę i znając moje szczęście to urodzę jak jej nie będzie;D
Dziś w końcu zaczęłam pranie dzidziusiowych rzeczy na początku przyszłego tygodnia spakuje w końcu torbę do szpitala bo mnie już wszyscy męczą że powinnam być przygotowana już dawno :)
W poniedziałek wizyta u lekarza i dowiem się jak tam u mnie sprawy się mają z przygotowaniami organizmu do porodu..
Produkcja "siary" u mnie w pełni
Taaa te sposoby na przyspieszenie. Yecath dała rade:)))
Tylko u mnie sex nie wchodzi w grę - heheh mąż cały czas ma wizje że będzie młodej pukał w czoło:))) I nie da rady mu przetłumaczyć że to tak nie działa:)))
Basen ... boje się że jeszcze coś złapie przed samym porodem.
Mogę wchodzić po schodach - w sumie mieszkam na 3 piętrze bez windy więc można się zmachać. Zaraz idę na spacer więc schody też zaliczę.
Poza tym młoda dzisiaj jakaś spokojniejsza. I w nocy mia lam parę takich dziwnych bóli ale nie wiem czy to na pewno to czy sobie nie wkręcam. No zobaczymy...
Tylko u mnie sex nie wchodzi w grę - heheh mąż cały czas ma wizje że będzie młodej pukał w czoło:))) I nie da rady mu przetłumaczyć że to tak nie działa:)))
Basen ... boje się że jeszcze coś złapie przed samym porodem.
Mogę wchodzić po schodach - w sumie mieszkam na 3 piętrze bez windy więc można się zmachać. Zaraz idę na spacer więc schody też zaliczę.
Poza tym młoda dzisiaj jakaś spokojniejsza. I w nocy mia lam parę takich dziwnych bóli ale nie wiem czy to na pewno to czy sobie nie wkręcam. No zobaczymy...
ja mam tak samo jak aśku, boje się ale mam już dość, i wmawiam sobie że pocierpię parę godzin ale później zobaczę moja córcie i "odżyje" na nowo ;) brakuje mi wszystkiego, wczoraj się poryczałam bo widziałam fajne spodnie na tu mogę tylko pomarzyć...hormony ;) ale tak poważnie to strasznie mi już ciąży wszystko szczególnie to ze nie mogę normalnie oddychać i chodzić
no własnie...chodzenie i oddychanie...
moze macie jakis sposób na te pachwiny...no normalnie nie moge takie tyci tyci kroczki robiee ale ból i tak niesamowity..
przyszła mama ostatnio byłam w sopocie jakos w weekend wieczorkiem...i było tyle ludzi, i muzyka grała i mi łezki poleciały ze tez bym chciała potańczyc i wrocic do zywych:)) achh te hormonki
moze macie jakis sposób na te pachwiny...no normalnie nie moge takie tyci tyci kroczki robiee ale ból i tak niesamowity..
przyszła mama ostatnio byłam w sopocie jakos w weekend wieczorkiem...i było tyle ludzi, i muzyka grała i mi łezki poleciały ze tez bym chciała potańczyc i wrocic do zywych:)) achh te hormonki
a ja jestem wsciekla na maksa wr..... pralka odmawia mi posluszenstwa no i sie zablokowala nie moge nawet rzeczy wyjac. Muze czkeac na meza myslalam na poczatku ze cisnienia nie ma i sie zablokowala iec poszlam do piewnicy wlaczyc chydrofor no ale potem wloczylam chwile pochodzila i znowu sie zaciela. Jestem wsciekla mamy cos pecha z ta lazienka bo co jakis czas spluczka sie rozwala. Oczywiscie musialam sie poryczec wlacznie z epitetami. Naprawde juz niemoge sie doczekac kiedy pojde na swoje do nowego domku a to jeszcze chwile potrwa;/ buuuuuu.
Dowiedzialam sie nieciekawych rzeczy mojego meza kuzynka z Niemiec urodzila. Miala ten sam termin co ja wiec troche szybko. Miala powazne komplikaacje zle z nia bylo miala cesarke i juz nigdy niebedzie mogla miec dzieci tyle wiem. Maz zastanawial sie czy mi wogole mowic ale tesciowa przyjedzie na weekend do domu wiec i tak bedzie o tym gadala. Ja jak narazie szczegolow nieznam i jak narazie niech mi lepiej nie mowia. Jak urodze to moga mi powiedziec szybciej niechce chyba wiedziec az sie poryczalam:(.
Widzę że dyskusja o porodach i terminach w najlepsze:)))
Ja właśnie byłam na spacerku, w ciucholandzie - oczywiście kupiłam małej co nie co:) - i na obiadku w knajpie:)))
Ja z jednej z strony chciałabym już mieć poród za sobą z drugiej strasznie się boje i porodu i tego jak będzie po. Najbardziej to bym chciała wiedzieć że już coś się dzieje. To że nic się nie dzieje troche mnie martwi.
Mjakmama a Ty miałaś cesarkę przy bliźniakach czy rodziłaś SN? A teraz jak będziesz rodziła?
Ja właśnie byłam na spacerku, w ciucholandzie - oczywiście kupiłam małej co nie co:) - i na obiadku w knajpie:)))
Ja z jednej z strony chciałabym już mieć poród za sobą z drugiej strasznie się boje i porodu i tego jak będzie po. Najbardziej to bym chciała wiedzieć że już coś się dzieje. To że nic się nie dzieje troche mnie martwi.
Mjakmama a Ty miałaś cesarkę przy bliźniakach czy rodziłaś SN? A teraz jak będziesz rodziła?
Ja lada dzień, to bym nie chciała się rozpakować, maż musi skończyć remont u swojej siostry. Jak urodzę to nie skończy ,bo poród rodzinny no i później będzie się musiał zająć starszą pociechą. A siostra zostanie bez kuchni.
Z drugiej strony chciała bym już mieć to z głowy. Przekonać się na własne oczy, że mała jest zdrowa. Poza tym w poniedziałek kończy mi się zwolnienie, a moja gin powiedziała że nie może dać mi po terminie zwolnienia. Mam iść do lekarza pierwszego kontaktu i go poprosić o zwolnienie. Drażnią mnie takie kombinacje. To tak bym z terminem porodu, przestawała być w ciąży.
Ja sobie codziennie sprawdzam szyjkę( wiem że to może wydawać się dziwne) ale przynajmniej nie będę zaskoczona. No chyba że temat rozwinie się błyskawicznie, czego bym nie chciała, bo muszę jeszcze zdążyć załatwić opiekę dla starszej niuni.
Z drugiej strony chciała bym już mieć to z głowy. Przekonać się na własne oczy, że mała jest zdrowa. Poza tym w poniedziałek kończy mi się zwolnienie, a moja gin powiedziała że nie może dać mi po terminie zwolnienia. Mam iść do lekarza pierwszego kontaktu i go poprosić o zwolnienie. Drażnią mnie takie kombinacje. To tak bym z terminem porodu, przestawała być w ciąży.
Ja sobie codziennie sprawdzam szyjkę( wiem że to może wydawać się dziwne) ale przynajmniej nie będę zaskoczona. No chyba że temat rozwinie się błyskawicznie, czego bym nie chciała, bo muszę jeszcze zdążyć załatwić opiekę dla starszej niuni.
dyskusja trwa :) :) ja nie mam az tak ciezko...fakt maly tez mi sie wciska pod zebra ale tylko wieczorem jak zasypiam... w pachwinach boli ale tylko jak przekrecam se z boku na bok...chodzic chodze normalnie... tylko noga lewa mi puchnie :) dzis musialam sandaly sportowe ubrac bo nie moglam japonek wcisnac.. :) troszku bedzie mi brakowalo tego stanu :) fajnie tak z brzuskiem bylo chodzic :) choc nie ukrywam, ze ta koncowka jest juz ciutek mecząca :) a co do siary..u mnie narazie cisza... wiec moze potem sie pojawi... no i odliczam dni do 21.07 :) to cale 9 dni szybciej niz w moim suwaczku... za rowne 3 tygodnie bede juz mamusią o ile maly szybciej nic nie wymysli hihihih
fita1 - prawie się posikałam :))) Na szczęście nie mam jeszcze tak strasznych problemów z nietrzymaniem moczu, ale normalnie ledwo dałam radę :) To dzięki tym ćwiczeniom Kegla ;)
Wróciłam od lekarza. No i wybłagałam zważenie mojego synka. Jest tak, jak myślałam - kotlecik. W 34 tc waży 2700... Z innych rzeczy - na szczęście szyjka trzyma, nie muszę aż tak się oszczędzać ("Proszę nie unikać wysiłku fizycznego, bez przesady oczywiście.") I nic nie zapowiada porodu, no, ale niby jakim cudem, skoro został mi jeszcze miesiąc i 9 dni...
Moja kumpela, która ma termin na ten sam dzień, ma synka ważącego 1700... Sorry, ale kilogram różnicy?? Nieźle..
No, ale jak mówiłam mojej mamie - nie rozumiem, skąd on taki duży, ja i mój brat ważyliśmy po 3,5 kg.. Moja mama: "Skąd! Twój brat ważył ponad 4 kg a Ty 3950." A ja byłam cały czas przekonana, że ważyłam 3500...
Ale - inna znajoma NATURALNIE urodziła w zeszłym tygodniu malucha 4300 :) i jest teraz cała szczęśliwa.
Wróciłam od lekarza. No i wybłagałam zważenie mojego synka. Jest tak, jak myślałam - kotlecik. W 34 tc waży 2700... Z innych rzeczy - na szczęście szyjka trzyma, nie muszę aż tak się oszczędzać ("Proszę nie unikać wysiłku fizycznego, bez przesady oczywiście.") I nic nie zapowiada porodu, no, ale niby jakim cudem, skoro został mi jeszcze miesiąc i 9 dni...
Moja kumpela, która ma termin na ten sam dzień, ma synka ważącego 1700... Sorry, ale kilogram różnicy?? Nieźle..
No, ale jak mówiłam mojej mamie - nie rozumiem, skąd on taki duży, ja i mój brat ważyliśmy po 3,5 kg.. Moja mama: "Skąd! Twój brat ważył ponad 4 kg a Ty 3950." A ja byłam cały czas przekonana, że ważyłam 3500...
Ale - inna znajoma NATURALNIE urodziła w zeszłym tygodniu malucha 4300 :) i jest teraz cała szczęśliwa.
panna z morką głową
spory ten Twój chłopak :) naprawdę ...
Ja tam spodziewam się kruszynki raczej, sama miałam 3100, a mój mąż poniżej 3000, więc prawdopodobnie dziewuszka większa niż 3500 nie będzie.
Moja siostra mi mówiła, że teraz rodzą się dużo większe dzieci niż 20, 30 lat temu więc prawdopodobnie mała będzie większa niż myśmy byli :).
spory ten Twój chłopak :) naprawdę ...
Ja tam spodziewam się kruszynki raczej, sama miałam 3100, a mój mąż poniżej 3000, więc prawdopodobnie dziewuszka większa niż 3500 nie będzie.
Moja siostra mi mówiła, że teraz rodzą się dużo większe dzieci niż 20, 30 lat temu więc prawdopodobnie mała będzie większa niż myśmy byli :).
W sumie Tobie, mjakmama, został już tylko tydzień :) 3300 brzmi fantastycznie. Dłużej posiedzi w rozmiarze 56 ;)
Dziewczyny, a jak tam Wasze miednice? Bo mnie już w sumie wiązadła przestały rwać tak boleśnie jak na początku, za to "strzelam z biodra" jak się przekręcam ;) Nie jak kowboj, raczej, jak babcia ;) Lekarka mówi, że to znaczy, że już mi się ładnie poluzowało do porodu.
Dziewczyny, a jak tam Wasze miednice? Bo mnie już w sumie wiązadła przestały rwać tak boleśnie jak na początku, za to "strzelam z biodra" jak się przekręcam ;) Nie jak kowboj, raczej, jak babcia ;) Lekarka mówi, że to znaczy, że już mi się ładnie poluzowało do porodu.
Panna z mokrą głową Twój maluch pobił nawet moją małą:) Moja będzie miała jakieś 3600 jak urodzi się w terminie. W sumie ja do najdrobniejszych nie należę wiem mam nadzieje że dam radę.
Pocieszające jest to że mówią że tymi większymi dzieciaczkami łatwiej się zajmować, że człowiek się tak nie boi że im krzywdę zrobi:)
Mnie miednica też już nie boli - na początku ciąży to była masakra! Ale teraz faktycznie dziwnie z niej strzelam. Szczególnie w nocy jak się przewracam to wydaje takie dziwne dźwięki i tak dziwnie coś tam się przekręca. Ale pocieszające jest to że to tak ma być:))))
Mjakmama zastanawiałam się jak rodziłaś i jak chcesz rodzić teraz bo napisałaś że boisz się porodu a przecież to już drugi poród dla Ciebie. No ale teraz może być inaczej:)
Pocieszające jest to że mówią że tymi większymi dzieciaczkami łatwiej się zajmować, że człowiek się tak nie boi że im krzywdę zrobi:)
Mnie miednica też już nie boli - na początku ciąży to była masakra! Ale teraz faktycznie dziwnie z niej strzelam. Szczególnie w nocy jak się przewracam to wydaje takie dziwne dźwięki i tak dziwnie coś tam się przekręca. Ale pocieszające jest to że to tak ma być:))))
Mjakmama zastanawiałam się jak rodziłaś i jak chcesz rodzić teraz bo napisałaś że boisz się porodu a przecież to już drugi poród dla Ciebie. No ale teraz może być inaczej:)
~aśku: ale w szpitalu czeka nas jeszcze papierkowa robota (podobno z czekaniem to jest nawet do 1,5 h...) Wolałabym nie przeć przy położnej spisującej moje dane ;) Inna sprawa, że pewnie w takiej sytuacji darują sobie biurokrację...
nyzosia - najgorsze, że mam jeszcze szansę pobić wagą nie tylko Twoją Helkę, ale też jakieś zdrowe, dwumiesięczne niemowlę ;) Wyjaśniło się, dlaczego mam taki duży brzuch..
nyzosia - najgorsze, że mam jeszcze szansę pobić wagą nie tylko Twoją Helkę, ale też jakieś zdrowe, dwumiesięczne niemowlę ;) Wyjaśniło się, dlaczego mam taki duży brzuch..
no godzinka, dwie brzmi mega przekonywujaco...
ja tylko co do tej samodzielnej lewatywy mam obiekcje, chyba wole na miejscu przez połozna...pewnie w domu bede juz tak zestresowana ze o tym juz niebede myslała:)
ja straszna panikara jestem...nawet na pobieranie krwi małz ze mna chodzi i zagaduje jak małe dziecko zebym sie nie pokapowała co i jak:p
ja tylko co do tej samodzielnej lewatywy mam obiekcje, chyba wole na miejscu przez połozna...pewnie w domu bede juz tak zestresowana ze o tym juz niebede myslała:)
ja straszna panikara jestem...nawet na pobieranie krwi małz ze mna chodzi i zagaduje jak małe dziecko zebym sie nie pokapowała co i jak:p
panna z mokra głowa- ja mam spory kawałeczek do wejherowa wiec planuje wyruszyc jak skurcze beda tak co 6/ 5 minut...niebede czekac do samych partych co 3 minuty bo jeszcze w autku urodze...
no i niewiadomo ile ciążówek bedzie przede mna na ip:/
wyzsza szkoła jazdy zaplanowac strategie wyjazdu do szpitala:D
no i niewiadomo ile ciążówek bedzie przede mna na ip:/
wyzsza szkoła jazdy zaplanowac strategie wyjazdu do szpitala:D
ja najpierw pojechałam jak jeszcze nic nie bolało, to mnie cofnęli do domu(rozwarcie na 1 palec). No to siedziałam w domu, kąpiel, masaże. Nie wiedziałam kiedy mam jechać. Pojechaliśmy, jak już fest bolało, położna na ip zrobiła duże oczy jak mnie zbadała i mówi"od razu na porodówkę" godzinę później niunia była już na świecie. Cały czas się zastanawiam, co by było gdyby były korki!
Teraz pojadę przy pierwszych bolesnych skurczach i nie dam się odesłać do domu. Choć bym miała tam na ławce czekać. Wole już nie ryzykować, tym bardziej że drugi raz może być szybszy!
No i lewatywę odwaliłam w domu, teraz też tak zrobię.
Teraz pojadę przy pierwszych bolesnych skurczach i nie dam się odesłać do domu. Choć bym miała tam na ławce czekać. Wole już nie ryzykować, tym bardziej że drugi raz może być szybszy!
No i lewatywę odwaliłam w domu, teraz też tak zrobię.
Hmmm może oni jakoś na IP potrafią ocenić którą szybciej przyjąć a którą później w zależności od stopnia zaawansowania porodu.
Nie wiem nigdy nie rodziłam:)
Ja nad lewatywą się zastanawiałam czy zrobić samej czy w szpitalu ale chyba zostanie opcja szpital bo jak mój mąż sobie ostatnio sam robił to była niezła beka więc nie wiem czy ja w skurczach dam rade sobie dama zrobić:)))
Poza tym ja miałam już lewatywę robioną 2 razy i powiem Wam że mnie goni po kilka razy więc jeszcze by wyszło że przez niemożność zejścia z kibelka nie dojechałabym do szpitala:)))))
Nie wiem nigdy nie rodziłam:)
Ja nad lewatywą się zastanawiałam czy zrobić samej czy w szpitalu ale chyba zostanie opcja szpital bo jak mój mąż sobie ostatnio sam robił to była niezła beka więc nie wiem czy ja w skurczach dam rade sobie dama zrobić:)))
Poza tym ja miałam już lewatywę robioną 2 razy i powiem Wam że mnie goni po kilka razy więc jeszcze by wyszło że przez niemożność zejścia z kibelka nie dojechałabym do szpitala:)))))
Hej:)
Ja jestem po wizycie:) zadowolona :) Rozwarcia nie ma ale za to juz bardzo skrocona szyjka i maly nisko:) Gin powiedzial ze do term inu nie dotrwam i ze urodze szybciej :) a jak nie to 18 lipca na ktg a 20 na wizyte do niego a na 23 mam termin. Fajnie moge nawet za tydzien rodzic :) Mowil ze maluch donoszony i ze wazy juz 3080g . ogolnie to dzis zaczal mi sie 38tydzien tylko suwaczek zle pokazuje
Mialam tez robiony posiew i zawozilam jeszcze do laboratorium. Wynik tak za 3dni.
Ja nie wiem jak bede jeszcze jechala do szpitala chcialabym pozniej ale boje sie ze spanikuje hm to sie zbaczy:)
Ja jestem po wizycie:) zadowolona :) Rozwarcia nie ma ale za to juz bardzo skrocona szyjka i maly nisko:) Gin powiedzial ze do term inu nie dotrwam i ze urodze szybciej :) a jak nie to 18 lipca na ktg a 20 na wizyte do niego a na 23 mam termin. Fajnie moge nawet za tydzien rodzic :) Mowil ze maluch donoszony i ze wazy juz 3080g . ogolnie to dzis zaczal mi sie 38tydzien tylko suwaczek zle pokazuje
Mialam tez robiony posiew i zawozilam jeszcze do laboratorium. Wynik tak za 3dni.
