Widok
Ok
Aż nie mogę uwierzyć, że tutaj opinie są aż tak euforyczne, ale oczywiście każdy ma prawo do własnego punktu widzenia. Dla mnie AH to dość spory zawód, właściwie skupiłam się na aktorstwie, a właściwie fajerwerkach aktorskich ze strony J.Law, Christiana Bale'a oraz Amy Adams. Są rewelacyjni i dużym błędem jest obsesyjne wręcz nominowanie do nagród samych pań. Bale wspina się na wyżyny swojego talentu. Jedna z jego najlepszych ról. Niestety film jest za długi, nudnawy, aż tak bardzo nie wciąga. Najlepszy był zdynamizowany trailer. Mógł powstać film kultowy i wybitny, a powstał film po prostu dobry. Scenarzysta / reżyser za bardzo to wszystko rozwlekli, skrócony o pół godziny, z szybciej zagęszczającą się intrygą byłby po prostu bardziej esencjonalny, wartki. Gdyby zatrudnić inną obsadę, która w tym momencie ratuje film, całość projektu nie wzbudziłaby większego zainteresowania. Reżyser miał szczęście, że zebrał taką ekipę. Aha i brawo dla autorów scenografii, kostiumów, fryzur, dodatków - stylizacje są świetne. Czy iść do kina - niekoniecznie, film spokojnie można obejrzeć w domu w niedzielne popołudnie.
Film dobry, choć nie wybitny
Film American Hustle to ponad dwugodzinna opowiesc o parze oszustow zmuszonych do wspolpracy przez nieco dziwnego agenta FBI. Film jest nakrecony bardzo dobrze pod wzgledem technicznym, gra aktorska swietna. Film jest przeznaczony raczej nie dla widzow, ktorzy ida do kina na film akcji, tutaj akcji jest bardzo malo, za to baaaaaaardzo duzo dialogow. Sa to dialogi inteligentne, czasem zabawne, czasem nijakie, ale w decydujacej mierze dobre. Jednak wlasnie fakt, ze praktycznie w ciagu filmu brak sceny, kiedy aktorzy NIE MOWIA (zwroccie ogladajac film na to uwage! nie ma doslownie pelnej minuty bez dialogu!). Film jest przez to nieco przegadany i w pewnym momencie zaczyna nurzyc, tym bardziej ze zgodnie z moda trwajaca w Hollywood od niecalych dwoch lat - trwa ponad dwie godziny. W moim rankingu jest to film na 4+ w skali od 0 (totalne dno) do 6 (arcydzielo, ktore mozna obejrzec na drugi dzien ponownie). American Hustle to dobra rozrywka, ale dziwi mnie az tyle nominacji do Oscara... bo ten film to w zadnym razie nie jest jakas rewelacja czy objawienie. Ot ciekawa, dobrze opowiedziana historia....
REWELACJA !!! Jeden z najlepszych filmów jakie obejrzałam od dłuższego czasu. Prawie nie zdarza się, żebym dłużej wracała do filmu, który oglądałam. Do tego wracam i to z przyjemnością, odkrywając różne smaczki. Film ma kilka warstw. Ciekawie, jednocześnie prosto i precyzyjnie pokazuje zjawiska i mechanizmy postępowania bohaterów. To samo możemy oglądać w realu i tak to wygląda.
Gra aktorów doskonała. Atmosfera miejsc i zdarzeń świetnie oddana. Sama czułam, jakbym w nich uczestniczyła.
Gra aktorów doskonała. Atmosfera miejsc i zdarzeń świetnie oddana. Sama czułam, jakbym w nich uczestniczyła.
Bo to
jest film dla dorosłych i inteligentnych. Owszem trup się nie ściele gęsto, nie ma mordobicia,wylatujących w powietrze pojazdów. Wiadomo ile osób tyle zdań. Mnie osobiście nie podobał się np Wilk z Wall Street, Avatar, 2012 itd, i zastanawiałam się dlaczego nad nimi piali, zachwycali i dlaczego TE filmy otrzymały np. nagrody. Ale jeśli ktoś szuka kina niekonwencjonalnego to dobrze trafił bo American Hustle spełnia te oczekiwania.
... kultowy..??? te nudy ...
