Nigdy wcześniej nie bylem pod takim wrazeniem działania umięśnionych mężczyzn.
Panowie w ok. godzinę spakowali cały dobytek i meble z dwupokojowego mieszkania i przetransportowali je do innej dzielnicy.
Część mebli wnieśli na 9te piętro po schodach, bo się nie zmieściły do windy.
Żaden nie narzekał.
Ani razu nie porysowali przy tym ani jednej ściany zarówno w mieszkaniu jak i na klatce schodowej. Całe przedsięwzięcie wraz z ponownym montażem łóżka zajęło ok. 4h.
Wszystkim o tym opowiadam.