Odpowiadasz na:

Ta kawiarnia to jakiś żart

Pracuję zdalnie. Czasami potrzebuję usiąść sobie na chwilę żeby odpisać klientowi. Los chciał, że akurat byłem w pobliżu Przelewek. Tylko tam chyba się nie siada z założenia, bo te... rozwiń

Pracuję zdalnie. Czasami potrzebuję usiąść sobie na chwilę żeby odpisać klientowi. Los chciał, że akurat byłem w pobliżu Przelewek. Tylko tam chyba się nie siada z założenia, bo te stołki/pieńki/pseudokrzesełka nadają się pewnie do jakichś ciekawych rzeczy, ale do siedzenia na pewno nie. Mimo, że nie jestem wielkim znawcą, to miałem ochotę na przelew. Pan Barista polecił Kenię. Nie lubię kwaśnych kaw. Po chwili rozmowy poprosiłem o coś najmniej kwaśnego nie wnikając już co dostanę, odebrałem dzwoniący telefon i przycupnąłem na taboreciku. No i dostałem. Takiego kwasu chyba nigdy nie piłem. Zapytany, czy mi smakuje, odpowiedziałem że jest strasznie kwaśna. No tak, bo to Kenia. Hm... no to albo Pan Barista nie rozumie słowa mówionego, ja nie mówię w jego języku albo Kenia to najmniej kwaśna kawa z czterech, które ma dostępne. Na moje słowa o tym, że przecież nie chciałem Kenii przewrócił oczami i zaczął lawirować, chcąc zbyć mnie jakąś opowieścią. Ja byłem szybszy i zbyłem się sam nie dopijając tego paskudztwa. Tak się składa, że wiem, jak Kenia powinna smakować, więc albo dostałem jakieś drugiej jakości ziarno, albo Pan Barista nie umie jej zaparzyć. Nie wnikam. Nie wrócę. Nigdy.

zobacz wątek
4 lata temu
~Paweł

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry