> A może nawet nie tyle intymności, co indywidualności.
Kurcze... w każdej okolicznej Biedrze zanm każdą Panią z imienia.
Jak i większości innych sklepów. Panów zresztą też,...
rozwiń
> A może nawet nie tyle intymności, co indywidualności.
Kurcze... w każdej okolicznej Biedrze zanm każdą Panią z imienia.
Jak i większości innych sklepów. Panów zresztą też, żeby nie było, żem seksista :)
Jestem "nawiedzony", jeśłi chodzi o nawiązywanie relacji. Każda osoba, która mnie zna, się z tym zgodzi. Nawet Iśka :D
Po co? bo lubię ludzi. I bardzo lubię obserwować każde ludzkie reakcje.
Zupełnie inaczej wygląda kontakt strikte biznesowy, kiedy wiem, że Klient ma panele podłogowe z firmy X a jego żona nie umie smażyć placków :D
Modele korporacyjne mozna sobie, cytując Kocia. w ciasny rulonik zwinąć (wiadomo po co :)
zobacz wątek