Widok

MAMUSIE I DZIECIACZKI GRUDNIOWE 2012 (3)

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Mamusie z dzieciaczkami:
Miliani - 14.11.12/chłopiec - Antoni Jan/szpital Redłowo
KarolaMK - 30.11.12/dziewczynka - Laura/szpital Zaspa
Ewabaranek81 - 30.11.12/dziewczynka - Zuzia/szpital Kliniczna
Natoo - 05.12.12/dziewczynka - Aleksandra/szpital Zaspa
Ewa24 - 11.12.12/chłopiec - Wojtuś/szpital Wejherowo
Teresek - 12.12.12/dziewczynka- Marysia/ szpital Kliniczna
Muszyca - 13.12.12/dziewczynka/ szpital Redłowo
Czukcza - 14.12.2012 / chłopiec- Jan/ szpital Zaspa
Izkha - 15.12.12/dziewczynka- Nina Stanisława/ szpital Kliniczna
Justyna - 15.12.12/chłopiec - Nikodem/ szpital Wejherowo
Zabulka - 27.12.12/chłopiec Tomek/ szpital.....

Mamusie jeszcze oczekujące:)
Modern_Lady - 18.12.12/chłopiec/Maciuś/ szpital Kliniczna
Anna - 21.12.12/ dziewczynka/ szpital Kliniczna
Asia - 24.12.2012/chłopiec
Asior - 24.12.2012/chłopiec
Madzia_86 - 25.12.12/chłopiec/Antos /Redłowo bądź Wojewodzki
Zabulka - 27.12.12/chłopiec Tomek
Zocha_ma - 28.12.12/chłopiec
Kostkap - 30.12.12/dziewczynka Weronika
Carolajna - 01.01.2013/chłopczyk Adrian

link do poprzedniego:
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=428024
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zabulka gratulacje :)

Izkha super wiadomość, Ninka to zuch dziewczyna :)

Modern_Lady i Anna nie odbierajcie telefonów po prostu i nagrajcie na sekretarce wiadomość że jesteście jeszcze w dwupaku i z głowy :))) a tak poważnie to trzymam kciuki żeby się bobaski zmobilizowały i w końcu ruszyły małe d*pki na ten świat :)

ja po wizycie u ginekologa, mały waży ok 3200 czyli tyle ile moja Ulcia ważyła jak się urodziła :) poza tym wszystko pozamykane szczelnie więc przetrwam spokojnie Święta i prawdopodobnie też sylwestra i może się okazać że mój mały będzie styczniowym bobasem czego bym sobie życzyła :))) chyba jestem już jedyną mamą tu na forum, która się cieszy że jeszcze pochodzi z brzuchem trochę :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witajcie!
W sumie pierwszy raz udzielam się na forum. Ale aktywnie obserwowałam wszystkie Wasze wątki oraz wątki mam styczniowo-lutowych. I zdecydowałam się do Was napisać - bo fajnie byłoby przynależeć do jakiejś grupy, czasem podzielić się swoimi doświadczeniami- a długo nie mogłam się zdecydować do której grupy się dopisać. Termin porodu mam wprawdzie na 02.01.2013, ale widzę że u Was też są osoby ze stycznia. A mamusie styczniowo-lutowe mają troszkę wcześniejsze tygodnie ciąży i doświadczeniem czuję się bliżej Was :) Będę miała synka. Tak się zastanawiam, bo piszecie, że nie możecie się doczekać już porodu. Ja przeciwnie- chętnie poczekam do stycznia. Bardzo chciałabym by mój synek był styczniowy Noworoczny. Śmieję się do niego, że jak usłyszy fajerwerki- to może "działać". Ale czując mój organizm- obawiam się, że się nie doczekam Nowego Roku w dwupaku. Zobaczymy. Najważniejsze, by synek urodził się caly i zdrowy. Pozdrawiam Was serdecznie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mamusie z dzieciaczkami:
Miliani - 14.11.12/chłopiec - Antoni Jan/szpital Redłowo
KarolaMK - 30.11.12/dziewczynka - Laura/szpital Zaspa
Ewabaranek81 - 30.11.12/dziewczynka - Zuzia/szpital Kliniczna
Natoo - 05.12.12/dziewczynka - Aleksandra/szpital Zaspa
Ewa24 - 11.12.12/chłopiec - Wojtuś/szpital Wejherowo
Teresek - 12.12.12/dziewczynka- Marysia/ szpital Kliniczna
Muszyca - 13.12.12/dziewczynka/ szpital Redłowo
Czukcza - 14.12.2012 / chłopiec- Jan/ szpital Zaspa
Izkha - 15.12.12/dziewczynka- Nina Stanisława/ szpital Kliniczna
Justyna - 15.12.12/chłopiec - Nikodem/ szpital Wejherowo
Zabulka - 27.12.12/chłopiec Tomek/ szpital Wojewódzki

Mamusie jeszcze oczekujące:)
Modern_Lady - 18.12.12/chłopiec/Maciuś/ szpital Kliniczna
Anna - 21.12.12/ dziewczynka/ szpital Kliniczna
Asia - 24.12.2012/chłopiec
Asior - 24.12.2012/chłopiec
Madzia_86 - 25.12.12/chłopiec/Antos /Redłowo bądź Wojewodzki
Zocha_ma - 28.12.12/chłopiec
Kostkap - 30.12.12/dziewczynka Weronika
Carolajna - 01.01.2013/chłopczyk Adrian
Kamada - 02.01 2013/chłopiec
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My od około 19:00 już w domku... Było super przywitanie przygotowane przez mojego męża i moją mamę :) I mój ulubiony tort bezowy z Sowy, którego nie mogłam zjeść, bo jest z orzechami, które podobno uczulają :/ Przyznam szczerze, że choć kiedy weszłam do domu poczułam ulgę to potem, kiedy trzeba było wszystko rozpakować, przygotować i się zaaklimatyzować było ciężoko - jakoś tak się wszyscy trochę spięli, choć każdy chciał dobrze...
A córcia non stop spała. W sumie tylko rano była aktywniejsza, co mnie bardzo ucieszyło, ale potem znów resztę dnia właściwie przespała... Wiem, że napiszecie, że powinnam się cieszyć, ale we mnie to rodzi niepokój o powrót tej nieszczęsnej żółtaczki, tym bardziej, że Mała nie wybudza się sama do jedzenia, mało je :/ Wychodziła dziś ze szpitala z wagą 3300g - nic nie przybrała :/ Jedzenie "dziobie" jak ptaszek, zamiast porządnie się najeść :/
A w dodatku dziś akurat musiała się zdarzyć awaria ogrzewania i ciepłej wody :/ Mieszkanie wyziębione, brrr... Dopiero przed chwilą w końcu uruchomili to ogrzewanie... Czekam więc jutra, ale cieszę się ogromnie, że już jesteśmy w komplecie...
Jak wychodziłam z Klinicznej to na "moją" salę przywieźli babeczkę i słyszałam od położnej, że jeszcze na porodówce 3 babeczki są, więc miejsca się zapełniają...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej urodzilam dzisiaj o 19:20 na zaspie maly wazyl 2990 i ma 55 cm i 10 punktow :p
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Gratulacje Madzia_86!!!
A w dacie u Zabulki nie ma błędu? Nio chyba, że byłam na tej Klinicznej dłużej niż mi się zdawało :-P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczęta mam pytanie wczoraj o 15-17 zjadłam zupe grzybowa,
jak dlugo nie powinnam dawac dziecku swojego mleka?
Z wieczora i nocy wylalam, mam czekac cala dobe czy tyle wystarczy?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja z kolei miałabym zapytanie czego nie powinno się jeść jak się karmi piersią? Ulubionego tortu nie, bo z orzechami, makowca nie - bo z makiem etc. - jeszcze trochę i mnie tu zagłodzą :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja wiem, że nie mogę jeść jabłek :( chyba to polega na tym, że obserwujesz jak Maluszek reaguje. Mojemu np. kiszona kapucha wcale nie przeszkadza, a podobno nie można..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny poszukajcie w necie, zawsze to jakaś podpowiedź ;)) Ja to po przebojach z pierwszym synem i kolką to zamierzam na początek żyć o chlebie i wodzie hihi ;)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mamusie z dzieciaczkami:
Miliani - 14.11.12/chłopiec - Antoni Jan/szpital Redłowo
KarolaMK - 30.11.12/dziewczynka - Laura/szpital Zaspa
Ewabaranek81 - 30.11.12/dziewczynka - Zuzia/szpital Kliniczna
Natoo - 05.12.12/dziewczynka - Aleksandra/szpital Zaspa
Ewa24 - 11.12.12/chłopiec - Wojtuś/szpital Wejherowo
Teresek - 12.12.12/dziewczynka- Marysia/ szpital Kliniczna
Muszyca - 13.12.12/dziewczynka/ szpital Redłowo
Czukcza - 14.12.2012 / chłopiec- Jan/ szpital Zaspa
Izkha - 15.12.12/dziewczynka- Nina Stanisława/ szpital Kliniczna
Justyna - 15.12.12/chłopiec - Nikodem/ szpital Wejherowo
Zabulka - 18.12.12/chłopiec Tomek/ szpital Wojewódzki
Madzia_86 - 22.12.12/chłopiec - Antos /szpital Zaspa

Mamusie jeszcze oczekujące:)
Modern_Lady - 18.12.12/chłopiec/Maciuś/ szpital Kliniczna
Anna - 21.12.12/ dziewczynka/ szpital Kliniczna
Asia - 24.12.2012/chłopiec
Asior - 24.12.2012/chłopiec
Zocha_ma - 28.12.12/chłopiec
Kostkap - 30.12.12/dziewczynka Weronika
Carolajna - 01.01.2013/chłopczyk Adrian
Kamada - 02.01 2013/chłopiec

ja trwam na posterunku dalej i coraz bardziej namawiam syna, żeby teraz już wytrzymał do nowego roku :) skoro do tej pory nie spieszylo mu sie na swiat to te kilka dni jeszcze mógłby poczekać i zawsze byłby rok do przodu :) ale czy mu się to uda? szczerze wątpię :)

w kwestii jedzenia i karmienia to teorie są różne...
ja przyznaję, że z wiki na początku bardzo mocno się ograniczałam i powoli wprowadzałam wszelkie nowości w menu, dzięki temu mogłam od razu wychwycić co jej szkodzi...
teraz też zamierzam się tego trzymać
mam taką listę z podpowiedziami odnośnie doety karmiącej mamy- poszukam jej gdzieś na kompie i najwyżej Wam podeślę jakbyście chciały
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam .
Gratulacje dla wszytskich mam i ich największych skarbów!!!.
Ja nadal w dwupaku i mam dość,plecy odmawiają posłuszeństwa,nogi (łydki spuchnięte jak bania-normalnie serdelki-srednica taka sama jak uda-normalnie chodzący sex heheheh).I co jest bardzo dziwne brzuch zamiast na dół wędruje mi do góry!!,mąż i syn śmieją się ze mnie:)) ja zreszta tez a co mi zostało:).Z jenej strony chce już przytulić moją Michalinkę-tylko cicho :D u nas w domu awantura-mąż chce Ewę,synek Basię-sympatia z przedszkola ach szybko zaczoł hehhe a ja chcę Michalinkę i co tu wybrać:)).Ale jak posiedzi jeszcze do stycznia -przenoszenie na maxa bedzie starsza o rok:))),a tak będzie rocznik 2012 i niestety bedze musiała szybko nadrabiać.Piszecie że kliniczna oblegana?mam nadzieje że mi się uda i mnie przyjmą jak sie zacznie,napiszcie prosze czy istnieje cień szansy na znieczulenie zewnatrzoponowe? nieukrywam bardzo na nie licze.Pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
witajcie dziewczyny, jak tylko w końcu znajdę chwilkę dłuższą to napiszę co i jak z naszym porodem było a tymczasem już po wizytach u lekarza i pierwszych badaniach jesteśmy bo Mania na wadze straciła i nie przybiera nadal więc też walczymy, żeby maluszek zaczął przybierać. Martwi mnie to bardzo ale moze w końcu mała zaskoczy i zacznie jeść lepiej o ile to tylko kwestia jej słabego jedzenia. Gratulacje dla WSZYSTKICH NOWYCH MAMUŚ I ICH DZIECIACZKÓW:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam
cicho wszędzie głucho wszędzie:)))) mam nadzieję żę te nasze skarbeńka się mobilizują i nabieraja ochotę na przyjście na ten pikny świat.Dodam ze dzis przez 1/2 nocki miałam skurcze nawet dość bolesne ale o 4 przeszło całkowicie wiec młoda znowu psikusa mamusi zrobiła a już zaczynałam sie cieszyć:)))Wesolutkich Świąt dla Was i waszych rodzin.Pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wesołych dziewczyny :D ja ruszam do kuchni czarować cudenka na wigilijny stół. Pozdrowienia
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Niechaj Betlejemskiej stajenki gwiazdka rozjaśni pokoje Waszego gniazdka
i szczęściem rozjaśni cały mrok, a z dróg życia usunie wszelki smutek i zło.

Wesołych Świąt życzy Justyna, Michał, Wiktoria i Maciuś (choć on nadal jeszcze w brzuszku)

image

Uploaded with ImageShack.us
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wesołych Świąt wszystkim Mamusiom i ich najbliższym :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wszystkiego najlepszego, dużo radości, miłości, a dla mamuś oczekujących- cierpliwości i łatwego porodu :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej dziewczyny trzymajcie za mnie kciuki jutro rano ;) Jadę na cięcie swoje i będę już mieć maluszka przy sobie ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Carolajna powodzenia :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Carolajna, a więc trzymam kciuki!!!! :) powodzonka!!!

u mnie nadal nic, dziś idę do swojego gina, zobaczę co powie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
oo Modern_Lady przetrwałaś Święta w dwupaku, super :) no to teraz Maciuś ma już drogę wolną i może startować :)

ja po Świętach mam leniucha, nic tylko bym spała i jadła, jadła i spała. Czuję się trochę tak jakby mi się bateria wyczerpała ;)

Dzisiaj chyba w końcu się spakuję do szpitala. Pakowałyście osobno torbę na porodówkę i osobno torbę na położniczy? bo jak patrzę na to wszystko razem to jakbym miała pakować w jedną torbę to chyba musiałabym wrzucić to w walizkę ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witajcie poświątecznie:-)
Mam pytanie wysokiej rangi- czy znacie jakieś sposoby na kolkę?? Moja Mała co dziennie od 16-18 do oporu ( najczęściej 0-2 w nocy) krzyczy i pręży się tak że w bloku obok ją zapewne słychać...próbowaliśmy ciepłych okładów, WINDI, biogaję dostawała. Na krótką metę pomaga suszarka ale gdy tylko ją wyłączymy koncert zaczyna się od nowa...Jakieś pomysły?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zocha_ma - wytrwałam wytrwałam :)))) i teraz zaczyna mi się nieśmiałe marzenie o porodzie w 2013 :) ale jak powiem to dziś mojemu lekarzowi to chyba najpierw odeśle mnie do psychiatry :) bo najpierw miesiąc chodziłam i smęciłam co by tu zrobić, żeby już urodzić, a teraz z chęcią te kilka dni bym jeszcze Maćka w brzuszku ponosiła, hehehe i weź to nadąż za kobietą :)

ja mam spakowaną oddzielnie torbę na porodówkę i oddzielnie na położniczy, z czego na prodówkę to taka mała podręczna na ramię, a dla malucha walizka, ale też taka z tych malusich.

co do kolek to moja mała całe szczęście nie miała, ale z farmaceutyków pomaga ponoć niemiecki Sab Simplex (można go dostać albo w necie, albo czasem w sklepach, które niemiecką chemię sprzedają), jego polskim odpowiednikiem jest bobotic- może warto spróbować?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Modern_Lady zwal to na hormony ;)))

muszyca ja nosiłam małą w chuście bardzo dużo i tym sposobem cały dzień masowałam jej brzuszek chodząc i u nas nie było problemu kolek. Sab simplex podobno jest faktycznie pomocny ale nie jestem pewna czy można go używać przy takich maleństwach czy raczej dopiero od 2 czy nawet 3 miesiąca. a zjadłaś coś ciężkostrawnego czy kolki pojawiają się niezależnie od tego co sama zjesz?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kolka jest zarówno po mleku modyfikowanym jak i po moim, niezależnie od tego co jem...jutro mam zamiar napaść na pediarę i dopytać od kiedy mogę ten sab simplex, a może to nietolerancja laktozy,skaza białkowa- ja już nie wiem ale idzie zwariować, a dziecko się przez 6-8 godzin męczy aż pękam i daje paracetamol w czopku
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
muszyca spróbuj masować brzuszek mocno ciepłymi rękoma, okrężnymi r******i ale nie jak się maluch wije z bólu tylko na spokojnie pomiędzy karmieniami, nie za wcześnie po karmieniu, żeby dzieciątko nie ulewało. może takie masaże pomogą.



a nie myślałaś że to może być efekt mieszania mleka nat z modyfikowanym? nie masz wystarczająco dużo pokarmu że musisz dokarmiać modyfikowanym?



moja córka w 6 tygodniu po urodzeniu miała operację po której nie mogłam jej karmić swoim mlekiem, musiało być modyfikowane przygotowane w szpitalu i to był jedyny przypadek kiedy krzyczała z bólu brzuszka, właśnie z powodu kolki. zmienili jej mleko ale na niewiele się to zdało. w końcu po rozmowie z lekarzem wymusiłam na nim żeby się zgodził na karmienie małej moim ściąganym mlekiem bo bardzo dbałam o dietę. kolka minęła jak ręką odjął... więc może i u ciebie to jest problem mm.



