Widok
W porównaniu z poprzednią częścią, "End Game" wypada jak kolejna część Transformerów.
Taka lekkostrawna papka kierowana do odbiorców 12-17 lat. Film próbował być poważny ale sami bohaterowie nie ukrywali zbytnio, że nic nie rozumieją z tego co się dzieje.
Do samego końca naiwnie wierzyłem, że ten film podniesie się z kolan. Jednak każda kolejna scena była tylko popisem efektów specjalnych, dowodzącym brakiem pomysłu na film.
Jeśli jesteś nastolatkiem idź na ten film, spodoba ci się.
Do samego końca naiwnie wierzyłem, że ten film podniesie się z kolan. Jednak każda kolejna scena była tylko popisem efektów specjalnych, dowodzącym brakiem pomysłu na film.
Jeśli jesteś nastolatkiem idź na ten film, spodoba ci się.
Niestety w moim wieku (40+) nie da się strawić tego filmu w całości i tak po 45 minutach męczarni opuściłem salę kinową zostawiając w niej syn, który z wypiekami na twarzy śledził zmagania swoich herosów. Film wybitnie dla dzieci i młodzieży, starsi widzowie niestety się męczą i nudzą ( nie jest to tylko moja opinia bo takich rodziców jak ja spotkałem jeszcze paru).
Bezspoilerowa mini recenzja
Film na pewno jest zaskakujący na kilku płaszczyznach, ale to chyba jedyna i ostatnia dobra rzecz, jaką można napisać o ostatniej części Avengersów. Powolny początek i niespójny scenariusz sprawiają, że film się dłuży. Osobiście film o wiele mniej mi się podobał niż Wojna bez granic, czuję lekki zawód.
Petarda!!!
Od lat jestem fanką MCU. Ostatnia część przygód bohaterów, to spełnienie marzeń fanów. Wątki rozpoczęte we wcześniejszych produkcjach zostały pozamykane, mnóstwo nawiązań do poprzednich ekranizacji, wspaniałe walki i trochę nostalgii. Bardzo serdecznie polecam. Fantastyczne zamknięcie po którym zostaje nutka żalu, że to już koniec.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Avengers
Przyjemna rozrywka. Ja oglądałam mając tylko piąte przez dziesiąte pojęcie o tym co się działo we wcześniejszych częściach - co czasem utrudniało mi zrozumienie o co chodzi. Wiekopomne dzieło to nie jest, raczej taka prosta rozrywka, napakowana , że tak powiem, "amerykańskim" humorem i trochę patosowym kiczem. Trzeba przyznać, że "final battle" jest porządna i naszpikowana efektami specjalnymi, ale to w końcu film o superbohaterach, więc nie ma co narzekać. Gdyby tylko twórcy postanowili zakończyć na niej film byłoby super i na koniec zostałoby dobre wrażenie. Niestety jak to bywa przestrzelili i zachciało im się powyciskać na koniec łezki z widzów - pamiętacie zakończenie Władcy Pierścieni? - no właśnie. W ogólnym rozrachunku daję End Game 6/10.
ogromne rozczarowanie
Nudny, męczący, z kilkoma zabawnymi grepsami, ale to najsłabsza część Avangersów i jeden z najsłabszych Marveli ever. Przezabawny wątek Thora, ładnie rozwinięty wątek Iron Mana, dziwaczny i cukierkowo-serialowy Hawkeye`a. Do tego Kapitan Marvel - brak logiki scenariusza, co jest charakterystyczne dla komiksowych przygód - tu sięga szczytu. Niby jest, niby jej nie ma. Nuda, zmęczenie i rozczarowanie.
Całość 5.5 / 10.
Całość 5.5 / 10.
fajna bajka
Też jestem 40 plus, w właściwie 50 minus, a film oceniam jako niezły. Nie widziałem żadnej poprzedniej części, chyba przekimałem scenę, w której ginie ten zły (chyba nie zaspojlerowałem za bardzo?), przez pół filmu zastanawiałem się kto jest kto (nikt tam nie jest normalny, więc trudno się połapać), ale już w trzeciej scenie pokazali spawanie. Warto było pójść do kina!