Widok
o co tu chodzi?
o co tu chodzi?
"Lokal", który nie jest lokalem. Ktoś chciał coś zrobić i chyba nie wie co chciał. W godzinach otwarcia zamknięte. Za trzecim razem udało mi się - po kilku dzwonkach ktos mi otworzyl. Pani czeka, aż gość się uwinie i sobie pojdzie. Kawy nie dostaniesz.
"Lokal", który nie jest lokalem. Ktoś chciał coś zrobić i chyba nie wie co chciał. W godzinach otwarcia zamknięte. Za trzecim razem udało mi się - po kilku dzwonkach ktos mi otworzyl. Pani czeka, aż gość się uwinie i sobie pojdzie. Kawy nie dostaniesz.
Moja ocena
* maksymalna ocena 6
Zgadzam się przedmówcą - ale nie tylko "lokal" w GWP to porażka ale i cała reszta czyli GWP.
Miałem nieszczęście zetknąć się aż 2 razy z tą osobliwą oficyną.
Za pierwszym razem spotkało mnie jedynie chamstwo, agresja i ogólny mobbing jednej z "koleżanek" zza biurka obok.
Drugim razem nie zapłacono mi za projekty do dwóch okładek książek.
Pani szefowa E.Z. była wprawdzie nimi zachwycona, powiedziała że są super ale niestety nie zrozumieliśmy się i nie o to "nam" chodziło - a chodziło od początku przecież o okładki !
Miałem nieszczęście zetknąć się aż 2 razy z tą osobliwą oficyną.
Za pierwszym razem spotkało mnie jedynie chamstwo, agresja i ogólny mobbing jednej z "koleżanek" zza biurka obok.
Drugim razem nie zapłacono mi za projekty do dwóch okładek książek.
Pani szefowa E.Z. była wprawdzie nimi zachwycona, powiedziała że są super ale niestety nie zrozumieliśmy się i nie o to "nam" chodziło - a chodziło od początku przecież o okładki !