Widok
Tak sie sklada.ze wsystko to prawda!! Przed Barbadosem mialam juz kilkuletnie doswiadczenie w gastronomi i takiego cyrku nigdzie nie widzialam. Co wyplata to odciagniecia z kosmosu wziete!!! Nawet za stluczone szklo Pani PREZES(buuuuahaha tak do siebie kazala sie zwracac szefowa . Ktora ma cos z bania ! Czlowiek jest dla niej przedmiotem!! Zeby pracownik gastronomi nie dostal talerza zupy ,placic za obiady NIGDZIE SIE Z TYM NIE SPOTKALAM. Skapstwo,pazerstwo!!! Marne stawki. Kelnerzy zapisuja napiwki po to aby wiedziec ile odjac z z tego co utargowali oddasz za duzo to nie dostaniesz tej kasy ..wiecznie kelnerzy maja minusy . Barmani rznieci przy renanentach . Pracownicy zmieniaja sie jak rekawiczki . OMIJAC TE MIEJSCE !!!!
Barbados o co wam chodzi
Nie nadajesz się to cie zwolnią,jestem była pracownicą i żle mi się nie pracowało po prostu nie dali podwyżki a czekałam pół roku,i chciałąm pomagać na kuchni a nie zmywaku,bo wszędzie jest 8zł na pewno nie 6.50 przesadzacie znam gorsze firmy!!!Menadżerka Pani Dagmara jest wspaniała osobą pomocną zawsze pyta jak leci,zawsze daje wolne kiedy chciałam,nie musiałam pracować w nocy bo tego nie lubiłam a atmosfera na kuchni była super wesoło.Jeśli nie pracowałeś lub nie pracowałaś to nie masz prawa się wypowiadać!Jeśli jesteś uczciwy nie kradniesz jak niektórzy co wylecieli!to jest ok.
żadna przesada ;) są już na tyle znani w branży gastronomicznej że żaden szanujący się i znający na swoim fachu kelner, barman czy tez kucharz nie pójdą tam do pracy...
jedyne co mogą zatrudnić to przyjezdnych zdesperowanych studentów którzy nie orientują się w tym jaka krąży opinnia o barbadosie... tyle w temacie
jedyne co mogą zatrudnić to przyjezdnych zdesperowanych studentów którzy nie orientują się w tym jaka krąży opinnia o barbadosie... tyle w temacie
jeśli chodzi o mnie byłem na rozmowie z szefowa i od razu wyczułem ją że to cwaniak jeśli chodzi o to co piszecie może i prawda nie wiem dokładnie jak tam jest ale moi koledzy znajomi z branży barmańskiej jak mi mowią nie idz tam pracować to coś musi być nie tak
a jeśli chodzi o praktykantów to tak samo bym traktował najpierw trzeba się nauczyć dbać o porządek na stanowisku pracy a dopiero można się uczyć obsługi klienta jak nie potrafiłeś dobrze wypolerować szkła czy wytrzeć stolika po kliencie to nigdy byś u mnie nie wyszedł na sale i tak jest wszędzie każdy praktykant najpierw sprząta jak już to umie to idzie dalej w każdym zawodzie tak jest
a jeśli chodzi o praktykantów to tak samo bym traktował najpierw trzeba się nauczyć dbać o porządek na stanowisku pracy a dopiero można się uczyć obsługi klienta jak nie potrafiłeś dobrze wypolerować szkła czy wytrzeć stolika po kliencie to nigdy byś u mnie nie wyszedł na sale i tak jest wszędzie każdy praktykant najpierw sprząta jak już to umie to idzie dalej w każdym zawodzie tak jest
Jak dla mnie praca w Barbadosie to zenada.I fakt faktem zamiast soli podaje sie tam pange bo przeciez taniej.Ryby maja podobna konsystencje i w gotowym daniu nie kazdy moze sobie pozwolic na to by ryby rozroznic.Jesli chodzi o gotowanie to kuchnia rozliczana jest ze wszystkiego!Nawet z tego ile zuzyla szpinaku czy ziemniakow a pozniej jesli pani prezes sie nie zgadza trzeba zaplacic manko..a jesli chodzi o te smieszne rozliczenia po dniu pracy to takie kpiny tylko w Barbadosie!A wszyscy rozzaleni i murem broniacy Barbadosu zycze dalej takiego oddania i pozytywnego myslenia bo i na was kiedys ta czara goryczy sie wyleje:)
A i nie wspomne o robactwie biegajacym po kuchni za moich czasow;)
A i nie wspomne o robactwie biegajacym po kuchni za moich czasow;)
Wkurzaja mnie wyssane z palca lub podkoloryzowane opinie zacznijcie ludzie pisać prawdę. Weroniko może wspomnisz tez ze ten barman czyli ja złapał Was na podpijaniu Burna za którego razem z innymi wspolodpowiedzialnymi za stany magazynowe musiał zapłacić. Najlepiej przyjść i narzekać jak sobie nie radzilyscie z prostymi rzeczami to nic dziwnego ze szkło polerowalyscie, poza tym utrzymywanie czystości to tez element pracy. Praca nie składa się tylko ze zbierania wynagrodzenia.
