Odpowiadasz na:

Re: :

Pamiętam jak 2 lata temu na Hopoku wleźliśmy na szczyt i zaczęlismy zjazd poza trasą. Żadnych świadków, bo wyciąg na szczyt z powodu pogody zamknęli. Wiało jak diabli. Wpięlismy się we dwójkę w... rozwiń

Pamiętam jak 2 lata temu na Hopoku wleźliśmy na szczyt i zaczęlismy zjazd poza trasą. Żadnych świadków, bo wyciąg na szczyt z powodu pogody zamknęli. Wiało jak diabli. Wpięlismy się we dwójkę w deski i jazda. Nie chodzi o to, że szybko bo i tak za szybko nie dało się jechać za dużo muld i nirówny teren ale cisza pozbawiona wrzasku pijancyh debili ze stoku a potem nagle pojawiła się mgła i straciłem z oczu kumpla i w sumie juz nie wiedziałem gdzie jadę, zrobiło sie jeszcze ciszej a mnie przeszył dreszcz emocji, może odrobine strachu. Było miodnie. Jazda po natrostradach jest na dłuższa metę nudna- nawet jesli jedziesz czarną zjadówką FIS :) Dziennie robilismy zjazdów na ok. 40-50 km i co z tego? Jechalismy na pamięć a i zmysły nie dostawały takiego kopa na szczycie Hopoku.

zobacz wątek
17 lat temu
~TotenKopf

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry