Re: 1970
Mój tata tam był. Pracował w Stoczni Gdańskiej (wtedy Lenina).
I wiem po co wzywano ludzi do kadr.
Siedział potem tygodniami zamyślony, a mama na każdy dźwięk dzwonka do drzwi drżała z...
rozwiń
Mój tata tam był. Pracował w Stoczni Gdańskiej (wtedy Lenina).
I wiem po co wzywano ludzi do kadr.
Siedział potem tygodniami zamyślony, a mama na każdy dźwięk dzwonka do drzwi drżała z niepokoju, czy to znowu wezwanie na przesłuchanie.
Nawet dzisiaj po tylu latach ciężko się o tym z nimi rozmawia.
Takie polskie zakręcone losy.
zobacz wątek