To nie Jezus tylko jakiś partner arcybiskupa, co zupełnie przypadkowo popiera homozwiązki, a Franek go na salony wyniósł. Jezus jest na górze i łapie ich wszystkich w sieci. Taka artystyczna...
rozwiń
To nie Jezus tylko jakiś partner arcybiskupa, co zupełnie przypadkowo popiera homozwiązki, a Franek go na salony wyniósł. Jezus jest na górze i łapie ich wszystkich w sieci. Taka artystyczna wariacja na temat nieograniczonego miłosierdzia Jezusa, który wszystkich łapie w sieci i zabiera do nieba. Nie będę całego fresku wklejał bo już dosyć się nawklejałem.
zobacz wątek