skaza białkowa wychodzi na skórze więc od razu byś poznała że coś jest nie tak
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
witajcie dziewczyny:) Modern_Lady może Twój synek ma jednak plan na Nowy Rok wyskoczyć? kto wie? W kwestii kolek, Marysia póki co nie ma, ale mój brat swojemu dziecku podawał właśnie ten niemiecki środek jak wszystkie inne zawiodły i to pomogło.
A my z Marysią dzisiaj po kolejnej wizycie u pediatry i kamień z serca mi spadł bo mała w końcu zaczęła przybierać na wadze i dobiła do wagi którą mała przy urodzeniu. Juz trochę opanowałyśmy kwestię karmienia piersią, Marysia uczyła sie mnie a ja jej ale w końcu zaskoczyło i po trudnych początkach jakoś idzie. Poczytałam też, co pisałyście wcześniej o karmieniu i uspokoiłam się, bo w pewnym momencie czułam z każdej niemal strony nacisk że muszę piersią karmić a dokarmianie mm to krzywda wielka. Co do samego mojego porodu na Klinicznej to wyglądało mniej więcej tak:
12.12 koło 9:30 zjawiliśmy się z mężem na IP na Klinicznej, było tam może 3 osoby oczekujące, zaczęło się od papierologii, potem przebrałam się, badanie ciśnienia, tętna małej, badanie przez lekarza i studentów (troje ich było, każdy "wymacał" mi brzuch, żeby określić położenie dziecka), kolejne papiery, i potem na porodówkę trafiłam. Tam znów papierologia, część pytań ta sama co na IP, pobrali krew do badania, ciśnienie, tętno i czekanie. Po 11 trafiłam na salę operacyjną, samo cc poszło bardzo sprawnie o 11:40 Pani doktor wyjęła Marysię z brzucha, szybko ją wytarli i przyłożyli do mnie na dosłownie kilka sekund, żeby mała poczuła mój zapach, dałam buziaka i zabrali ją do ważenia, mierzenia itd, a ja p[rzez kolejnych 25 minut byłam zszywana. potem sala pooperacyjna, myślałam że przywiozą mi Marysię, ale najpierw musieli ją dogrzewać a potem tam był taki "sajgon" (cesarka za cesarką), że dzieciaczków nie przynosili mamom. Mąż przyniósł mi małą dopiero jak przyjechał raz jeszcze po południu. Oczywiście na pooperacyjnej kolejne pytania i formularze, jak już trochę doszłam do siebie. Do wieczora tam leżałam a wieczorem przewieźl imnie na salę ogólną bo musieli zrobić miejsce bo kolejne cc było. (Większość tych cięć mieli ponoć z patologii). Marysię położna przywiozła mi dopiero w czwartek rano i od tej pory była już ze mną. Trafiłam na salę dwuosobową i w sumie bardzo mi to odpowiadało. Generalnie wnioski mam takie, że papiery i formularze są ważne, sam zabieg i opieka na sali operacyjnej ok, póżniej na pooperacyjnej też w porządku, gorzej na położniczej, bo tam już się jest zdanym samym na siebie i koleżanki z pokoju, choć zależało to też od osób na zmianie,
poza tym ile położnych tyle zdań w kwestii kąpieli, pielęgnacji itp, każda mówiła co innego, no i jest jeszcze pani od laktacji, jako osobny "temat". Pani przyszła, próbowała "pomóc" przystawić mi dziecko do piersi, tyle tylko że Marysia nie chciała ssać bo nie miała za bardzo co (ale pani nie zapytała czy już laktacja poszła), mimo tego pani za wszelka cenę i niemal na siłę chciała Marysię przystawić ale po kilku minutach dała sobie spokój i poradziła, że najlepiej żeby mąż przyjechał i mi pomagał małą przystawiać, potem nie pojawiła się już ani razu mimo że byłyśmy do niedzieli w szpitalu. od koleżanki wiedziałam jak rozbudzić laktację więc pracowała m z laktatorem i w końcu poszło. a do sposobu karmienia doszłam sama z pomocą położnej środowiskowej. Więc pani od laktacji zdecydowanie przereklamowana jak dla mnie. No i jeszcze jedna kwestia o której pisała kiedyś Modern_Lady, lepiej mieć wszystko swoje, bo nawet soli fiziologicznje do przemywania oczek nie mieli, paracetamol tez im się kończył i lepiej żeby mieć swój. To mniej więcej tyle na szybkiego napisane między karmieniami :) pozdrawiamy z Marysią:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Teresek - czyli właściwie minęłyśmy się na Klinicznej? Ja tam trafiłam w sobotę 15.12 :) I mam podobne do Twoich problemy... W szpitalu ze względu na stres przez naświetlania z powodu żółtaczki postanowiłam karmić sztucznie... Chciałam sobie i córci oszczędzić tego - jakby nie patrzeć - nieco stresującego docierania się jeśli chodzi o karmienie piersią... Potem z kolei zaczęłam ją karmić swoim mlekiem, ale ściągniętym laktatorem i podanym w specjalnej butelce. Nabawiłam się zapalenia piersi, dostałam antybiotyk, na który i ja i Ninka źle zareagowałyśmy (ja miałam mdłości, a ona była niespokojna i miała brzuszkowe sensacje). Już jest lepiej. Uczę się córcię przystawiać do piersi, ale cmoka jak z niej je :/ I też to dziwne odczucie presji karmienia piersią ze strony męża i teściów... Nikt nic wprost nie mówi, ale mam wrażenie, że coś jest na rzeczy.
Niestety dziś u pediatry - nasza pierwsza wizyta - okazało się, że Mała nie przybiera zbytnio :( Oprócz swojego mleka, mam ją dokarmiać modyfikowanym i co tydzień przychodzić do ważenia... Sytuacji w domu jeszcze nie opanowałam... Dodatkowo płaczliwa jestem jak nie wiem co...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Izkha to rzeczywiście musiałyśmy się minąć gdzieś na korytarzu. Ja leżałam w sali 7, w niedzielę wychodziłyśmy do domu. Z karmieniem dokładnie tak jak u Ciebie, w szpitalu nacisk ale konkretnej pomocy brak. Więc ja najpierw karmiłam odciąganym mlekiem, jak już się pojawiło i modyfikowanym dokarmiałam i na pierwszej wizycie u pediatry wyszło, że Marysia nie dość że nie przybrała to ma jeszcze spadek wagi. Lekarka zobaczyła jak małą przystawiam i na spokojnie stwierdziła, żeby próbować nadal. Więc w domu przystawiałam ją często, na początku też tak jakby nie zasysała tej piersi, trochę się męczyłyśmy, ale próbowałam i najpierw do piersi ją przystawiałam, a potem dopiero dawałam jej mleko z butelki. W końcu po kilku dniach mała zaskoczyła o co chodzi. Ważne chyba jest żeby na spokojnie to robić bez presji bo jak ja jestem spokojna przy karmieniu to i Marysia jakoś tak lepiej ssie, chyba jest coś takiego że dziecko wyczuwa emocje i nastawienie matki. A co do placzliwości to mój mąż znosił dzielnie moje nagłe napady płaczu przez kilka dni po powrocie ze szpitala, ale w końcu przeszło (to chyba jednak hormony). Nie martw się więc, Twoja Ninka na pewno "załapie" o co chodzi tylko daj jej i sobie czas :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mnie położyli w 5-tce :)
Dzięki za słowa otuchy, chłonę je jak gąbka, szczególnie, że mój mąż już na mnie "furka", a na początku tak ładnie mnie wspierał :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja swojemu tłumaczyłam (w przerwach między placzem ;)) że to hormony, odreagowywanie stresu szpitalnego i żeby tych kilka dni wytrzymał bo w końcu przejdzie mi ten tzw baby-blues, no i wystarczyło, choć widziałam że czasem ma dość, ale jakoś dalismy rade a po kilku dniach rzeczywiście przeszło, więc i u Ciebie pewnie tak będzie, czego Ci życzę:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam wszytskie mamuski:)
Ja podawałam mojemu dziecku wprawdzie 5 lat temu,3 krople espumisanu w razie potrzeby jak skonczyl 3 tygodnie,za namową pediatry i pomagało.Z doświadczenia-pracuje z małymi dziećmi,ciepłą pieluszka na brzuszek,masażyk delikatny,nie zawse w trakcie kolki bo i tak mięśnie są napięte i nic nie wskuramy.Serce pęka jak się słyszy płacz dziecka:(((.
Dzieś byłam na klinicznej,zbadali,pomacali hehhe opukali zaglądneli głęboko w oczy i powiedzieli,albo sie kladę na patologię albo dalej co jakis czas bedę do nich wpadać wiec wybrałam wizyty:))) zawsze się zdąże polożyć:).Jest szansa że urodzę w nowym roku :).Więc co Modern_Lady zaciskamy zęby i rodzimy 1 stycznia? co ty na to .A może małe zakłady kto obstawia że urodzimy w 2012 a kto że w 2013:))). Modern_Lady,JAk się czujesz bo ja jak słonica:P),właśnie odkryłam na zdjęciach świątecznych pojawienie się dziwnego 2 podbródka heheh,ale i tak jestem najszczęśliwszą mama na świecie po slowach mojego synka"MAMUSIU NIE SMUĆ SĘ DLA MNIE JESTEŚ LADNA"-boziu ale serducho urosło,po czym dodał ze on nie będzie miał dzieci jak będzie dorosły bo nie będzie im zapinał guzików przy spodniach heheheh.pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej dziewczyny. Mój punktualny facecik urodził się wczoraj o 23.35. Waży 3700 i ma 58 cm :) pozdrawiam z wojewodzkkiego
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gratulacje zocha_ma!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
GRATULACJE!!!!!!!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
GRATULACJE Zocha_ma:) Uściski dla dumnej starszej siostry Uleńki:)))
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
gratulacje:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ogromne gratulacje!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mamusie z dzieciaczkami:
Miliani - 14.11.12/chłopiec - Antoni Jan/szpital Redłowo
KarolaMK - 30.11.12/dziewczynka - Laura/szpital Zaspa
Ewabaranek81 - 30.11.12/dziewczynka - Zuzia/szpital Kliniczna
Natoo - 05.12.12/dziewczynka - Aleksandra/szpital Zaspa
Ewa24 - 11.12.12/chłopiec - Wojtuś/szpital Wejherowo
Teresek - 12.12.12/dziewczynka- Marysia/ szpital Kliniczna
Muszyca - 13.12.12/dziewczynka/ szpital Redłowo
Czukcza - 14.12.2012 / chłopiec- Jan/ szpital Zaspa
Izkha - 15.12.12/dziewczynka- Nina Stanisława/ szpital Kliniczna
Justyna - 15.12.12/chłopiec - Nikodem/ szpital Wejherowo
Zabulka - 18.12.12/chłopiec Tomek/ szpital Wojewódzki
Madzia_86 - 22.12.12/chłopiec - Antos /szpital Zaspa
Zocha_ma - 28.12.12/chłopiec/szpital Wojewódzki

Mamusie jeszcze oczekujące:)
Modern_Lady - 18.12.12/chłopiec/Maciuś/ szpital Kliniczna
Anna - 21.12.12/ dziewczynka/ szpital Kliniczna
Asia - 24.12.2012/chłopiec
Asior - 24.12.2012/chłopiec
Kostkap - 30.12.12/dziewczynka Weronika
Carolajna - 01.01.2013/chłopczyk Adrian
Kamada - 02.01 2013/chłopiec

Zocha_ma nie wiem czy podawałas imie swojego synka,wiec nie wpisalam

A Modern_Lady cos sie nie odzywa,moze i ona juz urodzila:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jestem z innego watku,

Modern urodziła.

na dole watku mjakmama doniosła:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gratulacje Modern_Lady!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zabulka urodziłam wczoraj czyli jeszcze 27 :) mały ma na imię Borys.

Modern_lady tak cos czułam ze ty też się rozpakowujesz. ;) gratulacje! :D
dzięki dziewczyny za gratulacje :) pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Poprawiam :)

Mamusie z dzieciaczkami:
Miliani - 14.11.12/chłopiec - Antoni Jan/szpital Redłowo
KarolaMK - 30.11.12/dziewczynka - Laura/szpital Zaspa
Ewabaranek81 - 30.11.12/dziewczynka - Zuzia/szpital Kliniczna
Natoo - 05.12.12/dziewczynka - Aleksandra/szpital Zaspa
Ewa24 - 11.12.12/chłopiec - Wojtuś/szpital Wejherowo
Teresek - 12.12.12/dziewczynka- Marysia/ szpital Kliniczna
Muszyca - 13.12.12/dziewczynka/ szpital Redłowo
Czukcza - 14.12.2012 / chłopiec- Jan/ szpital Zaspa
Izkha - 15.12.12/dziewczynka- Nina Stanisława/ szpital Kliniczna
Justyna - 15.12.12/chłopiec - Nikodem/ szpital Wejherowo
Zabulka - 18.12.12/chłopiec Tomek/ szpital Wojewódzki
Madzia_86 - 21.12.12/chłopiec - Antos /szpital Zaspa
Zocha_ma - 28.12.12/chłopiec/szpital Wojewódzki
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mamusie z dzieciaczkami:
Miliani - 14.11.12/chłopiec - Antoni Jan/szpital Redłowo
KarolaMK - 30.11.12/dziewczynka - Laura/szpital Zaspa
Ewabaranek81 - 30.11.12/dziewczynka - Zuzia/szpital Kliniczna
Natoo - 05.12.12/dziewczynka - Aleksandra/szpital Zaspa
Ewa24 - 11.12.12/chłopiec - Wojtuś/szpital Wejherowo
Teresek - 12.12.12/dziewczynka - Marysia/szpital Kliniczna
Muszyca - 13.12.12/dziewczynka/szpital Redłowo
Czukcza - 14.12.2012 / chłopiec - Jan/ szpital Zaspa
Izkha - 15.12.12/dziewczynka - Nina Stanisława/szpital Kliniczna
Justyna - 15.12.12/chłopiec - Nikodem/ szpital Wejherowo
Zabulka - 18.12.12/chłopiec - Tomek/szpital Wojewódzki
Madzia_86 - 21.12.12/chłopiec - Antos /szpital Zaspa
Zocha_ma - 27.12.12/chłopiec - Borys/szpital Wojewódzki
Modern_Lady 28.12.12/chłopiec - Maciuś/szpital Kliniczna

Mamusie jeszcze oczekujące:)
Anna - 21.12.12/ dziewczynka/ szpital Kliniczna
Carolajna - 01.01.2013/chłopczyk Adrian
Kamada - 02.01 2013/chłopiec
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No i sie rozpakowałam,dzisiaj o 8.05 na Klinicznej urodziłam Michalinke,3400,54 cm,od 1 w nocy skurcze,co 3 minuty ale krotkie,przyjechalismy o 5.30 i nie wiem kiedy z rozwarcia na 2 palce poczulam parte, prawie w lazience urodzilam,cudowna połozna Dorotka sprowadzila mnie na ziemie i lozko heheh,wielkie dzieki za cudowna opieke,pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gratulacje dla wszystkich MAM!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Anna gratulacje! Kilka dni ciszy i wystarczy jedna pełnią księżyca i maluchy się rodzą jeden po drugim ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też rozpakowana, Adrian urodził się 27 o 9.30 z wagą 3570 kg i 56 cm. Dziś wrocilismy do domku j będziemy odpoczywać. Pozdrawiam wszystkie mamy :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Brawo !!!! duzo zdrowka dla maluszka,i dla mamy,
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wow, ale się dzieciaczków wysypało :-P Gratulacje Mamuśki! Zdrówka dla Was i Dzieciaczków!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hej dziewczyny :) posłusznie donoszę, że 27.12.12 o godz 22:50 urodziłam mego małego skarba- waga słuszna jak na chłopaka przystało 3935g i 58 cm. Dzis wyszlismy ze szpitala- na dniach dam znac co i jak :)
Pozdrawiam Was serdecznie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
gratulacje dla wszystkich Mamuś i ich dzieciaczków :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mamusie z dzieciaczkami:
Miliani - 14.11.12/chłopiec - Antoni Jan/szpital Redłowo
KarolaMK - 30.11.12/dziewczynka - Laura/szpital Zaspa
Ewabaranek81 - 30.11.12/dziewczynka - Zuzia/szpital Kliniczna
Natoo - 05.12.12/dziewczynka - Aleksandra/szpital Zaspa
Ewa24 - 11.12.12/chłopiec - Wojtuś/szpital Wejherowo
Teresek - 12.12.12/dziewczynka - Marysia/szpital Kliniczna
Muszyca - 13.12.12/dziewczynka - Zosia/szpital Redłowo
Czukcza - 14.12.2012 /chłopiec - Jan/ szpital Zaspa
Izkha - 15.12.12/dziewczynka - Nina Stanisława/szpital Kliniczna
Justyna - 15.12.12/chłopiec - Nikodem/ szpital Wejherowo
Zabulka - 18.12.12/chłopiec - Tomek/szpital Wojewódzki
Madzia_86 - 21.12.12/chłopiec - Antos /szpital Zaspa
Zocha_ma - 27.12.12/chłopiec - Borys/szpital Wojewódzki
Modern_Lady 27.12.12/chłopiec - Maciuś/szpital Kliniczna
Carolajna - 27.12.2012/chłopczyk - Adrian/szpital
Anna - 29.12.12/ dziewczynka - Michalinka/szpital Kliniczna

Mamusie jeszcze oczekujące:)
Kamada - 02.01 2013/chłopiec

Anna, Modern_Lady rodziłyście na Klinicznej jak planowałyście?
Carolajna a Ty gdzie rodziłaś?

U nas na zmianę spokój (Ninka Stasiowa jednak nie tylko przez żółtaczkę była taka spokojna - kiedy jej nic nie dolega jest naprawdę ucieleśnieniem spokoju) przeplata się z brzuszkowymi przebojami.... Ponad to ja próbuję "dogadać się" z własnymi piersiami :p Przystawiałam Małą i nawet udawało mi się jako tako, ale Ninka nadal za płytko łapie, więc obecnie mam zmasakrowane oba sutki, wczoraj kupiłam maść i nakładki, żeby je szybko zrehabilitować, poza tym Mała ciumka czy je z piersi czy z butli i podejrzewam, że przez to łyka sporo powietrza i stąd te brzuszkowe problemy... No i już drugi raz dorobiłam się zapalenia piersi... Ale leczyłam się okładami z kapusty i paracetamolem, a nie antybiotykiem, bo szkoda mi było narażać Ninkę na kolejne brzuszkowe niewygody... Dobrze, że mąż ma wolne, bo nie wiem jak sama dałabym radę...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Izkha to podobnie jak ja przy nawale pokarmu miałam, gorączka i obolałe piersi ale kapusta właśnie pomogła i paracetamol na gorączkę no i po trzech dniach minęło. Marysia lepiej już je, ale teraz ma system, że w dzień nawet co godzinę je albo i częściej, więc czasem mam wrażenie ze cały dzień spędzam w fotelu z dzieckiem przy piersi:) Powodzenia w rehabilitowaniu piersi (mi pomógł bepanten jak miałam mocno sfatygowane brodawki)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Najlepszego Mamuśki dla Was i Waszych rodzinek w 2013 roku!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Teresek - a od czego miałaś nawał pokarmowy? Ja obecnie nie mam goraczki ani nic, ale mleka mam tyle, że ło matko. Moja Ninka mam wrażenie, że tego nie zjada, więc nieco odciągam laktatorem po, bo boję się, że do następnego karmienia piersi mi pękną ;-) Poza tym moje dziecko possie trochę i zaraz zasypia przy cycku, na śpiocha też coś ssie, ale nie wiem czy je czy dla spokojności sobie tam ciumka... Poza tym kupiłam sobie osłonki na piersi, żebyje trochę zaleczyć, ale nawet jak Mała przez nie je to mnie boli - nie wiem czemu - czy źle zakładam czy zły rozmiar - nie mam cholipa pojęcia :-(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
pomyślności w Nowym Roku dla wszystkich mamuś i ich rodzinek :)

Izkha ja najpierw laktatorem pobudzałam laktację, a potem po 4 chyba dniach zrobiło mi się baardzo dużo pokarmu i piersi i tak mi nabrzmiały, że miałam wrażenie że eksplodują, no i dostałam gorączki,najpierw myślałam że to od cc że coś tam się dzieje z raną, w sumie dopiero chyba na drugi dzień skumałam że to od nadmiaru pokarmu i położna z którą się kontaktowałam stwierdziła ze to najpewniej od tego. zaczęłam przykładać liście kapusty i ściągać pokarm i w końcu przeszło. ( a ten nawał to podobno normalnie jest w którejś tam dobie)Teraz nie mam tak bardzo dużo pokarmu, nawet mam wrażenie, że czasem może za mało bo Marysia zje i dalej chce a z piersi nic już nie leci. A nakładki stosowałam na początku bo Marysia w ogóle nie chwytała piersi i trochę też bolało jak mocno zassała, ale było lepiej niż bez. Teraz już bez nakładek je, ale czasem chwile trwa zanim dobrze sie przyssie ;)no i też czasem mam wrażenie że sobie ciumka dla samego bycia przy piersi a nie jedzenia. I nie wiem w sumie co wtedy, jak za długo to trwa to kończę
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A za długo to ile u Ciebie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej hej :)
wątku nie przeczytałam - przyznaję się bez bicia :)
Gratulacje dla nowych mamuś

A oto relacja z tego co działo się u nas:
27.12 jak planowałam poszłam do mojego gina, w sumie z nadzieją, że uda mi się donosić Maciusia do N.Roku. I w sumie jeśli o mnie chodzi to może i by się udało, bo rozwarcie raptem na 1 palec, głowka wysoko itd, ale wyszły nam znowu słabsze przepływy w tętnicy mózgowej i lekarz od razu wypisał mi skierowanie do szpitala- pojechałam na Kliniczną z dusza na ramieniu czy mnie przyjmą? Ale przyjęli- troszkę fartownie, bo tego dnia przyjęli łącznie 18 pacjentek na patologie, a mają raptem 24 miejsca, nie mieli już nawet dla nich łóżek.
Zdecydowali, że zrobią mi test oct,a następnego dnia wywołają poród.
No więc podłaczyli mnie pod aparaturę, po jakiejś godz. raz spadło tętno młodego, ale potem było już wsz dobrze, a i tak na obchodzie stwoerdzili, że z wywoływaniem nie będą czekać do następnego dnia, więc chwilę później szłam już na prodówkę w celu indukcji porodu.
o 19:30 podłaczyli mi pierwszą kroplówkę z oksytocyną, ok 21:40 zaczęły się już silniejsze skurcze, że pozwolili mi już po męża zadzwonić.
Rozwarcie na 2 palce, główka nadal wysoko.
O 22:30 podłączyli mi drugą kroplówkę, rozwrcie większe, ale główka ciągle nie schodziła, aż tu o 22:40 odeszy wody i potem błyskawica, bo o 22:50 Maciuś był na świecie :))))

Teraz w domku uczymy się nowego życia we czwórkę- mała póki co świetnie reaguje na braciszka, jest bardzo zaangażowana i troskliwa i oby tak już jej zostało :)

Trzymajcie się mamuśki :) w wolnych chwilach będę zaglądać co u Was :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja rodziłam w swissie.
Czekam do piątku na wizytę położnej i zdjęcie szwów i mam nadzieję, będzie mi się już lepiej funkcjonowało ;) Z laktacją też chyba nie jest źle, choć daje małemu w nocy raz butelkę, bo wydaje mi się, że mam za mało mleka jeszcze w nocy. Może dlatego, że po porodzie na noc oddawałam małego pielęgniarką i cycyki jeszcze nie zaskoczyły by w nocy też szła produkcja ;) Ponadto staram się by mnie nie złapał baby blues i oby do przodu ;)
Pozdrawiam Wam :)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Izkha zwykle tak do 10-15 minut to ona się najada według mnie, jak dłużej trwa i widzę że nie ssie to przerywam, podnoszę do odbicia i jak jeszcze szuka piersi to przystawiam znowu,ale jak nie ssie to kończę "zabawę" ale chcę zapytac o to położną, jak już się do mnie wybierze bo w sumie nie wiem czy dobrze robię.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja jutro mam umówioną wizytę położnej.

