Widok
A wracając do topicu:
Puchy i sucha karma są wygodne. Ale nie wierzcie, że lepsze.
Bo jakaś tam "superzbilansowana".
To tylko marketing.
Pies (o ile nie jest ratlerkiem, pekińczykiem lub yorkiem) sam wie, co dla niego dobre.
Ewolucja układu pokarmowego psa przez te raptem kilka tys lat jego hodowli nie posunęła się za daleko. Nadal to jest drapieżnik i padlinożerca.
Surowizna to jego żywioł. Nawet "letko" już zaśmiardła.
Mam skrupuły dawać mojej suce kości pneumatyczne z drobiu.. ale poza tym.. wszelki plebs garmażeryjny. Serca, żołądki, wątróbki. oczywiście surowe. Plus warzywa. Moja suka wciąga wszystko, Po kościach z golonki nie zostawia nawet śladu :)
I odkąd przestawilem ją na "groszowe" żarcie, sztuczydła traktując jako uzupełnienie, ma dużo lepszą (jeśli to w ogóle możliwe) kondycję, bardziej błyszczącą sierść i mniej jej z pyska śmierdzi :)
No.. chyba że akurat jakieś g.. zje. Widać tego potrzebuje :D Ale są preparaty na uzupełnienie flory bakteryjnej, przeciwdziałające chęci psa to żarcia g*wien :D
Puchy i sucha karma są wygodne. Ale nie wierzcie, że lepsze.
Bo jakaś tam "superzbilansowana".
To tylko marketing.
Pies (o ile nie jest ratlerkiem, pekińczykiem lub yorkiem) sam wie, co dla niego dobre.
Ewolucja układu pokarmowego psa przez te raptem kilka tys lat jego hodowli nie posunęła się za daleko. Nadal to jest drapieżnik i padlinożerca.
Surowizna to jego żywioł. Nawet "letko" już zaśmiardła.
Mam skrupuły dawać mojej suce kości pneumatyczne z drobiu.. ale poza tym.. wszelki plebs garmażeryjny. Serca, żołądki, wątróbki. oczywiście surowe. Plus warzywa. Moja suka wciąga wszystko, Po kościach z golonki nie zostawia nawet śladu :)
I odkąd przestawilem ją na "groszowe" żarcie, sztuczydła traktując jako uzupełnienie, ma dużo lepszą (jeśli to w ogóle możliwe) kondycję, bardziej błyszczącą sierść i mniej jej z pyska śmierdzi :)
No.. chyba że akurat jakieś g.. zje. Widać tego potrzebuje :D Ale są preparaty na uzupełnienie flory bakteryjnej, przeciwdziałające chęci psa to żarcia g*wien :D
Mój buldog nie jadał surowego mięsa, nie ogryzał gotowanych kości, trzeba było mu wszystko ręcznie obierać i to nie ze wględu na wiek. Raz, jak dostał gotowane skrzydełka w całości do michy, to przyszedł, obwąchał i popatrzył się na mnie z wyrazem "chyba cię pogrzało" odwrócił się i sfochowany odszedł. Minutę puźniej przyszedł ojciec z tekstem "to ty psu takie dobre rzeczy dajesz?" I zjadł te skrzydełka na kolację.
Ach, to akurat wiem, i mój pies też :). Chodzi na pewno o Bello&Friends. Kupuję te batony dość regularnie. Niestety, nie są tanie (16 zł/kg) a wiem że w innych częściach kraju można coś podobnego dostać po cenie o wiele niższej.
W ZooDelikatesach jest z kolei ten Mank. Nie mam wypróbowanego ale nie wiem czy chcę, cena też zniechęca.
Równie dobrze mogę kupić skrawki wołowe na rynku za 13 zł/kg, dodać warzywa i mam to samo, tyle że nie mrożone.
A może ktoś coś wie o czymś tańszym? W pozostałych częściach kraju jest wybór. A u nas?
W ZooDelikatesach jest z kolei ten Mank. Nie mam wypróbowanego ale nie wiem czy chcę, cena też zniechęca.
Równie dobrze mogę kupić skrawki wołowe na rynku za 13 zł/kg, dodać warzywa i mam to samo, tyle że nie mrożone.
A może ktoś coś wie o czymś tańszym? W pozostałych częściach kraju jest wybór. A u nas?
Witam
W Gdyni, kupuje karmę, co prawda nie Barf, ale maja takie w ofercie:
https://vollmers.pl/pl/c/BARF/30
Dariusz
W Gdyni, kupuje karmę, co prawda nie Barf, ale maja takie w ofercie:
https://vollmers.pl/pl/c/BARF/30
Dariusz
A ktoś kupuje w ogóle mięso human garde czyli zwykłe mięsko jak dla ludzi? I nie mrożone wcześniej?
Ze swoich doświadczeń powiem tak - odwiedzam halę w Gdańsku i zaliczyłam dwa stoiska. W jednym Pani nie potrafiła pojąć, że proszę o kilogram serduszek bo nawaliła 2kg, potem nie kumała, że proszę o 1kg jagnięciny bo nawaliła 3... Muszę jej tłumaczyć, odkłada to, wyjmuje, waży znowu.. Istny dramat. Nie mam do niej sił. To stoisko tuż przy wejściu na dole, obok drobiowego (ta pani nie ma nic drobiowego, sama wieprzowina, wołowina, cielęcina, jagnięcina i baranina). Ale cenowo wychodziło całkiem spoko, ma jakiś tam wybór podrobów ale nadal to wątroba, serca, żołądki i ozory (zależy jak trafi - wieprzowe, cielęce i jagnięce). Drugie stoisko w środku, większe i sporo podrobów ale tylko wieprzowych. Tam rozumieją co to 1kg mięsa ale niestety ceny tak duże, że zapłaciliśmy dwa razy więcej niż zawsze.
Małe lokalne mięsne - słaby wybór. Nawet na zamówienie nic. Auchan - słaby wybór, podroby tylko drobiowe albo wieprzowe. Nie wiem gdzie szukać podrobów też.
U mnie odpada mięso psie bo syfem karmić nie będę. Pies był na Manku ale to nie jest dieta zbilansowana, bez procentowego udziału to karmienie na oślep. No i po tym co widziałam w sklepach - Mank powinien się zastanowić czy chce mieć swoje produkty stacjonarnie gdzieś. Wszystko było rozmrożone bo ktoś odłączył zamrażalnik. Został podłączony a ktoś to potem kupił. Stąd żadnych barfiaków czy innych mięs buk wie skąd i jak obrabianych.
Nie wiem już za bardzo co robić bo ciągle tylko serca, ozory, żołądki. Wątroba to i tak niewielki procent więc to luz. W jednym mięsnym widziałam kawałek wołowiny z kręgiem ze szpikiem. Ale to malutka część. Mam kuzyna, który ma masarnie, ale to aż 150km od nas. Zastanawiam się czy z nim nie zagadać bo nie widzę tego. Moja mama by mi porcjowała i mroziła. My dopiero zaczynamy więc jeszcze aż tak nie panikuje ale chciałabym jednak urozmaicić dietę.
Ze swoich doświadczeń powiem tak - odwiedzam halę w Gdańsku i zaliczyłam dwa stoiska. W jednym Pani nie potrafiła pojąć, że proszę o kilogram serduszek bo nawaliła 2kg, potem nie kumała, że proszę o 1kg jagnięciny bo nawaliła 3... Muszę jej tłumaczyć, odkłada to, wyjmuje, waży znowu.. Istny dramat. Nie mam do niej sił. To stoisko tuż przy wejściu na dole, obok drobiowego (ta pani nie ma nic drobiowego, sama wieprzowina, wołowina, cielęcina, jagnięcina i baranina). Ale cenowo wychodziło całkiem spoko, ma jakiś tam wybór podrobów ale nadal to wątroba, serca, żołądki i ozory (zależy jak trafi - wieprzowe, cielęce i jagnięce). Drugie stoisko w środku, większe i sporo podrobów ale tylko wieprzowych. Tam rozumieją co to 1kg mięsa ale niestety ceny tak duże, że zapłaciliśmy dwa razy więcej niż zawsze.
Małe lokalne mięsne - słaby wybór. Nawet na zamówienie nic. Auchan - słaby wybór, podroby tylko drobiowe albo wieprzowe. Nie wiem gdzie szukać podrobów też.
U mnie odpada mięso psie bo syfem karmić nie będę. Pies był na Manku ale to nie jest dieta zbilansowana, bez procentowego udziału to karmienie na oślep. No i po tym co widziałam w sklepach - Mank powinien się zastanowić czy chce mieć swoje produkty stacjonarnie gdzieś. Wszystko było rozmrożone bo ktoś odłączył zamrażalnik. Został podłączony a ktoś to potem kupił. Stąd żadnych barfiaków czy innych mięs buk wie skąd i jak obrabianych.
Nie wiem już za bardzo co robić bo ciągle tylko serca, ozory, żołądki. Wątroba to i tak niewielki procent więc to luz. W jednym mięsnym widziałam kawałek wołowiny z kręgiem ze szpikiem. Ale to malutka część. Mam kuzyna, który ma masarnie, ale to aż 150km od nas. Zastanawiam się czy z nim nie zagadać bo nie widzę tego. Moja mama by mi porcjowała i mroziła. My dopiero zaczynamy więc jeszcze aż tak nie panikuje ale chciałabym jednak urozmaicić dietę.
Podsumowanie:
Wątek omawia dietę BARF (surowe mięso) dla psów w Trójmieście, gdzie użytkownicy dzielą się doświadczeniami i rekomendacjami dotyczącymi zakupu świeżego mięsa, podrobów i żwaczów. Dyskusja obejmuje porównanie cen i dostępności produktów w sklepach internetowych, na halach targowych i u rzeźników, a także zalety naturalnej diety dla zdrowia psów w porównaniu z karmą przemysłową. Uczestnicy polecają różne źródła zaopatrzenia, od lokalnych punktów sprzedaży po sklepy online, oraz podkreślają znaczenie wyboru mięsa wysokiej jakości z certyfikatami gwarancji bezpieczeństwa żywności.