Odpowiadasz na:

Abstrachując od Amy

To nie wina bliskich, że dochodzi do tragedii. Nikt nie jest w stanie upilnować drugiego człowieka. Jeśli ktoś dąży bardziej bądź mniej świadomie do autodestrukcji to uwierz, że nikt i nic nie jest... rozwiń

To nie wina bliskich, że dochodzi do tragedii. Nikt nie jest w stanie upilnować drugiego człowieka. Jeśli ktoś dąży bardziej bądź mniej świadomie do autodestrukcji to uwierz, że nikt i nic nie jest w stanie mu pomóc. Przede wszystkim TEN KTOŚ sam musi chcieć żyć.

zobacz wątek
10 lat temu
~ludzik

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry