Rzadko wystawiam negatywne opinie, ale to było jedno z najbardziej nieprofesjonalnych doświadczeń, jakie spotkały mnie jako klienta.

Kupiłam bilety online na rejs o godzinie 18:00. Na stronie internetowej nie było wyraźnej informacji, że rejs odbędzie się tylko po zebraniu minimalnej liczby pasażerów. Gdybym wiedziała o takim warunku przed zakupem, podjęłabym zupełnie inną decyzję.

Po przyjściu na miejsce zobaczyłam około siedmiu członków załogi. Mimo że coraz więcej osób podchodziło w kierunku statku, nikt nie zainteresował się klientami, nie przywitał ich ani nie wyjaśnił sytuacji. Pracownicy byli zajęci rozmowami między sobą, a podstawowa obsługa klienta praktycznie nie istniała.

Dopiero kiedy sama podeszłam z pytaniem o rejs, usłyszałam, że statek nie wypłynie, dopóki nie zbierze odpowiedniej liczby osób. Co więcej, słyszałam, jak różnym klientom podawano różne minimalne liczby pasażerów potrzebnych do rozpoczęcia rejsu. Taki sposób komunikacji budzi ogromne wątpliwości i pokazuje całkowity brak przejrzystości.

Najgorsza była jednak postawa jednego z pracowników mężczyzny z tatuażem kotwicy na dłoni. Kiedy ponownie podeszłam, aby uzyskać wyjaśnienia, zostałam potraktowana