Z karmieniem nie mam większych problemów- tylko 1 pierś jest troszkę pogryziona i teraz boli przy przystawianiu- musiał młody na początku za płytko ją chwytać :(
pierwsze noce też dawałam mu 1 butelkę w trakcie nocy, bo gorzej w nocy sypiał i częściej chciał do piersi, ale teraz to już siępowoli normuje.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Carolajna moim zdaniem powinnaś właśnie jak najwięcej przystawiać dzieciątko do piersi w nocy, bo z tego co wiem nocne karmienie najlepiej rozbudza laktację:) Poza tym pokarm nocny jest bardzziej pożywny. Nie wiem, czy butelka jest dobrym rozwiązaniem. Ja bym spróbowała raz przespać się z małym przy cycku, żeby ssał, kiedy chce może by się unormowało?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Hej dziewczyny, my też już w domu z małym. U mnie też poszło dość szybko bo w porze kolacji dostałam pierwszych skurczy i wcale nie byłam pewna że to już porodowe. Chyba uśpiłam czujność tym nastawieniem że dopiero po nowym roku się rozpakuję ;)

o 21 pojechaliśmy do szpitala i tam na izbie przyjęć szybkie badanie i na porodówkę, a o 23.35 "wypchnęłam" Borysa na świat :) przez dwie godziny po porodzie tuliłam golaska do piersi, a potem przewieźli nas na położniczy i tam już sobie odpoczywaliśmy tylko we dwójkę a dumny tata wrócił do domu świętować :)

nasza Ula po powrocie do domu bardzo nas zaskoczyła. jak zobaczyła Borysa zrobiła wielkie oczka i przytuliła się do niego i ucałowała delikatnie w główkę. Potem jeszcze paluszkami dotykała noska i głaskała. myślałam że się rozpłaczę takie to było słodkie!

jeśli chodzi o karmienie to u nas tylko pierś ale mały w szpitalu super przybierał na wadze więc chyba się najada :) tylko ma poprzestawiany rytm i w dzień je i śpi, czasem nawet po 3 godziny a w nocy między 1 a 4 rano buszuje :) je, podsypia, znowu je, rozgląda się po pokoju, znowu podjada i na chwilę kimka i tak w kółko. dopiero ok 4 zasypie i śpi tak do 7.30/8 rano. ciekawe kiedy się przestawi z trybu nocnego na dzienny :) i czy da radę sam się przestawić czy muszę mu w tym jakoś pomóc a jeśli tak to jak? :)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mi też się łezka w oku kręci jak widze jak WIktoria co chwilkę biegnie do małego, głaszcze go po główce, chwyta za rączkę czy całuje... takie to słodkie :) i mówi do niego "Mój Maciulku" - a nikt z nas tak się do niego nie zwraca..ach te kochane dzieciaczki...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U nas też mała bardzo się troszczy o Olkę. Obeszło się bez scen zazdrości, tylko pierwszy dzien był trudny bo mieliśmy mniej czasu na zabawę z Olivką i troszkę jej przez to było smutno ale teraz już rozumie w 100%, że Olkę trzeba nakarmić, ponosić itp. i że to zajmuje troszkę czasu - a gdy Olka jest spokojna - bawię się z Olivką;) życie we czwórkę jest spełnieniem naszych marzeń i planów ale również zwiększeniem obowiązkow o 200%:D np. Olka nie spi od 3 - 6 ja o 6 klade sie spac a tu.. Olivka już wyspana;D bez kawy nie ma poranków;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
aa i zapomniałabym: Z POWODU MOICH ZALEGŁOŚCI W FORUMOWANIU GRAAAATULUJE WSZYSTKIM MAMUSIOM, KTÓRYM JESZCZE NIE GRATULOWAŁAM;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dziewczyny czy Wy w szpitalu tez musialyscie podac dane pielegniarki(poloznej) srodowiskowej?bo ja podalam i teraz nie wiem czy ona sama do mnie przyjdzie czy ja musze jeszcze po nia dzwonic.
W sumie dla mnie to ona nie musi wcale przychodzic:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja tylko podawałam która przychodnia, ale położna zadzwoniła dopiero jak mąż zgłosił Antosia w przychodni. Przyszła na drugi dzień.
Do koleżanki z sali położna dzwoniła wcześniej, kiedy jeszcze leżałyśmy w szpitalu,a jej synek jeszcze nie był zgłoszony:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u nas z polozna srodowiskową bylo tak, że podeszlismy do przychodni a tam dali nam jej wizytówkę i musialam zadzwonić w celu umówienia się. Położna kazała podjechac do przychodni na zdjęcie szwów i z małą jednocześnie na obejrzenie czy wszystko ok. Tydzień pózniej przyjechała do mnie na 5 min dosłownie a po nowym roku zadzwoniła czy wszystko ok... i tyle.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witajcie!
Mój synek nie chciał być NowoRczny. Urodził sie w Boże Narodzenie :) Taki prezent na Święta :) 25.12.2012 Dawidek. Niestety po porodzie miał infekcję i musieli go leczyć w szpitalu dożylnie antybiotykiem. Do domu dotarliśmy 01 stycznia. Także święta i sylwester w sumie w szpitalu spędzone. W szpitalu synka wyleczyli, ale ja załapałam jakąś infekcję, na drugi dzień w domu miałam 38stopni z bólem gardła. Teraz mi przeszło, ale synek zaczął mieć katarek. Ciężko patrzeć, jak się męczy oddychając przy karmieniu i podczas spania. Tak bardzo chciałabym, by był w końcu zdrowy. Macie jakieś pomysły na łagodzenie katarku oprócz soli morskiej i gruszki/fridy?
Pozdrawiam Was NowoRocznie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kamada GRATULACJEE!!! i zdrowka duzo dla Ciebie i maluszka!!
Niestetynie bardzo wiem co takim maluszkom mozna podawac :(

co do poloznej, to mnie w szpitalu nikt nie pytal,podawalam tylko nazwe przychodni do której będzie należał Maciek
po powrocie do domu sama do niej zadzwonilam i sie umowilam i to nie byla polozna z naszej przychodni
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miliani masz rację z tą laktacją ;) Dzięki za radę, dzisiaj w nocy tak spróbuję zrobić i nie podam mu butelki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Gratulacje Kamada! Zdrówka!
A tu cisza jak makiem zasiał :-) W sumie wcale się nie dziwię :-P Ale ciekawa jestem co tam u Was... Ja dałam sobie w końcu trochę luzu ze wzbranianiem się przed osłonkami na sutki przy karmieniu piersią oraz smoczkiem. Cały czas w głowie strofowałam się, że nie powinnam (i pewnie nie powinnam), bo wpływa to na odruch ssania i na zgryz (no tak bynajmniej straszą mądre i mniej mądre źródła), ale z drugiej strony tak przynajmniej udaje mi się Małą karmić piersią, a smoczek pomaga w potrzebie ssania. Ale i tak mam wątpliwości... Jak przystawiam Małą do piersi to siedzi przy niej ze 40 minut, z czego jakaś połowa to raczej jedzenie, a druga to dla przyjemności. Tak mi się wydaje bynajmniej. Wątpliwość dotyczy tego czy Ninka się najada... Dokarmiam ją modyfikowanym - zalecenie pediatry, bo słabo przybierała - raz w dzień i raz w nocy i jakoś po modyfikowanym mam wrażenie, że szybciej zasypia, a po piersi jak ją odkładam potrafi się przebudzać i zanim zaśnie na dobre mija sporo czasu... Nie zawsze tak jest, ale jednak... Nie wiem czy to kwestia nie najedzenia się czy jak... Smoczek wtedy pomaga i nie ma protestu, że nic nie leci z niego, a uspokaja on ją i pomaga zasnąć ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Katar u takiego maluszka to faktycznie trudna sprawa, dzieciaki się strasznie męczą. Ja u mojej pierwszej córci w takiej sytuacji oprócz sposobów o których piszesz,przy zatkanym nosku nawilżałam pokój - jest zima więc kaloryfer włączony i można na niego polożyc zamoczoną w wodzie mokrą pieluchę tetrową nawet dwie. i kiedy wyschną znów zamoczyć i rozwiesić - oczywiście można użyć standardowych nawilżaczy wieszanych na kaloryferze ale jakoś wolę sposób pierwszy;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Izkha dziecko piersia sie mniej najada bo pokarm mamy jest b. wodnisty dlatego maluszek czesciej chce jesc pokarm modyfikowany jest bardziej sycacy dla dziecka co reguluje karmienie. moja mała jest teraz tylko na modyfikowanym i zjada srednio 90 - 100 ml co 3h - musiala byc dokarmiana bo nie mialam pokarmu pozniej walczylam zeby było go wiecej jak juz sie pojawił, ale zaczal zanikac - to samo miałam przy 1wszej córce. no i zostało nan pro 1.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My jakoś walczymy z katarkiem. Nawilżamy powietrze gorącą wodą z solą- stawiając na krzesełku przy łóżeczku małego. Mam nadzieję, że wyjdzie z tego i nie przerodzi się to w nic gorszego. Za to mi jakoś przejść nie chce przeziębienie- temperatury nie mam już, ale z nosa leci. Jak się trzymałam w ciąży, to teraz jakiś osłabiony organizm się zrobił. Przeraża mnie słuchanie wiadomości- że tyle ludzi na pomorzu jest chorych. Najważniejsze, żeby ustrzec nasze maluszki przed tymi infekcjami!
A kiedy wogóle planujecie wyjście z Waszymi pociechami na spacer? Ja miałam w planie w nastepnym tygoniu go werandować. Ale poczekam aż wydobrzejemy- spacerki nam nie uciekną, a musimy być przede wszystkim zdrowi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miliani Twój sposób u Nas zadziałał :) Śpimy w nocy z małym i jak tylko się przebudza to go przystawiam do piersi leżąc na boku i dalej zasypiam. Jest to mniej męczące niż jak poprzednio robiłam, że po karmieniu odkładałam go do kołyski, bo często się przebudzał i zanim zasnął na dobre minęło czasami dużo czasu.
My z kolei walczymy z bólami brzucha u małego i ręce mi opadają bo przypomina mi się historia z pierwszym synem, gdzie do ponad 3 miesiąca walczyliśmy z kolką. Podajemy małemu Infacol i przynosi mu to ulgę na razie. Zobaczymy co będzie dalej.
Pozdrawiam :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Carolajna - u mnie też Mała po około 40 minutach ssania piersi, kiedy to zdawało się, że już bardziej śpi niż je odkładana do łóżeczka przebudzała się i trochę czasu przy niej mi schodziło zanim usnęła... Po modyfikowanym zasypiała szybciej... A od wczoraj wieczór coś mój brzdąc jakiś wcale nie śpiący... Po jedzeniu przyśnie na chwilkę, ale zaraz się rozbudza i zaczyna "kwękać", potem popłakiwać... Wieczorem, po kąpieli mąż usypiał na moje szczęście - nie wiem ile im zeszło, ale dość długo. Dziś na zmianę się nią zajmujemy... Najedzona raczej jest, sucho ma, uspokaja się wzięta na ręce, więc chyba nic jej nie dolega, ino towarzystwa szuka???
Chcieliśmy dziś na krótki spacerek wyjść, ale deszcz nas odstraszył, nawet nie werandowaliśmy dzisiaj...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
trochę czasu musi upłynąć zanim te nasze maluszki wpadną w stały rytm...
nasz mały od wczoraj już tak dużo nie śpi w ciągu dnia, ale generalnie jest grzeczniutki...Wiki bardzo troskliwa i oby nam już tak zostało :)

my już zaczęliśmy werandowanie w piątek (tylko przy otwartym oknie) a wczoraj i dziś już wystawiliśmy małego w wózku na taras- liczę, że jak jutro nie będzie mocno wiało lub padało to na chwilkę już wyjdziemy na spacer
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Modern Lady - a jak zamierzasz synka ubrać na taki spacer?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hmmm nie zastanawialam się specjalnie nad tym, ale pewnie w jakiś grubszy pajac i na to zimowy kombinezon, czapa, szaliczek, kocyk i do wózka...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja ubieram Antosia w kombinezon lub śpiworek, i na to kocyk albo dwa jak jest chłodniej- dzisiaj mieliśmy jeden:) No i czapeczka oczywiście, i do wózka. Ale Antoni troszkę starszy jest i już dawno pierwsze spacery ma za sobą. Nawet nie werandowaliśmy go specjalnie. Póki co jest zdrowy i żadnych infekcji nie złapał.
Carolajna- cieszę się, że pomogło:) Mój synek w nocy je super, bo budzi się tylko co trzy godziny albo i rzadziej do karmienia, szybko się najada i zaraz usypia... Z tym nie mam żadnych problemów. Za to w dzień zrobił się bardzo marudny. Possie dłużej, potem zaczyna wiercić się i płakać, jak go podnoszę do odbicia to dalej szuka piersi, więc znów go przystawiam, tym razem minutkę possie, krztusi się, odbija, znów płacze i szuka piersi, ssie minutkę, i tak w kółko... Nie wiem, co jest, przecież w nocy je normalnie... Głodny nie jest, bo butli z moim mlekiem nie ruszy, wszystko mu się po buzi rozlewa i tyle z jedzenia. Może mamy które mają już większe pociechy, wiedzą, o co mu może chodzić? :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miliani może Twój Antoś jest po prostu towarzyski :)

dziewczyny ja bardzo wam polecam chustowanie dzieciaczków, to jest świetna sprawa bo dziecko jest cały czas blisko przy mamie a mama ma wolne ręce i może w zasadzie normalnie funkcjonować. Ja już młodego motam w chustę i jest bardzo spokojny wtedy, najczęściej zasypia albo po prostu spokojnie się rozgląda, nie denerwuje się, nie płacze a też jest towarzyski skubany i też nie lubi tak po prostu leżeć w łóżeczku tylko najchętniej wisiałby na piersi pół dnia pomimo że jest najedzony ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tylko on nawet na rękach mi płacze, może zacznę mu dawać smoczka, do tej pory nie było potrzeby, to nie dawałam, może dopiero teraz odczuł taką potrzebę ssania...
Chustę mam nawet kupioną, ale jeszcze nie ogarnęłam wiązania:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Też mam chustę i nawet się dziś zastanawiałam czy jej jutro nie użyć jeśli Ninka jutro też będzie na nie ze spaniem... Wiązać nie umim, ale się nauczym :P Pewnie z necie coś się znajdzie :)
A mam pytanie do mam karmiących piersią - czy podczas jednego karmienia dajecie dzieciom jedną pierś (np. jedno karmienie lewa, a następne prawa itd.) czy obydwie po tyle samo minut... i ile zajmuje Wam karmienie? Ja około 40 minut siedzę z Małą, ale widzę, że gdzieś połowa tego czasu to jedzenie, reszta to podjadanie i podsypianie, ale jak ją od cycka odstawię to jak mam farta to śpi dalej, ale bywa i tak, że muszę ją jeszcze usypiać wspomagając się smoczkiem...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kamada - a gdzie rodziłaś?