Marian..a może Ty będziesz miał odwagę i się podpiszesz,bo skoro nie pracowaleś w Barbadosie,nie jesteś w żaden sposób z nim związany,piszesz tak "wspaniale" i zapewne ;) obiektywnie,jako klient,to co Ciebie interesuje jej tożsamość?
Muszę Cię zmartwić,ale jestem skłonna uwierzyć prędzej Jej niż Tobie,zapewne jak większość tu czytających..bo jako osoba "postronna" coś za bardzo się bulwersujesz..
Muszę Cię zmartwić,ale jestem skłonna uwierzyć prędzej Jej niż Tobie,zapewne jak większość tu czytających..bo jako osoba "postronna" coś za bardzo się bulwersujesz..
Ja bynajmniej tam nie pracowałam, ale miałam praktyki jakiś czas temu. Tej opcji również nikomu nie polecam. Zapierdzielasz jak wół- przynieś, podaj, pozamiataj. Traktowanie człowieka? nie tu nie ma żadnego- jestes dla nich poprostu smieciem. ...praktykant, zero napiwków - KOMPLETNIE NIC- nie dostajesz też ani picia, ani jedzenia za kawał ciężkiej pracy. Szkolenie na kelnera dla nich to mycie podlog, polerowanie sztućcy i kieliszków przez cały dzień, noszenie ciezkich bemarów . ZERO jakiejkolwiek innej wiedzy- a potem przyjezdza wielka glowna pani szefowa i wypytuje czego się nauczylismy, po stwierdzeniu ze niczego (no chyba ze kelner pomylil im sie ze sprzataczka)- stwierdza ze to nie wina kierowniczki itp. tylko nasza i ze nie da wysokiej oceny ...
Jedynie wporządku był tam menager (chyba na imie mial Michał) ...
Co do innych- na sale zostalismy przez miesiac wypuszczeni moze 2 razy. ..
Jedynie wporządku był tam menager (chyba na imie mial Michał) ...
Co do innych- na sale zostalismy przez miesiac wypuszczeni moze 2 razy. ..
@Marian - Aragońska podała kilka faktów, Ty nie ustosunkowałeś się do nich w ogóle. Nie chrzań głodnych kawałków, tylko odpowiedz na publicznie postawione zarzuty.
To forum czytają Was klienci - chcesz, żebym przyszedł do Was na kolację i zaczął badać co dostałem do zjedzenia?
Nie ma nic gorszego dla knajpy, jak niezadowolony klient. I uważaj, bo nie jestem studenciną, także zanim coś do mnie głupiego napiszesz/pyskniesz, to się dwa razy zastanów.
To forum czytają Was klienci - chcesz, żebym przyszedł do Was na kolację i zaczął badać co dostałem do zjedzenia?
Nie ma nic gorszego dla knajpy, jak niezadowolony klient. I uważaj, bo nie jestem studenciną, także zanim coś do mnie głupiego napiszesz/pyskniesz, to się dwa razy zastanów.