Ja nie wiem jak bede jeszcze jechala do szpitala chcialabym pozniej ale boje sie ze spanikuje hm to sie zbaczy:)
ja tez mam te same obawy co Ty Nyzosiu:)
tzn:" a co jak ugrzezne na kibelku?' albo na jakim etapie ja robić, albo że jeszcze mnie w drodze do szpitala złapie itd....jakie to głupie....:) niech mi robią na miejscu:) chociaz w domku lepsze warunki sanitarne:p
kumpela opowiadała jak w szpitalu była w kibelku a położna ją cały czas poganiała: " już?" a ona nieeeeeee!!!! jeszcze chwila:) teraz sie z tego ostro nabija ale wtedy pewnie do śmichu jej nie było:)
tzn:" a co jak ugrzezne na kibelku?' albo na jakim etapie ja robić, albo że jeszcze mnie w drodze do szpitala złapie itd....jakie to głupie....:) niech mi robią na miejscu:) chociaz w domku lepsze warunki sanitarne:p
kumpela opowiadała jak w szpitalu była w kibelku a położna ją cały czas poganiała: " już?" a ona nieeeeeee!!!! jeszcze chwila:) teraz sie z tego ostro nabija ale wtedy pewnie do śmichu jej nie było:)
Aśku_85 dobre z tą położną:))) Ja się zaopatrzyłam w podkłady na WC i trudno będę tam tak długo siedziała jak będę musiała - niech na mnie czekają:)))
Co do wagi to ostatnio lekarz mi ją wyliczał na dwa sposoby. Długość kości udowej i obwód brzuszka i drugi sposób obwód brzuszka i główki. I wyszły 2 różne wagi - 400 g różnicy. Powiedział że prawda leży po środku:)
Co do wagi to ostatnio lekarz mi ją wyliczał na dwa sposoby. Długość kości udowej i obwód brzuszka i drugi sposób obwód brzuszka i główki. I wyszły 2 różne wagi - 400 g różnicy. Powiedział że prawda leży po środku:)
ja slyszalam ze i tak lepiej zrobic lewatywe bo nigdy nic nie wiadomo a czemu jeszcze tym mamy sie sresowac czy w czasie parcia cos innego wyjdzie :P ale jak za pozno sie pojedzie do szpitala to juz chyba nie mozna lewatywy robic.
asku 85 ja mam tak samo. Tez moj organizm tak reaguje na stres. Przed obrona to sie niezle wyczyscilam :P
asku 85 ja mam tak samo. Tez moj organizm tak reaguje na stres. Przed obrona to sie niezle wyczyscilam :P
ja to mam ogolnego dola wieczorami...kolezanki wpalają wysokie obcasy, obcisłe jeansy i wychodza, bawia sie, spotykaja kiedy to ja zaczynam wieczorny maraton z bolem plecow, opuchnieta lewa stopa i łapaniu oddechu jak karp wyciagniety z wody.. juz nie wspomne o wielu probach ulozenia sie wygodnie w lozku, a kiedy sie juz w miare uloze to i tak musze wstac i isc siku i od nowa ... do tego mam w sypialni z kazdej strony lozka szafy z duzymi lustrami wiec w kazdej chwili kiedy tylko sie odwroce widze albo wieloryba albo slonia i obojetnie na jaki kanał przelacze tv zawsze jest program o ciazach i porodach jak nie ludzi to zwierzat...wiecznie sapie, dysze i stale uwazam przy kichaniu, zeby sie nie zsikac... uroki ciąży :) dobra pozalilam sie troszku a teraz ide nakarmic siebie i mojego robala w brzusiu bo wlasnie daje o sobie znac jak co wieczor :) :) ale mimo tych drobnostek ciaza jest super a mojego robalka kocham nad zycie :) dobrej nocki dziewuszki :)
ehh taki ciekawy temat mnie ominął :)) ale widać byłam myślami z Wami dziś na zakupach bo kupiłam 10szt podkładów na sedes do szpitala :)) to się nazywa wyczucie :))
co do imprez jak to czytałam to wyobraziłam sobie jakbyśmy wparowały wszystkie na jakąś sobotnią imprezkę tj dyskotekę w takim stanie :))) byśmy były hitem wieczoru :)))
co do imprez jak to czytałam to wyobraziłam sobie jakbyśmy wparowały wszystkie na jakąś sobotnią imprezkę tj dyskotekę w takim stanie :))) byśmy były hitem wieczoru :)))
Hah, Karollla, trafiłaś w samo sedno ze wszystkim, szczególnie to z układaniem się i z tym, że zaraz i tak trzeba wstać na siku - prawda ;) to jest strasznie męczące.
Dzisiaj w nocy dostałam skurczy, dość regularnych, pierwszy raz i zaczęłam panikować, że jeszcze za wcześnie :) na szczęście przeszły, ale dobrze, że były, przynajmniej wiem już "czym to się je". Co mnie zdziwiło to to, że faktycznie czuć kiedy nadchodzą.
No nic, zjadłam śniadanie i chyba znowu idę w kimę :)
Miłego poranka :)
Dzisiaj w nocy dostałam skurczy, dość regularnych, pierwszy raz i zaczęłam panikować, że jeszcze za wcześnie :) na szczęście przeszły, ale dobrze, że były, przynajmniej wiem już "czym to się je". Co mnie zdziwiło to to, że faktycznie czuć kiedy nadchodzą.
No nic, zjadłam śniadanie i chyba znowu idę w kimę :)
Miłego poranka :)
Hej,
Karolla dokładnie opisałaś w jakis tanie sie znajdujemy;)
Ale nie ma tego złego ,jak dzieciaczki podrosna to My tez włożymy szpilki,obcisłe spodnie i pojdziemy 'pokręcic nozka' przeciez macierzynswto to nie koniec swiata dziewczyny;)
Piekny dzien sie zapowiada,ide sie wykapac a pozniej moze na działeczke złapac pare promyczkow słonca;)
Karolla dokładnie opisałaś w jakis tanie sie znajdujemy;)
Ale nie ma tego złego ,jak dzieciaczki podrosna to My tez włożymy szpilki,obcisłe spodnie i pojdziemy 'pokręcic nozka' przeciez macierzynswto to nie koniec swiata dziewczyny;)
Piekny dzien sie zapowiada,ide sie wykapac a pozniej moze na działeczke złapac pare promyczkow słonca;)
jakoś mi sie lzej zrobiło że Wy laski tez macie takie odczucia...bo czasem myslałam o sobie "zła matka imprez jej sie zachciało", ja to z taka zazdroscia patrze na laski w tych obcisłych jeansach...i kazda ma dla mnie super figure... ale tak sobie mysle...ze za rok nasze maluszki beda na tyle duże że zawsze babcia z checia przypilnuje a my wtedy przejmiemy parkiety :)
Gratulacje Yecath! Ja z tej okazji że zaczełyście się juz powoli rozpakowywac to założyłam sobie legalnie konto:D Nick zostawilam prawie taki sam:) W ogole zaczełam liczyc i doszłam do tego że jakoś zle mam policzone w ktorym tygodniu ciązy jestem, na poczatku było jakies zamieszanie z usg, policzylam i wyszlo ze nie jestem pod koniec 29 a zaczynam wlasnie 31 tydzień:)
Aniaa
mjakmama podałą super stronkę licząca tygodnie: http://dziecko.haczewski.pl/.
Zgodnie z nią wszystko się zgadza :)
mjakmama podałą super stronkę licząca tygodnie: http://dziecko.haczewski.pl/.
Zgodnie z nią wszystko się zgadza :)
Dopisuje z nowym nickiem;)
***LIPIEC***
3.07 marta - synek, Szpital Wojewodzki
4.07 Ania22
4.07 fita1 - córcia Gaja :) Szpital Wojewodzki
7.07 gwiazda - synek Mateuszek :) Szpital na Zaspie
8.07 zielonakoniczynka
10.07 papciunio - dziewczynka Maja, Szpital Wojewódzki
11.07 kk - synek :)
11.07 mjakmama - córeczka Emilka Szpital na Zaspie
14.07 Milenium - córcia :)
15.07 nyzosia - córcia Helena, Szpital w Redlowie albo na Klinicznej
15.07 stopkrotka - synek Wiktor, Swissmed
15.07 malaniunia- synek Kubuś, szpital na Klinicznej
17.07 Madziuska - synek Dawid, szpital na Zaspie:)
20.07 gosiaro - córeczka Dominika, szpital na Zaspie
20.07 Taśka - synek :)
20.07 kama
21.07 aszka79 - córeczka Lenka Szpital na Zaspie
21.07. Agatka - córeczka :)
21.07 sylwiir - córeczka :)
22.07 Moniczka.P - synek ;)
23.07 ssabinka - synek Filipek :) Szpital w Redłowie
27.07 dedes- bliźniaki
27.07 Modern_Lady- córeczka Wiktoria, szpital Kliniczna
30.07 weronika-co-ma-bzika córeczka ;) szpital Kartuzy
30.07 karollla-synek Konrad :) Swissmed Gdańsk
***SIERPIEŃ***
1.08 Kasiaka - córeczka Dorotka :)
2.08 Kiciuchna - synek Nikoś, Zaspa
2.08 Basia - córeczka Zuza, Zaspa
3.08 aśku_85 - synek Marcelek:) szpital w Wejherowie
4.08 antcia - synek :)
5.08 Asiek1
7.08 gusiula
7.08 Nika1982
9.08 przyszłamama -córeczka Liwia, szpital Kliniczna
10.08 Gabi - synek Mikołaj :)
12.08 Manka - córeczka Maja, szpital na Zaspie
13.08 panna z mokrą głową - synek! Redłowo
16.08 Weronikka - synek :)szpital Wojewódzki albo Kartuzy
18.08 Morela - synek Mateuszek, Szpital na Klinicznej
20.08 majki500 - córeczka Lilianna, Szpital Gdynia Redłowo
22.08 caril - córka Antonina
28.08 karolka - synek
30.08 morena
***WRZESIEŃ***
03.09 Monika81 - córeczka Martynka
05.09 Madziulka - córeczka Patrycja, Szpital na Zaspie
08.09 AniaMorena
09.09 Ostola - corka , Cork University maternity Hospital
10.09 Aniaa-córeczka, Szpital na Zaspie
16.09 Sylwia781122 - chłopczyk Szymon
17.09 Sylwia127
20.09 AlexGDY - córeczka Marysia Szpital w Wejherowie
23.09 Zuzko - córa Antosia, Szpital na Klinicznej
29.09 piggy- synek
MAMUSIE Z DZIECIACZKAMI:
25.04 atta9 - (termin:17.07) - Staś - szpital na Zaspie
30.06 (termin 15.07) - yecath - synek Wojtuś, 3580 g, 56 cm, szpital w Wejherowie
***LIPIEC***
3.07 marta - synek, Szpital Wojewodzki
4.07 Ania22
4.07 fita1 - córcia Gaja :) Szpital Wojewodzki
7.07 gwiazda - synek Mateuszek :) Szpital na Zaspie
8.07 zielonakoniczynka
10.07 papciunio - dziewczynka Maja, Szpital Wojewódzki
11.07 kk - synek :)
11.07 mjakmama - córeczka Emilka Szpital na Zaspie
14.07 Milenium - córcia :)
15.07 nyzosia - córcia Helena, Szpital w Redlowie albo na Klinicznej
15.07 stopkrotka - synek Wiktor, Swissmed
15.07 malaniunia- synek Kubuś, szpital na Klinicznej
17.07 Madziuska - synek Dawid, szpital na Zaspie:)
20.07 gosiaro - córeczka Dominika, szpital na Zaspie
20.07 Taśka - synek :)
20.07 kama
21.07 aszka79 - córeczka Lenka Szpital na Zaspie
21.07. Agatka - córeczka :)
21.07 sylwiir - córeczka :)
22.07 Moniczka.P - synek ;)
23.07 ssabinka - synek Filipek :) Szpital w Redłowie
27.07 dedes- bliźniaki
27.07 Modern_Lady- córeczka Wiktoria, szpital Kliniczna
30.07 weronika-co-ma-bzika córeczka ;) szpital Kartuzy
30.07 karollla-synek Konrad :) Swissmed Gdańsk
***SIERPIEŃ***
1.08 Kasiaka - córeczka Dorotka :)
2.08 Kiciuchna - synek Nikoś, Zaspa
2.08 Basia - córeczka Zuza, Zaspa
3.08 aśku_85 - synek Marcelek:) szpital w Wejherowie
4.08 antcia - synek :)
5.08 Asiek1
7.08 gusiula
7.08 Nika1982
9.08 przyszłamama -córeczka Liwia, szpital Kliniczna
10.08 Gabi - synek Mikołaj :)
12.08 Manka - córeczka Maja, szpital na Zaspie
13.08 panna z mokrą głową - synek! Redłowo
16.08 Weronikka - synek :)szpital Wojewódzki albo Kartuzy
18.08 Morela - synek Mateuszek, Szpital na Klinicznej
20.08 majki500 - córeczka Lilianna, Szpital Gdynia Redłowo
22.08 caril - córka Antonina
28.08 karolka - synek
30.08 morena
***WRZESIEŃ***
03.09 Monika81 - córeczka Martynka
05.09 Madziulka - córeczka Patrycja, Szpital na Zaspie
08.09 AniaMorena
09.09 Ostola - corka , Cork University maternity Hospital
10.09 Aniaa-córeczka, Szpital na Zaspie
16.09 Sylwia781122 - chłopczyk Szymon
17.09 Sylwia127
20.09 AlexGDY - córeczka Marysia Szpital w Wejherowie
23.09 Zuzko - córa Antosia, Szpital na Klinicznej
29.09 piggy- synek
MAMUSIE Z DZIECIACZKAMI:
25.04 atta9 - (termin:17.07) - Staś - szpital na Zaspie
30.06 (termin 15.07) - yecath - synek Wojtuś, 3580 g, 56 cm, szpital w Wejherowie
ale mnie tematy ominęły nooo
wróce do lewatywy, ostatnio na SR mówili że na Zaspie odeszli od robienia lewatywy i trzeba samemu :((( średnio to sobie wybrażam ;/
karolla niezle to ujelam, prawie sie posiklama czytajac to hehe co prawda mnie te wszystkie bolaczki nie dotknely JESZCZE ale przynajmniej wiem co mnie czeka :D
Ania super suwaczek , mamy 4 dni róznicy :)
wróce do lewatywy, ostatnio na SR mówili że na Zaspie odeszli od robienia lewatywy i trzeba samemu :((( średnio to sobie wybrażam ;/
karolla niezle to ujelam, prawie sie posiklama czytajac to hehe co prawda mnie te wszystkie bolaczki nie dotknely JESZCZE ale przynajmniej wiem co mnie czeka :D
Ania super suwaczek , mamy 4 dni róznicy :)
Hej mnie tez ominal ten g.... temat no coz ale pewnie wrocimy do tego. Ja akurat nastawiam sie zeby zrobic tyle ze polozna mowila zeby zrobic to w szpitalu. Za namopwa kolezanki wczoraj sprawdzilam szyjke palcem oczywiscie nie zadnym palem hehe. Wydaje mi sie bardziej otwarta niz w zeszlym tygodniu zreszta niezanm sie to 1 moja ciaza i fiksuje juz troche. Czemu ten lekarz mnie dokladnie nieprzebadal ach teraz szaleje hehe. Zajrzalam na stronke i moj termin sie zgadza tylko z usg pierwszego przesunelo sie z 16 sierpnia na 13 sierpnia piatek. Mam nadzieje ze bedzie szczesliwy:). Troszke rano brzuch mnie bolal wiec chyba dzis niebede szalec ze sprzataniem. Obraz mozna powiedziec ze skonczylam mam juz szkic 2 wiec maly zaczekaj bo niezdzaze go skonczyc. Babcia zamowila wiec dla babci poczekasz. Potem niewidze zebym miala czas na swoje pasje ten obraz malowalam po trochu ponad tydzien. Przynajmniej przez ciaze mialam okazje rozwinac swoje zdolnosci i dzieki za ten czas tak w sumie dla mnie. Wczesniej to niemoglam sobie tak na to pozwolic. Podziwialam meza ze po pracy mu siejeszcze chce na jakies treningi biegac. A ja po pracy i sprzataniu zawsze padalam na twarz drzenki to byly prawie codziennie bo juz niewyrabialam. Pociesze was nogi mi jak narazie nie puchna nawet lekarz zauwazyl jak narazie. Sama jestem w szoku. A wkleje suwaczej tez z tamtego kalkulatora.


Hej dziewczyny, byłam wczoraj na wizycie i o okazało się, że mój maluszek nawet nie myśli wybierać się na drugą stronę:/ szyjka długa, zero rozwarcia:/ Miałam wielką nadzieję, że może już się coś dzieje, że na dniach urodzę a tu nic:/
Na szczęscie lekarz mnie pocieszył i powiedział, że jeśli sama do środy nie urodzę to w weekend mi wywołają poród w szpitalu. No ale jeszcze muszę czekać tydzień.....teraz to mi się będzie dłużył czas...
Pozdrawiam
Na szczęscie lekarz mnie pocieszył i powiedział, że jeśli sama do środy nie urodzę to w weekend mi wywołają poród w szpitalu. No ale jeszcze muszę czekać tydzień.....teraz to mi się będzie dłużył czas...
Pozdrawiam
Hm, chyba jestem jakims wyjatkiem, bo nie mam zadnych dolegliwosci ciazowych, oddycham normalnie, nogi nie puchna, odkad siedze w domu plecy nie bola... normalnie zyc nie umierac :) Moze jeszcze za malo zaawansowana ta moja ciaza i za jakis czas i mnie to dopadnie, chociaz nie obrazilabym sie gdyby te objawy mnie ominely...
No gwiazduś to teraz czekamy na Twoje rozpakowanie :)
No gwiazduś to teraz czekamy na Twoje rozpakowanie :)
My karuzele dostalismy od mamy, sama pewnie tez nie moglabym sie zdecydowac. Moj maz zamontowal ja zaraz po tym jak zlozylismy lozeczko... no i cieszyl sie przy tym jak dziecko :) Teraz tylko czekamy na naszego Mateuszka, no chociaz zostaly nam jeszcze dwa g... zakupy, enema i nakladki na sedes. Jak to zdobedziemy bedzie wszystko. Tylko spakowac torbe i czekac na porod...
Madziulka no widzisz a ja myslalam ze jestem daleko za Toba, a mialam zle tygodnie policzone:P Widze ze dzisiaj juz we 3 przeszlysmy na legala hehehe:) Mnie lewatywa zrobiona samej jakos nie przeraza, mysle ze dam rade to nie jest trudne, za to jest krepujace kiedy ktos Ci robi ta lewatywe a Ty masz wrazenie ze zaraz nie wytrzymasz:P A mam pytanie, jesli chodze do lekarza prywatnie i on nie pracuje w szpitalu w ktorym chce rodzic to raczej nie bede mogla umowic sie w szpitalu w ktorym chce rodzic na wywolanie? Czytalam co napisala Gwiazdus i tak mnie to zastanowilo..
Aśku_85 dopadł cię ten wilczy głód co mnie tydzień temu:))) Ale mi już trochę przeszło!
Karollla - opis naszych uczuć i kondycji super!! Też się uśmiałam jak to czytałam ale nie ma co się śmiać sama prawda.
Ja za to mam teraz burze hormonów. Dzisiaj pokłóciłam się z mężem ale to tak na fest. Normalnie to bym zlała jego zachowanie ale dzisiaj doprowadził mnie do furii!!! Strzeliłam mega focha a potem się popłakałam:) I nie mogłam się uspokoić. Dwa dni temu też się obraziłam więc coś jest na rzeczy:)
Karollla - opis naszych uczuć i kondycji super!! Też się uśmiałam jak to czytałam ale nie ma co się śmiać sama prawda.
