Re: :
pozory... właśnie zły jestem na siebie, że czytam tylko internetowe wydania gazet poszerzone o kwerendę na google. ostatnia książka, którą przeczytałem dotyczyła chińskiej medycyny. a przyswoilem...
rozwiń
pozory... właśnie zły jestem na siebie, że czytam tylko internetowe wydania gazet poszerzone o kwerendę na google. ostatnia książka, którą przeczytałem dotyczyła chińskiej medycyny. a przyswoilem ją tylko dlatego, że podjąłem się fuchy wklepania jej do worda z maszynopisu. od kilku miesięcy obiecuję sobie, że będę czytał w skm i autobusie w drodze do pracy. skończyło się tym, że zamiast czytać słucham radia. kupiłem sobie telefon z odbiornikiem radiowym i tak sobie oscyluję między radiem gdańsk, eską rock, rmf classic i programem trzecim. ale jest światełko w tunelu. wczoraj otworzyłem niezwykle obszerną ksiegę pt. "łaskawe" jakiegoś littela i muszę przyznać, że wciąga. problem w tym, że jest wielkości dwóch porządnych cegłówek i wydaje się niezbyt poręczna w podrózy.
zobacz wątek