Minął poniedziałek, wpłynęła jakaś rezygnacja ale to raczej nie ten klient - bo w tamtym miejscu nie ma Orange po kablu, poza tym rozmowa z klientem była kulturalna bez mieszania nas z błotem....
rozwiń
Minął poniedziałek, wpłynęła jakaś rezygnacja ale to raczej nie ten klient - bo w tamtym miejscu nie ma Orange po kablu, poza tym rozmowa z klientem była kulturalna bez mieszania nas z błotem. Klient wziął Internet... satelitarny (prawdziwy z satelity a nie LTE cyfrowy polsat, ping duży bo fizyka ale prędkości podobno dobre), odległe miejsce gdzie rzeczywiście mieliśmy słaby zasięg + brak komina na którym można by zamontować antenę wyżej i klient akceptował takie warunki, choć gdyby nieco wcześniej uprzedził o rezygnacji to niedawno robiliśmy modernizację innej bazy w pobliżu i może dałoby radę, ale trudno bywa i tak.
zobacz wątek