Heh, mamy 10 chłopców na 7 dziewczynek :)

Mamusie z dzieciaczkami:
Miliani - 14.11.12/chłopiec - Antoni Jan/szpital Redłowo
KarolaMK - 30.11.12/dziewczynka - Laura/szpital Zaspa
Ewabaranek81 - 30.11.12/dziewczynka - Zuzia/szpital Kliniczna
Natoo - 05.12.12/dziewczynka - Aleksandra/szpital Zaspa
Ewa24 - 11.12.12/chłopiec - Wojtuś/szpital Wejherowo
Teresek - 12.12.12/dziewczynka - Marysia/szpital Kliniczna
Muszyca - 13.12.12/dziewczynka - Zosia/szpital Redłowo
Czukcza - 14.12.2012 /chłopiec - Jan/ szpital Zaspa
Izkha - 15.12.12/dziewczynka - Nina Stanisława/szpital Kliniczna
Justyna - 15.12.12/chłopiec - Nikodem/ szpital Wejherowo
Zabulka - 18.12.12/chłopiec - Tomek/szpital Wojewódzki
Madzia_86 - 21.12.12/chłopiec - Antos /szpital Zaspa
Kamada - 25.12 2012/chłopiec - Dawidek/szpital
Zocha_ma - 27.12.12/chłopiec - Borys/szpital Wojewódzki
Modern_Lady 27.12.12/chłopiec - Maciuś/szpital Kliniczna
Carolajna - 27.12.2012/chłopczyk - Adrian/szpital
Anna - 29.12.12/ dziewczynka - Michalinka/szpital Kliniczna
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie Antoni je raczej tylko z jednej piersi, bo po 7- 10 minutach jest już zwykle najedzony.Ładnie przybiera na wadze, więc to mu wystarcza. Jeśli chce więcej daję mu drugą pierś, ale to rzadko... no i ostatnio jak zaczął tak marudzić to też dawałam mu drugą po tej pierwszej, ale to już jedzenie raczej nie było, tylko plucie:P Potem jakieś 15 minut odbijania i do spania, w nocy zasypia bez problemu, w dzień zacznę mu po karmieniu podawać smoczek jeszcze, bo dalej szuka cycka, a jeść już nie chce, może to pomoże, zobaczymy dzisiaj:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Maciek też zazwyczaj opróżnia tylko 1 pierś, chyba, że po odbiciu dalej szuka to wtedy podaję mu jeszcze na chwilę drugą, ale to już bardziej cmokanie niż jedzenie.
Co do smoczka to my czasem dajemy, mały ma dość silny instynkt ssania i inaczej to nic innego bym nie robiła tylko ciągle podawała mu pierś, którą bardziej się bawił niż ssał...

a my dziś po pierwszym spacerku :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A my dalej słabo tyjemy :-( Od ostatniego poniedziałku 50 g tylko :-( Już sama nie wiem... Z tym karmieniem piersią też coś nie tak... Dziś po tradycyjnie 40 minutach piersiowania Mała nie zasneła, więc podałam jej mm i zjadła 90 ml co by oznaczało, że moim mlekiem się nie najadła... Nie wiem czy to kwestia złego przystawienia, słabego ssania, osłonek na piersi, niewystarczającej ilości mleka w piersi... :-(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Izkha z tego co piszesz to może Ninka się faktycznie nie najada :/ a jak ściągasz laktatorem mleko to masz go dużo? a może mała się męczy przez te osłonki? w sumie nie wiem jak wygląda karmienie przez takie osłonki bo nigdy nie próbowałam ale skoro potem jeszcze wciąga aż 90 ml mm to coś może być na rzeczy. Rozumiem, że bez osłonek Ninka nie chce ssać piersi?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Modern_Lady i jak Maciuś na spacerze się sprawował? Spał czy oglądał świat? :) ja jutro chce pierwszy raz wyjść na spacer z Borysem i myślę żeby w ramach spaceru zaprowadzić Ulę do żłobka na piechotę :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My rodziliśmy na Zaspie. Miał być naturalny poród , były skurcze parte, ale mały się zaklinował w kanale no i nie daliśmy rady. DLa mnie cc było wybawieniem w tej sytyucji ;)
A co do karmienia - to mamy podobnie jak Millani- jedna piers 10-15 minut i 2 - 2.5h spokoju. Jak widzę, że nie dojadł- to drugą mu daję, ale już za dużo to z niej nie chce jeść. Natomiast wieczory ostatnio mamy marudne. Synek niby najedzony, bo nie chce dojadać. ALe płaczący, choć kupki ładnie robi. Nie zauważyłam, żeby to była kolka. Mam nadzieję, że mu się przestawi. Temperaturki nie ma, ma jedynie kaszelek. I martwi mnie ten kaszelek. Boję się, żeby nie przerodziło się u takiego maluszka w coś groźniejszego. Ja też nie mogę się wykurować- też zaczełam kaszleć. Tak bardzo chcę, byśmy byli zdrowi- a najważniejsze, by synek był zdrowy bo mi to z czasem przejdzie- a on jest taki malutki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czesc dziewczyny, ja z małą spaceruje już regularnie każdego dnia od 10 - 30 minut. za każdym razem zasypia;) spacery jej się podobają.
2 dni temu skonczyla 1 mc i już bardzo duuuzo nie spi w dzień coraz wiecej rzeczy ją interesuje. a czasem przespi dzien a interesuje się wszystkim w nocy;) np. dziś nie spała od 22 - 2 a pozniej wstala o 3 zjadla i nie spala do 5:20 :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A od kiedy zaczełaś te spacerki? Bo my jeszcze cały czas czekamy na wyjście z przeziębienia zanim zaczniemy spacerkowanie. A powiedzcie- czy Wy zawsze po karmieniu piersią odbijacie dziecko? Bo ja jak musiałam w szpitalu dokarmiać sztucznym mlekiem, to odbijałam małego, ale po samym karmieniu piersią, to synkowi się ciężko odbija i kładę go śpiącego na boku raz jednym raz drugim. I wogóle nie ulewa. Więc nie wiem czy to dobrze, że śpi bez odbicia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dołączam do tematu problemów z karmieniem...moja Kruszyna w dzień w ogóle nie chce piersi, krzyczy i kopie- mało i słabo leci ( laktatorem pół godziny góra 80 ml z obu piersi), ściągam więc i jej butlą daję, dostaje jedną butlę mm po kąpieli- o tej porze w ogóle nic w piersiach...natomiast w nocy rewelacja:piersi pełne, dziecko chce ssać i pięknie się najada śpiąc ze mną. Wiem że nie do końca to poprawnie wszystko ale grunt że się najada choć nie wiem czy to dobrze że robi kopkę raz dziennie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oslonek zaczelam uzywac, bo sutki mialam podziamgane przez Ninke i jako, że z tymi oslonkami udalo mi się ją do piersi przystawić (wcześniej nie udawało mi się, bo Mała cmokała i bolało i stąd problem z sutkami) to tak zostało, od jakiś dwóch dni próbuję np. w połowie jedzenia zdejmować, ale znów wtedy cmoka (choć może trochę mniej niż na początku)... Jak karmię w tych osłonkach to często widzę - jak Mała się na chwilę odessie - że mleko jest w tej osłonce czyli z piersi coś leci, ale ile to już nie wiem... Zastanawiałam się też czy może Ninka za słabo ssie (przez dokarmianie butelką, z której przecież "wygodniej" leci...)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A laktatorem przez 10 minut sciągnęłam dziś na przykład 55 ml z jednej piersi.... Staram się nie ściągać laktatorem, bo wcześniejsze problemy z piersiami (dwukrotne zapalenie z temperaturą) to jakoś chyba od niewłaściwego odciągania wywołałam...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mamusie z dzieciaczkami:
Miliani - 14.11.12/chłopiec - Antoni Jan/szpital Redłowo
KarolaMK - 30.11.12/dziewczynka - Laura/szpital Zaspa
Ewabaranek81 - 30.11.12/dziewczynka - Zuzia/szpital Kliniczna
Natoo - 05.12.12/dziewczynka - Aleksandra/szpital Zaspa
Ewa24 - 11.12.12/chłopiec - Wojtuś/szpital Wejherowo
Teresek - 12.12.12/dziewczynka - Marysia/szpital Kliniczna
Muszyca - 13.12.12/dziewczynka - Zosia/szpital Redłowo
Czukcza - 14.12.2012 /chłopiec - Jan/ szpital Zaspa
Izkha - 15.12.12/dziewczynka - Nina Stanisława/szpital Kliniczna
Justyna - 15.12.12/chłopiec - Nikodem/ szpital Wejherowo
Zabulka - 18.12.12/chłopiec - Tomek/szpital Wojewódzki
Madzia_86 - 21.12.12/chłopiec - Antos /szpital Zaspa
Kamada - 25.12 2012/chłopiec - Dawidek/szpital Zaspa
Zocha_ma - 27.12.12/chłopiec - Borys/szpital Wojewódzki
Modern_Lady 27.12.12/chłopiec - Maciuś/szpital Kliniczna
Carolajna - 27.12.2012/chłopczyk - Adrian/szpital Swissmed
Anna - 29.12.12/ dziewczynka - Michalinka/szpital Kliniczna
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Izkha, Ninka faktycznie bardzo mało przybiera na wadze... a próbowałaś skonsultować się z poradnią laktacyjną? Może by Ci coś pomogli?
I do pediatry też bym się wybrala, bo 50 g w tydzień to naprawdę malutko, Antoś przybiera prawie 50 g dziennie.
Kamada- z tego co nam wbijali do głów w szpitalu to po piersi nie musi się odbić, po butelce zawsze...
Nam mały daje do wiwatu od paru dni. Wczoraj skusiłam się na kiwi bo tak stało na szafce w kuchni, a jeszcze nie zdażyło się, żeby młodemu zaszkodziło coś, co zjadłam... No i cztery godziny płaczu po jedzeniu, niczym nie dało się go uspokoić. Nigdy więcej chyba kiwi do ust nie wezmę:(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziś na moich suwaczkach same trójki... :p
Póki co postanowiłam Ninkę karmić tak, że najpierw podam jej pierś na 15 minut, a potem dam jej mm... To może nie jest super rozwiązanie, ale póki co nie mam innego. A czy któraś z Was się orientuje czy poradę od położnej laktacyjnej można uzyskać tylko w poradni (np. na Zaspie lub Klinicznej) czy taka położna może do domu przyjechać (za darmo? odpłatnie?)... Mąż wrócił dziś do pracy, więc auto mam tylko w poniedziałki :/ Swoją drogą obawiałam się dzisiejszego dnia, właśnie ze względu na powrót męża do pracy... Jakoś jak był w domku to dużo pewniej się czułam i nawet mi pomagał przy Małej - czasem ja przewijałam, czasem on, karmienie - jeśli butlą - też na zmianę, jeśli Małą trzeba było uspokoić, poprzytulać to oczywiście również raz ja, raz on... No więc dziś w związku z powyższym Ninka rano przebudziła się - wydawało mi się, że dość wcześnie, jak na jedzenie, więc wzięłam ją do nas, żeby może przy nas jeszcze pospała... Trochę się udało, ale spała dość płytko i była niespokojna... Mąż wyszedł do pracy i ... zaczął się ogromny płacz... W pierwszym odruchu pomyślałam, że córcia wyczuła, że tata wyszedł na dłużej i płacze, bo nie chce ze mną sama zostać (serio tak sobie pomyślałam...), ale coś ten płacz podejrzany mi się wydawał... Tak jeszcze nie płakała, zmiana pieluchy nie pomogła, z cycem nawet nie próbowałam (bez szans) tylko od razu butelka, ale też nie, łapała trochę smoczek i próbowała pić, ale dalej zanosiła się płaczem... Się wystraszyłam, dzwoniłam do męża, ale nie odbierał, do mamy - poradziła ciepłe okłady i kołysanie, ewentualnie udanie się do pediatry... Udało mi się kołysaniem Ninkę uspokoić, szybko ogrzałam pieluchę żelazkiem i zaczęłam robić jej takie ciepłe okłady na brzusio... Przebudzała się z płaczem, więc po telefonicznej konsultacji z pediatrą dałam jej mm z kropelkami sab simplex (chciałam wiedzieć czy jej nie zaszkodzą jeśli to nie kolka)... Próbowałam ją odbić, ale się nie dało... Teraz przysypia u siebie w łóżeczku na brzuszku, a ja czekam co się zadzieje.... Takie przeboje oczywiście muszą się dziać pierwszego dnia, kiedy jesteśmy same :/ ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zocha_ma, a jak Ty nosisz w chuście niemowlaczka nie trzymającego jeszcze główki? Można tak http://www.chustomania.pl/online/chustomania/CiS-web2_chust.nsf/Inhalt/Jak_wiazac_chuste_elastyczna ???
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Widzę, że każda z nas ma jakieś "przeboje" z maluchami ;) Te początki są najgorsze i trzeba je przetrwać - Ja tak sobie ciągle powtarzam ;) U mnie jeszcze jutro mąż wyjeżdża i będę sama z chłopakami, mam nadzieję, że nie padnę z nim. Obyśmy tylko byli zdrowi bo pogoda nie rozpieszcza.
Trzymajcie się i głowa do góry, będzie dobrze :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
oj tak początki zawsze najtrudniejsze :)

choć ja musze przyznać, że ku mojemu zaskoczeniu u nas jest całkiem spokojnie... wiadomo, że drugie dziecko to zawsze już inaczej, ale bałam się tego chaosu, braku zorganizowania, stresu i na dodatek zazdrości małej, a tu okazuje się, że dość dobrze sobie radzimy, a córka jest przekochana w stosunku do Maciusia- tylko modlić się, żeby tak zostało...

jeśli chodzi o karmienie to Maciek ma taki "cięższy czas" wieczorkiem, czyli po kąpieli aż do ok 23. Niby coś zje i juz nie chce, a jak go odłożę do kołyski dalej szuka piersi i dziumga swoją rączkę, więc znowu go biorę i tak w kółko- smoczek tu nie działa :( i faktycznie wygląda na głodnego, bo jak dałam mu raz butelkę to 60 ml wypił...więc tak od kilku dni walczymy, ale daję mu tylko pierś, więc karmię i karmię i karmię i tak aż do tej 23, po czym malec zasypia i wczoraj np przespał ciągiem ponad 4h
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
odkryłam że szum laktatora usypia mi dziecko:-))

widzę że każda ma jakieś swoje problemy z dzieckem i własne schematy...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
witajcie:)
U nas z karmieniem już w miarę opanowana sytuacja, choć dzisiaj "bujałyśmy" się z Marysią prawie dwie godziny od 2 do 4 w nocy z jedzeniem, postękiwaniem i marudzeniem (ale to już trzecia noc tylko na piersi, bez mm) i już nie wiedziałam o co jej chodzi, w końcu po tych dwóch godzinach zasnęła. Liczę, że dziś już nie będzie powtórki z rozrywki.

A teraz zastanawiam się nad szczepionkami, bo jak będzie zdrowa to za dwa tygodnie możemy się szczepić. Mam pytanie do mam, które już mają starsze dzieci, jak je szczepiłyście i jak planujecie teraz szczepić? Bo informacji za i przeciw szczepionkom mnóstwo.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
hej dziewczyny:) co mama to inna historia;) u nas dziś zmiany - poszłyśmy do pediatry ponieważ mała dostała wysypki na buźce ok. 3 dni temu.postanowiłam to sprawdzić bo myślałam, że to potówki ale zaczęło się robić dość nietypowo jak na potówki - wyszlo, że najprawdopodobniej nietolerancja białka - więc polecono nam przejście na mleko specjalne z apteki bebilon pepti. zobacyzmy co z tego wyniknie. mam nadzieje, że bedzie ok i wysypka zniknie i się nie powtórzy. poza tym w miare spokojnie. ale musze przyznac, że mała jest dość temperamentna;) gdy nie śpi dość trudno ją zadowolić - na chwilę na rączki u mamy, u taty, chwila w wózku, chwila w łóżeczku, chwila całusów od siostry i tak w kółko uffff po kilku minutach nic jej nie pasuje;)

ile w dzień spią wasze maluchy?

bo u nas coraz dłuższe czuwania się zaczęły a ten sen jest przez większość dnia taki czujny i mała się co chwilkę przebudza.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U nas Ninka dość sporo nadal śpi w dzień i w nocy... Chyba, że coś ją męczy, na przykład kolki, które chyba od wczorajszego poranka się zaczęły, bo wieczorem było podobnie i dziś rano (mniej więcej o tej samej godzinie) - również podobnie... :/ Ja też mam pytanie: Ninka wygina się do tyłu w taką jakby literę C - czy przy dolegliwościach brzuszkowych to normalne czy powinnam się zastanowić nad wizytą u neurologa (w sprawie napięcia mięśniowego)? Jak się tak wygina to mam wrażenie, że się aż się złamie...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
w kwestii szczepień - Wiktorię szczepliśmy szczepionką 5w1, oprócz tego pneumokoki i niedawno jeszcze ospa, Maciusia będziemy szczepić tak samo + dodatkowo jeszcze rota

Maciek też coraz więcej czuwa w ciągu dnia- u nas rytm jeszcze nie jest ustabilizowany, ale można przyjąć, że od 7-8 do 11 nie spi, potem z 3h snu, znowu z 1h czuwania i 2-3 h snu, a potem czuwanie do ok 23... więc na dzień wychodzi nam mniej więcej 5-6h snu, co porównując do córki jest mega duzo, bo ona spała 3x po 15 minut

ja dzis małemu chcę porobić troszkę zdjęć takich stylizowanych, muszę wykorzystać to, że jeszcze tyle śpi w ciągu dnia :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Dziewczyny, mam do oddania za np. mleczko w proszku nan pro 1: 3 butelki tommee tippee (taka jak tu: http://www.tommeetippee.pl/product/butelka_150_ml_x_1/) albo dwie butelki lovi (jak tu: http://lovi.pl/produkty,aktywne_ssanie,AS.html , pojemność 150ml) albo butelka avent (http://www.amazon.co.uk/Philips-AVENT-SCF690-27-Natural/dp/B007ZPFLAM) i też mogę wymienić mleczko hipp bio combiotic 1 (nie otwarte) na tego nan-a...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pytanie do dziewczyn,ktore rodzily na klinicznej.czy faktycznie trzeba miec 2 torby?Jedna mala na porodowke i druga na oddzial?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
miliani ja nigdy nie używałam chusty elastycznej więc nie pomogę niestety z elastykiem ale wydaje mi się że instrukcja którą masz jest ok. ja do motania używam chust tkanych o różnych długościach i splotach, w zależności od wiązania. w chustach tkanych dla noworodków polecam wiązanie kangurek albo prostsze, łatwe dla początkujących chustomam wiązanie czyli kieszonkę.

niżej kilka linków które mogą Ci się przydać jeśli zdecydujesz się na chustę tkaną :)

http://www.youtube.com/watch?v=FpsPolqntLA
http://klubkangura.com.pl/kieszonka-bez-tajemnic
http://www.natibaby.pl/webpage/instrukcja-wiazania-przyklad.html
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
ooo a teraz patrzę że na tej stronie która podałaś też są te wiązania:

http://www.chustomania.pl/online/chustomania/CiS-web2_chust.nsf/Inhalt/Kieszonka_instrukcja
http://www.chustomania.pl/online/chustomania/CiS-web2_chust.nsf/Inhalt/kangurek_instrukcja
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mamalanka- to tak naprawdę od Ciebie zależy ile toreb weźmiesz :)
ja akurat miałam 2 i tak było dla mnie lepiej, bo startowałam na patologii, w tej torbie miałam tylko pierwsze ubranko i pampersa i rożek dla malca, a wszelkie inne potrzebne rzeczy przyniósł mąż na oddział dopiero po porodzie.
ale jeśli Tobie lepiej będzie mieć wszystko w jednej to bierz jedną :) napewno nikt nie zwróci na to uwagi :)
jakbyś miala jakies pytania odnośie Klinicznej to pisz z chęcią odpowiem :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Modern_Lady
jeśli pozwolisz to ja Cię o tą Kliniczną chętnie spytam, bo na 27.01 mam tam cesarkę planowaną. W ilu osobowej sali leżałaś, jak długo, jak warunki, lekarze, położne itp. no i czy na salę, na której już leżysz z dzieckiem, może wejść do Ciebie ktoś z rodziny ? Może się też orientujesz jak wygląda obłożenie tych płatnych sal o podwyższonym standardzie i czy tam ewentualnie mógłby wejść do mnie ktoś z rodziny ? Może i upierdliwa z tym tematem jestem ale to moja druga cesarka i możliwość wejścia męża czy mamy na salę chociaż na godzinę to naprawdę priorytet ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzięki zocha_m:) Dzisiaj zachustowałam młodego , troszkę koślawo to wyszło, ale Antoś chyba był zadowolony:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja starszego syna szczepiłam szczepionkami 5w1 bez żadnych dodatkowych szczepionek i teraz z drugim tak samo.
Zocha a ta kieszonka to jest dobra dla noworodków? Chodzi mi, że dziecko nie trzyma jeszcze sztywno główki i jakoś mi tak dziwnie małego w ten sposób zawinąć. Chodź ja mam chustę elastyczną to może w takiej się nie da tak zawinąć noworodka?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Carolajna dla elastycznych chust te wiązania są zupełnie inne, nawet jeśli nazywa się tak samo to inaczej się wiąże bo jest inny materiał i inaczej przytrzymuje dziecko.
kieszonka jest dobra od urodzenia bo jeśli tylko masz dobrze zawiązaną chustę to główka dziecka jest bardzo mocno i sztywno przytrzymywana materiałem. ale tak jak pisałam ja mogę się wypowiadać nt chust tkanych bo z elastycznymi nie mam żadnego doświadczenia.

generalnie przy chustach tkanych bardzo ważna jest zasada że materiał musi ściśle i mocno otulać dziecko. jak ja zobaczyłam pierwszy raz takie wiązanie u profesjonalistki to byłam w szoku że tak ciasno trzeba wiązać chustę ale tak właśnie jest. Bardzo ciasno i ściśle aby zarówno główka jak i kręgosłup dziecka były prawidłowo podtrzymywane a dodatkowo ma to też duże znaczenie dla kręgosłupa mamy bo dobrze zawiązana chusta nie powinna być dla mamy ciężarem i nawet po kilku godzinach noszenia nie powinien boleć kręgosłup. podobna zasada jest z nosidłami ergonomicznymi, u nas nosideł używa tata bo nie nosi dzieci w chuście ale jeszcze do niedawna nosił Ulę w nosidle bondolino na długie spacery.

miliani cieszę się że się Anosiowi podoba chustowanie ;)

ogólnie dziewczyny polecam Wam wybrać się na jakieś spotkanie klubu kangura albo spotkać z jakąś doświadczoną chustomamą chociażby po to żeby tylko raz zerknęła czy dobrze się motacie albo pokazała dokładnie jak to ma wyglądać. sam internet czy książka to chyba trochę za mało jeśli nie dotykało się wcześniej na żywo prawidłowo zachustowanego maluszka.

a potem jak już się wyćwiczy wiązanie to chustowanie to już tylko czysta przyjemność:)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Carolajna zobacz tu:
http://www.youtube.com/watch?v=ZMxhFntRytg&list=UU1mKcc3w0r5qWcVkc34MrIg&index=24

http://www.youtube.com/watch?v=JIwNeRT0fNk&list=UU1mKcc3w0r5qWcVkc34MrIg

http://www.youtube.com/watch?v=tLm0Nsjgpb0&list=UU1mKcc3w0r5qWcVkc34MrIg

Ja miałam Antosia tak zachustowane ze dwa razy jak na tym filmiku na leżąco, ale to jak był mniejszy, później już nie chciał być tak ściśnięty i się strasznie wiercił więc szukałam czegoś innego.
Twoje dziecię jest młodsze więc może mu się spodoba:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Monia Er, a więc po kolei :)
Ja leżałam w dwuosobowej sali o podwyższonym standardzie (czyli jak to mówią na Klinicznej na sali komercyjnej)- sala fajna, przestronna, wyposazona w komplet mebli ( w tym 2 małe szafy, stół, rozkładane fotele, lodówkę), łóżka automatyczne, wspólna łązienka pomiędzy nią a jednoosobową. Jesli chodzi o obłożenie to ciężko powiedzieć, ja pytałam będąc już na porodówce, ale faktem jest, że praktycznie cały czas oba łóżka były zajęte i jdenoosobowa też.