Ja za to mam teraz burze hormonów. Dzisiaj pokłóciłam się z mężem ale to tak na fest. Normalnie to bym zlała jego zachowanie ale dzisiaj doprowadził mnie do furii!!! Strzeliłam mega focha a potem się popłakałam:) I nie mogłam się uspokoić. Dwa dni temu też się obraziłam więc coś jest na rzeczy:)
kurcze dziewczyny mi chyba wody odchodzą ! cały czas na kibelku siedzę tj chodzę co 10 min i już sama nie wiem, czuje takie dziwne parcie ale nic mnie nie boli ;/ może to przez te picie dzisiejsze wody i te upały...jeszcze mnie mama moja nastraszyła ze miała tak samo i po 2,5h bez wcześniejszych boli byłam na świecie, od razu dostała bóli partych po tym jak chodziła to wc przez 3h co chwile !
właśnie nie zawsze tak wody wyglądają - lekarz mi powiedział w środę jak go się pytałam o symptomy porodu po tym jak mi powiedział że szyjka na maxa skrócona, że wody mogą odchodzić stopniowo być lekko białawe lub bezbarwne a czop może odejść chwile dosłownie przed samym wyjściem dziecka, każda kobieta jest inna, faktycznie powszechne jest że wody od razu chlustają i sa zabarwione ale to nie jest zawsze regułą !
mam nadzieje ze to fałszywy alarm !;)
mam nadzieje ze to fałszywy alarm !;)
Dziewczyny, a może po prostu się połóżcie i sprawdźcie czy wtedy leci. Wydaje mi się, że nie ma co wpadać w panikę, może dzieci po prostu mocno napierają główkami, tym bardziej jeśli macie mocno skrócone szyjki. Przecież wody lecą same, nawet jeśli się sączą. Nie da się tego kontrolować tak jak moczu, więc nie wiem czy byście były w stanie biegać do ubikacji "wydalać" wody. A w pozycji leżącej maluszki trochę mniej napierają na szyjkę, "nie zakorkowują" jej i jeśli faktycznie sączą się wam wody, to będą wtedy leciały.
Wow ale panika:)))
Dziewczyny mają racje jak będą sobie wody płynąć nie tylko na kibelku to wiadomo że to to.
Ja na kibelku też mam uczucie parcia ale to przez to że młoda głową naciska a poza tym pozycja na kibelku jeszcze bardziej pcha główkę na pęcherz.
A z wodami nie ma żartów bo jak odejdą to w ciągu 2 h trzeba być w szpitalu. A poza tym wcale nie jest dobrze jak się sączą - tak mówiła położna na SR ale nie pamiętam dlaczego.
Dziewczyny mają racje jak będą sobie wody płynąć nie tylko na kibelku to wiadomo że to to.
Ja na kibelku też mam uczucie parcia ale to przez to że młoda głową naciska a poza tym pozycja na kibelku jeszcze bardziej pcha główkę na pęcherz.
A z wodami nie ma żartów bo jak odejdą to w ciągu 2 h trzeba być w szpitalu. A poza tym wcale nie jest dobrze jak się sączą - tak mówiła położna na SR ale nie pamiętam dlaczego.
O kurcze ale sie dzieje:) Dziewczyny uważajcie na siebie, żebyscie za szybko sie nie rozpakowały, ponoć upaly sprzyjają przedwczesnym porodom... A tak z pozytywnych rzeczy to dzisiaj bylam w biedronce i musze Wam powiedziec ze pierwszy raz ktos zauwazyl moja ciaze i mnie przepuscil w kolejce:D Byl to Pan ochroniarz z biedronki, wział moj wozek i zawlokl mnie na sam poczatek kolejki:) Nie powiem, było mi bardzo miło ale tez troche glupio tak przed tymi wszystkimi ludzmi, ze jeszcze sobie troche postoja... Ale najlepsze było to że Pan ochroniarz sie mega przejał swoja rola i jeszcze mi zapakował wszytskie zakupy do siatek i wsadził do wózka:) Hehe od razu sie człowiekowi humor poprawia;)
to mile ja bylam w biedronce w Kartuzach i mi ni8kt niepomogl ;/ nie wiem na co liczylam hehe;/ fajnie ze niektorzy ludzie mysla i sa bardzo mili to nastraja optymistycznie:) napisz gdzie ta biedrona. Musze obiad pichcic, Zta paranoja to prawda ja w nia juz popadam buuuu mam nadzieje ze przejdzie bo mezu sie dostalo mowilam mu zeby juz wrazie czego mial przy sobie telefon dzis zapomnial kluczy do pracy. Dzwonie Odezwal sie dopiero po jakis ponad 2 godzinach po moim telefonie a co by bylo gdybym go potrzebowala. Naprawde popadam w jakies paranoje ale jak przechodzi to ok.:) Oj nasi faceci maja chwilami ciezko;/ hehe


Weronikka biedronka na Grabówku w Gdyni:) A zeby wkleic zdjecie to musisz je najpierw pomniejszyc do takich rozmiarow mniej wiecej jak widac, wejdz na http://www.imageshack.us i tam kliknij "browse", załaduj zdjecie i pojawi Ci sie specjalny link na forum, który musisz wkleic w swoim profilu w sygnature:)
Ja nawet dzisiaj wyszlam do sklepu,bo ostatnie 3 dni nikt by mnie nie zaciagnal po tych skurczach i bolach:P
Jeszcze mam zamiar dzis podjechac na lody krecone:D ale to jak tata wroci z pracy bo sama juz nie boje siadac za kierownica,jakas panika mnie ogarnia jak mam jechac,mam nadzieje ze o ciazy mi to przejdzie bo mam tak gdzies od 2yg.
Jeszcze mam zamiar dzis podjechac na lody krecone:D ale to jak tata wroci z pracy bo sama juz nie boje siadac za kierownica,jakas panika mnie ogarnia jak mam jechac,mam nadzieje ze o ciazy mi to przejdzie bo mam tak gdzies od 2yg.
weronikka mam tak jak Ty i wciaz przypominam mojemu mezowi, zeby mial naladowany telefon i wlaczony dzwonek, a za kazdym razem jak przez dluzsza chwile nie odbiera ode mnie telefonu to prawie mu kazanie co by bylo gdybym wlasnie rodzila... Na szczescie odnosi to pozytywny skutek i takich sytuacji jest coraz mniej, wiec mam nadzieje ze jak juz bede w potrzebie to dam rade sie z nim skontaktowac. Chociaz najbardziej bym chciala, zeby byl wtedy przy mnie i zebym nie musiala go sciagac z pracy... no i zeby to nie byl falszywy alarm. Bo troche kicha bedzie, jak przyjedzie a tu akcja sie zatrzyma.
wiecie co ja boje sie tylko jednego...ze zacznie sie od tych przeklętych wód płodowych....mój mąż jest raz tu raz tu...buja sie po całej polsce i musze liczyc srednio 2/3 h zeby przybył po mnie...noi jak zacznie sie od skurczy to pol biedy bo dam znac jak beda co 15/20 minut i spoko loko na niego w domku poczekam...aleeee jak siupną wody to nie ma czasu do stracenia...trzeba jak najszybciej dobic na ip. poza tym nie ma zadnych objawów ze zaraz odpłyną wody tylko chlup i juz:( mam więc ogromna nadzieje ze zacznie mi sie akcja od skurczy a nie od wód- a przed tym tez lekarz mnie ostrzegał ze moze tak byc....
Aniaa - chcę zahartować i siebie i Młodego :) Mam zamiar prowadzić z nim raczej aktywny tryb życia, niech się przyzwyczaja. Zresztą - wydaje mi się, że to lubi, bo sobie grzecznie drzemie, jak w kołysce ;)
Co nie znaczy, że ja nie sapię. Sapię, jak się przewracam na łóżku i jak wstaję, normalka :)
Od tygodnia brukują mi parking (a mieszkam na parterze) i od siódmej rano rusza taka maszyna do ubijania kostki i piłowania jej na pół ;) I wiecie co? Najlepiej mi się przy niej śpi :)) Normalnie budzę się, jak przestają..
Co nie znaczy, że ja nie sapię. Sapię, jak się przewracam na łóżku i jak wstaję, normalka :)
Od tygodnia brukują mi parking (a mieszkam na parterze) i od siódmej rano rusza taka maszyna do ubijania kostki i piłowania jej na pół ;) I wiecie co? Najlepiej mi się przy niej śpi :)) Normalnie budzę się, jak przestają..
Witam :)
Jeszcze nie rodze:P hehe czasami mam tylko wrazenie jakby czop wypadl chociaz nie wiem jakie to uczucie. Ale coraz czesciej boli mnie krzyz jak w czasie okresu masakra :(
Ja dzis tez zaliczylam plaze:) ale brzuszek mam zawsze zakryty. Teraz mije sobie herbatke z lisci malin:) Jestem juz zmeczona bo wstalam juz o 5 rano i nie chcialo mi sie wiecej spac dziwne. Zamiast teraz sie wysypiac to ja spie coraz krocej jak nigdy.
Jeszcze nie rodze:P hehe czasami mam tylko wrazenie jakby czop wypadl chociaz nie wiem jakie to uczucie. Ale coraz czesciej boli mnie krzyz jak w czasie okresu masakra :(
Ja dzis tez zaliczylam plaze:) ale brzuszek mam zawsze zakryty. Teraz mije sobie herbatke z lisci malin:) Jestem juz zmeczona bo wstalam juz o 5 rano i nie chcialo mi sie wiecej spac dziwne. Zamiast teraz sie wysypiac to ja spie coraz krocej jak nigdy.
panna z mokra glowa przepraszam ze jeszcze nie wyslalam ci maila zrobie to jutro juz na bank ok? Co chwile cos i albo zapominam a z moja pamiecia teraz bardzo kiepsko albo jakies wyjscie itp
Dzis jeszcze w urzedzie jakies papierki musielismy uzupelniac i teraz z ksiedzem musimy sie umowic na spisanie protokolu potem z malym moze byc juz ciezej na zalatwianie wszystkiego do slubu.
Dzis jeszcze w urzedzie jakies papierki musielismy uzupelniac i teraz z ksiedzem musimy sie umowic na spisanie protokolu potem z malym moze byc juz ciezej na zalatwianie wszystkiego do slubu.
Mial byc 26czerwca bylabym po ale pozniej okazalo sie ze jestem w ciazy wszystko tzreba bylo zmieniac i przekladac. No z takim brzuszkiem ciezko:P A teraz mamy 25 wrzesnia i robimy rowniez wtedy chrzciny.
Bede musiala z malym na przymiarke isc zakupy fryzjerki itp :P Mam nadzieje ze bedzie grzecznym dzieckiem:)
Bede musiala z malym na przymiarke isc zakupy fryzjerki itp :P Mam nadzieje ze bedzie grzecznym dzieckiem:)
Ja też poszłam na spacerek w przerwie między meczami:) Na bulwarze w Gdyni super. Chłodno...Pełno ludzi siedzą i piwko piją...zazdroszczę im:)
Wiecie co ja chyba mam już takie nieregularne skurcze. Dzisiaj musiałam parę razy na spacerze przystanąć. To takie uczucie że brzuch się napina, robi się taki skurcz i ciągnie w dół. Też takie macie? Ból jest ale da się spokojnie wytrzymać:)
Wiecie co ja chyba mam już takie nieregularne skurcze. Dzisiaj musiałam parę razy na spacerze przystanąć. To takie uczucie że brzuch się napina, robi się taki skurcz i ciągnie w dół. Też takie macie? Ból jest ale da się spokojnie wytrzymać:)
Nyzosia, właśnie dziś w nocy miałam pierwsze skurcze, a przed chwilą miałam wizytę i się upewniłam, że tak, to były prawdziwe skurcze :) jestem z siebie prawie dumna hehehe :) u mnie to właśnie było takie nadchodzące napięcie, tak jakby mały się na maksa wypinał, potem do tego lekki ból (ale też myślę, że do zniesienia) i po kilkunastu sekundach puszczało. Ale 3 razy i przeszło :\ i faktycznie nie da się tego pomylić z niczym innym :)
No a poza tym to moja szyjka jest wciąż długa, skróciła się może "na pół opuszka" ... a mały, w ciągu dwóch tygodni przytył ... pół kilo ! z 2700 skoczył na 3200, a jeszcze 2 tyg przed nami !
No a poza tym to moja szyjka jest wciąż długa, skróciła się może "na pół opuszka" ... a mały, w ciągu dwóch tygodni przytył ... pół kilo ! z 2700 skoczył na 3200, a jeszcze 2 tyg przed nami !
Ja własnie wrocilam z nad morza i l'eclerca.
Kupilam sobie bluzeczke i spodeki w ktore mam zamiar sie zmiescic pociazy chociaz nie wiem jak to bedzie ale jak to kobieta nie moglam sie oprzec hahha:P
Ja nie wiem od czego wolalabym zeby sie zaczelo,nadal sie trzymam wersji zeby wszystko poszło planowo 15.07 hehe;)
No no Ssabinka szykuje sie suuuuper imreza i dwie najwazniejsze uroczystosci;)
Kupilam sobie bluzeczke i spodeki w ktore mam zamiar sie zmiescic pociazy chociaz nie wiem jak to bedzie ale jak to kobieta nie moglam sie oprzec hahha:P
Ja nie wiem od czego wolalabym zeby sie zaczelo,nadal sie trzymam wersji zeby wszystko poszło planowo 15.07 hehe;)
No no Ssabinka szykuje sie suuuuper imreza i dwie najwazniejsze uroczystosci;)
Pisałyście jak zauwarzyć że już zbliża się poród - u mnie było tak ok godz. 1 w nocy obudziłam się z mokrą piżamą i pomyslałam że to się posikałam bo podobno tak jest pod koniec ciąży że może się zdarzyć że nic nie czujesz. Więc wstałam i chciałam zmienić piżmkę a tutaj znowu leci ale nie tak jak w filmach kałuża wody tylko takie kapanie. Obudziłam mojego męza a on od razu do szpitala chciałam go uspokoić ale nie dało się. Po przyjeżdzie okazało się że mi wody odchodza po malutku a najlepsze było to że nie maiłam żadnych skurczów. Lekarz powiedział mi że dobrze że nie czakłam i przyjechałam bo podczas badania to ze mnie wyleciła woda. A o godzinie 15,45 urodziłam córeczkę
Mnie tez probuja w nocy łapac skurcze ale jakos czuje ze nadchodza nawet jak spie i szybko wypycham piete do przodu i napinam noge i wtedy skurcz nie łapie:) Sprobujcie, ja juz to robie niemal bezwarunkowo hehe:) Dziewczyny wiecie moze ile w aptece kosztuje frida? To takie cudo do noska, bo nie wiem czy sie oplaca na allegro zamawiac?
ssabinka - spokojnie czekam na maila, nie stresuj sie jeszcze tym, wystarczy Ci nerwów na teściową :)
Swoją drogą - synek mamusi zawsze pozostanie synkiem mamusi i jak jakaś mam nie jest w stanie się pogodzić z tym, że jej "chłopiec" jest juz dorosły i ma swoje życie, może być naprawdę ciężko..
Ja mogę się pochwalić fantastyczną teściową, mam z nią świetny kontakt, ale od początku się dobrze rozumiałyśmy :) Chyba mamy po prostu podobne charaktery ;)
Ja dziś zastępuję mojego męża w pracy, on wyjechał do Warszawy załatwiać jakieś nasze sprawy i już za nim tęsknię ;(
Fajnie mieć krótki staż małżeński, za parę lat pewnie będę świętować, jak on wyjedzie w delegację ;P
Swoją drogą - synek mamusi zawsze pozostanie synkiem mamusi i jak jakaś mam nie jest w stanie się pogodzić z tym, że jej "chłopiec" jest juz dorosły i ma swoje życie, może być naprawdę ciężko..
Ja mogę się pochwalić fantastyczną teściową, mam z nią świetny kontakt, ale od początku się dobrze rozumiałyśmy :) Chyba mamy po prostu podobne charaktery ;)
Ja dziś zastępuję mojego męża w pracy, on wyjechał do Warszawy załatwiać jakieś nasze sprawy i już za nim tęsknię ;(
Fajnie mieć krótki staż małżeński, za parę lat pewnie będę świętować, jak on wyjedzie w delegację ;P
Panna z mokrą głową, może nie będzie tak źle, ja z moim mężem jestem już 10 lat, z czego 7 lat mieszkamy razem, prawie rok jako małżeństwo i wciąż za sobą tęsknimy... Tak mi się marzy ostatni urlop na Mazurach przed porodem, ale nie wiem czy mój mąż dostanie urlop, no a sama nie chcę jechać, bo zamiast wypoczywać bym się zatęskniła, a mąż jeszcze by się zamartwiał czy u nas wszystko ok, więc ostatecznie pojedziemy chyba tylko na weekend, najważniejsze, że razem :)
Aniaa - ja kupiłam dużo rzeczy w aptece internetowej, wtedy, jak podawałam listę, którą dostaliśmy na sr. I fridę i windiego i chusteczki i wszystkie leki, nawet takie duze waciki do podcierania pupy i szczoteczkę do włosów, nożyczki... Jak nie masz jeszcze nic, to może kup wszystko w jednym miejscu? Mi paczkę przywiózł kurier i zaoszczędziłam czas i pieniądze :)
Nasza pierwsza rocznica za niespelna miesiac, 1. sierpnia. Ciekawa tylko jestem, czy bede miala sile cos z tej okazji przygotowac, albo gdzies wyjsc, bo to bedzie juz koncowka, ale mam nadzieje, ze uda sie cos zrobic, by ten dzien byl wyjatkowy...
Aniaa nam polozna na SR polecala Marimer, rzekomo jest lepszy od Fridy, bo ma okraglo zakonczona koncowke, a Frida podobno jest prosto czy ostro zakonczona i trzeba bardziej uwazac, by nie skrzywdzic maluszka... Cenowo jest podobnie.
Aniaa nam polozna na SR polecala Marimer, rzekomo jest lepszy od Fridy, bo ma okraglo zakonczona koncowke, a Frida podobno jest prosto czy ostro zakonczona i trzeba bardziej uwazac, by nie skrzywdzic maluszka... Cenowo jest podobnie.
My juz spacer zaliczylismy swerek i caly bulwar w ta i z powrotem no i oczywiscie lody :) Teraz troszke odpoczniemy trzeba jeszcze isc na zakupy zrobic obiadek mniam:) juz jestem glodna moze wieczorkiem jeszcze na jakis spacerek sie skusze :)
Nam w listipadzie stuknie 8lat razem a po slubie mielismy byc ale nie jestesmy i dopiero bedziemy :) a mieszkamy razem juz ponad 2lata Uklada nam sie super :) i tez bardzo jestesmy za soba:) ciesze sie ze tak trafilam w tak mlodym wieku :)
Nam w listipadzie stuknie 8lat razem a po slubie mielismy byc ale nie jestesmy i dopiero bedziemy :) a mieszkamy razem juz ponad 2lata Uklada nam sie super :) i tez bardzo jestesmy za soba:) ciesze sie ze tak trafilam w tak mlodym wieku :)
A ja już po gimnastyce jestem:))) Byłam też w centrum po sklepach trochę połazić i kupiłam sobie buty. Bardzo się ciesze bo będę miała w czym śmigać na spacerki z młodą. Byłam też w ciucholandzie na Pl. Górnośląskim i kupiłam młodej bluzę i spodnie:))) Nie mogę się oprzeć:)
Niezłe macie staże!! My jesteśmy ze sobą 3 lata, mieszkamy razem ponad 2 a małżeństwem jesteśmy od września. Więc chyba jesteśmy najmłodsi stażem ale za to wiekiem pewnie najstarsi:)))
A tęsknić to my potrafimy za sobą w ciągu dnia - śmieją się z nas że ciągle na telefonie wisimy:) Więc jak jedno z nas wyjeżdża (teraz już tylko mąż) to już w ogóle jest masakra:))
Niezłe macie staże!! My jesteśmy ze sobą 3 lata, mieszkamy razem ponad 2 a małżeństwem jesteśmy od września. Więc chyba jesteśmy najmłodsi stażem ale za to wiekiem pewnie najstarsi:)))
A tęsknić to my potrafimy za sobą w ciągu dnia - śmieją się z nas że ciągle na telefonie wisimy:) Więc jak jedno z nas wyjeżdża (teraz już tylko mąż) to już w ogóle jest masakra:))
Hej Morela widze ze mamy tak samo co do naszych mezow. Dzis czulam sie fatalnie leciala mi krew przez co czulam sie oslabiona i bylo mi zle. Moj maz kupil rolety na okna i wczoraj przed zalozeniem musial umyc okna. Musze go pochwalic :). Okna byly tak zasyfiale ze szok czeka reszta okien az sie smialam ze moze zamowimy bo wtedy reszte umyje:). Ssabinka tesciowa sie nieprzejmuj jesli mieszkasz kawalek od niej a nie pod wspolnym dachem to mozesz byc spokojna bo jabys mieszkala z nia to mogloby byc juz czasem tylko gorzej ach.... Panna z mokra glowa fajowo bo termin may razem:):)Strasznie cieplo dzis. Zapomnialam gdzie polozylam moja ksiazke o malowaniu olowkami chcialam sobie poczytac a tu klops. Moze zostawilam u mamy niewiem ale to chyba razcej niemozliwe to gdzie ona jest?? Juz mnie to meczy ta skleroza buuuuuuuu.
nyzosia - muszę znowu skoczyć do tego lumpeksu na pl. Górnośląskim, na pewno pojawiło się coś nowego dla chłopców. Choć z drugiej strony - mój mały ma już tyle rzeczy, że masakra ;)
Za to ja ani podkładów dla siebie nie mam, ani jednorazówek na kibelek.. Nie mam nawet stanika do karmienia - zupełnie nie wiem, co z tym rozmiarem będzie..
Za to ja ani podkładów dla siebie nie mam, ani jednorazówek na kibelek.. Nie mam nawet stanika do karmienia - zupełnie nie wiem, co z tym rozmiarem będzie..
spokojnie to nie o szczegoly chodzi:D,,,chyba szczesliwy traf:) NASZA KLASA a jak?)
tylko nie wiem czy to Twoje zdjecie na nk jest na profilu klasy A,??? przyszło mi do głowy ze to Ty po napisie Filip na zdjeciu z brzuszkiem:p ale moze sie myle...powiedz czy chodziłas do 4 lo w gdyni na grabowku, a wychowawca była anglistka o nazwisku p.Nieć?
tylko nie wiem czy to Twoje zdjecie na nk jest na profilu klasy A,??? przyszło mi do głowy ze to Ty po napisie Filip na zdjeciu z brzuszkiem:p ale moze sie myle...powiedz czy chodziłas do 4 lo w gdyni na grabowku, a wychowawca była anglistka o nazwisku p.Nieć?
My rocznice druga mamy 26 lipca a jestesmy razem juz lacznie 8 lat i jest super. Mam bardzo fajnego meza wyrozumialego i kochanego. Malo sie klucimy jak juz to mamy raczej odmienne zdania. Duzo rozmawiamy wiec moze dlatego mamy dla siebie duzo zrozumieni a przede wszystkim jestem spokojna ato dla mnie duzo. Bedzie fajnym tata :)Wogole podziwiam go ze potrafi tak pracowac a do tego jeszcze budujemy dom i nienarzeka. Jest stolarzem a smieje sie ze dzieli milimetr na 3 czesci jest bardzo dokladny. Az czasmai niemoge sie doczekac zamieszkania w domku nowym bo mi takie mebelki strzeli ze szok hehe. Zawsze szkoda mi bo jezdzi w delegacje cos kolo wrzesnia sie zaczyna. Jezdzi na Rosje Ukraine Czechy Slowacje. Martwie sie wtedy strasznie a juz wogole jak na rosje czy Ukraine czasem byl tak daleko ze tylko mozna bylo smsy wysylac. Zreszta czasem ratuje nas internet:). Widzew ze dziewczyny same z dlugoletnim starzem
A to rozumiem Ssabinko ja tez mieszkam z tesciami ale naszczescie tesciowa niematkuje mojemu mezowi. Zawsze jest lepiej mieszkac osobno ale niestety niezawsze sie to udaje. Masz zawsze pocieszenie ze za 5 miesiecy bedziesz mieszkala sama mnie to troche dluzej zajmnie. Wszystkiego sa zawsze plusy i minusy ach....
***LIPIEC***
3.07 marta - synek, Szpital Wojewodzki
4.07 Ania22
4.07 fita1 - córcia Gaja :) Szpital Wojewodzki
7.07 gwiazda - synek Mateuszek :) Szpital na Zaspie
8.07 zielonakoniczynka
10.07 papciunio - dziewczynka Maja, Szpital Wojewódzki
11.07 kk - synek :)
11.07 mjakmama - córeczka Emilka Szpital na Zaspie
14.07 Milenium - córcia :)
15.07 nyzosia - córcia Helena, Szpital w Redlowie albo na Klinicznej
15.07 stopkrotka - synek Wiktor, Swissmed
15.07 malaniunia- synek Kubuś, szpital na Klinicznej
17.07 Madziuska - synek Dawid, szpital na Zaspie:)
20.07 gosiaro - córeczka Dominika, szpital na Zaspie
20.07 Taśka - synek :)
20.07 kama
21.07 aszka79 - córeczka Lenka Szpital na Zaspie
21.07. Agatka - córeczka :)
21.07 sylwiir - córeczka :)
22.07 Moniczka.P - synek ;)
23.07 ssabinka - synek Filipek :) Szpital w Redłowie
27.07 Modern_Lady- córeczka Wiktoria, szpital Kliniczna
30.07 weronika-co-ma-bzika córeczka ;) szpital Kartuzy
30.07 karollla-synek Konrad :) Swissmed Gdańsk
***SIERPIEŃ***
1.08 Kasiaka - córeczka Dorotka :)
2.08 Kiciuchna - synek Nikoś, Zaspa
2.08 Basia - córeczka Zuza, Zaspa
3.08 aśku_85 - synek Marcelek:) szpital w Wejherowie
4.08 antcia - synek :)
5.08 Asiek1
7.08 gusiula
7.08 Nika1982
9.08 przyszłamama -córeczka Liwia, szpital Kliniczna
10.08 Gabi - synek Mikołaj :)
12.08 Manka - córeczka Maja, szpital na Zaspie
13.08 panna z mokrą głową - synek! Redłowo
16.08 Weronikka - synek :)szpital Wojewódzki albo Kartuzy
18.08 Morela - synek Mateuszek, Szpital na Klinicznej
20.08 majki500 - córeczka Lilianna, Szpital Gdynia Redłowo
22.08 caril - córka Antonina
28.08 karolka - synek
30.08 morena
***WRZESIEŃ***
03.09 Monika81 - córeczka Martynka
05.09 Madziulka - córeczka Patrycja, Szpital na Zaspie
08.09 AniaMorena
09.09 Ostola - corka , Cork University maternity Hospital
10.09 Aniaa-córeczka, Szpital na Zaspie
16.09 Sylwia781122 - chłopczyk Szymon
17.09 Sylwia127
20.09 AlexGDY - córeczka Marysia Szpital w Wejherowie
23.09 Zuzko - córa Antosia, Szpital na Klinicznej
29.09 piggy- synek
MAMUSIE Z DZIECIACZKAMI:
25.04 atta9 - (termin:17.07) - Staś - szpital na Zaspie
23.06 dedes- (termin 27.07) :Jaś (2145g, 45 cm) i Adaś (1920, 46 cm), CC, Zaspa
30.06 (termin 15.07) - yecath - synek Wojtuś, 3580 g, 56 cm, szpital w Wejherowie
Witam, aktualizuje o narodziny moich chłopaków. Urodzili się w 36tc ciąży przez CC. Pocieli mnie szybciej bo jeden z chłopców miał zaburzenia rytmu serca. Po 10 dniach pobytu na oddziale położniczym i obserwacji jesteśmy w domu i czujemy się dobrze.
Jeśli chodzi o zaspę i CC to postaram się napisać jak będę miała więcej czasu:)
Pozostałym mamusiom życzę udanego i bezbolesnego rozpakowania:)
3.07 marta - synek, Szpital Wojewodzki
4.07 Ania22
4.07 fita1 - córcia Gaja :) Szpital Wojewodzki
7.07 gwiazda - synek Mateuszek :) Szpital na Zaspie
8.07 zielonakoniczynka
10.07 papciunio - dziewczynka Maja, Szpital Wojewódzki
11.07 kk - synek :)
11.07 mjakmama - córeczka Emilka Szpital na Zaspie
14.07 Milenium - córcia :)
15.07 nyzosia - córcia Helena, Szpital w Redlowie albo na Klinicznej
15.07 stopkrotka - synek Wiktor, Swissmed
15.07 malaniunia- synek Kubuś, szpital na Klinicznej
17.07 Madziuska - synek Dawid, szpital na Zaspie:)
20.07 gosiaro - córeczka Dominika, szpital na Zaspie
20.07 Taśka - synek :)
20.07 kama
21.07 aszka79 - córeczka Lenka Szpital na Zaspie
21.07. Agatka - córeczka :)
21.07 sylwiir - córeczka :)
22.07 Moniczka.P - synek ;)
23.07 ssabinka - synek Filipek :) Szpital w Redłowie
27.07 Modern_Lady- córeczka Wiktoria, szpital Kliniczna
30.07 weronika-co-ma-bzika córeczka ;) szpital Kartuzy
30.07 karollla-synek Konrad :) Swissmed Gdańsk
***SIERPIEŃ***
1.08 Kasiaka - córeczka Dorotka :)
2.08 Kiciuchna - synek Nikoś, Zaspa
2.08 Basia - córeczka Zuza, Zaspa
3.08 aśku_85 - synek Marcelek:) szpital w Wejherowie
4.08 antcia - synek :)
5.08 Asiek1
7.08 gusiula
7.08 Nika1982
9.08 przyszłamama -córeczka Liwia, szpital Kliniczna
10.08 Gabi - synek Mikołaj :)
12.08 Manka - córeczka Maja, szpital na Zaspie
13.08 panna z mokrą głową - synek! Redłowo
16.08 Weronikka - synek :)szpital Wojewódzki albo Kartuzy
18.08 Morela - synek Mateuszek, Szpital na Klinicznej
20.08 majki500 - córeczka Lilianna, Szpital Gdynia Redłowo
22.08 caril - córka Antonina
28.08 karolka - synek
30.08 morena
***WRZESIEŃ***
03.09 Monika81 - córeczka Martynka
05.09 Madziulka - córeczka Patrycja, Szpital na Zaspie
08.09 AniaMorena
09.09 Ostola - corka , Cork University maternity Hospital
10.09 Aniaa-córeczka, Szpital na Zaspie
16.09 Sylwia781122 - chłopczyk Szymon
17.09 Sylwia127
20.09 AlexGDY - córeczka Marysia Szpital w Wejherowie
23.09 Zuzko - córa Antosia, Szpital na Klinicznej
29.09 piggy- synek
MAMUSIE Z DZIECIACZKAMI:
25.04 atta9 - (termin:17.07) - Staś - szpital na Zaspie
23.06 dedes- (termin 27.07) :Jaś (2145g, 45 cm) i Adaś (1920, 46 cm), CC, Zaspa
30.06 (termin 15.07) - yecath - synek Wojtuś, 3580 g, 56 cm, szpital w Wejherowie
Witam, aktualizuje o narodziny moich chłopaków. Urodzili się w 36tc ciąży przez CC. Pocieli mnie szybciej bo jeden z chłopców miał zaburzenia rytmu serca. Po 10 dniach pobytu na oddziale położniczym i obserwacji jesteśmy w domu i czujemy się dobrze.
Jeśli chodzi o zaspę i CC to postaram się napisać jak będę miała więcej czasu:)
Pozostałym mamusiom życzę udanego i bezbolesnego rozpakowania:)
Ja dziś mam zamiar wybrać się do kina z moim mężusiem chyba już ostatni raz zrobimy sobie romantyczny wyjazd....
Ja mam pierwszą rocznicę ślubu 8 sierpnia była/jest taka szansa że młoda właśnie wtedy przyjdzie na świat ale lekarz przyspieszył termin na 20 lipca także wątpię żeby malutka tak długo chciała siedzieć w brzuszku a znamy się już 5 lat ale ten czas leci ;D
Ja mam pierwszą rocznicę ślubu 8 sierpnia była/jest taka szansa że młoda właśnie wtedy przyjdzie na świat ale lekarz przyspieszył termin na 20 lipca także wątpię żeby malutka tak długo chciała siedzieć w brzuszku a znamy się już 5 lat ale ten czas leci ;D
Cześć laski :) My już w domku! Nie doczytałam, co pisałyście niestety, nadrobię na pewno, ale jeszcze nie wiem kiedy :D
Potem opiszę wszystko dokładnie, a na razie skrótowo: poród szybki, błyskawicznie, bez nacinania, pękania, szycia itepe, Wejherowo na szóstkę z plusem, komfort jak w prywatnej klinice, położne przeeeeemiłe i na każde zawołanie, czuję się super extra, Wojtuś grzeczniutki, ale leniwy jeśli chodzi o ssanie piersi, muszę go czasami wręcz zmuszać :) No i najważniejsze, z każdą minutą kocham go coraz mocniej!!!! I strasznie mnie rozczula, taki słodziak malutki i tak fajnie miauczyyyyy :) Teraz trzymam za Was kciuki :)
I po schodach nie chodźcie, mnie pani doktor opierdzieliła za to, bo może to spowodować odklejenie się łożyska- spacery, seks itp jak najbardziej, ale schody to tylko jak trzeba gdzieś wejść, a nie specjalnie... :)
Nyzosia, no i odwołuję wczorajszego smsa, że się nudzę, Mały śpi, ja wyspana i nie mam co robić, już nigdy więcej tak nie napiszę, bo w nocy dał mi nieźle popalić i teraz jestem jak zombie :P
Czekam na Tośkę! Zaraz mąż ją przywiezie od teściowej :)
Potem opiszę wszystko dokładnie, a na razie skrótowo: poród szybki, błyskawicznie, bez nacinania, pękania, szycia itepe, Wejherowo na szóstkę z plusem, komfort jak w prywatnej klinice, położne przeeeeemiłe i na każde zawołanie, czuję się super extra, Wojtuś grzeczniutki, ale leniwy jeśli chodzi o ssanie piersi, muszę go czasami wręcz zmuszać :) No i najważniejsze, z każdą minutą kocham go coraz mocniej!!!! I strasznie mnie rozczula, taki słodziak malutki i tak fajnie miauczyyyyy :) Teraz trzymam za Was kciuki :)
I po schodach nie chodźcie, mnie pani doktor opierdzieliła za to, bo może to spowodować odklejenie się łożyska- spacery, seks itp jak najbardziej, ale schody to tylko jak trzeba gdzieś wejść, a nie specjalnie... :)
Nyzosia, no i odwołuję wczorajszego smsa, że się nudzę, Mały śpi, ja wyspana i nie mam co robić, już nigdy więcej tak nie napiszę, bo w nocy dał mi nieźle popalić i teraz jestem jak zombie :P
Czekam na Tośkę! Zaraz mąż ją przywiezie od teściowej :)
yecath...jak się ciesze ze po raz drugi jesteś tak zadowolona z wejherowa...tylko no właśnie jak to sie stało ze urodziłaś????????
miałaś jechać na wizyte i pisałas ze moze pani doktor Ci pomoże...bo na poród nic sie nie zapowiadało....
umieram z ciekawości...jak znajdziesz chwilke to napisz coś wiecej...ach jak ja Ci zazdroszcze!!! ciekawe jak Tosia na braciszka zareaguje:)
miałaś jechać na wizyte i pisałas ze moze pani doktor Ci pomoże...bo na poród nic sie nie zapowiadało....
umieram z ciekawości...jak znajdziesz chwilke to napisz coś wiecej...ach jak ja Ci zazdroszcze!!! ciekawe jak Tosia na braciszka zareaguje:)
była sympatyczna, tylko taki śmieszny akcent miała...nie angielski:) no ale Twoi koledzy zdradzili mi sekret ze ona skonczyła rusycystyke...i wszystko jasne:p
co do laski z tipsami to no comment:)
kurcze zaraz śmigamy nad jeziorko...bo juz troche chłodniej...a mi sie marzy popływac...woda zupa..a ja jak taka matrona na leżaku tylko:)
co do laski z tipsami to no comment:)
kurcze zaraz śmigamy nad jeziorko...bo juz troche chłodniej...a mi sie marzy popływac...woda zupa..a ja jak taka matrona na leżaku tylko:)
Dedes, ogromne gratulacje! Ale fajnie, dwa maluszki od razu :) Maleństwa kochane :)
Mam teraz chwilę spokoju, to napiszę co nieco. Mąż pojechał z Tosią na zakupy, a Wojtuś zasnął. Teraz w sumie walczymy o mleczko... Bo niby jest w piersiach, ale znowu nie aż tak wiele, a on jest taki leniwy śpioszek...
Jak to się stało, że urodziłam? Na wizycie okazało się, że szyjka już solidnie skrócona, miałam już 2,5 cm rozwarcia, na ktg były w sumie tylko dwa porządniejsze skurcze, czyli mogłabym jeszcze trochę w ciąży pochodzić. Pęcherz płodowy był już bardzo napięty, ale jeszcze trochę za gruby, żeby wody odeszły. Pani doktor zrobiła mi masaż szyjki (to wcale nie jest "aż" takie hardkorowe, jestem mało odporna na ból i każde badanie mnie boli a wytrzymałam :)). Po wyjściu z gabinetu poszliśmy z mężem zjeść małe co nieco i na króciutki spacerek, minęło jakieś 40 minut i już miałam porządne skurcze co 4 minuty. Poszliśmy na izbę przyjęć, aż nie wierzyłam, że tak szybko to się dzieje, a tam okazało się, że już jest 5 cm rozwarcia i mamy iść na porodówkę. Najpierw poprosiłam jednak o lewatywę (jeszcze na IP)- to nic strasznego, trwa chwileczkę :)
Nadal nie wierzyłam, że to już poród... Na porodówce super klimat, zapytali się nas, jaką chcemy temperaturę w pomieszczeniu, tak żeby było nam komfortowo :) Skurcze były coraz częstsze, coraz bardziej bolesne- robiliśmy z mężem przysiady, cały czas spacerowałam po sali porodowej. Potem przyszła pani doktor, pomogła przebić pęcherz płodowy i po 5 minutach Mały był z nami :) Przyznam, że na początku marudziłam, chciało mi się spać strasznie, bylam wymęczona, głodna i ledwo dawałam radę, strasznie się spinałam zamiast rozluźnić, ale mąż naprawdę dzielnie mnie wspierał, podtrzymywał i rozluźniał, wytłumaczył mi po chłopsku jak się rozluźnić rodząc :) i wtedy poszło jak błyskawica.
