Widok
Urbańska postać tragiczna....
Beznadziejny film a tak się zapowiadał fantastycznie - pomysł super! ale realizacja raczej nie powaliła mnie- i jeszcze ta głupia urbańska: śpiewa, tańczy, gra, strzela, płacze, śmieje się - porażka z tym wyborem aktorki! Kobieta do wszystkiego - wręcz śmiać się chciało mi w kinie jak widziałam ją na pierwszym planie ZAWSZE! może mniej urbańskiej a więcej prawdziwego ujęcia klimatu a nie wygibasuów Pani Nataszy.... ludzie wychodzili z kina.... t oo czymś świadczy....
Wspaniała gra nataszy
najbardziej podobała mi się gra Nataszy Urbańskiej, pokazała klasę! jest świetną aktorką dramatyczną, zupełnie marnuje się w tych wszystkich tańcach, powinna grać częściej w filmach, tu wspaniale zagrała, przyćmiła olbrychskiego i szyca, najbardziej podobała mi się jej mimika i wrażliwość artystyczna. Pani Nataszko, tylko tak dalej! Jest PANI ŚWIETNA. Wszystkim polecam. Warto isc i zobaczyć jej mistrzowską kreację aktorską
Mimo wszystko plecam
"Bitwa ..." nie jest może filmem klasy "Pan Wołodyjowski", ale w mojej opinii mimo wszystko warto ten film zobaczyć z kilku powodów. Po pierwsze jest to film patriotyczny o momencie polskiej historii, o której od '45 roku do lat '90 nie specjalnie można było mówi, opowiada o chwilach, w których naprawdę nam się coś udało i powiodło. Po drugie obejrzenie tego filmu być może zainspiruje niektórych do zapoznania się z tym ciekawym kawałkiem historii.
Poza tym film jest landrynkowy polany krwią - sceny aktorskie landrynkowe - scenografia ociekająca krwią - jedno z drugim się kłoci. Sama gra aktorska nie porywa, ale jest i tak o niebo lepsza od obecnych produkcji TV. Generalnie mimo wszystko warto zobaczyć.
Poza tym film jest landrynkowy polany krwią - sceny aktorskie landrynkowe - scenografia ociekająca krwią - jedno z drugim się kłoci. Sama gra aktorska nie porywa, ale jest i tak o niebo lepsza od obecnych produkcji TV. Generalnie mimo wszystko warto zobaczyć.
Ubrańska tragiczna postać
Beznadziejny film a tak się zapowiadał fantastycznie - pomysł super! ale realizacja raczej nie powaliła mnie- i jeszcze ta głupia urbańska: śpiewa, tańczy, gra, strzela, płacze, śmieje się - porażka z tym wyborem aktorki! Kobieta do wszystkiego - wręcz śmiać się chciało mi w kinie jak widziałam ją na pierwszym planie ZAWSZE! może mniej urbańskiej a więcej prawdziwego ujęcia klimatu a nie wygibasuów Pani Nataszy.... ludzie wychodzili z kina.... t oo czymś świadczy....
Panie Hoffman... kończ waśc, wstydu oszczędź.
Większego gniota nie widziałem od czasów, gdy za małolata fascynowały mnie easterny z czwartorzędnymi wojownikami kung-fu z lat 70-tych. Zero fabuły, zero umiejętności aktorskich, zero faktów historycznych. Podsumowując... jedno wielkie ZERO!!! Gdybyście mieli do wyboru obejrzenie tego pseudo filmu oraz Koziołka Matołka, z całego serca polecam podróż do Pacanowa.
Znakomity Adam Ferency, słabiutki Olbrychski.
W roli bolszewickiego komisarza Adam Ferency wypadł rewelacyjnie. To zresztą nie pierwsza jego znakomita rola bezczelnego i zadufanego w sobie człowieka władzy. Ale największym rozczarowaniem jest Olbrychski w roli Piłsudskiego - nie odczuwa się charyzmy tej postaci, raczej lenistwo leciwego aktora w przekazaniu cech Marszałka.
Sztucznie wypadają Szyc i Urbańska - ale tego się spodziewałem po próbie wprowadzenia schematów z trylogii Sienkiewicza do scenariusza tego filmu.
Sztucznie wypadają Szyc i Urbańska - ale tego się spodziewałem po próbie wprowadzenia schematów z trylogii Sienkiewicza do scenariusza tego filmu.
Nie w Multikinie
Nie proponuję oglądania tego filmu w Multikinie w Gdańsku. Siedziałem w sali nr.1 i zdecydowanie jest coś nie tak z ustawieniem projektora. U góry ucina połowę głowy a na dole pół metrowy czarny pasek. Ewidentnie złe ustawienia obrazu albo sala nie przygotowana do filmów 3D. Miałem niekiedy wrażenie że jestem za blisko ekranu bo nic nie widziałem, siedziałem w siódmym rzędzie a wrażenie jakbym oglądał film na dużum zumie. Multikino - nie proponuję, strata kasy.
Ferency super
Sceny batalistyczne doskonałe i na światowym poziomie. Koszmarem filmu jest Natasza Urbańska, której gra aktorska ogranicza się do jednej miny. Fabuła trochę zbyt uproszczona. Aktorzy starego pokolenia świetni - Olbryski, Ferency, Peszek itd. Z młodych rewelacyjne kreacje dwóch telegrafistów, reszta cieniutko. No i ta fatalna Natasza, dzisas..