Re: 100dniówka
Spointuję: to jest najzabawniejsze ogłoszenie, jakie słyszałem od całkiem dawna. Treść kabaretowa. Dziewczyny popisały się poczuciem humoru. Tak. Ciekawa próba. Kiedyś, kiedy byłem większym...
rozwiń
Spointuję: to jest najzabawniejsze ogłoszenie, jakie słyszałem od całkiem dawna. Treść kabaretowa. Dziewczyny popisały się poczuciem humoru. Tak. Ciekawa próba. Kiedyś, kiedy byłem większym zawadiaką, również prowokowałem podobne sytuacje. Dla przykładu: gdy w oczy zajrzała perspektywa odłączenia od Internetu z powodu nieopłaconych rachunków, wysłałem bez mała setkę e-maili do dalszych i bliższych znajomych z informacją o tragizmię zaistniałej okoliczności. Pamiętam, że do załącznika dodałem ankietę z pytaniem, kto i jaką zdecydowany jest uiszczać kwotę (abym mógł ocenić, czy założenie konta na tę "inwestycję" będzie intratne). Oczywiście, każdy musiał się zobligować do regularnego przesyłania zadeklarowanej kwoty przez okres ponad półroczny. Nie będę pisał o wynikach tej akcji. ;)
zobacz wątek