Później zadzwoniłam do mojej pani doktor i sama nie mogła uwierzyć, że to aż tak szybko podziałało i przyszła zobaczyć na własne oczy, że ten mały szkrabik jest już na świecie :)
Fotkę Wojtka wkleję później :) nei mogę znaleźć kabla od komórki i aparatu (mąż wysprzątał mieszkanie). Aaaa! No i pochwalę się mężem!!! Jak wróciliśmy dzisiaj do domu, to na dywanie w naszym pokoju były stokrotki, a na samym wejściu do pokoju były dwie duże stokrotki i dwie maleńkie- jak sam powiedział, że to teraz symbolizuje naszą rodzinkę :):):) Aż w szoku byłam! Bo on nie jest z tych "romantycznych" i "wrażliwych" :)
Trochę mi hormony szaleją i często ryczę bez powodu... Mam nadzieję, że to szybko minie :)
Jak macie jakieś pytania, to śmiało :)
ale elaborat mi wyszedł :)
Mam teraz chwilę spokoju, to napiszę co nieco. Mąż pojechał z Tosią na zakupy, a Wojtuś zasnął. Teraz w sumie walczymy o mleczko... Bo niby jest w piersiach, ale znowu nie aż tak wiele, a on jest taki leniwy śpioszek...
Jak to się stało, że urodziłam? Na wizycie okazało się, że szyjka już solidnie skrócona, miałam już 2,5 cm rozwarcia, na ktg były w sumie tylko dwa porządniejsze skurcze, czyli mogłabym jeszcze trochę w ciąży pochodzić. Pęcherz płodowy był już bardzo napięty, ale jeszcze trochę za gruby, żeby wody odeszły. Pani doktor zrobiła mi masaż szyjki (to wcale nie jest "aż" takie hardkorowe, jestem mało odporna na ból i każde badanie mnie boli a wytrzymałam :)). Po wyjściu z gabinetu poszliśmy z mężem zjeść małe co nieco i na króciutki spacerek, minęło jakieś 40 minut i już miałam porządne skurcze co 4 minuty. Poszliśmy na izbę przyjęć, aż nie wierzyłam, że tak szybko to się dzieje, a tam okazało się, że już jest 5 cm rozwarcia i mamy iść na porodówkę. Najpierw poprosiłam jednak o lewatywę (jeszcze na IP)- to nic strasznego, trwa chwileczkę :)
Nadal nie wierzyłam, że to już poród... Na porodówce super klimat, zapytali się nas, jaką chcemy temperaturę w pomieszczeniu, tak żeby było nam komfortowo :) Skurcze były coraz częstsze, coraz bardziej bolesne- robiliśmy z mężem przysiady, cały czas spacerowałam po sali porodowej. Potem przyszła pani doktor, pomogła przebić pęcherz płodowy i po 5 minutach Mały był z nami :) Przyznam, że na początku marudziłam, chciało mi się spać strasznie, bylam wymęczona, głodna i ledwo dawałam radę, strasznie się spinałam zamiast rozluźnić, ale mąż naprawdę dzielnie mnie wspierał, podtrzymywał i rozluźniał, wytłumaczył mi po chłopsku jak się rozluźnić rodząc :) i wtedy poszło jak błyskawica.
Później zadzwoniłam do mojej pani doktor i sama nie mogła uwierzyć, że to aż tak szybko podziałało i przyszła zobaczyć na własne oczy, że ten mały szkrabik jest już na świecie :)
Fotkę Wojtka wkleję później :) nei mogę znaleźć kabla od komórki i aparatu (mąż wysprzątał mieszkanie). Aaaa! No i pochwalę się mężem!!! Jak wróciliśmy dzisiaj do domu, to na dywanie w naszym pokoju były stokrotki, a na samym wejściu do pokoju były dwie duże stokrotki i dwie maleńkie- jak sam powiedział, że to teraz symbolizuje naszą rodzinkę :):):) Aż w szoku byłam! Bo on nie jest z tych "romantycznych" i "wrażliwych" :)
Trochę mi hormony szaleją i często ryczę bez powodu... Mam nadzieję, że to szybko minie :)
Jak macie jakieś pytania, to śmiało :)
ale elaborat mi wyszedł :)
kochana yecath...jak zwykle mnie uspokoiłaś...dzięki Twojej relacji już nie pekam i az chce rodzić!!!i upewniłam się ze na bank wejherowo:)
z moich pytań to: nie narzucali Ci pozycji do rodzenia tak jak za pierwszym razem? czy duze obłozenie jest na porodówce?
i czy skasowali Cie za rodzinny?
to chyba tyle bo tak dokładnie to opisałas:) Chyba każdy chciałby taki poród jak Twój..choc pewnie był taki fajny bo drugi-ponoć łatwiejszy:)
z moich pytań to: nie narzucali Ci pozycji do rodzenia tak jak za pierwszym razem? czy duze obłozenie jest na porodówce?
i czy skasowali Cie za rodzinny?
to chyba tyle bo tak dokładnie to opisałas:) Chyba każdy chciałby taki poród jak Twój..choc pewnie był taki fajny bo drugi-ponoć łatwiejszy:)
Yecath poród marzenie!!! Jaaa też bym chciała tak szybko.
Dzisiaj była u mnie koleżanka co ma taki termin jak ja ale jest w 2 ciąży i to będzie jej 2 poród. Podpytywałam ją o ten pierwszy ale u niej też szybko i ładnie poszło więc generalnie pozytywnie mnie nastawiła.
Aha i ona dość późno dojechała do szpitala bo jak miała już 8 cm rozwarcia. Ale mówiła że nie wiedziała że tyle ma i po prostu pojechała do szpitala jak miała częste skurcze. Dzięki temu w szpitalu rodziła 2 godziny:)
A my dzisiaj mieliśmy nalot znajomych:) Najpierw był kolega mojego męża na obiedzie a później znajomi na 2 meczach:)))
Lubie jak mamy w domu tak dużo ludzi:)
Dzisiaj była u mnie koleżanka co ma taki termin jak ja ale jest w 2 ciąży i to będzie jej 2 poród. Podpytywałam ją o ten pierwszy ale u niej też szybko i ładnie poszło więc generalnie pozytywnie mnie nastawiła.
Aha i ona dość późno dojechała do szpitala bo jak miała już 8 cm rozwarcia. Ale mówiła że nie wiedziała że tyle ma i po prostu pojechała do szpitala jak miała częste skurcze. Dzięki temu w szpitalu rodziła 2 godziny:)
A my dzisiaj mieliśmy nalot znajomych:) Najpierw był kolega mojego męża na obiedzie a później znajomi na 2 meczach:)))
Lubie jak mamy w domu tak dużo ludzi:)
To jest mój skarbik :)

Jest taki maleńki i pachnący :) :)
Odpowiadam na pytania: jeszcze nie mam wypisu, także nie wiem, czy nie będziemy musieli zapłacić za poród rodzinny, ale raczej nie :)
Na porodówce było dość spore obłożenie, np. nie było dla nas sali poporodowej po porodzie i spędziliśmy ten czas na korytarzu traktu porodowego (ale tam i tak jest spokój i cisza:)).
Pozycji do porodu nie narzucali, po prostu nas zostawili na porodówce i róbta co chceta :) Ja chciałam cały czas spacerować, no i znowu robiliśmy z mężem magiczne przysiady :) To baaaaardzo pomagało. Raz usiadłam na worku sako, żeby sprawdzić, czy pomaga przy skurczach i masakra jak dla mnie- o wiele lepiej jest się ruszać.
Co do tego rozluźnienia... Razem z położną mi wytłumaczyli, że nie mam się spinać, miałam skurcze krzyżowe i wtedy często odczuwa się rodzenie jako... (wiem, że to niezbyt urocze) parcie na kupę po prostu. No i cały czas mi kazali wyobrażać sobie, że jestem na kibelku :D Nawet jak urodziłam Wojtusia, to położna powiedziała, że "jest duża kupa!"- aż się przestraszyłam, że to ja coś... A wtedy sprostowała, duża ponad 3kilowa kupa :) Jak ona mogla tak na mojego synka powiedzieć :P
Chcieliśmy iść teraz na spacerek, ale upał jest nieziemski, pójdziemy dopiero po południu. Na wybory wybieramy się z naszą dwójeczką :)

Jest taki maleńki i pachnący :) :)
Odpowiadam na pytania: jeszcze nie mam wypisu, także nie wiem, czy nie będziemy musieli zapłacić za poród rodzinny, ale raczej nie :)
Na porodówce było dość spore obłożenie, np. nie było dla nas sali poporodowej po porodzie i spędziliśmy ten czas na korytarzu traktu porodowego (ale tam i tak jest spokój i cisza:)).
Pozycji do porodu nie narzucali, po prostu nas zostawili na porodówce i róbta co chceta :) Ja chciałam cały czas spacerować, no i znowu robiliśmy z mężem magiczne przysiady :) To baaaaardzo pomagało. Raz usiadłam na worku sako, żeby sprawdzić, czy pomaga przy skurczach i masakra jak dla mnie- o wiele lepiej jest się ruszać.
Co do tego rozluźnienia... Razem z położną mi wytłumaczyli, że nie mam się spinać, miałam skurcze krzyżowe i wtedy często odczuwa się rodzenie jako... (wiem, że to niezbyt urocze) parcie na kupę po prostu. No i cały czas mi kazali wyobrażać sobie, że jestem na kibelku :D Nawet jak urodziłam Wojtusia, to położna powiedziała, że "jest duża kupa!"- aż się przestraszyłam, że to ja coś... A wtedy sprostowała, duża ponad 3kilowa kupa :) Jak ona mogla tak na mojego synka powiedzieć :P
Chcieliśmy iść teraz na spacerek, ale upał jest nieziemski, pójdziemy dopiero po południu. Na wybory wybieramy się z naszą dwójeczką :)
jejuuuuuu jaki on śliczny!!!!!
ło matko czyli jednak wejherowo oblegane, troche szkoda ze na korytarzu musieliscie byc...no ale potem chyba do normalnej sali Was przetransportowali:p kurcze ja tak bardzo chciałam sobie wziąść sale jednoosobową ale przy takim przyroście naturalnym to chyba niemozliwe...
A połozna jak odbierała poród to już na łóżku tak????
w sumie fajnie ze w tej pierwszej fazie zostawiaja samych przyszłych rodziców, no ale powiem ze z tą kupą to lekkie przegięcie:) też bym zrozumiała tak jak Ty...
nam położna mówiła ze przy takiej pogodzie mozna od razu z dzidzi wychodzić ale stopniowo tam najpierw na 10/15 minut itd.:)
ło matko czyli jednak wejherowo oblegane, troche szkoda ze na korytarzu musieliscie byc...no ale potem chyba do normalnej sali Was przetransportowali:p kurcze ja tak bardzo chciałam sobie wziąść sale jednoosobową ale przy takim przyroście naturalnym to chyba niemozliwe...
A połozna jak odbierała poród to już na łóżku tak????
w sumie fajnie ze w tej pierwszej fazie zostawiaja samych przyszłych rodziców, no ale powiem ze z tą kupą to lekkie przegięcie:) też bym zrozumiała tak jak Ty...
nam położna mówiła ze przy takiej pogodzie mozna od razu z dzidzi wychodzić ale stopniowo tam najpierw na 10/15 minut itd.:)
to się cieszę bardzo, że to Wam humor poprawia :)
A co do położnej, to mi nie przeszkadza, że tak powiedziała :) Jeszcze jakieś tam poczucie humoru miałam, nawet podczas porodu :)
Dziewczyna, z którą byłam na sali na położnictwie, rodziła swoje pierwsze dzieciątko i też poszło szybko, sprawnie, bez nacięcia. Też była bardzo zadowolona ze szpitala :)
Aśku, tylko na porodówce było wtedy takie obłożenie, na położniczym były luzy. Widziałam nawet, że te pokoje pojedyncze były wolne :) Zdecydowałaś się już na taką jedynkę? W normalnym pokoiku, gdzie są dwie babeczki jest tak fajnie :):) My się bardzo zżyłyśmy z lokatorką :)
O! I jeszcze rada ode mnie: weźcie sobie do szpitala 2-3 listki witaminy C i bierzcie po porodzie. Bardzo dużo pijcie! Mnie strasznie szczypało przy siusianiu po porodzie (zarówno z Tosią, jak i Wojtkiem) i witamina C baaaardzo pomogła- zakwasza mocz i wtedy nie szczypie :)
A co do położnej, to mi nie przeszkadza, że tak powiedziała :) Jeszcze jakieś tam poczucie humoru miałam, nawet podczas porodu :)
Dziewczyna, z którą byłam na sali na położnictwie, rodziła swoje pierwsze dzieciątko i też poszło szybko, sprawnie, bez nacięcia. Też była bardzo zadowolona ze szpitala :)
Aśku, tylko na porodówce było wtedy takie obłożenie, na położniczym były luzy. Widziałam nawet, że te pokoje pojedyncze były wolne :) Zdecydowałaś się już na taką jedynkę? W normalnym pokoiku, gdzie są dwie babeczki jest tak fajnie :):) My się bardzo zżyłyśmy z lokatorką :)
O! I jeszcze rada ode mnie: weźcie sobie do szpitala 2-3 listki witaminy C i bierzcie po porodzie. Bardzo dużo pijcie! Mnie strasznie szczypało przy siusianiu po porodzie (zarówno z Tosią, jak i Wojtkiem) i witamina C baaaardzo pomogła- zakwasza mocz i wtedy nie szczypie :)
Kilka słów o Zaspie:
Trafiłam tam tydzień przed porodem z podejrzenie porodu przedwczesnego (zaczęła mi się skracać szyjka macicy). na obserwacji i lekach leżałam tydzień i nic się nie działo. właściwie mieli mnie wypuścić do domu , ale lekarz stwierdził ze z bliźniakami to i tak zaraz do nich wrócę rodzić. Tego samego dnia wieczorem Ktg pokazało zaburzenia rytmu serca u jednego z malców. Lekarz zrobił usg, 3 godzinne KTG - z sercem by,o coś nie tak, podejrzewali ze dzidzia może sobie przyciskać pępowinie albo tworzyć się węzeł na pępowinie wiec padła decyzja o cięciu.
Sama cesarka trwała ok. pół godziny, określiłabym ją jako nieprzyjemną. "obsługa" bardzo miła, anestezjolog zagadywała i mówiła co się dzieje. maluchy po wyjęciu sa badane na sali obok, może przy tym być tata. Potem przynieśli mi pokazać dzieci, które zostały zabrane na obserwację na oddział wcześniaczy (36tc) , a ja zawieziona na oddział położniczy na sale pooperacyjną.
Oddział położniczy to już inna osobna historia...
na pooperacyjnej lezy sie na wznak ok. 8 godz z workiem piasku na brzuchu. Boli jak cholera, dostaje sie kroplówki przeciwbólowe tj. ketonal lub Paracetamol.mi nie pomagały, leżałam cała noc gapiąc sie w sufit. Po 8 godz. każą się pionizować, czyli stawać, chodzić . Boli jak cholera. Moje dzieciaki były na obserwacji więc nie musiałam się nimi zajmować.Innym mamom przynoszono dzieci jak tylko mogły się podnosić. Czasami nawet bezpośrednio po operacji położne przynosiły dziecko i przystawiały do piersi. Cieszyłam się bardzo ze nie mama dzieciaków ze sobą, bo nie wyobrażam sobie jak mogłabym się nimi zajmować. Rana pooperacyjna bardzo boli, a jak trafiasz na sale z maluchem to nie masz właściwie żadnej pomocy.Nikt z rodziny nie można oczywiście do Ciebie wejść na sale. Można wyjść do pokoju odwiedzin , ale po cesarce przynajmniej przez pierwszy dzień trudno się poruszać. Ja czułam się w miarę dopiero czwartego dnia. podziwiałam mamy które zajmowały się swoimi maluchami. ewentualnie można poprosić o wzięcie malucha na noc na sale adaptacyjna, ale nie jest to chętnie przyjmowane, chociaż mi proponowano oddanie jednego z maluchów na noc.
Podsumowując:
- o porodówce nic nie powiem, oprócz tego ze miałam poczucie ze jest tam tłok i porody sie przyspiesza ( z relacji dziewczyn na położniczym)
- na położnictwie mama jest właściwie zostawiona sama sobie
- położne są różne niektóre bardzo miłe , niektóre maja "focha'. generalnie wszystkie maja sporo pracy
- duże nastawienie na karmienie naturalne, pomaga pani asia od laktacji- b. miła
- bardzo pomocna jest tez p. oddziałowa - mi bardzo pomogła odnośnie karmienia maluchów
-kiepski przepływ informacji np.nt. badan dziecka itp. o wszystko trzeba pytać, czasami kilka razy
- na oddziale jest do wypożyczenia bezpłatnie laktator
- ogólnie masówka:)
- pokój odwiedzin to porażka - mały, duszny, zazwyczaj tłoczny
Mi osobiście pozostało dobre wrażenie po oddziale. Spędziłam tam 10 dni. Mam poczucie , ze jako mamie bliźniaków- wcześniaków bardziej starano mi się pomóc niż innym:)
Trafiłam tam tydzień przed porodem z podejrzenie porodu przedwczesnego (zaczęła mi się skracać szyjka macicy). na obserwacji i lekach leżałam tydzień i nic się nie działo. właściwie mieli mnie wypuścić do domu , ale lekarz stwierdził ze z bliźniakami to i tak zaraz do nich wrócę rodzić. Tego samego dnia wieczorem Ktg pokazało zaburzenia rytmu serca u jednego z malców. Lekarz zrobił usg, 3 godzinne KTG - z sercem by,o coś nie tak, podejrzewali ze dzidzia może sobie przyciskać pępowinie albo tworzyć się węzeł na pępowinie wiec padła decyzja o cięciu.
Sama cesarka trwała ok. pół godziny, określiłabym ją jako nieprzyjemną. "obsługa" bardzo miła, anestezjolog zagadywała i mówiła co się dzieje. maluchy po wyjęciu sa badane na sali obok, może przy tym być tata. Potem przynieśli mi pokazać dzieci, które zostały zabrane na obserwację na oddział wcześniaczy (36tc) , a ja zawieziona na oddział położniczy na sale pooperacyjną.
Oddział położniczy to już inna osobna historia...
na pooperacyjnej lezy sie na wznak ok. 8 godz z workiem piasku na brzuchu. Boli jak cholera, dostaje sie kroplówki przeciwbólowe tj. ketonal lub Paracetamol.mi nie pomagały, leżałam cała noc gapiąc sie w sufit. Po 8 godz. każą się pionizować, czyli stawać, chodzić . Boli jak cholera. Moje dzieciaki były na obserwacji więc nie musiałam się nimi zajmować.Innym mamom przynoszono dzieci jak tylko mogły się podnosić. Czasami nawet bezpośrednio po operacji położne przynosiły dziecko i przystawiały do piersi. Cieszyłam się bardzo ze nie mama dzieciaków ze sobą, bo nie wyobrażam sobie jak mogłabym się nimi zajmować. Rana pooperacyjna bardzo boli, a jak trafiasz na sale z maluchem to nie masz właściwie żadnej pomocy.Nikt z rodziny nie można oczywiście do Ciebie wejść na sale. Można wyjść do pokoju odwiedzin , ale po cesarce przynajmniej przez pierwszy dzień trudno się poruszać. Ja czułam się w miarę dopiero czwartego dnia. podziwiałam mamy które zajmowały się swoimi maluchami. ewentualnie można poprosić o wzięcie malucha na noc na sale adaptacyjna, ale nie jest to chętnie przyjmowane, chociaż mi proponowano oddanie jednego z maluchów na noc.