Co do obsługi czyli lekarze, położne- ja nie narzekam, wszyscy mili, pomocni, czasami po prostu wchodzili, żeby zapytać czy wszystko jest ok :) co innego na Izbie Przyjęć, bo tam szczęścia nie miałam :/

W kwestii wejść osób odwiedzających to niezależnie na jakiej sali leżysz jest możliwość odwiedzin- oficjalnie na sali 1 osoba odwiedzająca w tym samym czasie do 1 mamy (odwiedziny są bodajże do godz 21). w różnych salach różnie to było przestrzegane- jak do mnie np. przyszli rodzice czy teście to wychodziłam do sali odwiedzin, żeby nie robić na sali zamieszania. Byo to dla mnie oczywiste, bo nie każdy dobrze się czuje po porodzie lub chce np karmić i nie ma ochoty na tłumy gapiów. Ale to pewnie kwestia dogadania się z innymi dziewczynami na sali. Zazwyczaj na sali siedział mąż/partner.
A w skrajnych przypadkach tłumów odwiedzin pewnie reaguje personel...

jakbyś miała jeszcze jakieś pytania pisz :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Modern_lady dzięki Ci bardzo za informacje. Dla mnie po CC taka możliwość wejścia męża czy mamy to super wiadomość. A powiedz mi ile płaciłaś za pobyt na tej sali ? Jest jakiś datek na fundację szpitalną czy z góry określona stawka ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jeśli chodzi o opłaty to w sumie taki dość śliski temat, bo oficjalnie to dobrowolna darowizna, ale jak przywożą Cię na salę to przychodzi położna, która zajmuje się funduszami i mówi, że pokój za dobę kosztuje 150 zł/os
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A wpłacasz w jaki sposób ? Przelew czy do ręki i dają jakieś pokwitowanie ? No i kiedy ? W trakcie pobytu czy już po wyjściu, bo w sumie to przecież nigdy nie wiadomo ile będzie się tam leżeć ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wpłacasz właśnie u owej położnej od finansów- nie wiem tak właściwie jakie jej stanowisko, ale tak ją ochrzciłyśmy :) i płacisz na koniec pobytu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czyli jak ktos jest 3 doby to wtedy 450zl?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zocha_ma - a od jakiego czasu można już maluszka próbować nosić w chuście? Też jeszcze w ciąży sobie zakupiłam chustę tkaną, ale jeszcze nie próbowałam jej wiązać. A teraz troche mam obawy przy moim synku, bo to takie drobne maleństwo. A ten klub kangura- to trzeba się tam jakoś zapisać? Czy kosztuje też uczestnictwo w takim klubie? Jak to wygląda z tym klubem? Spotkanie z mamą, która się zna na chustonoszeniu- też byłby fajny pomysł.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Modern_Lady
dzięki za wszystkie informacja o Klinicznej, pozostaje mieć nadzieję, że uda mi się załapać na miejsce w którejś z tych salonek ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kamada maluszka można nosić już od urodzenia jeśli zastosujesz właściwe wiązanie, np. kangurek lub kieszonka. Ja swoje maluchy motałam w chuście w zasadzie od razu po powrocie ze szpitala, czyli 3 dni po urodzeniu :) ważne jest tylko by zwłaszcza przy takich maluszkach robić to poprawnie dlatego polecam pomoc kogoś kto się na tym zna :)

a spotkania klubu kangura są otwarte z tego co mi wiadomo. tutaj: http://klubkangura.com.pl/trojmiasto i http://klubkangura.com.pl/category/klub3city znajdziesz informacje o tym kiedy i gdzie odbywają się spotkania klubu. ja sama też pewnie się kiedyś wybiorę żeby poćwiczyć nowe wiązania ale to pewnie dopiero jak młody będzie starszy. czasem też można spotkać dziewczyny z kk np. na targach dot. artykułów dziecięcych i wtedy też pokazują jak wiązać dzieciaczki.

p.s. Borys w chuście jest bardzo spokojny i najczęściej momentalnie odpływa ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zocha_ma - ja dostałam swoją chustę od znajomej i ... nie wiem czy jest tkana czy elastyczna - jak to rozpoznać? Jest ona dość sztywna, więc czy powinnam uznać, że jest tkana???
Znalazłam taką instrukcję wiązania: http://kangurkowo.pl/webpage/instrukcja-wiazania-chusta-tkana-kieszonka-2.html i zastanawiam się czy głowa miesięcznego Malucha (ten z instruktażu ma 3 m-ce) nie będzie się w takim wiązaniu zbytnio kiwać... :p
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Izkha zasadniczo chusta elastyczna jest wykonana z miękkiego, mocno rozciągliwego materiału, dosyć cienkiego. Chusta tkana jest hmm jak by to opisać, dużo mniej rozciągliwa, w zależności od splotu, najczęściej po skosie a materiał jest trochę jak gruby obrus, taki mięsisty.

najlepiej byłoby gdybyś zapytała znajomej jaką podarowała ci chustę :)

kieszonka jest wiązaniem właściwym od urodzenia więc poprawnie zawiązana podtrzymuje dobrze głowę dziecka, a do tego jest możliwość dodatkowego przytrzymania główki naciągając bok materiału na malucha. spójrz sobie na te instrukcje do których linki przesyłałam wyżej. tam było to wiązanie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hej hej mamusie :) i jak się miewają Wasze dzieciaczki??
jak ten czas szzybko leci, nasz malec już w czwartek skończy 3 tygodnie, a pamiętam jak dziś moje "boje" o jak najszybszy poród :)

Maciuś bardzo mało ostatnio śpi w dzień, co chwilę jest głodny, bo je krótko i łapczywie, przez co nawet jak uśnie to za chwilkę się budzi.
Nocki za to ok- co prawda budzi się co jakieś 2-3h, ale poje ładnie 10 min i od razu idzie dalej spać...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U nas mija dziś miesiąc :) Piszę jednocześnie uspokajając co jakiś czas Ninkę, która niestety męczy się z brzuszkiem :/ I tak ostatnio jest codziennie, więc kołyszę, masuję, robię okłady z ciepłej pieluszki, kładę na brzuszku (wszystko to pomaga tylko na chwilę), nawet zaczęłam podawać specjalne krople, ale nie pomagają :/ Dziś byłyśmy też na pobraniu krwi, żeby sprawdzić TSH Malutkiej (za względu na moją niedoczynność tarczycy), ale wyniki jutro poznamy. Dziś też byłyśmy na usg bioderek - okazało się, że musimy Niusię szeroko pieluchować, bo coś się z lewym bioderkiem dzieje... Ale są i dobre wieści - choć na mm - Ninka zaczęła w końcu tyć - poprzednio przez tydzień, jak pisałam, przybrała tylko 50 g, a teraz 400 g - dzięki temu waży około 4 kg :)
Ciekawa jestem jak u Was? I mam też pytanie czy któraś z Was była może już ze swoim Maleństwem w podróży (np. do rodziny poza Gdańskiem)?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Izkha ja słyszałam, że już się nie pieluchuje dzieci tylko szyna czy coś takiego. my usg mamy w czwartek w gdańsku a jedziemy z wejherowa także podróże są jak najbardziej. teraz mały leży w leżaczku bujaczku, oczywiście nie za długo, bo czytałam że max dwie godziny dziennie. ja już karmię tylko mm, nie wiem co u mnie nie tak jest z tą laktacją, robiłam chyba już wszystko. no ale tudno, przy mm Wojtuś pięknie przybiera na wadze, waży już 5440 także waga słuszna jak na miesiąc, no ale duży się urodził. w tym miesiącu czekają nas jeszcze szczepienia i nie wiem co wybrać, czypaństwowe a do tego rota i penumokoki pełnopłatne czy skojarzone. sama nie wiem a decyzję trzeba bedzie podjac nie dawno
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Modern Ty piszesz, ze czas szybko leci a mi się wydaje, ze właśnie wolno ;) Nasz mały tez w czwartek będzie miał trzy tygodnie a ja czasami czuje jakby to już były trzy miesiące ;) Jestem trochę zmęczona kolka małego i taka zwykła codziennością. Nie ma męża mojego i sama muszę ze wszystkim "walczyć" ehhhhh... Mały waży cztery kilo a teraz w czwartek przyjdzie do nas jeszcze pielęgniarka i zwazymy małego znowu. Nie wiem tylko czy iść z nim do lekarza, tak o, pokazać się. Chciałam dopiero na szczepienia z nim iść w 6 tygodniu. No i jeszcze za jakiś tydzień na te usg z bioderkami.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a na to usg bioderek to trzeba mieć skierowanie od pediatry, czy to prywatnie się robi...bo dostać się do mojej pediatry to min. tydzien oczekiwania w kategorii dzieci zdrowe...a za dwa tyg. mamy szczepienie i wtedy mogłabym wziąć skierowanie tylko nie wiem czy 6 tydzień życia to nie za późno- co myslicie??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Muszyca - ja byłam, bo dostałam takie zalecenie już w szpitalu, bo Małej coś w tym lewym bioderku przeskakiwało, więc chyba nie musisz, jeśli takich wskazań u Was nie było... no ale tak tylko przypuszczam, więc może ktoś, kto bardziej się orientuje będzie lepiej wiedział i Ci coś doradzi :-)
Ewa24 - u nas na razie nie jest aż tak źle, więc lekarz zalecił szerokie pieluchowanie, pokazał jak Małą nosić, a jak nie i mówił, żeby kłaść na brzuszek. Za 6 tygodni mamy kontrolę i jak nie będzie poprawy to dopiero szyna, więc mam nadzieję, że uda się jej uniknąć...
A czy któraś z Was jeszcze podróżowała już z dzieciaczkiem? Pytam, bo zastanawiałam się czy na tydzień lub dwa nie pojechać do rodziców, ale to jakieś 4 godziny jazdy...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Marysia ma już ponad miesiąc i niewiele ponad 4 kg, ale przybiera i to najważniejsze :)

My już mamy za sobą usg - byliśmy prywatnie choć pediatra pytała czy chcę skierowanie ale już wcześniej umówiłam się prywatnie bo położna poradziła że nawet przed 6 tygodniem lepiej zrobić, na szczęście wszystko ok.

Modern_Lady dzięki za informacje o szczepieniach, też nas wkrótce czekają i chyba zdecydujemy się na 5w1 i pneumokoki, cały czas się jednak zastanawiam czy na rota szczepić.

Marysia nie ma jakiegoś bardzo stałego rytmu, generalnie w dzień ostatnio mało śpi, a w nocy średnio co dwie godziny się budzi na jedzenie.

Pozdrowienia dla wszystkich Mamuś i ich dzieciaczków:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Izkha czy robiłaś Nince tylko badanie TSH czy ft4 też? bo ja też powinnam Marysi zrobić (zalecenie ze szpitala o TSH) a położna radziła żeby jeszcze ft4
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pediatra zleciła samo tsh...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
co do usg bioderek to każdy nowowrodek powinien mieć je zrobione- chyba między 4 a 8 tygodniem życia najlepiej. Mozna zrobić prywatnie, można na nfz, ale wtedy od pediatry skierowanie trzeba wziac.

my wiki nie szczepilismy na rota, bo wtedy wydawało nam się zbyteczne, ale teraz kiedy i wiki chodzi do żłobka i macius tez bedzie to juz troszke ryzykowne, wiec i rota w naszym szczepionkowym zestawie sie znajdzie

zreszta w czwartek idziemy sie pokazac pediatrze, wiec ustalimy co i jak
no i ciekawa juz jestem ile waży mój mały klopsik :)

najgorsze jest to, ze Wiktoria od wczoraj coś mi gorączkuje i boję się, żeby młody czegoś od niej nie załapał - tfu tfu
drugi dzień już jesteśmy uziemieni w domu, bo z Wiki gorączką na spacer nie możemy iść, więc wystawiam tylko Maćka na taras, ale sama nie mam jak "przewietrzyć głowy", bo męża nie było i ja sama z dzieciakami...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A nam pediatra mówiła, że usg bioderek w trzecim miesiącu życia, w piątek mamy wizytę, to pewnie dostaniemy skierowanie.
Antoś, jako wcześniak, ma już za sobą też wizytę u neurologa i okulisty- i na szczęście wszystko ok jest:) Jeszcze będzie miał usg główki w marcu.
No i klopsik w piątek ważył już 4600kg:) I coraz mniej śpi, potrafi cały dzień czuwać, wczoraj od 8 do 8 uciął sobie tylko dwie krótkie drzemki. Na szczęście w nocy śpi jak aniołeczek, więc i matka może trochę wtedy odpocząć:)
My będziemy szczepić normalnymi szczepionkami, tylko krztusiec acelularny- zalecenie neurologa- i dodatkowo pneumokoki.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my po wizycie u pediatry- maly bardzo dobrze sie rozwija, przytyl juz prawie kilogram- aktualnie waży 4880g, mamy juz ustalony pakiet szczepień i skierowanie na usg bioderek :)

za to ostatniej nocy mial straszne problemy ze zrobieniem kupki, prezyl sie i stekal, ale mi go bylo szkoda :(
mialam w domu Infacol, bo z Wiki mieliśmy podobny problem (choc nie az tak mocno), wiec zapobiegawczo kupilam i w nocy i caly dzisiejszy dzien mu dawalam - od razu bylo widac poprawe. Lekarka poki co kazala mi go troszke dopajac herbatką rumiankową, może to tez mu troszkę ulzy...

a jak Wasze maluszki?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U nas raz dzien lepszy, a raz gorszy - przede wszystkim zalezy to od brzuszka Ninki... Zwykle jak coś jej dolega to jak leży na pleckach zaśnięcie graniczy z cudem, nawet jeśli chce się jej spać to co chwila się wybudza, dużo lepiej jest jak śpi na brzuszku, choć i to nie zawsze zdaje egzamin. No i takie rozwiązanie możliwe jest tylko w dzień lub wieczorem kiedy nie śpimy z mężem. Daję jej też troszkę mniej jedzonka na raz, bo wypijała na raz 120 ml, co zdziwiło trochę pediatrę, ale po rozmowiez nią uświadomiłam sobie (że też sama na to nie wpadłam), że jej większe ulewanie i częsta czkawka po jedzeniu są spowodowane właśnie przejedzeniem, a taką ilość wygląda na to, że Mała zjadała, bo uwielbia ssać (smoczek to nasz przyjaciel nr 1) i jadła by nawet jakby jej już uszami wypływało... Teraz je mniej i póki co wygląda na najedzoną, a już tak nie czka i nie ulewa aż tak...
Mam pytanie do dziewczyn z Gdańska - do jakich przychodni należą Wasze maluchy i do jakich pediatrów je zapisałyście(chodzi mi o nazwiska i opinie)?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u nas też wyglada na to, że mały troszkę za dużo zjada i tez pewnie wynika to bardziej z chęci ssania niz z głodu :)
jak ostatnie dni był taki już bardziej pobudzony, tak wczoraj i dziś znowu mial akcję sen-jedzenie-sen-jedzenie :)

my nalezymy do Przychodni Morena do dr Langer- lekarz z sercem i dużym doświadczeniem, fajne podejście do małych dzieci- Wiktoria np. ją uwielbia i nie może się doczekać kiedy będzie u niej na wizycie. No i do tego nie faszeruje od razu dziciaczków antybiotykami. Ale minus jest taki, że ma duże obłożenie i zawsze jest opóźnienie, bo dużo osób przychodzi jeszcze z "doskoku".
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I jeszcze jedno pytanie: złożyłyście dokumenty o becikowe?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Antoś już po wiycie u pediatry, waży już 4,880kg:) I za dwa tygodnie pierwsze szczepienia.
My już złożyliśmy dokumenty o becikowe już w grudniu, pieniążki już na koncie:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej ;) Nasz maluszek waży 4300 kg, także ładnie przybiera.
Dziewczyny napiszcie co Wy jecie ?? Ja przez te kolki małego to mam ubogie menu, choć to w sumie i tak nic nie daje, czasami to nawet nic mi się nie chce już jeść jak widzę, jak on się męczy. Jedynie co to mam ciągłe ssanie na słodycze.
O becikowe nie składam dokumentów, bo "za późno" poszłam z ciążą do ginekologa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
moja też ma kolki i zauważyłam że nie ma to znaczenia co jem- kolki i tak są...paradoksalnie zjadłam kiedyś pierogi ruskie ( z cebulą) i mieliśmy jeden z dwóch spokojnych wieczorów odkąd ona się urodziła:-) także ja daje sobie powoli spokój z ograniczeniami, choć z drugiej strony schudłam już 3,5 kg w stosunku do wagi sprzed ciąży:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Carolajna moge polecic preparat delicol na kolki- enzym laktaza do rozkładania cukru mlecznego, drogi jest w aptekach ale w aptece gemini ( internetowa z siecią stacjonarnych w 3miescie) jest za 17,99, mojej córce pomaga
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Myszyca dzięki, ale mam delicol, daje na zmianę z infacolem ale i tak wieczorami a ostatnio nawet w nocy mały włącza syrene. Także u nas to tylko pozostaje mi czekać do tych magicznych trzech miesięcy małego i samo mu minie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u mnie tez tak było, az zaczelam dawac delicol i sab simplex do kazdego posilku- pytalam w aptece mozna podawac oba jednoczesnie, polecam takze film:http://blog.zapytajpolozna.pl/niemowlak/szczesliwe-niemowle-film/
wg autora kolki to nie problem, trzeba tylko umiec postepowac z dzieckiem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
widzę dziewczyny, że zaprzątnięte jesteście maluszkami :)
cisza tu na forum, że ho ho...

