Re: ułańska pobudka
Miła prowokacja... jako element mocno reakcyjny odpisałbym Ci dużo szybciej (coby forum za szybko nam nie umarło i nie zgniło ;D) jednakże aktualnie mam mnóstwo pracy i wszelkich zaległości.
...
rozwiń
Miła prowokacja... jako element mocno reakcyjny odpisałbym Ci dużo szybciej (coby forum za szybko nam nie umarło i nie zgniło ;D) jednakże aktualnie mam mnóstwo pracy i wszelkich zaległości.
Tekst wart uwagi. Zastanawia mnie jednak już na początku zdanie: " Gen. Anders bez zasięgania opinii naczelnego wodza gen. Kazimierza Sosnkowskiego podjął tę brzemienną w skutki decyzję"
Zdaje mi się, że merytoryczne opinie na temat ataku na M.C. zostały przedyskutowane między wspomnianymi dowódcami, podczas wizyty Naczelnego Wodza we Włoszech przed bezpośrednim uderzeniem. Stąd właśnie różnica poglądów i zdanie o "białym pióropuszu". O samowolnym działaniu Andersa w temacie ataku na klasztor pierwsze słyszę, atak był poprzedzony, o ile pamiętam, godzinną nawałnicą artyleryjską na całej ówczesnej linii frontu (M. Parker " Monte Cassino) na niespotykaną skalę. Pan P. Wieczorkiewicz zahacza trochę o politykę pisząc o wewnętrznych tarciach, stosunkach wew. i tym, że..."gen. Anders stanął po stronie generałów Alexandra i Leese'a" to osobny temat.
Jak znajdę trochę czasu, zabiorę się za "Byłem żołnierzem Generała Andersa" Czerkawskiego, coby się może trochę więcej dowiedzieć w temacie.
zobacz wątek