Podsumowując:
- o porodówce nic nie powiem, oprócz tego ze miałam poczucie ze jest tam tłok i porody sie przyspiesza ( z relacji dziewczyn na położniczym)
- na położnictwie mama jest właściwie zostawiona sama sobie
- położne są różne niektóre bardzo miłe , niektóre maja "focha'. generalnie wszystkie maja sporo pracy
- duże nastawienie na karmienie naturalne, pomaga pani asia od laktacji- b. miła
- bardzo pomocna jest tez p. oddziałowa - mi bardzo pomogła odnośnie karmienia maluchów
-kiepski przepływ informacji np.nt. badan dziecka itp. o wszystko trzeba pytać, czasami kilka razy
- na oddziale jest do wypożyczenia bezpłatnie laktator
- ogólnie masówka:)
- pokój odwiedzin to porażka - mały, duszny, zazwyczaj tłoczny
Mi osobiście pozostało dobre wrażenie po oddziale. Spędziłam tam 10 dni. Mam poczucie , ze jako mamie bliźniaków- wcześniaków bardziej starano mi się pomóc niż innym:)
Do tej pory chwalilam pogode, jak maz narzekal ze za cieplo, mowilam, ze wole takie ciepelko niz deszcz, ale dzis juz mialam kryzys i dosc upalow... Dobrze, ze dzien juz sie konczy...
Przyszly tydzien zapowiada sie pracowicie, nie dosc ze jedna siostra u nas na odwiedzinach, dzis w nocy przyjezdza druga z chlopakiem, no a w czwartek obrona... Ech mam nadzieje, ze znajde troche czasu, zeby sie przygotowac... Co innego, gdybym byla juz po obronie, wtedy fajnie bysmy spedzily czas, a tak to troche sie martwie jak to bedzie... No a jak pozegnamy moja rodzinke to zawitaja tesciowie... Nudzic sie to my raczej w te wakacje nie bedziemy... :)
Przyszly tydzien zapowiada sie pracowicie, nie dosc ze jedna siostra u nas na odwiedzinach, dzis w nocy przyjezdza druga z chlopakiem, no a w czwartek obrona... Ech mam nadzieje, ze znajde troche czasu, zeby sie przygotowac... Co innego, gdybym byla juz po obronie, wtedy fajnie bysmy spedzily czas, a tak to troche sie martwie jak to bedzie... No a jak pozegnamy moja rodzinke to zawitaja tesciowie... Nudzic sie to my raczej w te wakacje nie bedziemy... :)
Morela nie marwt sie obrona to tylko formalnosc,wiem wiem łatwo mi mowic ,ale po jednej juz jestem i moge potwierdzic,a nastepna obrone mam za rok.
No no widze odwiedziny pełna para,u Nas jest ciotka z mezem ale sa u Nas na domku (takze jak to powiedzieli mam od Nich spokuj )hehe a pozniej przyjezdza jeszcze jej syn z dziewczyna i corka z mezem i dziecmi i mam nadzieje ze tez beda na domku z Nimi tam:)
Dzisiaj mnie słoneczko troche przypieklo mimo ze prawie ciagle w cieniu.
No no widze odwiedziny pełna para,u Nas jest ciotka z mezem ale sa u Nas na domku (takze jak to powiedzieli mam od Nich spokuj )hehe a pozniej przyjezdza jeszcze jej syn z dziewczyna i corka z mezem i dziecmi i mam nadzieje ze tez beda na domku z Nimi tam:)
Dzisiaj mnie słoneczko troche przypieklo mimo ze prawie ciagle w cieniu.
yecath Gratuluję, piękny synek :)))
dedes również wielkie gratulacje !:)
ja od wczoraj mam dość częste skurcze ale nie regularne wiec nie pojadę jeszcze do szpitala ;) zastanawiam się jednak czy gdybym pojechała to daliby mi coś na zatrzymanie i czekali jeszcze tydzień czy jednak by mi pozwolili mi jechać...
czuje że urodzę do końca przyszłego tygodnia :)) z jednej strony się strasznie ! boje ale z drugiej nie mogę się doczekać :)
dedes również wielkie gratulacje !:)
ja od wczoraj mam dość częste skurcze ale nie regularne wiec nie pojadę jeszcze do szpitala ;) zastanawiam się jednak czy gdybym pojechała to daliby mi coś na zatrzymanie i czekali jeszcze tydzień czy jednak by mi pozwolili mi jechać...
czuje że urodzę do końca przyszłego tygodnia :)) z jednej strony się strasznie ! boje ale z drugiej nie mogę się doczekać :)
Hej ja rowniz gratuluje wspanialych blizniakow:). Ja tez mialam kryzys w sumie od 2 dni tak sobie te upaly znosze. Dzis dostlismy ropozycje wyjazdu na calydzi nad morze ale niepojechalismy. Mysle ze meczylabym sie tylko tam. Chwile siedzialam z mzem w ogrodku na kocyku potem poszlam na hustawke bo tam byl cien. Jak poszlam do niego po chwli to mi sie zle zrobilo na tym kocyku i reszte przesiedzialam w domu. Po poludniu zrobilo mi sie lepiej i bylismy na kebabie:)mniam. W sobote to mi krew z nosa leciala i to mnie oslabilo tak mysle. Sprzatalam w piatek w sobote se odpuscilam no i mam sajgon nie jest tak zle no ale zlew do pomywania czeka. Az czasem marzy mi sie zmywarka ech...
Dziewczyny, czytam relacje z porodu yecath i dedes i ryczę (do tego jeszcze zdjęcia słodkiego Wojtusia). Miałam hardcorowy weekend, problemy za problemem, na razie raczej pokonane, ale jeszcze parę spraw muszę podopinać i normalnie nerwy mi puszczają.. Jestem smutno-wzruszona i jednocześnie radośnie-wzruszona.
Yecath gratuluję jeszcze raz, dedes pierwszy, ciekawe jak Ci się będą chowały dwa skarby :))
A dziś miałam tak pięknie spuchnięte stopy, że proponowałam wszystkim zabawę w "Gdzie jest kostka?" ;)
Yecath gratuluję jeszcze raz, dedes pierwszy, ciekawe jak Ci się będą chowały dwa skarby :))
A dziś miałam tak pięknie spuchnięte stopy, że proponowałam wszystkim zabawę w "Gdzie jest kostka?" ;)
malaniunia oj wiem jak bylam u mamy 2 tygodnie pod ich niobecnosc to zapelnialam tylko zmywarke fajnie bylo niepowiem:). Ja tez musze pozalatwiac wszystko w koncu na ostatni guzik. Przed chwila sprawdzilam palcem tak z ciekawosci i wejscie jest takie luzniejsze jakby poszerzone to pewnie moze juz jakies rozwarci sie zrobilo czy co?? Nieznam sie to moja pierwsza ciaza czy co niektore z was tez juz tak maja?? Co mnie zmartwilo to to ze niestety na palcu pojawil sie twarozek czyli znowu infekcja dopiero co 2 tygodnie temu wyleczylam juz mi sie ryczec chce nic niedziala. Na wkladkach jak narazie nic niebylo widac no ale po moim sprawdzeniu zmartwilam sie. Dostalam teraz od lekarza takie czopki jak sie bierze przy antybiotyku a wczesniej leczylam gynazolem. Co za pech a porod juz za miesiac mge miec z kilka razy nawroty a przeciez niepowinno sie miec zadnej infekcji. Juz mnie to wkurza bo od poczatku sie z tym mecze jak udawalo mi sie niemiec tak w ciazy wraca jak bumerng. Mam nadzieje ze uda mi sie to w koncu wyleczyc a juz tymbardziej po ciazy;/.
Dzień dobry ;-)
Zupełnie się dzisiaj nie wyspałam!Boli mnie kręgosłup strasznie- nie moge leżeć na płasko i obracanie sie z boku na bok to koszmar.Przy chodzeniu tez problem...Z tego wszystkiego to chyba już chciałabym urodzić bo teraz to jestem zależna od innych zupełnie bo nawet do sklepu obok ciążko mi wyjść, a należę raczej do typu ludzi zosia-samosia i strasznie mnie to wkurza.
Weronika dostaniesz może jakieś mocniejsze leki i przejdzie.W ciąży łatwo o infekcję.Kup sobie może tez lacibios femina, czy jakis inny probiotyk i unikaj słodkiego ;-)
Zupełnie się dzisiaj nie wyspałam!Boli mnie kręgosłup strasznie- nie moge leżeć na płasko i obracanie sie z boku na bok to koszmar.Przy chodzeniu tez problem...Z tego wszystkiego to chyba już chciałabym urodzić bo teraz to jestem zależna od innych zupełnie bo nawet do sklepu obok ciążko mi wyjść, a należę raczej do typu ludzi zosia-samosia i strasznie mnie to wkurza.
Weronika dostaniesz może jakieś mocniejsze leki i przejdzie.W ciąży łatwo o infekcję.Kup sobie może tez lacibios femina, czy jakis inny probiotyk i unikaj słodkiego ;-)
Witam was kobietki ;D
Mi to też coraz ciężej, spuchnięta jestem ale zapał mam gorzej z wykonaniem prac domowych...
Wczoraj złożyliśmy z mężem łóżeczko a dziś prasuje rzeczy dla mojej niuniu ;D
Dziś mam wizytę u lekarza i wszystko się dowiem o mojej malutkiej ;D
Powoli zaczynam pakować rzeczy do torby do szpitala no i mam pytanie Jakie ubranka wziąść dla małej jak są takie upały...
Body z krótkim czy długim rękawem, Pajacyki, pół śpiochy też mam ale nie mam śpiochów....
Niby w wyprawce piszę co wziąść ale nie przewidują one chyba takiego ciepła a nie powinno się przegrzewać maleństwa....
Mi to też coraz ciężej, spuchnięta jestem ale zapał mam gorzej z wykonaniem prac domowych...
Wczoraj złożyliśmy z mężem łóżeczko a dziś prasuje rzeczy dla mojej niuniu ;D
Dziś mam wizytę u lekarza i wszystko się dowiem o mojej malutkiej ;D
Powoli zaczynam pakować rzeczy do torby do szpitala no i mam pytanie Jakie ubranka wziąść dla małej jak są takie upały...
Body z krótkim czy długim rękawem, Pajacyki, pół śpiochy też mam ale nie mam śpiochów....
Niby w wyprawce piszę co wziąść ale nie przewidują one chyba takiego ciepła a nie powinno się przegrzewać maleństwa....
Yecath, dedes- gratulacje gratulacje gratulacje
a opis yecath to juz w ogole napawa optymizmem, az chcialoby się iść od razu rodzić :) wszystkim życzę tak szybkiego i miłego porodu :))
no i Wojtuś śliczny jak aniołek :))
weronika- moja kolezanka urodzila w ten weekend i jak przesłała zdjęcie córci to mała była w śpiszkach, kaftaniku i na dodatek zawinięta w rożek- na samą myśl zrobiło mi się gorąco- ale tak ją ubrały położne w szpitalu.
a co do goraca to wczoraj mialam mega kryzys- od rana stopy jak dwa balerony, a mi z goraca az slabo bylo. Dostałam wyklad od mojej mamy, ze za mocno sie forsuję! :( moze ma troche racji. pol dnia przelezalam w sypialni, bo tam najchlodniej, ale i tak szału nie było. To dziwne, bo ja zawsze fantastycznie znosilam upaly...
a opis yecath to juz w ogole napawa optymizmem, az chcialoby się iść od razu rodzić :) wszystkim życzę tak szybkiego i miłego porodu :))
no i Wojtuś śliczny jak aniołek :))
weronika- moja kolezanka urodzila w ten weekend i jak przesłała zdjęcie córci to mała była w śpiszkach, kaftaniku i na dodatek zawinięta w rożek- na samą myśl zrobiło mi się gorąco- ale tak ją ubrały położne w szpitalu.
a co do goraca to wczoraj mialam mega kryzys- od rana stopy jak dwa balerony, a mi z goraca az slabo bylo. Dostałam wyklad od mojej mamy, ze za mocno sie forsuję! :( moze ma troche racji. pol dnia przelezalam w sypialni, bo tam najchlodniej, ale i tak szału nie było. To dziwne, bo ja zawsze fantastycznie znosilam upaly...
Aniaa, urodziłam o 21:05 a do 1 w nocy mąż był z nami przy wyrku :) Odwiedziny są od 12 do 20 i w tych godzinach mąż może być z Wami non stop. Ale jak przyjdzie wcześniej, to też go wpuszczą :) W sali położnic jest krzesło dla odwiedzającego.
Na porodówce oczywiście, że osobny pokój- duży, przestronny, z klimatyzacją, prysznicem, toaletą, workiem sako, piłką do skakania itepe. Wkleję zaraz foto- to ja z wymuszonym do zdjęcia uśmiechem, bo miałam już skurcze co 2 minuty i troszkę bolało :P Jenyyyy, jak ja się cieszę, że już nie mam tego wielgachnego brzuchola :D

I jeszcze jedno foto Wojtusia, z uśmieszkiem podczas snu :)

A tu Maleńki z tatą (który poprosił, żeby zamazać mu twarz:P)

W szpitalu po porodzie rzeczywiście tak ciepło ubierają malucha, ale potem już radzą, żeby ubierać lżej. Wojtuś jest w sumie cały czas tylko w bodziaku z kr. rękawkiem- raz na noc mu pajacyka ubrałam, ale widzę, że lepiej mu w bodziaku.
Mąż właśnie jest w urzędzie stanu cywilnego i dzisiaj będziemy mieli akt urodzenia. Czyli oficjalnie już będzie naszym kochanym synkiem :)
Teraz trzymam za Was kciuki dziewczyny, te ostatnie tygodnie są męczące :/ Dużo dziewczyn mówi, że po porodzie chciałyby być znowu w ciąży i się wysypiać itp, ale ja wolę nieprzespane nocki od wielkiego brzucha i tego wielkiego, niecierpliwego oczekiwania :)
Na porodówce oczywiście, że osobny pokój- duży, przestronny, z klimatyzacją, prysznicem, toaletą, workiem sako, piłką do skakania itepe. Wkleję zaraz foto- to ja z wymuszonym do zdjęcia uśmiechem, bo miałam już skurcze co 2 minuty i troszkę bolało :P Jenyyyy, jak ja się cieszę, że już nie mam tego wielgachnego brzuchola :D

I jeszcze jedno foto Wojtusia, z uśmieszkiem podczas snu :)

A tu Maleńki z tatą (który poprosił, żeby zamazać mu twarz:P)

W szpitalu po porodzie rzeczywiście tak ciepło ubierają malucha, ale potem już radzą, żeby ubierać lżej. Wojtuś jest w sumie cały czas tylko w bodziaku z kr. rękawkiem- raz na noc mu pajacyka ubrałam, ale widzę, że lepiej mu w bodziaku.
Mąż właśnie jest w urzędzie stanu cywilnego i dzisiaj będziemy mieli akt urodzenia. Czyli oficjalnie już będzie naszym kochanym synkiem :)
Teraz trzymam za Was kciuki dziewczyny, te ostatnie tygodnie są męczące :/ Dużo dziewczyn mówi, że po porodzie chciałyby być znowu w ciąży i się wysypiać itp, ale ja wolę nieprzespane nocki od wielkiego brzucha i tego wielkiego, niecierpliwego oczekiwania :)
A ja od rana załatwiam sprawy - na pierwszy rzut poszedł NFZ, na szczęście nie trafilam na taką kolejkę, jak normalnie, przede mną było tylko z sześć osób, potem jeszcze piechotą na pocztę i do domku. Niby nie ma jeszcze najgorszego upału, trasa nie za długa, a stopy natychmiast grubości łydek i ciężko z oddechem. Schowałam się teraz w sypialni i leżę ;)
Coś się zaczyna u mnie dziwnego dziać - podczas spaceru co jakiś czas łapały mnie bóle na dole macicy (przy twardym brzuchu) Nie wiem, czy to skurcze nieregularne-przepowiadające czy co? U mnie jeszcze nie czas na młodego!
Coś się zaczyna u mnie dziwnego dziać - podczas spaceru co jakiś czas łapały mnie bóle na dole macicy (przy twardym brzuchu) Nie wiem, czy to skurcze nieregularne-przepowiadające czy co? U mnie jeszcze nie czas na młodego!
z jednej strony ciesze sie że jestem w ciąży na lato, przynajmniej nie muszę ubierać na siebie paru warstwa i grubych rzeczy ;) nie wiem jak bym sie w tedy poruszała :)) ale z drugiej przydałaby mi się butla z tlenem bo nie mam czym oddychać ;)
w szpitalu podczas porodu można skorzystać z butli z tlenem jak ciężko sie oddycha czy tylko podają w awaryjnych sytuacjach ?
ja spakowałam dla Liwii body z krótkim rękawem, do tego śpiochy, i komplecik spodenki i koszulka na kopertę, poza tym niedrapki i skarpetki, wzięłam też kocyk cieniutki i rożek, najwyżej mąż coś dowiezie
w szpitalu podczas porodu można skorzystać z butli z tlenem jak ciężko sie oddycha czy tylko podają w awaryjnych sytuacjach ?
ja spakowałam dla Liwii body z krótkim rękawem, do tego śpiochy, i komplecik spodenki i koszulka na kopertę, poza tym niedrapki i skarpetki, wzięłam też kocyk cieniutki i rożek, najwyżej mąż coś dowiezie
Yecath widze szczesliwa rodzinka,mama i Wojtus usmiechnieci a od taty mimo zamazanej twarzy:P bije wielki uzmiech i radosc;)
Ja mam zapakowane 3 pajace,3 kaftaniki i 3bodziaki,jak cos maz zawsze moze dowiesc jesli bedzie cos potrzebne potrzebne;)
Zostawilam mojemu na wierzchu co ma przywiesc dla małego jakbym potrzebowała bo mysle ze sam ze znalezieniem lub wybraniem czegos miałby problem hehhehe
Ja mam zapakowane 3 pajace,3 kaftaniki i 3bodziaki,jak cos maz zawsze moze dowiesc jesli bedzie cos potrzebne potrzebne;)
Zostawilam mojemu na wierzchu co ma przywiesc dla małego jakbym potrzebowała bo mysle ze sam ze znalezieniem lub wybraniem czegos miałby problem hehhehe
yecath ale Ci zazdroszczę ! :)) powiem Ci że mimo bólu o jakim piszesz co 2 min wyglądałaś świetnie !:)) ja chyba nie dam rady się uśmiechać :))) już teraz łapią mnie skurcze to jestem przerażona bo nie wiem czy to już czy nie ;) mogłabyś napisać jak "wyglądają" skurcze z którymi powinno się już jechać do szpitala ?
panna z mokra glowa - mam identycznie jak Ty od ok 3 dni, wydaję mi się że pomału się macica przygotowuję i poród już niebawem ;) ale lekarz powiedział że mam jechać jak będę miała skurcze co 10 min a ja mam zazwyczaj 2 co 4-5 później cisza i potem ok 3-4 skurczy ale już nieregularnych, średnio wychodzi mi raczej 4 - 5 skurczy w ciągu godziny 2 razy w ciągu dnia, więc myślę że to skurcze przepowiadające a nie już te ;))
panna z mokra glowa - mam identycznie jak Ty od ok 3 dni, wydaję mi się że pomału się macica przygotowuję i poród już niebawem ;) ale lekarz powiedział że mam jechać jak będę miała skurcze co 10 min a ja mam zazwyczaj 2 co 4-5 później cisza i potem ok 3-4 skurczy ale już nieregularnych, średnio wychodzi mi raczej 4 - 5 skurczy w ciągu godziny 2 razy w ciągu dnia, więc myślę że to skurcze przepowiadające a nie już te ;))
ta wizyta u fryzjera to w ramach relaksu, rozumiem :)
Ja muszę się umówić do tej kosmetyczki, co mi ją Aniaa poleciła na wosk, tak na wszelki wypadek ;)
Moja bratowa strasznie się oburzyła, jak usłyszała, że nie zamierzam prasować rzeczy Młodemu (lekarz i w SR twierdzili, że to nie jest potrzebne). A teraz ubranka są tak mięciutkie, że uważam prasowanie za niepotrzebną fanaberię :) Ale muszę wyprasować tetrę...