ja od poniedziałku jestem już sama z moimi maluszkami, bo mąż wrócił do pracy i od razu i w poniedziałek i dzisiaj jest w w-wie, więc cały boży dzionek jestem sama...
na to wszystko jeszcze wiki chora, więc dopiero dziś mogliśmy troszkę na dwór wyjść, bo tak to uziemiona byłam okrutnie- tylko maciuś na tarasie zażywał świeżego powietrza...

generalnie z dwójką jest wesoło :) ale wszystko do ogarnięcia- kwestia organizacji... młody narazie nie ma jeszcze swoejgo rytmu i to najbardziej mi "przeszkadza", bo nigdy nie wiem czy zaśnie na pół czy dwie godziny, czy jak się naje to mu starczy na chwilkę czy na dłużej, bo to baaaardzo różnie z nim jest- czasem po 10 minutach znów "szuka" cycuszka, a czasem i 3h wytrzyma. W nocy tez czasem budzi się tylko 2 razy, a czasem i z 10 :)
no, ale pewnie potrzebuje jeszcze troszkę czasu, zeby się wyregulowac troszkę

a jak u Was?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie synuś coraz większy, miał mieć w przyszłym tygodniu szczepienia, ale chyba się odwlecze bo coś cały czas kicha i kaszle:( Przez to właściwie nie wychodzimy z nim z domu na razie, tym bardziej że taki mróz.
Mój też nie ma swojego rytmu, czasem potrafi mi cały dzień marudzić, a czasem cały dzień przespać i budzić się tylko na karmienie. Ale je tak w miarę regularnie co 3-4 godziny.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A my właśnie po szczepieniu, wczoraj byliśmy. Zaszczepiliśmy w końcu na 5 w 1 i pneumokoki. Marysia wczoraj głownie spała i popłakiwała troszkę, dzisiaj podobnie. Spacerki chwilowo nie wchodzą w grę, bo po szczepieniu lekarka kazała się wstrzymać na kilka dni. Poza tym coraz bardziej wydłuża się Marysi czas czuwania, ale w końcu coraz starsza jest więc to normalne :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie wiem czy to normalne ale moja córka czuwa cały dzień- za nic nie zaśnie między 8-9 rano a 23-24- jak myślicie taki mam model czy coś z nią nie tak?? kręci się, pokrzykuje i co jakiś czas wpada w paniczny krzyk, właściwie żeby była spokojna musiałabym cały dzień telepac nią w bujaczku leżaczku
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Muszyca widziałam taki wątek kiedyś : http://forum.trojmiasto.pl/miesieczne-dziecko-i-nic-nie-spi-t430774,1,16.html
Więc może casem tak po prostu jest?
Mój też czasem cały dzień może nie spać, tylko marudzi i marudzi
Za to innym razem cały dzień przesypia.
Jak ma fazę na marudzenie to wkładam go do chusty i prynajmniej coś moę zrobić w domu:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Muszyca moja Wiki jak była malutka to spała w dzień 3x po 15 minut, więc tyle co nic, z początku nawet spacer nie przekonywał jej do spania- czasem po prostu trafia się taki mały model... i trzeba przywyknąć- na szczęście z czasem powinno się to unormować

jak byłam w ciązy z Maciusiem to tylko modliłam się, żeby nie powtózył wyczynów Wiki, bo z dwójką nieśpiących szkrabów to już byłoby ciężko się ogranąć, no, ale z nim jest ciut lepiej :) choć bywają tez dni, że prawie nie śpi, ale i takie, ze caly dzień przesypia, więc jest taki wyśrodkowany :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My wczoraj się ważyłyśmy tzn. Ninkę :p i mamy 4035g. Przytyłyśmy przez ten tydzień znów słabiej, ale pani pediatra powiedziała, że w miesiącu mieścimy się w normie (700g) i że Mała dobrze wygląda. Poprosiłam też ją o skonsultowanie rumianych i szorstkich policzków i brwi u Ninki (jak na złość akurat na wizycie nie były czerwone, ale pokazałam jej zdjęcie w komórce) i stwierdziła, że to problem niedojrzałej skóry, ale ja się martwię czy to nie jakaś żywieniowa dolegliwość, więc na weekend zmieniłam jej mleko z Nan Pro 1 na Enfamil AR, które kupiłam wcześniej, bo myślałam, że Ninka ma problem z ulewaniem, a ja raczej ją przekarmiałam, bo po zmniejszeniu dawki ulewa znacznie mniej. No zobaczymy... A pytanie do mam karmiących mm - ile na raz dajecie swoim dzieciom? Bo na jednym mleku mam podane, że w tym wieku 120 ml, a na innym, że 150...
Poza tym byłyśmy w pierwszej długiej podróży - pojechałyśmy do moich rodziców na Mazury - i nawet było ok :) Mnie taki krótki oddech się przydał, bo tu w domu już mózg mi szwankował ;P
Hmmm, co tam u nas jeszcze... Malusia już też nie przesypia całych dni... fajny rytm złapała u dziadków i mam nadzieję, że go tu w Gdańsku utrzymam.
Wczoraj byłyśmy też na spacerku po tygodniowej przerwie - na Mazurach się nie dało, bo mrozy okropne tam były... Nawet mi nie chciało się nosa za drzwi wystawić.
Ciekawa jestem jaki stosunek Wasze dzieciaczki mają do smoczków? Bo u nas to niestety Ninki pierwszy przyjaciel, bo ssak z niej okropny (stąd to przekarmianie u nas było)... Martwią mnie tylko późniejsze problemy "posmoczkowe" :/ Sama miałam ogromną wadę zgryzu i wstydziłam się jej, choć aparatu bardziej, bo nie był wtedy tak popularny jak teraz, więc odwagę leczyć się miałam dopiero po studiach... :/
I tak ło... Dzień za dniem leci, Ninka ładnie ćwiczy podnoszenie główki, skupia wzrok śmiesznie zezując :) A ja się zastanawiam co zrobię, jak mi się macierzyński skończy, bo nie stać mnie na wychowawczy :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no proszę, to Ninka ma już pierwszą dłuższą podróż za sobą :)
Do nas na kilka dni moja Mama z siostrą przyjechały, więc Marysia wypieszczona przez Babcię i Ciocię była, no i na rękach noszona częściej niż do tej pory.
A ze smoczkiem dopiero od wczoraj się zaprzyjaźniamy - miałam plan bezsmoczkowego wychowywania, ale Marysia za bardzo ssać chciała choć głodna nie była i denerwować się tym zaczęła coraz bardziej, w końcu zrezygnowałam i podałam jej smoczek. Na początku wypluwała, ale teraz przysysa się mocno i widać, ze ją uspokaja. Zobaczymy jak będzie dalej.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hejka,my we wt idziemy na szcezpienie i wazenie wiec bede wiedziala ile moj klopsik wazy:)ale mniej wiecej 4 kg,wiec calkiem sporo przytyl od narodzin:)

My dajemu smoczka ale Maly baardzo go nie lubi,przyssie sie tylko wtedy kiedy jest lekko glodny,bo jak juz na maksa glodnieje to ryczy na caly dom,jakby go ze skory obdzierali:)serio:)

A u nas wiele sie dzieje,Majka niby z jednej strony cieszy sie ze ma braciszka a z drugiej czasami mocniej go scisnie,mama odloz go,niestety budzi sie w nocy i wlasciwie ok 22 idzie spac do mojego lozka,bo nie chce spac sama,niby jakies potwory jej sie snia(to moze byc i prawda bo czasami mowi przez sen i budzi sie wrecz oblana potem),mowie Wam juz mam czasami dosc,czytam w necie na ten temat ale polaczenia zazdrosci o rodzenstwo i strachu przed potworami nie znalazlam:/
Zazdrosna jest na pewno,bo dzis na przyklad Maly spal a my po prostu sie przytulalysmy:)caly czas mowi ze jest mala i caly czas chce byc ze mna.Mam nadzieje,ze to szybko minie.Wiedzialam ze tak moze byc,ze starsze dziecko "cofa"sie ale chyba w tym momencie chcialabym miec mniejsza roznice wieku,taka roczna zeby dizecko jeszcze "niekumate"bylo i moze latwiej wtedy by to przechodzila.

A Maly dzis przeslal mi piekne usmiechy:D super to bylo,na maksa sie rozglada ale tez porafi na przyklad tylko jesc i spac jak dzis:)zawsze po poludniu ma ochote na towarzystwo:)na pewno spi wiecej niz corcia jak byla taka malutka,wiec z jego spaniem nie moge narzekac,za to w nocy jest roznie:)czasami mi sie wydaje ze je cala noc:)

Zasypia w lozeczku ale poznioej jak go biore na karmienie to przysne i go nie odloze,a jak odloze to sie budzi i znowu do cyca,generalnie t cyca uwielbia:)

Koniec pisania,bede Was czytac regularnie,moze uda mi sie cos napisac:)

Modern_Lady a gdzie Ty robisz takie piekne zdjecia?chce namowic meza na taka rodzinna sesje:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zabulko, Mai na pewno przejdzie z czasem, jak braciszek bedzie rosl, choc mam nadzieje, ze nocki sie poprawia, bo u nas to Blanka budzila mi Nell, ale po 3mcach jak razem zaczely spac w pokoju wszystko przeszlo.
teraz Blanka mi mowi jak Nell i jak chce zwrocic uwage to zachowuje sie jak ona...ale jest ok, niestety Nell jest nadpobudliwym dzieckiem, co wiaze sie z ciagla uwaga moja i meza, ale uwazam, ze najgorsze mam za soba juz, i Nell nasladuje Blanke we wszystkim, jak odprowadzam Blanke do szkoly to ta chce zostac i ryczy na maxa, ach...nie moj problem, opiekunka mam jeszcze, wiec jakos chyba to ogarnia;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ZABULKA- w kwestii sesji to ostatnią robiliśmy w fotoinlove
ale mamy też 2 sesje plenerowe od forumowej betrisy - http://www.betrisa.pl i 1 studyjną od http://www.sylwiamierzewska.com każda z nich miała swój urok :)

co do starszego rodzeństwa to u nas z kolei Wiki cały czas powtarza, że ona to jest już duża dziewczyna, a Maciuś mała dzidzia i ja tez jej tak to tłumaczę, że on np. nie umie sam jeść i ja musze mu dać cycuszka, że nie umie sam siedzieć i ja musze go miec na rękach itp itd i zawsze podreślam, ze on jest malutki i trzeba mu pomóc i że ona kiedyś też taka była etc. Narazie skutkuje... Szczerze muszę napisać, że póki co żadnego ataku zazdrości nie było, raczej musze pilnować czy z nadmiaru miłości nie zrobi mu krzywdy, bo czasem tak się przytuli, że mnie zaboli, a co dopiero takiego malca...
Zabulka- zyczę żeby i u Was się odmieniło- z biegem czasu napewno będzie coraz lepiej...

w kwestii smoczka to Maciek raczej nie używa- tzn w szpitalu i chwilę po- dostawał, a teraz zostawiamy sobie go na wypadek nieprzewidzianej afery i niemożliwości uspokojenia :) Wiktoria była smoczkowa, ale ok 6 m-ca w nocy zaczęła się budzić niezliczone ilości razy, bo właśnie smoczek jej wypadał i ją odsmoczkowaliśmy, ale znalazła sobie "zastępstwo" wkładała do buźki i ssała tetrową pieluszkę. Jak miała troszkę ponad rok to dopiero udało nam się ją odzwyczaić.
Teraz wolałabym małemu nie dawać, ale też się nie zapieram- jak mnie przyciśnie to i smoczek dostanie :)

my dziś 2 turę dnia babci i dziadka robiliśmy, mały grzecznie spał, także troszkę posiedzieliśmy, ale nie ma to jak w domu :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ssanie tetry:-) pamiętam, przestałam idąc do szkoły- jak dziś widzę mamę moją mówiącą że dzieci w szkole będą się śmiały że pieluszkę mam do ssania:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Izulucha moj maz nie wytrzyma dlugo na kanapie,wiec cos musimy wymyslic z tym spaniem Majki,myslalam zeby ja przenosic jak juz chwile pospi u nas,nawet jak sie znowu przebudzi to moze to bedzie dopiero nad ranem i wtedy jakos juz przebolejemy ewentualne spanie we 4:)

Modern_lady ja Majce ciagle powtarzam ze ona wiele rzeczy moze robic a Tomek nie,jesc pizze,lody,chodzic na plac zabaw,zakladfac sukienki itd ale to na nia nie dziala.Po przedszkolu spedzam z nia na maksa czasu,Tomkiem zajmuje sie tylko jak trzeba go nakarmic albo przebrac niestety:/ ona najchetniej caly czas by sie przytulala tak jak on:)
Najwieksza jest beka jak ona podciaga bluzke i chce go nakarmic"cycusiem":D

No nic jakos musimy to przetrwac:)

A dzis Majka ma bal karnawalowy w przedszkolu,oczywiscie sukienka,skrzydelka i rozdzka dla wrozki musiala byc:)

Pozdrawiamy cieplutko
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zabulka- pewnie, ze każde dziecko inne i na jedno coś działa a na inne nie- z czasem pewnie też znajdziecie sposób na swoją Majkę :) a ona oswoi się z tym, że nie jest już sama a ma rodzeństwo :)
swoją drogą ja też się ostatnio zastanawiałm nad tym, ze chyba mimo wszystko najlepszą różnicą wieku jest rok ;) bo dziecko jeszcze takie niekumate troszkę i chyba najmniej to odczuje- tylko rodzice 2x bardziej :) bo jak ja już teraz mówię, że z dwójką takich maluchów jak moje to praca na pełnej werwie 24h/dobę- bo albo trzeba zając się Maćkiem, jak on uśnie to pobawić się z wiki, a jak ona zajmie się sobą to jeszcze ogranąc mieszkanie, jakiś obiad,m pranie i te sprawy :) no i nie licząc chwil, kiedy wszystkie rzeczy robi się równocześnie :) ale i tak jest super :)

u nas hitem jest karmienie lali cycuskiem przez wiktorię :)

chyba skrzydełka są hitem tegorocznych bali :) Wiktoria była i jeszcze będzie w czwartek motylkiem :)

miłego dzionka mamusie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mamusie, mam mleko Enfamil 1 AR 400g w puszce (na ulewanie) -rozpoczęte (zużyłam jakieś 15 miarek, zostało co najmniej 3/4 puszki) - wymienię za płatki kosmetyczne dla dzieci oraz Hipp Bio Combiotic 1 350g w puszce, nie otwierane - zamienię na Nan Pro 1 lub 2 paczki płatków kosmetycznych dla dzieci.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A my dzis bylismy na szczepieniu,Maly plakal tylko przy ukluciu a po powrocie do domu generalnie spal,obudzil sie tylko na jedzenie.

Najwiekszym zaskoczeniem byla waga mojego synka,wazylam go ze mna na zwyklej wadze i wiedzialam ze wazy ok 4kg a dzis doznalam szoku,wazy 4350,wg siatek centylowych to niewiele ale ze on urodzil sie malutki(przy wypisie wazyl 2580) to przybral baaardzo duzoo,a to tylko na mamusi cycusiu:)
Poza tym wszystko ok,musze go tylko na usg bioderek umowic.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My też zaszczepione i córeczka 5400:-) moja strasznie szaleje po szczepieniu....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Muszyca - i jak Twoja córcia (a propos wpisu o nie spaniu i wierceniu)? Pytam, bo u nas ostatnio jest tak, że Nina jak się po nocy obudzi to wcześniej ładnie czuwała tzn. bez płakania, denerwowania się... A teraz jest tak, że leży chwilkę spokojna, potem zaczyna nerwowo machać nóżkami i rączkami i zaczyna płakać.... Jedyny uspokajacz to smoczek (niestety), ale i tak jej go daję, poleży chwilkę z nim, po czym wypuszcza go z buźki i znów od nowa, nerwowo macha nóżkami i rączkami i znów smoczek... Wczoraj cały dzień prawie tak spędziłam, jedynie koło 14 zasnęła na troszkę... Nie wiem co się dzieje i co to oznacza :( Już czasami mam chęć uciec na koniec świata jak widzę, że Mała nerwowo się rusza i zaczyna płakać. Myślałam, że to brzuszek, ale teraz nie wydaje mi się, żeby to o brzuszek chodziło...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jest lepiej, bo mniej płacze...u nas to brzuszek, ale chyba z wiekiem wyrasta z tych kolek i pierdków...pomaga ciepły okład, podobno leżenie na brzuszku ( moja córka nienawidzi tej pozycji, wścieka się tak że jej żyły na główce aż pulsują...ale przy pani doktor cichutko była i ze mnie zrobiła złą matkę która dziecko na leżąco tylko trzyma...). Dziś właśnie się obudziła, przespała ładnie ze dwie godziny i jest po spokojnej nocy- nie wiem czy inne dzieci też się wija i krzyczą przez sen.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U nas Ninka na brzuszku śpi praktycznie prawie cały czas już od jakiegoś czasu... Szybko się okazało, że w takiej pozycji zasypia szybciej, śpi dłużej i spokojniej. Dziś obejrzałam ten film, do którego link przesłałaś, będę musiała spróbować... Bo kiedy Mała zaczyna płakać - wysiadam momentalnie...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie jest podobnie. Już czasami mam dosyć. Mój synek zrobił sie bardzo płaczliwy. Myślę, że to brzuszek, bo tak jak u Izkhy - płacze i nerwowo przykurcza nóżki i prostuje je za chwilę, czasem się drze, choć długo się nie drze jak przy typowej kolce- czytając z definicji- ale jest płaczliwy bardziej i to potrafi przez wiekszosc dnia taki być :(. Przez sen się budzi i popłakuje. Jedynie jest wspaniały nocami od godziny 24 do 9 rano mam spokój - znaczy z przerwami na karmienie- ale wtedy idealnie szybko zje, najada się i spi dalej. Ale za to jak wstanie ok 9 to już włącza mu się płaczliwy humorek i tak potrafi do końca dnia. Sam nie chce leżeć, na rękach też sie pręży i jedynie na chwile pomaga lulanie. Czasem masaz brzuszka pomaga, ale częściej płacze przy tym i nie pozwala sobie masować. WYpróbuwaliśmy różne kropelki- espumisan i delicol - podejrzewając nietolerancję laktozy. ALe jest różnie po nich. Myślę, że gdyby miał nietolerancję laktozy- to nocek by nie miał takich ładnych. Za to w dzień to jestem bardzo tym umęczona. A wyjście na spacer to też niezła wyprawa- oczywiście żeby wyjść i nie zrobić mi sceny płaczu na klatce ;) W samym wózku to już ładnie ale do godziny max - po raz tez musiał swoją serenadę mieć. Moje poprzednie dziecko było aniołem- nie miałam tego typu sytuacji z córką. A teraz nie wiem co robić. Oby przeszło to z max 4 miesiącem. Szkoda, że nie mogę się cieszyć tymi pierwszymi chwilami /miesiącami/ z moim synkiem na spokojnie- bo on głównie lubi płakać. Najedzony jest, bo cyca nie chce jak mu daję, w pieluszcze sucho, a jemu coś jest nie tak... brak pomysłów... :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a my od kilku dni mamy mniej więcej spokój wieczorami, jakby te kolki ustąpiły...znaczy ma dużo gazów ale już ją to nie boli, poprostu popierduje wieczorami...a co do płaczu to rozumiem Cię Kamada- moja potrafi sie wkurzyć w 3 sekundy i ryk jakby ją rozdzierali...ale spacery są spokojne, lubi tez samochód i ogólnie wszystko co wibruje i trzęsie:-)