Film jest słaby, nudny, za długi. Pomysłowa intryga. Kilka świetnych piosenek. Dobre aktorstwo, ale ... żona ździra ????? w którym momencie? nie najmądrzejsza - tak, ale ździra? Bradley C. taki sobie, Christian B. dużo lepszy. Po pierwszych trzech minutach film mógłby się skończyć. ogólnie - nie wiem, skąd te nominacje za najlepszy film. Jak będzie w TV, to w jesienny wieczór można obejrzeć, ale do kina iść i zapłacić jeszcze za to - odradzam.
Dla dorosłych, inteligentnych i najlepiej wykształconych
Uprzedzam, że w filmie nic się nie dzieje. Nikt nie ginie, kobiety nie biegają z gołym biustem, mordobicie jest tylko jedno i kończy się zaledwie kilkoma siniakami. Nie ma nic o nieszczęśliwej miłości ani innych bzdetach.
A film jest po prostu GENIALNY.
Zaczyna się od wyrażenia szacunku dla inteligencji widza i zamiast zwyczajowego tekstu na początek brzmiącego na ogół "Film oparty na faktach" na ekranie ukazuje się: "Niektóre z pokazanych wydarzeń są prawdziwe". Napis wywołuje już lekki uśmiech w duszy, bo myślisz sobie, że nie jesteś jedyną osobą osobą na świecie, którą irytują idiotyczne uwagi zamieszczane na wypadek, gdyby przyczepił się jakiś durny prawnik.
Film jest fantastycznie zagrany, dialogi są błyskotliwe i napisane z polotem, w całości roi się od aluzji, niedopowiedzeń i smaczków dostępnych raczej dla nielicznych, bardziej tych z tytułu tej opinii.
W filmie pojawia się gangster - kto go gra? - oczywiście Robert De Niro. Kto gra żonę ździrę - oczywiście Jennifer Lawrence. Uwielbiam Jennifer po 'Poradniku Pozytywnego Myślenia' ale w American Hustle tak doskonale gra irytującą i wredną idiotkę, że nawet mnie zaczęła wkurzać, Christian Bale natomiast powinien dostać szczególnego Oscara za wyjątkowy geniusz aktorski.
Film swoją abstrakcyjnością przypomina Pulp Fiction i myślę, że stanie się z czasem podobnie kultowy. 'Wilk z Wall Street' i 'Nimfomanka' to z tego co ostatnio można obejrzeć całkiem niezłe filmy. Ale 'American Hustle' to po prostu inna liga. Takie filmy wychodzą raz na kilka lat. Radzę nie przegapić.
A film jest po prostu GENIALNY.
Zaczyna się od wyrażenia szacunku dla inteligencji widza i zamiast zwyczajowego tekstu na początek brzmiącego na ogół "Film oparty na faktach" na ekranie ukazuje się: "Niektóre z pokazanych wydarzeń są prawdziwe". Napis wywołuje już lekki uśmiech w duszy, bo myślisz sobie, że nie jesteś jedyną osobą osobą na świecie, którą irytują idiotyczne uwagi zamieszczane na wypadek, gdyby przyczepił się jakiś durny prawnik.
Film jest fantastycznie zagrany, dialogi są błyskotliwe i napisane z polotem, w całości roi się od aluzji, niedopowiedzeń i smaczków dostępnych raczej dla nielicznych, bardziej tych z tytułu tej opinii.
W filmie pojawia się gangster - kto go gra? - oczywiście Robert De Niro. Kto gra żonę ździrę - oczywiście Jennifer Lawrence. Uwielbiam Jennifer po 'Poradniku Pozytywnego Myślenia' ale w American Hustle tak doskonale gra irytującą i wredną idiotkę, że nawet mnie zaczęła wkurzać, Christian Bale natomiast powinien dostać szczególnego Oscara za wyjątkowy geniusz aktorski.
Film swoją abstrakcyjnością przypomina Pulp Fiction i myślę, że stanie się z czasem podobnie kultowy. 'Wilk z Wall Street' i 'Nimfomanka' to z tego co ostatnio można obejrzeć całkiem niezłe filmy. Ale 'American Hustle' to po prostu inna liga. Takie filmy wychodzą raz na kilka lat. Radzę nie przegapić.