Ja muszę się umówić do tej kosmetyczki, co mi ją Aniaa poleciła na wosk, tak na wszelki wypadek ;)
Moja bratowa strasznie się oburzyła, jak usłyszała, że nie zamierzam prasować rzeczy Młodemu (lekarz i w SR twierdzili, że to nie jest potrzebne). A teraz ubranka są tak mięciutkie, że uważam prasowanie za niepotrzebną fanaberię :) Ale muszę wyprasować tetrę...
moje skurcze, które sprawiły, że poszliśmy na izbę przyjęć, były bardzo regularne, idealnie co 4,5 minuty i trwały po 45-55 sekund. Miałam skurcze krzyżowe, także to trochę inny ból od tradycyjnych...
Ciężko opisać ból podczas skurczu- ale jak już będą bardzo regularne i będą trwały około minuty, będą się robiły coraz silniejsze, bardziej bolesne- to na pewno trzeba jechać do szpitala :)
Ciężko opisać ból podczas skurczu- ale jak już będą bardzo regularne i będą trwały około minuty, będą się robiły coraz silniejsze, bardziej bolesne- to na pewno trzeba jechać do szpitala :)
hejka :) Wojtus jest sliczny :) prawdziwy skarb :)
ja wczoraj nastraszylam mojego pana, bo mialam 3 skurcze dosc silne w odstepach okolo 15 min...ale potem przeszly... za to moj chlop niezle sie wstraszyl :) nie powiem bo ja tez tym bardziej, ze to byly pierwsze moje skurcze...
dzis moja mamuska wpadla z nowym zaopatrzeniem, przywiozla pampersy, kosmetyki i chusteczki do pupci :) :) wiec zostaly mi naprawde pierdoly do kupienia a tak to juz wszystko mam...aaaa i najwazniejsze moja kolyska przyszla :):) slodka jest :) potem wstawie fotke :)
ja wczoraj nastraszylam mojego pana, bo mialam 3 skurcze dosc silne w odstepach okolo 15 min...ale potem przeszly... za to moj chlop niezle sie wstraszyl :) nie powiem bo ja tez tym bardziej, ze to byly pierwsze moje skurcze...
dzis moja mamuska wpadla z nowym zaopatrzeniem, przywiozla pampersy, kosmetyki i chusteczki do pupci :) :) wiec zostaly mi naprawde pierdoly do kupienia a tak to juz wszystko mam...aaaa i najwazniejsze moja kolyska przyszla :):) slodka jest :) potem wstawie fotke :)
To było rutynowe badanie na tym etapie ciazy ,dolegliwosci zero.
Pytalam lekarki jak mi pobierala do badnia po co to własciwie,to mowila ze w wiekszosci przypadkow nie ma objawow a trzeba zrobic zeby dziecko przy porodzie sie nie zarazilo i trzeba wziasc antybiotyk;/
Moj Maż mi zapasy przywiezie Pamersow w piatek jak wroci z Norwegii chyba ze 20 kartonow rozne rozmiary ,a taki dumny ze kupil te pampersy ze szok haha
Pytalam lekarki jak mi pobierala do badnia po co to własciwie,to mowila ze w wiekszosci przypadkow nie ma objawow a trzeba zrobic zeby dziecko przy porodzie sie nie zarazilo i trzeba wziasc antybiotyk;/
Moj Maż mi zapasy przywiezie Pamersow w piatek jak wroci z Norwegii chyba ze 20 kartonow rozne rozmiary ,a taki dumny ze kupil te pampersy ze szok haha
malaniunia ten wymaz jest obowiazkowy...jak bylam na kwaifikacji w zeszlymt ygodniu to pani doktor pytala czy mam takie badanie i zebym pamietala o wyniku udokumentowanym jak przyjade rodzic. Chodzi o bakterie, ktorymi dziecko moze sie zarazic podczas porodu. U mie na szczescie nic nie wykazalo..
mam pytanko..
jakie kosmetyki sa potrzebne dla dzieciatka?
mam narazie pampersy, chusteczki, waciki, patyczki, oliwki, puder-zasypke, zel do mycia ciala i wloskow..wiem,ze musze kuic waciki do pepuszka i co jeszcze?
mam pytanko..
jakie kosmetyki sa potrzebne dla dzieciatka?
mam narazie pampersy, chusteczki, waciki, patyczki, oliwki, puder-zasypke, zel do mycia ciala i wloskow..wiem,ze musze kuic waciki do pepuszka i co jeszcze?
Właśnie wiem, że to rutynowe badanie - lekarka już mi zapowiedziała, że na następnej wizycie pobierze mi posiew, ale nie wiem, czy w ogóle będzie następna wizyta.. Mam niejasne przeczucie, że nie wytrzymam do terminu, jednak wolałabym urodzić w 38 a nie w 36 tygodniu...
Ciekawe, czy te norweskie pampki są inne od naszych, cały czas wydaje mi się, że importowane to lepsze. Nie tyczy się to importu z Chin ;)
Ciekawe, czy te norweskie pampki są inne od naszych, cały czas wydaje mi się, że importowane to lepsze. Nie tyczy się to importu z Chin ;)
karolla ja kupiłam sól fizjologiczną do oczu, gaziki jałowe, płyn do kąpieli oillan z parafiną - od razu natłuszcza itp (podobno na początek nie powinno się stosować balsamów, oliwek itp), chusteczki do pupy, puder do pupy i w razie czego sudocrem, patyczki do uszu i są takie specjalne w aptece gaziki nasączone już spirytusem do pępka by zawinąć
nam położna poleciła na szkole rodzenia aby na sam początek do kąpieli użyć zwykłej parafiny - bo to przecież czysta oliwka bez żadnych dodatków - na 100% nie uczuli.
Odnośnie gazików do pępka - to już bez spirytusu, zmieniły się zalecenia - chociaż nie sądzę aby to miało jakieś super duże znaczenie ...
Ale dziś gorąco - byłam tylko w pobliskim sklepie i wróciłam wykończona. Planowaną podróż do centrum przesuwam na jakieś chłodniejsze dni :)
Odnośnie gazików do pępka - to już bez spirytusu, zmieniły się zalecenia - chociaż nie sądzę aby to miało jakieś super duże znaczenie ...
Ale dziś gorąco - byłam tylko w pobliskim sklepie i wróciłam wykończona. Planowaną podróż do centrum przesuwam na jakieś chłodniejsze dni :)
Yecath i Dedes gratuluję. Fajnie, że macie to za sobą.Yecath podbudowałaś mnie z tym porodem, ze może nie będzie tak źle.
U mnie córcia już bardzo nisko ale szyjka jeszcze zamknięta. Następna wizyta u gina za tydzień to zobaczymy. Powiem Wam, że myślałam, ze ciąża będzie przenoszona ale tak czuję, ze chyba jednak urodzę przed 01.08. Czuję, że dzidzia jest już tak nisko, ze od wczoraj kopanie to aż tam na dole czuję i to nie jest przyjemne uczucie.
Dziewczyny, które mają problem ze skurczami łydek polecam magnez. Ja brałm na początku 2 tabl dziennie ale gdy pojawiły się te skurcze łydek to biorę 4 tabl dziennie i mam spokój nic się nie dzieję.
Nyzosia ale się naśmiałam z tym sexem z poprzedniego wątku z tym co powiedział twój mąż bo mój mówi tak samo. Odkąd mam duży brzuch mój mąż ma takie opory psychiczne, ze pożycia nie ma ale ja tam nie płacze bo wielkiej ochoty na sex to nie mam.
U mnie córcia już bardzo nisko ale szyjka jeszcze zamknięta. Następna wizyta u gina za tydzień to zobaczymy. Powiem Wam, że myślałam, ze ciąża będzie przenoszona ale tak czuję, ze chyba jednak urodzę przed 01.08. Czuję, że dzidzia jest już tak nisko, ze od wczoraj kopanie to aż tam na dole czuję i to nie jest przyjemne uczucie.
Dziewczyny, które mają problem ze skurczami łydek polecam magnez. Ja brałm na początku 2 tabl dziennie ale gdy pojawiły się te skurcze łydek to biorę 4 tabl dziennie i mam spokój nic się nie dzieję.
Nyzosia ale się naśmiałam z tym sexem z poprzedniego wątku z tym co powiedział twój mąż bo mój mówi tak samo. Odkąd mam duży brzuch mój mąż ma takie opory psychiczne, ze pożycia nie ma ale ja tam nie płacze bo wielkiej ochoty na sex to nie mam.
Ja tam jakies 2 bakterie mam ale lekarka mam nadzieje jutro mi wszystko wyjasni.
Co do pampersow stamtad to nie wiem jakie sa,poprostu koledzy meza z pracy dla dzieci zawsze przywozili bo sa o połowe tansze i On tez stwierdzil ze jak jest okazja to czemu nie skorzystac hehe:)
Ja mam sudocrem,oliwke,kremik,waciki do uszu i nic wiecej.
Musze dokupic sol fizjologiczna,a przemywac uszek płynem nie trzeba z tego co pediatra mowil ostatnio mojej kumpeli bo nie mozna całkowicie dziecka 'wysterylizowac' musi miec tez troszke bakterii zeby było odporne a nie takie delikatne ale nie wiem nie znam sie jeszcze hehe:)
Co do pampersow stamtad to nie wiem jakie sa,poprostu koledzy meza z pracy dla dzieci zawsze przywozili bo sa o połowe tansze i On tez stwierdzil ze jak jest okazja to czemu nie skorzystac hehe:)
Ja mam sudocrem,oliwke,kremik,waciki do uszu i nic wiecej.
Musze dokupic sol fizjologiczna,a przemywac uszek płynem nie trzeba z tego co pediatra mowil ostatnio mojej kumpeli bo nie mozna całkowicie dziecka 'wysterylizowac' musi miec tez troszke bakterii zeby było odporne a nie takie delikatne ale nie wiem nie znam sie jeszcze hehe:)
panna z mokra głową - chodzi mi o dziewczyny które bez opamiętania jędzą słodkie itp :))
a tak swoja droga jeżeli chodzi o karmienie piersią to czy nie wydaje Wam się że troszkę jest przesady w tym co mówią np w SR o tym co powinna jeść a czego nie kobieta karmiąca piersią ? ja nie zamierzam się aż tak ograniczać, niech mała sie przyzwyczaja do rożnych smaków itp - oczywiście wszystko w drodze rozsądku ;)
a tak swoja droga jeżeli chodzi o karmienie piersią to czy nie wydaje Wam się że troszkę jest przesady w tym co mówią np w SR o tym co powinna jeść a czego nie kobieta karmiąca piersią ? ja nie zamierzam się aż tak ograniczać, niech mała sie przyzwyczaja do rożnych smaków itp - oczywiście wszystko w drodze rozsądku ;)
U mnie na SR też dostałam liste co można a co nie ale pomyślałam, ze to przesada. Zgodnie z tą listą to prawie nic nie można suchy chleb z dżemem bez konserwantów. Wędlin niby nie można chyba, ze sami upieczemy kawał karkówki i wiele innych.Nie zamierzam się aż tak do tego stosować. Postaram się sama zobaczyć co dziecku sprzyja a co nie. Najważniejsze, zeby produkty wprowadzać do jadłospisu stopniowo, żeby wiedzieć w razie czego od czego dziecko ma uczulenie lub kolkę i wyeliminować ten produkt z naszej diety. Przynajmiej ja tak uważam.
No właśnie - dla mnie jedynym argumentem, żeby stosować dietę jest zdrowie Młodego. Nam położna podpowiedziała, żebyśmy sobie ułożyły jadłospis na trzy dni, jadły według niego i eliminowały ewentualne rzeczy, które mogą uczulać dzieci. Na początku zrezygnuję z truskawek i innych uczulaczy, a co z resztą - zobaczymy.
Z dobrych rad - produkty mleczne jeść w małycxh ilościach, z długimi przerwami (dłużej się trawi mleko krowie). Czyli np. jeden produkt mleczny rano i jeden wieczorem. Nie dawać sobie wpychać litrów mleka, to tak nie działa ;) I musimy pić dużo wody :))
Z dobrych rad - produkty mleczne jeść w małycxh ilościach, z długimi przerwami (dłużej się trawi mleko krowie). Czyli np. jeden produkt mleczny rano i jeden wieczorem. Nie dawać sobie wpychać litrów mleka, to tak nie działa ;) I musimy pić dużo wody :))
Ja dopiero dorwałam się do kompa:))) Kurcze dzisiaj to nawet mi jest gorąco!!
Yecath aż pokazałam mężowi jak wygląda kobieta na porodówce ze skurczami co 2 min!!!! Wierzyć się nie chce ale to super że tak można wyglądać:))))
Karolla jeszcze octanisept do przemywania pępka Ci się przyda. A co do mycia uszu to ostatnio poło zna mówiła że lepiej dzieciom na początku nic nie robić. Myć uszka z zewnątrz i nie grzebać ani nic nie wlewać do środka. To samo z oczami - nie zapuszczać kropli jak nic się nie dzieje.
Weronika co ma bzika lekarz Ci powiedział że to już będzie ostatnia wizyta? Tak się zastanawiam bo ja mam wizytę w czwartek a wtedy zacznie mi się 40 tydzień więc różnie to bywa:)
Panna z mokrą głową mi też się takie skurcze robią szczególnie właśnie na spacerze i podczas wchodzenia po schodach:)
Ja się zastanawiam co z tym wymazem. Ostatnio lekarz mi go nie zrobił. Kazał mi za to zrobić WR jeszcze raz. No i pozostałe rutynowe badania ale o wymazie nic nie mówił. I nie wiem czy mam się teraz upomnieć o to?
Yecath aż pokazałam mężowi jak wygląda kobieta na porodówce ze skurczami co 2 min!!!! Wierzyć się nie chce ale to super że tak można wyglądać:))))
Karolla jeszcze octanisept do przemywania pępka Ci się przyda. A co do mycia uszu to ostatnio poło zna mówiła że lepiej dzieciom na początku nic nie robić. Myć uszka z zewnątrz i nie grzebać ani nic nie wlewać do środka. To samo z oczami - nie zapuszczać kropli jak nic się nie dzieje.
Weronika co ma bzika lekarz Ci powiedział że to już będzie ostatnia wizyta? Tak się zastanawiam bo ja mam wizytę w czwartek a wtedy zacznie mi się 40 tydzień więc różnie to bywa:)
Panna z mokrą głową mi też się takie skurcze robią szczególnie właśnie na spacerze i podczas wchodzenia po schodach:)
Ja się zastanawiam co z tym wymazem. Ostatnio lekarz mi go nie zrobił. Kazał mi za to zrobić WR jeszcze raz. No i pozostałe rutynowe badania ale o wymazie nic nie mówił. I nie wiem czy mam się teraz upomnieć o to?
Hej dziewczynki,
ja dalej zapakowana, tak jak przewidziałam. Młoda się nie speszy. Dzisiaj byłam u Doeringa, dzidzia waży 3350, szyjka cała, łożysko stare ale wydolne. No więc jeszcze sobie parę dni poczekam. Jak nic się nie rozkręci do 12, to mam jechać do szpitala żeby sprawdzili czy wszystko ok.
A propos ćwiczenia po ciąży: mam koleżankę która jest instruktorem fitnessu i robiła te wszystkie kursy" aktywne dziewięć miesięcy" czy coś w tym stylu, itp. I jest obcykana w tym temacie. Mówi że po ciąży nie wolno ćwiczyć mięśni brzucha przez pół roku, bo mięśnie brzucha rozchodzą się na boki w trakcie ciąży i muszą mieć czas na zrośnięcie się. Można wykonywać napinania, bez przybliżania przyczepów. Czyli idę na spacerek z wózeczkiem i napinam brzuch i rozluźniam. Można ćwiczyć wszystko, ale nie brzuch, to na czy nam najbardziej zależy:(
ja dalej zapakowana, tak jak przewidziałam. Młoda się nie speszy. Dzisiaj byłam u Doeringa, dzidzia waży 3350, szyjka cała, łożysko stare ale wydolne. No więc jeszcze sobie parę dni poczekam. Jak nic się nie rozkręci do 12, to mam jechać do szpitala żeby sprawdzili czy wszystko ok.
A propos ćwiczenia po ciąży: mam koleżankę która jest instruktorem fitnessu i robiła te wszystkie kursy" aktywne dziewięć miesięcy" czy coś w tym stylu, itp. I jest obcykana w tym temacie. Mówi że po ciąży nie wolno ćwiczyć mięśni brzucha przez pół roku, bo mięśnie brzucha rozchodzą się na boki w trakcie ciąży i muszą mieć czas na zrośnięcie się. Można wykonywać napinania, bez przybliżania przyczepów. Czyli idę na spacerek z wózeczkiem i napinam brzuch i rozluźniam. Można ćwiczyć wszystko, ale nie brzuch, to na czy nam najbardziej zależy:(
fita1 - zgadzam się, nikt nie mówi o typowych brzuszkach. Są takie specjalne ćwiczonka raczej niż ćwiczenia, absolutnie nie forsujące. Nie ma co przeginać, bo wyjdzie gorzej niż gdyby się nie robiło nic. Tak naprawdę tych lekkich "napinań" będziemy mieć mnóstwo przy normalnej opiece nad noworodkiem - kąpielach, noszeniu itp.
przyszla mama - z tego, co pamiętam, większość mamuś u nas w wątku chce rodzić z mężami. Ja też do nich należę, ale nie zmuszałabym mojego Filipa, gdyby sam nie wykazywał zainteresowania. Facet musi sam chcieć :)
przyszla mama - z tego, co pamiętam, większość mamuś u nas w wątku chce rodzić z mężami. Ja też do nich należę, ale nie zmuszałabym mojego Filipa, gdyby sam nie wykazywał zainteresowania. Facet musi sam chcieć :)
Madziulka no nam na cwiczeniach polozna o tym mowila, dlatego ja zaczynam sie powaznie zastanawiac nad Wejherowem, slyszalam duzo opinii ze tam nie nacinaja tak masowo...