Mam inny problem- zaczynam być chora, kilka dni czuje jak mnie rozkłada a dziecko odziwno zdrowe...nie wiem co można brać karmiąc, narazie walczę robiąc inhalacje, miód i sok z malin.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja po urodzeniu synka, wyszłam ze szpitala z gorączką i bólem gardła, co potem przerobiło mi się to na kaszel. Mi lekarz mówił jeszcze w szpitalu, że można brać - podobnie jak w ciąży. Więc bralam paracetamol /apap/, wit C, cerutin, prenalen, pilam herbatkę z miodem i cytryna, nawet imbir dodawałam do herbatki. Ale przestałam pic taka herbatke nawet miód odstawiłam, bo ponoć jest on uczulający dla dzieci. Odstawiłam go na wszelki wypadek, by synka nie bolał brzuszek. Gardło to nawet sobie psikałam na zmiane tantum verde i octeniseptem- choc ten ostatni ma ochydny smak, ale pomagał! No i dobrze jest miec maseczke na buzi, bo mamy najlbizszy kontakt z maluszkiem. A ponoc, jak my chorujemy- to nasz maluszek dostaje przeciwciala z mlekiem matki i sie uodparnia. Chyba ze nie karmisz piersia. Ja sie balam, że synek ode mnie załapie infekcję, bo taki organizm ma słabą odporność. ALe na szczęście synek trzyma się zdrowo :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no właśnie dziwie się ...mi sie choroba cofneła a Mała w ogóle zero oznak choroby, to chyba prawda z tym karmieniem piersią:-) Ja jem wszystko i odziwo odkąd zarzuciłąm te gotowane indyki i inne wynalazki to dziecku minęły kolki- widać woli smaczne jedzenie:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Muszyca nie dobijaj mnie ;) Ja dalej gotowane indyki i inne wynalazki, choć efektów u małego jakoś nie widzę :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja dalej męczę gotowane jedzonko, choć pozwalam sobie na małe grzeszki :) póki co małemu nic nie było i oby tak dalej...
wpółczuję Waszym maleństwom i Wam tych wstrętnych kolek ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja w tej ciazy odpuscilam sobie nudne gotowane,niedoprawione jedzenie,jem to co zawsze,no moze prawie i Malemu nic nie dolega.
Z Majka na poczatku wlasnie tylko gotowane i niesolone i tez jej nic nie bylo takze akurat moich dzieci nic nie rusza:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja na początku jadłam prawie wszystko, ale okazało się że jednak Marysi ciężko na brzuszku po niektórych moich potrawach było, a nawet raz jakiejś wysypki dostała, więc przystopowałam i teraz bardziej uważam na to, co jem (z kotletów jednak zrezygnowałam ;) i pomidory też niekoniecznie)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej! Ninka właśnie sobie leżakuje - trochę podsypia, a troszkę marudzi :p Jakoś się już mniej więcej dotarłyśmy. W ciągu dnia oprócz zajmowaniem się Małą udaje mi się jeszcze ogarnąć mieszkanie, więc jest ok :)
Chciałabym podpytać dziewczyny, które karmią mlekiem modyfikowanym - ile jedzą Wasze Maluchy i co ile je karmicie (czy czas karmienia liczycie od początku danego karmienia czy od momentu kiedy Maleństwo skończy jeść? - pytam, bo Ninka czasem szybciutko wciągnie całą butlę, a czasem trochę dłużej ją dziamga)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
z mm nie pomogę, bo my póki co na piersi, a jak z Wiki przechodziliśmy na modyfikowane to ona już dużo większa była, wyregulowana i jadła przepisowo co 3h :) ja ten czas zawsze liczyłam od początku karmienia, bo tak było mi prościej- ona codziennie jadła o tych samych porach- ale jak to jest przy takich maluszkach to nie wiem :(

co do mojego jedzenia to u mnie takie ostrożne jedzenie się sprawdza, bo przy Wiktorii szybko się zorientowałam, że margaryna spowodowała bóle brzuszka i problemy z kupką,a teraz np.Maciusiowi nie służył serek kanapkowy. Gdybym od razu jadła wszystko pewnie byłoby mi trudniej dojść co jest na rzeczy :) chociaż tak jak pisałam pozwalam sobie na grzeszki i też napewno nie jem aż tak restrykcyjnie jak przy pierwszym dziecku :)

Maciuś tez właśnie sobie podsypia :) za to Wiki dziś ewidentnie nie w humorze :/ od 6:30 wszystko jest na NIE i do tego bicie, tupanie nogami i rzucanie się na ziemię- nie wiem skąd biora się jej takie pomysły?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Modern_lady to Majka od zeszlego tyg(jest chora i siedzi w domu) ma taki humor ze hej,codzienna histeria to juz u niej norma,przy wszystkim placz,umycie zebow problem,kapiel problem,jedzenie problem i tak w kolko.

Dzis jest troche lepiej,bez ryku,pisku itd...na szczescie chyba juz w tym tyg pojdzie do przedszkola to moze znowu wroci jej jako takie dobre zachowanie:)

My z mezem juz nie wiemy czasami co robic,wczoraj sie obudzila wieczorem i nie chciala zasnac a ile ryku i pisku bylo to masakra,w koncu przestala,ciekawe czy sasiedzi ja slyszeli:)Trzeba nie zwracac uwagi i tyle,najgorsze jest to,ze ona juz niezla madrala jest i pyskowac zaczyna,pomijam ze uczy sie zlych rzeczy w przedszkolu np:/

Co do karmienia mm to tez nie pomoge bo moj jest tez na cycu tylko.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
oj to nie zazdroszczę :(
u nas tteż jej pierwszą odpowiedzią na wszystko jest dziś NIE - nawet na pytanie czy chce jogurt (a je uwielbia) to pierwsze co powiedziała to NIE- dopiero potem przyszło opamiętanie :)
ale mam nadzieję, ze u nas to tylko dziś, bo osiwieję :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja karmię mlekiem mm, mój mały je co 3 godziny i liczę od momentu aż zje. co do ilości to je sporo 150 ml, czyli mniej więcej 8 butelek na dobę. chociaż wczoraj wieczorem był bardzo głodny i zjadł 180 ml. pytałam się pediatry o to karmienie i powiedział, że jeść tyle ile potrzebuje, dopiero po roczku jak będzie otyły to wtedy zobaczymy co dalej. no sama nie wiem, nie chcę dziecka męczyć ale moja mama twierdzi, że skoro młody duży się urodził bo prawie 4,5 kg to ma większe zapotrzebowanie na jedzenie i że mam mu nie żałować a ja się boję że żołądek mu się będzie powiększał od takiej ilości mleka. Dodam jeszcze, że moje dziecko waży ponad 6 kg, ubieram go w ciuszki w rozmiarze 68 i już niektóre bodziaki są za małe na długość.
A jakim mlekiem mm karmisz małą? bo ja daję Bebilon1.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U nas Malutka je Nan Pro 1 - chyba najbardziej jej podpasowało, wydaje mi się, że po innym (w szpitalu dawałam jeszcze Hipp i Bebiko jak Nan się im skończył, a w domu Enfamil A.R.) jakoś ciężko jej było... U nas wychodzi 5 posiłków po 130 ml... Ostatnio dwa razy po kąpieli dałam jej 150 ml i ... Ninka przespała na tym całą noc, więc dziś i wczoraj miałam przyjemność spać ciągiem od ok. 22 do ok. 5:30 ... Wcześniej też nie było źle, bo po wieczornym posiłku jadła ok. 24 i potem ok. tej 5:30/6:00. Póki co przybiera, więc chyba nie jest źle... ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja dokarmiam enfamilem premium- i tu pytanie- jak stwierdzacie że mleko dziecku pasuje albo nie??moja dostaje to od początku i miała jakis miesiąc kolki, teraz jeszcze bączki ją męczą ale już nie krzyczy do tego- pręży się i pierdnie sobie rano i wieczorem:-) właśnie kończy mi się puszka i zastanawiam się czy nie zmienić...walczę z nia ciągle żeby pierś chciałą ale w dzień nie chce i koniec, w nocy nie ma problemu- denerwuje mnie ten laktator ale cóż zrobić - to jednak prawda że dziecko sobie umie ustawić rodziców!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Heh, niezła ta Twoja córcia :) Ciekawy z niej brzdąc, że je w nocy z piersi, a w dzień nie :) Hmmm, nie wiem dokładnie dzięki czemu poznałam, że Ninka woli Nan'a... Jakoś po innych stękała więcej i z kupkami był problem... Po Nanie robi jedną, ładną kupkę dziennie i nic się nie dzieje takiego, czasem postęka, ale nie za często ;P U nas kolki na razie (i mam nadzieję, że na zawsze ;p ) też ustąpiły :) Ja prawie nie mam już mleka, ale raz dziennie odciągam resztkę i jej daję, ale to naprawdę malusio... Ale pamiętam, że jak odciągałam częściej (nie udawało mi się Małej przystawić, więc swoje podawałam jej z butelki) to na samą myśl o laktatorze robiło mi się słabo - dzięki koleżance miałam elektryczny, co bardzo ułatwiało sprawę, ale ten dźwięk parę razy dziennie aż wwiercał się w mózg...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej Mamuśki! Ale nasze dzieciaczki zajmujące :) Mam nadzieję, że mimo to nasze forum nie ucichnie forever :P Ja z Ninką dogadujemy się - mam wrażenie - nie najgorzej. Czasem chyba brzuszek ją jeszcze trochę męczy, ale to już sporadycznie, więc jak marudzi (choć też nie często) to nie zawsze wiem o co kaman, ale jakoś dajemy radę. Jemy, sprzątamy, pierzemy, gotujemy, spacerujemy, gotujemy etc. Idziemy się dziś zważyć i mniemam, że 4,5 kg będzie... :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Fakt, forum zamiera...dzieciaki coraz mniej śpią i mniej czasu na klikanie:-) Moja jakaś głodna ostatnio jest, je tyle że mojego mleka starcza może w 30%...spróbowałam zmienić mleko na nan pro i nie wiem co myśleć- jest tak samo, choć samo mleko nie śmierdzi tak jak enfamil. Bączki jak miała tak ma nadal...

A byłyście już na usg bioderek??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Od pierwszego usg jeszcze nie... Na razie Małą szeroko pieluchuję, a kiedy zdejmę jej te dodatkowe pieluchony to jak biorę ją na ręce - nie mogę wyjść z podziwu jaką małą i mięciutką pupcię ma :P 26 lutego idziemy na kontrolę... Mam nadzieję, że będzie już dobrze... Co do mleka to my cały czas na Nanie i jest ok...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My idziemy jutro na usg bioderek(pierwszy raz),Majka byla chora no i niestety nie dalo sie wczesniej:/

U nas Maly tez mniej spi,juz nie chce w lozeczku lezec tylko spacerowac i ogladac wszytsko dookola,niestety na noszenie na raczkach czasu nie mam,czas kupic mate i jakis lezaczek:)a chichra sie ze hej,pelna "geba":D

Poza tym Majka nadal ma napady ze nic jej sie niepodoba,nic nie zrobi,nie umyje sie,tak wiec na wszystko mam malo czasu:/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my na pierwszych bioderkach juz bylismy- niby wszystko ok (tzn wlasciwe do wieku) jednak lekarz kazal nam szeroko pieluchowac i przyjsc na kontrole jak maly bedzie mial 16 tygodni... hmmm dziwne to troszke dla mnie, no ale mus to mus :)

dziś mieliśmy chyba najgorszą noc odkąd Maciuś się urodził- chyba łapie go jakieś przeziębienie, bo ma katar i przez ten zatkany nosek budził się co 15-30 minut :( a ok 2 w nocy jeszcze mial goraczke, dalam mu efferalgan i jest ok
teraz odsypia, a ja chodze jak zombie, bo przeciez wiktoria już od 7 na nogach... nie ma lekko :)
mamy dziś umówioną wizytę u pediatry, bo chcieliśmy malca zaszczepić, ale wygląda na to, że ze szczepienia nici, ale chociaż lekarka obejrzy go i powie co i jak...

a tak poza tym to taki fajny on jest :)) zwłaszcza jak się śmieje w głos :)) słodziak heheh
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my juz po usg,wszystko jest ok,dobrze ze tak pozno przyszlismy (dopiero w 8tyg) bo ma juz wszystko co trzeba dobrze rozwiniete i nie musimy przychodzic drugi razz
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zabulka- to fajnie, ze nie musicie drugi raz isc- nas niestety to czeka :/

my wczoraj bylismy u pediatry- malego nie zaszczepilismy, bo lekarka kazala poczekać i zobaczyć, czy z tego katarku coś się rozwinie dalej? oby nie :( maly już dziś spał spokojniej, ale jest taki nieswój :( szkoda mi bidulka :(

ale mała kluseczka waży już 6100g, czyli od urodzenia, a nie ma jeszcze 7 tygodni przytył prawie 2200g- klopsik, heheh :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ooo Modern_lady to naszym maluchom sluzy cycus,moj ma druga brodke juz:)i nadal wcina jak szalony
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja aż z ciekawości porównałam sobie jak przybierała moja córcia- ona urodziła się 300g lżejsza, a 6100g ważyła jak miała 3 m-ce :)
a wieku 7 tygodni ważyła 5100g, więc niezła różnica :)

prawdziwy chłop mi rośnie- cycuszka od najmłodszych lat preferuje :)

katarek mu przeszedł- idziemy dziś na kontrolę do pediatry, ale pewnie i tak nie zdecydujemy się dziś go zaszczepić- zresztą zobaczymy co powie lekarka?

czy Wasze dzieciaczki przesypiają już całę noce?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mój jeszcze nie przesypia całej nocki, choć śpi coraz dłużej

My też dzisiaj do pediatry i na szczepienie, poprzednio też synek był podziębiony, ale teraz jakby mu troszkę przeszło, zobaczymy czy dzisiaj go zaszczepimy czy nie.
A w przyszłą niedzielę chrzciny robimy:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Modern jak przesypiaja noce? Mój starszy dziec budził się co dwie, trzy godziny na cycka ponad osiem miesięcy, dlatego tez przeszłam na mleko mm bo już nie wyrabiam. A potem to tez szału nie było i nawet jak już nie pił w nocy mleka to i tak się budził. Także ja nawet w najbliższych miesiącach nie marze, ze będę przesypiac noce ;) Choć Mały budzi się dwa, trzy razy w nocy póki co.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam, ja mam synka z 4 grudnia. Ma na imię Adaś, poproszę o dopisanie do listy:). Drogie mamusie jak tam u waszych dzieci ze spaniem w nocy? Mój zasypia około północy i budzi się na karmienie ok.2... Potem już do rana spokojnie śpi.

Pozdrawiam, Dotik-niezalogowana
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
witamy nową mamusię

Carolajna- nasza Wiki przesypia całe noce (20-7) odkąd skończyła 6 tygodni, ale Maciek póki co ani myśli :) zasypia ok 22 i ta drzemka zazwyczaj trwa najdłużej, bo jakies 4h, a potem to już różnie co 3, 2 lub 1h się budzi, więc bez szału... no ale pocieszam się, że kiedyś będzie lepiej- oby szybciej niż później :)

my chrzciny w kwietniu robimy, liczymy na lepsza pogodę
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mamusie z dzieciaczkami:
Miliani - 14.11.12/chłopiec - Antoni Jan/szpital Redłowo
KarolaMK - 30.11.12/dziewczynka - Laura/szpital Zaspa
Ewabaranek81 - 30.11.12/dziewczynka - Zuzia/szpital Kliniczna
Dotik - 04.12.12/chłopiec - Adaś
Natoo - 05.12.12/dziewczynka - Aleksandra/szpital Zaspa
Ewa24 - 11.12.12/chłopiec - Wojtuś/szpital Wejherowo
Teresek - 12.12.12/dziewczynka - Marysia/szpital Kliniczna
Muszyca - 13.12.12/dziewczynka - Zosia/szpital Redłowo
Czukcza - 14.12.2012 /chłopiec - Jan/ szpital Zaspa
Izkha - 15.12.12/dziewczynka - Nina Stanisława/szpital Kliniczna
Justyna - 15.12.12/chłopiec - Nikodem/ szpital Wejherowo
Zabulka - 18.12.12/chłopiec - Tomek/szpital Wojewódzki
Madzia_86 - 21.12.12/chłopiec - Antos /szpital Zaspa
Kamada - 25.12 2012/chłopiec - Dawidek/szpital Zaspa
Zocha_ma - 27.12.12/chłopiec - Borys/szpital Wojewódzki
Modern_Lady 27.12.12/chłopiec - Maciuś/szpital Kliniczna
Carolajna - 27.12.2012/chłopczyk - Adrian/szpital Swissmed
Anna - 29.12.12/ dziewczynka - Michalinka/szpital Kliniczna
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dotik sprawdź pls czy wszystko się zgadza i dopisz nazwę szpitala :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a u mnie nie za ciekawie :( od 7 lat walczę z nerwicą lękową, bezskutecznie niestety. w ciąży był spokój, nerwica trochę ustąpiła, ale dwa dni po porodzie wszystko wróciło z potrójną siłą, już nie wyrabiam. ta choroba wyniszcza mnie. mam dopiero 32 lata a czuję się jakbym miała 100 :(
Na całe szczęście dziecko jest cudowne, rośnie, rozwija się, waży już prawie 7 kg. Ale ja szkoda gadać :( tak źle nigdy się nie czułam. W tygodniu mieszkam u mojej mamy bo mam takie lęki, że nie jestem w stanie sama zostać sama w domu. na weekendy wracamy z mężem do "siebie", ale na dłuższą metę tak się nie da. byłam już u dwóch lekarzy, teraz czeka mnie wizyta u trzeciego, wszystko oczywiście płatne. będe musiała pewnie przejść na leki, ale czy one będa działać, nie wiem. Do szpitala na oddział nerwic za wcześnie bo dziecko za małe. naprawdę jestem załamana, co wieczór płaczę z bezsilności. myślałam, że będzie inaczej, bo przecież w ciąży było wszystko super. bardzo schudłam, ważę mniej niż przed ciążą, nie mam apetytu i już najgorsze myśli mnie dopadają. mąż mnie wspiera, mama też stara się jak może...A ja jestem już zmęczona...:(:(:(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dotik - witamy!
Ewa24 - wiem, że pewnie niewiele to pomoże, ale USZY DO GÓRY! :D Ważne, że masz wsparcie mamy i że próbujesz działać (idziesz w końcu do lekarza...). Ja po drugim poronieniu zapisałam się do psychologa, myślałam tylko o "przegadaniu" z nim właśnie owej straty, a chodzę do niego do dzisiaj. Jestem na terapii, bo pierwszymi wizytami "rozgrzebałam" w podświadomości wiele spraw i czułam, że nie mogę tego tak zostawić - fakt, to kosztuje i to nie mało, ale korzyści z tego płynące są niepomiernie większe... tak myślę...
My wczoraj wieczorkiem byliśmy na szczepieniu (mieliśmy być rano, ale pielęgniarka nie dotarła do pracy)... Zaopatrzyłam się w pedicetamol i altacet, ale jak na razie nie było konieczności podania... Mała noc przespała całkiem dobrze, spała z nami na wszelki wypadek... Około drugiej obudziło mnie jej postękiwanie, ale robiła to przez sen, więc zmierzyłam jej tylko temperaturę (mam termometr elektroniczny, ale taki z tradycyjną końcówką i mierzyłam temperaturę pod pachą - czy któraś z Was tak robi czy raczej używacie takich termometrów do czoła/ucha?) i było około 37,5, więc nic jej nie podawałam... Lekko podwyższona temperatura się utrzymuje, więc dziś darujemy sobie spacer... Mam nadzieję, że dalej wszystko będzie ok. Ninka waży około 4600g i wczoraj skończyła dwa miesiące i od wczoraj używamy pieluszek pampers z numerkiem 2 ;P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witajcie :) Rzeczywiście coraz mniej czasu na klikanie na forum.
Marysia w ciągu dnia nie śpi za wiele, wieczorem natomiast nadrabia, w nocy ma jedną przerwę dłuższą, a potem co godzinę lub dwie pobudka na jedzonko. Do tego po pierwszym miesiącu jakieś problemy z brzuszkiem się pojawiły, wzdęcia takie dość bolesne i niestety wysypki jakieś, więc muszę uważać z jedzeniem. Wczoraj była ważona i ma 5200, więc grubaskiem nie jest i fałdek za wiele nie ma, od małego dba o linię ;)
My z chrzcinami też czekamy na cieplejsze dni.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
o to ja mam grubaska małego...we wtorek miała 6kg...i już nie mieszczą się pampersy 2, używamy już od tygodnia numer 3...wielorazówki tez już rozpięłam na większy rozmiar
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my teraz mamy problem "kupkowy" tzn Malutka od 6 dni nie zrobiła kupki, zaczęłam jej herbatkę na trawienie podawać, ale jak do jutra nie ruszy "produkcja" to chyba do lekarza pójdziemy, bo mnie to niepokoi mocno i nie wiem, co robić. Położna powiedziała mi że do 5 dni może dziecko nie robić kupki, ale u nas to już 6 dzień i nic
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Eh, nam po szczepieniu tak się karmienie poprzestawiało, że jak wcześniej Ninka po wieczornym karmieniu zasypiała między 21 a 22 i spała aż do około 5-6, tak teraz zasypia nieco później około 23 i budzi się koło 4:30... W ciągu dnia te godziny też się poprzestawiały. W weekend nie byłyśmy na spacerkach przez podwyższoną temperaturę, dziś zdecydowałam się wyjść, mimo iż nadal mamy raczej jakieś stany podgorączkowe. Jak u Was Maluszki zniosły szczepienia i ile dni trwały ewentualne "dolegliwości"?
My o chrzcie jakoś na razie nie myśleliśmy...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Maciek szczepienie zniósł super- nic mu nie dolegało
ale u Wiki pamiętam, ze raz czy dwa była gorączka i marudzenie, ale trwało to max dobę po szczepieniu

teresek jak tam Wasze kukowe sprawy? wiem, że dziecko i do tygodnia może kupki nie robić i jeśli nic nie dolega, w sensie nie pręży się i nie płacze to ok- w przeciwnym razie można dopomóc dziecku czopkiem glicerynowym.

my juz tez po spacerku- jak ja marzę o wiośnie!!!!!!!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U nas Antoś w piątek był szczepiony, raczej żadnych skutków ubocznych nie zauważyłam- tylko troszkę senny był pierwszy dzień, a teraz już wszystko normalnie :)
No i pieluchy też od jakiegoś czasu już 3, choć i w 2 by się jeszcze zmieścił, bo waż 5,6kg:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Marysia szczepiona była ponad trzy tygodnie temu, w sumie lekki stan podgorączkowy miała ale zaraz podałam jej paracetamol więc jej gorączka nie wzrosła i dwa dni po szczepieniu to głównie jadła i spała.

Modern_Lady słyszałam właśnie że do tygodnia może kupki nie być, ale że właśnie tydzień minął i pierwszy raz coś takiego się zdarzyło więc już zapisałam Marysię na wizytę do lekarza. Na szczęście kupka dzisiaj poszła (choć z pomocą termometru w pupce - "babciny" sposób) więc odwołałam wizytę. Zobaczymy jak będzie dalej. A nasz spacerek dzisiaj w śniegu był, ale Mania w wózku nawet tego nie poczuła, tylko ja trochę jak bałwanek wróciłam ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ach te babcine sposoby :) raz jeden tez Maciusia tak ratowaliśmy, bo czopków w domu było brak a męczył się bidulek w nocy przeokrutnie :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Modern_LAdy czy ten czopek podawałaś cały czy pół (bo rozumiem że to takie same czopki jak dla dorosłych a nie jakieś specjalne dla dzieci?)? ja w ogóle nie pomyślałam żeby czopek podać, ale teraz będę wiedzieć, gdyby się sytuacja powtórzyła
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no ja właśnie termometrem mu pomagałam, bo nie miałam czopka
zresztą dopiero później pediatra mi powiedziała, że w takiej kryzysowej sytuacji dać czopek, byle nie dawać za często, żeby organizm dziecka sam próbował i nauczył się radzić w takich sytuacjach
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
sorki, nie doczytałam dokładnie, ale tak to jest jak się robi kilka rzeczy na raz :) ja mam nadzieję, że takie sytuacje nie będą nam się powtarzać za często,ale dobrze wiedzieć, że awaryjnie czopek może być podany
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Szpital morski PCK Redłowo:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mamusie z dzieciaczkami:
Miliani - 14.11.12/chłopiec - Antoni Jan/szpital Redłowo
KarolaMK - 30.11.12/dziewczynka - Laura/szpital Zaspa
Ewabaranek81 - 30.11.12/dziewczynka - Zuzia/szpital Kliniczna
Dotik - 04.12.12/chłopiec - Adaś/szpital Redłowo
Natoo - 05.12.12/dziewczynka - Aleksandra/szpital Zaspa
Ewa24 - 11.12.12/chłopiec - Wojtuś/szpital Wejherowo
Teresek - 12.12.12/dziewczynka - Marysia/szpital Kliniczna
Muszyca - 13.12.12/dziewczynka - Zosia/szpital Redłowo
Czukcza - 14.12.2012 /chłopiec - Jan/ szpital Zaspa
Izkha - 15.12.12/dziewczynka - Nina Stanisława/szpital Kliniczna
Justyna - 15.12.12/chłopiec - Nikodem/ szpital Wejherowo
Zabulka - 18.12.12/chłopiec - Tomek/szpital Wojewódzki
Madzia_86 - 21.12.12/chłopiec - Antos /szpital Zaspa
Kamada - 25.12 2012/chłopiec - Dawidek/szpital Zaspa
Zocha_ma - 27.12.12/chłopiec - Borys/szpital Wojewódzki
Modern_Lady 27.12.12/chłopiec - Maciuś/szpital Kliniczna
Carolajna - 27.12.2012/chłopczyk - Adrian/szpital Swissmed
Anna - 29.12.12/ dziewczynka - Michalinka/szpital Kliniczna
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pytanie za 100 puntków: dlaczego dziś moje dziecko je jak opętane tzn. dużo i często i co ważniejsze dlaczego nie śpi - nie przesypiała już całych dni od dłuższego czasu, ale nie tak jak dziś: miała może ze 3 15-minutowe drzemki... Aż strach pomyśleć o dzisiejszej nocy? Nie wiem czy to taki jej dzisiejszy "wybryk", skok rozwojowy czy kurczaki coś jej dolega... :-/ Zaczęło się tak, nie tak długi jak zwykle czas po karmieniu Mała zrobiła się niespokojna i płaczliwa, trochę się spinała, smoczek wypluwała i pchała rękę do buzi... Myślałam, że coś jej dolega, może brzuszek. Ale po pewnym czasie mąż zasugerował, że może głodna, więc zrobiłam jeść i było ok - jak ręką odjął... I potem tak do końca dnia, co około 2-2,5 godziny i to zwiększone od wczoraj porcje... Wcześniej, nawet wczoraj jadła co około 3,5 godziny... Gorączki raczej nie ma, płacz ustępował po zjedzeniu, tylko jak pisałam nie bardzo spała, była wyjątkowo towarzyska... Hmmm...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u nas też już raz tak było, ze trzy dni trwało i przeszło.... znowu sypia w dzień, choć teraz słyszę że marudzi:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Izkha- i jak tam Ninka? przeszło marudzenie? Może to faktycznie jakiś skok rozwojowy albo co?
Nasz Maciuś z kolei budzi nas codziennie dźwięcznym śmiechem, ledwo rano otworzy oczy to śmieje się w głos :) ciekawe co takiemu maluszkowi siedzi w główce?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No średnio przeszło... I zjada ogromne ilości mleka - jak tak dalej pójdzie to zbankrutuję...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Izkha na pocieszenie mogę dodać że Marysia od dawna już mało śpi w ciągu dnia, dwie drzemki po 20-30 min i czasem po południu ciut dłużej ale z tym róznie bywa, a z jedzeniem ja z kolei mam inny problem, czy ona się najada wystarczająco, bo karmienie zwykle trwa bardzo krótko
Pocieszam się jednak że przybiera na wadze (może bez rewelacji, ale zawsze trochę), więc chyba nie jest źle.
A teraz jest na etapie "rozmów" z hipciem zawieszonym przy bujaczku :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
heh Izkha był czas kiedy mój szkrab mi potrafił co godzinę- półtora wisieć na cycku i jeść, i nie spać cały dzień... Potem mu minęło:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A my już po chrzcinach:) Trochę roboty było, bo robiliśmy w domu, ale impreza się udała:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My chrzciny robimy dopiero po swietach,caly czas myslimy nad chrzestnym:/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
miliani- gratulacje :) to macie już małego aniołka w domu??
my szykujemy się na 28 kwietnia, lokal już wybrany, zaproszenia też, szatka i świeca zamówiona, a teraz szukam dla młodego jakiegoś stroju :)
zabulka- u nas ten sam problem - tyle, że z chrzestną :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Modern Lady - gdzieś w połowie lutego pisałaś, że Twój synuś miał katar - jak się go pozbyliście?? :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Izkha- psikałam mu do noska Euphorbium - to lek homeopetyczny, dostępny bez recepty
jak byliśy u lekarza to mówiła, że mogliśmy też używać nasivin 0,01% ale on nie wiem czy jest na receptę, bo my mielismy w domu
tyle, ze u nas euphorbium okazało się skuteczniejsze
no i oprocz tego zakraplac albo sola fizjologiczna albo woda morska i sciagac regularnie, duzo dzieciaczka na brzuszku kłaść , a jak leży to z lekko uniesonym tułowiem
jak masz inhalator to można też inhalować samą solą fizjologiczna
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Izkha i jak Ninka?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No zakatarkowana nadal, się chyba wybiorę do pediatry z nią :/ A jak Twoje maluchy? My ważymy już (?) 5010g... W sumie chyba nie za dużo, ale w ciągu miesiąca przytyła około 750g i ponoć jest ok, pediatra nawet chwali ją za "aksamitną" skórę :p Raz mieliśmy epizod ze śluzem w kupce, ale nic z tego się nie rozwinęło i nie powtórzyło, teraz tan katarek, ale poza tym ok :) Pozdrawiamy w ten słoneczny dzień! :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u nas odpukac poki co dzieciaki zdrowe :)
a ja czuje juz wiooosneeee :)
jejku od razu inny humor jak slonko swieci
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kobietki a jak ubieracie dzieciaczki na spacer w takie cieplejsze dni, jak teraz? :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja dziś ubrałam body na krótki,bluzeczka na długi,rajstopki i spodnie dresowe na to kombinezon)mam taki welurkowy nie za gruby,właściwie wększośc zimy w nim przechodził) i kocyk do wózka,wczoraj natomiast byliśmy w Gdańsku na Dlugiej na spacerze,gdzie w zasadzie caly czas byl cien i troche jednak zimno było i do tego zestawu mial jeszcze bluze.
Powiem Wam,ze mimo iż to jest moje drugie dziecko to nie wiem jak mam go ubierać:/niby słońce świeci a na cieniu za ciepło nie jest

A my mamy katar,tzn ja(co się nigdy nie zdarza)Mały i Majka
.Najgorzej mam z Małym,bo fridą mu wszystko wyciągam a jednak gdzies mu jeszcze rzęzi:/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ehhh z tymi katarami :/ oby szybko przeszły...

ja w sumie tak jak zabulka często się zastanawiam czy odpowiednio ubrałam małego, a to przecież moje drugie, więc jakaś wprawa i rozeznanie powinno być :)
Dziś np. miał body bez rękawów, bluzkę z długim, ogrodniczki, skarpetki i kombinezon. Z kocyka dzisiaj zrezygnowałam, a i jak spacerowaliśmy w słoću to nawet mu budę opuściłam i odkryłam ten pokrowiec z gondoli

Zabulka a jak Majka na braciszka teraz reaguje?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a mój Adaś złapał ode mnie przeziębienie i dostał antybiotyk... Kaszle biedulek i kicha, aż mi go żal. A tym bardziej mi głupio, że zaraziłam go sama...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Modern_Lady jest na pewno lepiej,nadal go szturcha i ściska za mocno ale zawsze przed spaniem musi go ucałować,jak przyjeżdżamy do przedszkola to zawsze są buziaki na rozstanie i powitanie,jak mąż ją odbiera a ja z Małym zostaję w domu to po powrocie jest" gdzie jest Tomek,Tomulek,Tomaszek":)
Ze spaniem tez sie poprawilo,już większą część nocy śpi u siebie.
Zachowanie o niebo lepsze niz było na początku ale jeszcze z rana ma humorki swoje:)
Także idzie ku dobremu:)

A my dziś nie wychodzimy na dwór bo niestety mieszkamy na nowym osiedlu gdzie za dużo bloków nie ma,więc przestrzeń otwarta i wiatr dosłownie hula w koło:/ Jak ostatnio tak wyszliśmy to Majka chciała wracać do domu,bo jej wiatr w twarz wiał i było jej zimno

No nic,Majka wróciła z przedszkola,więc trzeba zacząć się bawić,dziś malujemy kwiatki,przyklejamy motylki,przywołujemy wiosnę,oby szybko przyszła:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hop hop:) Ale cisza:) My z młodym jeździmy teraz raz w tygodniu na rehabilitację do Ośrodka Wczesnej Interwencji, ze względu na wcześniactwo i asymetrię ułożeniową. Dzisiaj byłam tam z małym też u psychologa w OWI, ale w sumie dla mnie to taka trochę ściema z tym psychologiem dla takiego maleństwa, bo nic innego niż mówili nam już pediatrzy i rehabilitanci się nie dowiedzieliśmy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nasz wątek zamiera :) dziciaczki chyba absorbują czas :)
u nas ok - mały coraz śmieszniejszy, ciągle się uśmiecha, choć i tak najbardziej rozbawia mnie jego głośny smiech :) Najczęściej aż tak mocno to rozśmiesza go Wiktoria :)
Mała bardzo jest za braciszkiem, ale czasem musze uważać, żeby z tej wielkiej miłości nie zrobiła mu krzywdy, bo nieraz jak się do niego przytula to ja mam strach w oczach, ale Maciek się śmieje, więc chyba aż tak źle nie jest :)
na koniec kwietnia szykujemy chrzciny - już praktycznie wszystko mamy załatwione- oby tylko pogoda łądna była
a propos pogody- wiosny wiosny i jeszcze raz wiosny mi się chce!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj tej wiosny to już wszystkim się chce hihihi ;))
My jesteśmy wszyscy trochę podziębieni i mały też zapałał od nas i kaszle i ma katar ehhhhh... Poza tym też z niego jest śmieszek mały i wpatrzony w starszego brata. W nocy śpi ładnie, ma dwie pobudki, z brzuszkiem też mu lepiej trochę i oby tylko pogoda nam się zrobiła ;) My chrzciny robimy w lipcu. Pozdrawiam :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ach zazdroszczę z tym spaniem, bo Maciek budzi się regularnie co 2h :/
choć ostatnie dwie noce też zakończyły się tylko pobudkami o 24 i 5, więc może idzie ku dobremu :))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U nas też nie jest źle, tylko Ninka jak kupkę robiła codziennie to teraz robi co dwa dni... nie wiem czy to źle czy nie...
A mam pytanie dotyczące żłobków - czy któraś z Was się orientuje jak to jest z tą listą oczekujących... Podam TYLKO przykładowo (bo wiem, że tak szybko się nie dostaniemy): do końca maja mam macierzyński, na pewno do końca czerwca wezmę wypoczynkowy... co potem to zależy od finansów... jeśli będę mogła to pójdę na wychowawczy... i teraz: na liście wpisuje się preferowany termin przyjęcia dziecka: logicznie powinnam wpisać 1 lipca, bo do tego czasu na pewno będę mogła z Niną zostać - tylko JEŚLI by mnie na ten termin przyjęli, a okazałoby się, że mogę na przykład zostać z Małą jeszcze parę miesięcy, bo będę miała jakiś zapas kasy, dzięki której będę mogła pójść na wychowawczy to czy jeśli powiem, że na tego 1 lipca nie chcę dawać jej do żłobka tylko zmienić termin przyjęcia to i tak mnie wtedy wykreślają z listy, dają na jej koniec czy na przykład jest możliwość przesunięcia się na liście czy jak to wygląda????? (mam nadzieję, że choć trochę jest zrozumiałe to o co pytam ;P)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I tak jeszcze z ciekawości - jak Wasze dzieciaki radzą sobie z trzymaniem główki i czy już wyciągają rączkę w kierunku na przykład zabawki czy na razie są na etapie obserwowania jej???
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
co do złobka to mogę Ci opisać moje doświadczenia z państwowym sprzed 3 lat, bo teraz to nawet nie startowałam...
a więc za namową koleżanki zapisałam się do żłobków (trzech) będąc w 8 tc, co miesiąc musiałam potwierdzać, że nadal jestem w ciąży i nadal chcę oddać dziecko do żłobka. Jak przyszedł koniec macierzyńskiego najbliższe miejsce jakie miałam to chyba 87 na liście oczekujących. Realnie Wiki mogłaby się dostać pół roku później,ale wtedy chodziła już do prywatnego, z ktorego byliśmy bardzo zadowoleni i nie chcieliśmy już jej przenosić.
W kwestii zmiany terminu przyjęcia (jak już się ktoś dostanie) to chyba dużo zalezy od dyrektora, bo jednej mojej koleżance powiedzieli, że i owszem termin może zmienić, ale żeby trzymać miejsce musi co miesiąc uiszczać opłatę, a inna z kolei nie miała najmniejszego problemu.
Tyle moje doświadczenia...

a teraz o maluchu :)
Maciek główkę od początku trzymał dość sztywno, a teraz radzi sobie naprawdę świetnie. Leżąc na brzuszku już opiera się na przedramionach, a podnoszony do siadu za rączki od razu sztywno ciągnie główkę.
ale rączek do zabawek jeszcze nie wyciąga...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mój mały to jak u Modern Lady, tylko, ze do siadu go nie podnosimy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie, no żebyście nie myślały, że my podnosimy :) to kontrolnie u lekarza :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hejka

Nasz z trzymaniem glowki raz dobrze a raz jeszcze mu leci do tylu za to do zabawek juz siega,smieje sie do nich,gada a nawet potrafi je zlapac i zdjac z tego palaka na macie:)

Ja zupełnie nie mam czasu na pisanie,w ciągu dnia Majka generalnie caly czas by się ze mną bawiła.
Właśnie oglądałam jakieś nowe gry,bo ostatnio już mi pomysłów brak a ona bardzo lubi gry,więc akurat coś dla nas:)obiecałam jej też taką piłkę do skakania z "uchwytami" do trzymania,bo najlepszymi zabawami w naszym domu są takie przy których można się mega zmęczyć,czyli bieganie,wygłupy z piłką,ciąganie po podłodze itd:)
Na szczęście Mały jest baaardzo grzeczny i potrafi sam się sobą zająć albo po prostu śpi i nie zwraca na nas uwagi:)

Ja też chcę już wiosnę,bo to codzienne,poranne ubieranie dwójki maluchów w kombinezony już ich i mnie wykańcza:/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny, długi już ten nasz wątek- zapraszam do nowego:
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=453777&c=1&k=160
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0