Przyszla mama, my z mezem zdecydowalismy ze on bedzie obecny ale jakby co to moze wyjsc na koniec jakby sie zestresowal czy cos:) Przy czym oboje chcemy zeby raczej nie patrzyl mi miedzy nogi tylko byl gdzies przy mojej glowie jesli tak sie da:)
Przyszla mama, my z mezem zdecydowalismy ze on bedzie obecny ale jakby co to moze wyjsc na koniec jakby sie zestresowal czy cos:) Przy czym oboje chcemy zeby raczej nie patrzyl mi miedzy nogi tylko byl gdzies przy mojej glowie jesli tak sie da:)
Hej,
coś w tym jest, że wrześniówki będą zazdrościć już rozpakowanym :-)) Ale tak pozytywnie... Dziewczyny - gratulacje, byłyście i jesteście bardzo dzielne :-))
Ja dziś byłam na pierwszych zajęciach SR na Klinicznej. Czy któraś z wrześniówek chodzi może? Strasznie dużo babeczek, bo było ok 40 plus panowie. Miejsca niemalże brak. Zajęcia pierwsze, organizacyjne.
W sumie ok, zobaczymy jak dalej. Liczę na mniejszą frekwencję, bo w takie upały strasznie duszno.
Pozdrawiam i dalej uważnie śledzę Wasze postępy ;-))
coś w tym jest, że wrześniówki będą zazdrościć już rozpakowanym :-)) Ale tak pozytywnie... Dziewczyny - gratulacje, byłyście i jesteście bardzo dzielne :-))
Ja dziś byłam na pierwszych zajęciach SR na Klinicznej. Czy któraś z wrześniówek chodzi może? Strasznie dużo babeczek, bo było ok 40 plus panowie. Miejsca niemalże brak. Zajęcia pierwsze, organizacyjne.
W sumie ok, zobaczymy jak dalej. Liczę na mniejszą frekwencję, bo w takie upały strasznie duszno.
Pozdrawiam i dalej uważnie śledzę Wasze postępy ;-))
W nacinaniu ważne jest to, żeby być dobrze zszytą, a potem odczuwa się dyskomfort przy sikaniu - bo piecze...
Tak, jak mówiła yecath - biorę z sobą witaminę C albo preparat z żurawiny, żeby trochę oszukać ból.
I dziś w realu zakupiłam koło ratunkowe, na którym będę siedziała ;) Piękne, różowe, za 3,5 zł :))
Tak, jak mówiła yecath - biorę z sobą witaminę C albo preparat z żurawiny, żeby trochę oszukać ból.
I dziś w realu zakupiłam koło ratunkowe, na którym będę siedziała ;) Piękne, różowe, za 3,5 zł :))
po tym nacinaniu nie jest tak źle, z sikaniem nie miałam żadnych problemów. Troszkę gorzej było z 2-jką. Bałam że mi się szwy po rozwierają. Tylko pierwszy dzień siadałam na kółku w szpitalu, a już następny bez. Jedno tylko było nie fajne, ja czułam nacięcie, żadnego znieczulenia miejscowego nie dali mi. Ten ból z całego porodu pamiętam najbardziej. Chociaż doskonale położna trafiła w skurcz. Teraz jak zobaczę nożyczki, będę kopać;) no chyba że mnie tam znieczulą.
Mój mąż będzie, przy porodzie. Oboje tego chcemy. Za pierwszym razem bał się. Teraz już nie i mnie uspokaja, mówi" damy radę" ;)))
Mój mąż będzie, przy porodzie. Oboje tego chcemy. Za pierwszym razem bał się. Teraz już nie i mnie uspokaja, mówi" damy radę" ;)))
hejka
a ja mam pytanko, może wyda się wam głupie, ale już sama nie wiem. Jak wygląda odejście czopa i czy to możliwe aby już? bo od dwóch dni mam takie dziwne niby upławy i już sama nie wiem, a do tego strasznie boli mnie brzuch nie wspominając o tym, że kilka razy dziennie robi się strasznie twardy.
a ja mam pytanko, może wyda się wam głupie, ale już sama nie wiem. Jak wygląda odejście czopa i czy to możliwe aby już? bo od dwóch dni mam takie dziwne niby upławy i już sama nie wiem, a do tego strasznie boli mnie brzuch nie wspominając o tym, że kilka razy dziennie robi się strasznie twardy.
A propo żelaza...dzisiaj odebrałam wyniki i zastanawiałam się jakie będą bo mimo że miałam brać żelazo nie biorę go - wiadomo problemy z 2ką:) No i okazało się że wyniki mam lepsze niż wszystkie poprzednie a hemoglobinę mam w normie:) Witaminy też biorę co któryś dzień jak mi się przypomni. Tak więc chyba czereśnie dobrze na mnie działają - choć bladego pojęcia nie mam jakie mają w sobie witaminy:)))
Jejku za to znowu swędzi mnie brzuch!!! Masakra - już nie wiem co z nim robić. Smaruje go i kremem i oliwką i wszytko działa przez jakieś pół godziny a później znowu swędzi. Zastanawiam się czy nie posmarować go fenistilem:))) Zwariować można!!!
Jejku za to znowu swędzi mnie brzuch!!! Masakra - już nie wiem co z nim robić. Smaruje go i kremem i oliwką i wszytko działa przez jakieś pół godziny a później znowu swędzi. Zastanawiam się czy nie posmarować go fenistilem:))) Zwariować można!!!
mnie też coś brzuchol swedzi ostatnio, staram sie nie drapać...
madziulka ja słyszałam duzo pozytywnych opini o zaspie..a jak trzeba bedzie to przeciez wszedzie nas natną...ja tak sobie mysle ze strach ma wielkie oczy i jak bede czuć ze synuś wychodzi to ostatnia rzecz o której wtedy bede myslec to czy tną czy nie:)
ponoć najważniejsza jest współpraca z połozną:)
madziulka ja słyszałam duzo pozytywnych opini o zaspie..a jak trzeba bedzie to przeciez wszedzie nas natną...ja tak sobie mysle ze strach ma wielkie oczy i jak bede czuć ze synuś wychodzi to ostatnia rzecz o której wtedy bede myslec to czy tną czy nie:)
ponoć najważniejsza jest współpraca z połozną:)
Niedługo swędzenie Wam przejdzie, a na brzuchu położą Wam Wasze kruszyny :)
Mnie ostatnio też swędział brzuch, ale to dlatego, że ugryzł mnie komar. Zabiłam drania, ale zdążył już wpuścić jad. Skubany, wybrał sobie najlepiej ukrwione miejsce.. Normalnie odebrałam to jak atak na moje dziecię, nie ma to jak rodzący się instynkt macierzyński :)
Mnie ostatnio też swędział brzuch, ale to dlatego, że ugryzł mnie komar. Zabiłam drania, ale zdążył już wpuścić jad. Skubany, wybrał sobie najlepiej ukrwione miejsce.. Normalnie odebrałam to jak atak na moje dziecię, nie ma to jak rodzący się instynkt macierzyński :)
a jakos dziwnie o nacinaniu specjalnie nie mysle
w SR mowiły polozne, że nie ma co się upierać przy jego braku, bo może nam wszystko popękać w sposób bardzo niekontrolowany i wtedy zamiast kilku szwów bedzie kilkanascie :/
a kolko dmuchane (takie plazowe dla dzieci) kupilam i jakby co zamierzam na nim siadac, hehehe ale bedzie widok :))
w SR mowiły polozne, że nie ma co się upierać przy jego braku, bo może nam wszystko popękać w sposób bardzo niekontrolowany i wtedy zamiast kilku szwów bedzie kilkanascie :/
a kolko dmuchane (takie plazowe dla dzieci) kupilam i jakby co zamierzam na nim siadac, hehehe ale bedzie widok :))
Co do ćwiczeń po porodzie- mam fajne ulotki z ćwiczeniami (zdjęcia+opisy), mogę zeskanować i powysyłać chętnym :)
Co do pielęgnacji pępka: sama się zdziwiłam, bo teraz mówią, żeby nie smarować spirytusem ani żadnym innym specyfikiem. Teraz, wg najnowszych zaleceń, z pępkiem nie robi się NIC. Po prostu po kąpieli trzeba dobrze osuszyć. Czasami ewentualnie umyć wodą z mydłem, no i oczywiście znowu osuszyć. Jak najczęściej pępuszek na powietrze wystawiać. Podobno tak najlepiej się goi, najszybciej odpada.
To prawda, że w Wejherowie nie nacinają rutynowo, położna o tym mówiła. Ja na początku źle współpracowałam z położną, to mi powiedziała wprost, że jak tak dalej będę rodzić, to nie obejdzie się bez nacinania, a jak będę robić to, co ona mówi, to będzie szybko i bez nacięcia- to mnie też bardzo zmotywowało :)
Ja nie byłam nacinana, nic nie popękało, ale i tak szczypało przy siusianiu. Podobno cewka moczowa była podrażniona czy jakoś tak... Ale wit. C pomogła.
Teraz mam nawał pokarmowy, jenyyy, mam takie wielkie balony!
A propos diety: staram się jeść lekkie potrawy, ale nie odmawiam sobie np. truskawek (nasze, z działki). Póki co jest ok :) Bacznie Wojtusia obserwujemy. Młody ma dopiero 5 dni, ale już widać, że rośnie i się zmienia :) Jutro wizyta położnej środowiskowej.
Co do pielęgnacji pępka: sama się zdziwiłam, bo teraz mówią, żeby nie smarować spirytusem ani żadnym innym specyfikiem. Teraz, wg najnowszych zaleceń, z pępkiem nie robi się NIC. Po prostu po kąpieli trzeba dobrze osuszyć. Czasami ewentualnie umyć wodą z mydłem, no i oczywiście znowu osuszyć. Jak najczęściej pępuszek na powietrze wystawiać. Podobno tak najlepiej się goi, najszybciej odpada.
To prawda, że w Wejherowie nie nacinają rutynowo, położna o tym mówiła. Ja na początku źle współpracowałam z położną, to mi powiedziała wprost, że jak tak dalej będę rodzić, to nie obejdzie się bez nacinania, a jak będę robić to, co ona mówi, to będzie szybko i bez nacięcia- to mnie też bardzo zmotywowało :)
Ja nie byłam nacinana, nic nie popękało, ale i tak szczypało przy siusianiu. Podobno cewka moczowa była podrażniona czy jakoś tak... Ale wit. C pomogła.
Teraz mam nawał pokarmowy, jenyyy, mam takie wielkie balony!
A propos diety: staram się jeść lekkie potrawy, ale nie odmawiam sobie np. truskawek (nasze, z działki). Póki co jest ok :) Bacznie Wojtusia obserwujemy. Młody ma dopiero 5 dni, ale już widać, że rośnie i się zmienia :) Jutro wizyta położnej środowiskowej.
Mjakmama, nie podczas nacinania :)
Po prostu jak po porodzie szczypie przy siusianiu (bez względu na to, czy mama była nacinana czy też nie), to powinnaś zażywać wit. C w większych ilościach (ja zjadałam listek 25 tabl. dziennie) i bardzo dużo pić.
Ja byłam zła, bo zapomniałam wziąć ze sobą wit. C i musiałam czekać na męża aż przywiezie, a do toalety non stop latałam, bo bardzo dużo piłam.
W szpitalu się pytają i zapisują, do której przychodni się należy i oni sami powiadamiają przychodnię, że urodziłyśmy. Do mnie wczoraj położna zadzwoniła i zapytała się, czy pasuje mi, żeby przyszła jutro.
Po prostu jak po porodzie szczypie przy siusianiu (bez względu na to, czy mama była nacinana czy też nie), to powinnaś zażywać wit. C w większych ilościach (ja zjadałam listek 25 tabl. dziennie) i bardzo dużo pić.
Ja byłam zła, bo zapomniałam wziąć ze sobą wit. C i musiałam czekać na męża aż przywiezie, a do toalety non stop latałam, bo bardzo dużo piłam.
W szpitalu się pytają i zapisują, do której przychodni się należy i oni sami powiadamiają przychodnię, że urodziłyśmy. Do mnie wczoraj położna zadzwoniła i zapytała się, czy pasuje mi, żeby przyszła jutro.
Aniaa - możesz sobie wybrać przychodnię≤ jaka Ci pasuje. Proponuję wybrać najbliższą, jeśli zrobiłaś mały rekonesans i nie masz żadnych "ale". DO przychodni (zwłaszcza na początku) będziemy latać bardzo często, witaminy, szczepionki, rozwiać nasze niepokoje ;) A i pielęgniarce środowiskowej będzie bliżej.
Po urodzeniu dziecka do przychodni, którą wybrałaś zanosisz kartę szczepień dzieciaczka i to oznacza, że to będzie Twoja przychodnia :)
Po urodzeniu dziecka do przychodni, którą wybrałaś zanosisz kartę szczepień dzieciaczka i to oznacza, że to będzie Twoja przychodnia :)
Potwierdzam to co pisze Panna z mokrą głową. W Gdyni szpital nie informuje przychodzi.
Zawozi się kartę szczepień do wybranej przychodni i tam będzie maluch należał - z tej przychodni przyjdzie też położna.
Ja należę do przychodnia na Chyloni ale mieszkam teraz na Karwinach (nie jestem tu zameldowana) i właśnie do przychodni na Karwinach zapiszę małą. Z położną mi się udało bo u mnie środowiskową jest Iwona Guć więc wiem kto do mnie przyjdzie:)))
Nikaa przypominam o dzisiejszym zlocie czarownic w przychodni:))) Zaczynamy o 10.30. Ja będę i wiem że Panna z mokrą głową też będzie:)
Ale mi dzisiaj było gorąco w nocy. Myślałam że oszaleje - o 12 w nocy zdjęłam ze strychu wiatrak bo już nie wyrabiałam. No i w końcu zasnęłam.
Zawozi się kartę szczepień do wybranej przychodni i tam będzie maluch należał - z tej przychodni przyjdzie też położna.
Ja należę do przychodnia na Chyloni ale mieszkam teraz na Karwinach (nie jestem tu zameldowana) i właśnie do przychodni na Karwinach zapiszę małą. Z położną mi się udało bo u mnie środowiskową jest Iwona Guć więc wiem kto do mnie przyjdzie:)))
Nikaa przypominam o dzisiejszym zlocie czarownic w przychodni:))) Zaczynamy o 10.30. Ja będę i wiem że Panna z mokrą głową też będzie:)
Ale mi dzisiaj było gorąco w nocy. Myślałam że oszaleje - o 12 w nocy zdjęłam ze strychu wiatrak bo już nie wyrabiałam. No i w końcu zasnęłam.
ja slyszlam ze nie mozna wit c brac duzo bo zle dziala na zoladek.
"Kwas askorbinowy nie jest toksyczny, ale przyjmowany w nadmiarze może wywoływać dolegliwości żołądka, nudności, biegunkę, wymioty, wysypkę skórną, obniżać odporność po radykalnym zmniejszeniu dawki. Jednak mimo tego wszystkiego zazwyczaj jego nadmiary wydalane są z organizmu wraz z moczem."
Ja karty szczepien nie zanosilam jak zapisywalam sie do lekarza to wypisywalam tylko karty wyboru lekarza a potem tylko juz przychodzilam :)
"Kwas askorbinowy nie jest toksyczny, ale przyjmowany w nadmiarze może wywoływać dolegliwości żołądka, nudności, biegunkę, wymioty, wysypkę skórną, obniżać odporność po radykalnym zmniejszeniu dawki. Jednak mimo tego wszystkiego zazwyczaj jego nadmiary wydalane są z organizmu wraz z moczem."
Ja karty szczepien nie zanosilam jak zapisywalam sie do lekarza to wypisywalam tylko karty wyboru lekarza a potem tylko juz przychodzilam :)
nyzosia masz rację co do rozpakowania......wyczekuję z niecierpliwością jakiegoś porządnego skurczu a tu nic:/ tylko takie małe, delikatne skurcze przepowiadające, które mogą trwać jeszcze jakiś czas, ehhhh. Zaczyna się robić męczące te oczekiwanie, robię się coraz bardziej niecierpliwa:/ Ale jak powiedział lekarz, paradoskem jest to iż często ciąże zagrożone są później przenoszone:/
A ja to z kolei dzisiaj sie wystraszylam bo zawsze Mala z samego rana kopala, a dzisiaj cisza. No to oczywiscie zaczelam do niej pukac a ona nic. Juz sobie zaczelam wkrecac ale po jakims czasie sie zaczela ruszac normalnie wiec odetchnelam:) Ja juz bym chciala miec ja obok, to jest wszystko takie dziwne, ze niby jest ale jeszcze jej nie ma...
ja z kolei muszę zrobić jakiś rekonesans gdzie najlepiej do przychodni zapisać małego:) generalnie te wszystkie formalności już PO mnie przerażają...zeby wszystko na czas załatwić wszystkie instytucje konieczne powiadonmić itepe:)
ssabinka coś sie nie odzywa:) gwiazduś pewnie Ty już wyglądasz dzidzi:) z paradoksem o przenoszeniu ciązy to dużo prawdy, ale ja nie chce zaliczać się do tej grupy!!!!
ssabinka coś sie nie odzywa:) gwiazduś pewnie Ty już wyglądasz dzidzi:) z paradoksem o przenoszeniu ciązy to dużo prawdy, ale ja nie chce zaliczać się do tej grupy!!!!
Hej,
ja juz po wizycie,wszystko jest ok.Rozwarcie sie powiekszyło ma ok.2,5cm :)
Moja bakteria wytwarza sie w układzie pokarmowym i musiala przejsc do narzadow kobiecych,ale lekarka mowila ze jak bede miala cc to dziecko sie nie zarazi bo nie bedzie przechodzilo przez kanał rodny a i tak profilaktycznie dostaniemy antybiotyk i ja i mały.
To nie jest wyleczalne mozna to tylko zmniejszyc,a najlepsze jest to ze to sie wytwarza od migdałkow jak ktos duzo choruje a ja miniumum raz w miesiacu chorowalam jeszcze rok temu,wiec teraz mam,no nic wazne ze nic złego sie nie dzieje.
W piatek jade jeszcze do Niej na KTG a za tydzien w czwartek juz ciecie,o ile doniose hehe,ale smialam sie byle do tego piatku bo juz maz bedzie i mi wszystko jedno::P
ja juz po wizycie,wszystko jest ok.Rozwarcie sie powiekszyło ma ok.2,5cm :)
Moja bakteria wytwarza sie w układzie pokarmowym i musiala przejsc do narzadow kobiecych,ale lekarka mowila ze jak bede miala cc to dziecko sie nie zarazi bo nie bedzie przechodzilo przez kanał rodny a i tak profilaktycznie dostaniemy antybiotyk i ja i mały.
To nie jest wyleczalne mozna to tylko zmniejszyc,a najlepsze jest to ze to sie wytwarza od migdałkow jak ktos duzo choruje a ja miniumum raz w miesiacu chorowalam jeszcze rok temu,wiec teraz mam,no nic wazne ze nic złego sie nie dzieje.
W piatek jade jeszcze do Niej na KTG a za tydzien w czwartek juz ciecie,o ile doniose hehe,ale smialam sie byle do tego piatku bo juz maz bedzie i mi wszystko jedno::P
ja caly czas biore zelazo wyniki mi sie poprawily:) ale lekarz zalecil i tak brac wiec biore. Ja niemam problemow z wyproznianiem zreszta nigdy niemaialam z tym ze teraz mniej biegam na kibelek niz przed ciaza. Niezla mialam przemiane materii. Teraz nawet lepiej sie czuje mniej zaparc itd. Kiedy maluszki sie u was przekrecily?? moje czuje caly czas na boku i tak zastanawiam sie kiedy sie przekreci w dol. Zjadlabym cos slodkiego juz nic niemam w zapasie buuuu
mamy nowy wątek :)))
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=171014&c=1&k=16
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=171014&c=1&k=16
